-
Posts
3364 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by rytka
-
Lilmo ja tak chlapnęłam wyśle na allegro a nawet nie zapytałam czy zrobisz sabie kolejne_prosze.Na dodatek nie wysłałam przez ten wyjazd ale jesli sie zgdzisz odnowic allegro to w poniedziałek wysle. z gogłoszen narazie cisza ,telefon mi padł dizs jutro postaram sie ozywic gada.mysle,ze ewelina podała fajne hasło reklmowe dla saby-kochaja ja nawet listonosze:)i pasuje do niej jeszcze takie(widzialam takie na doggo) "nie do szczekania,nie do pilnowania tylko do kochania."
-
dokładnie akcja przeprowadzka-wymysliłam mądrze,zeby uciec przed zła pogoda(w srode zapowiadali ze sie ma zepsuć wiec pomyslałam ,ze przyspiesze wyjaz i pojade juzw czwartek w efekcie wybrałam najgorszy dzien,jak Guf jechałam 400km. w 9 godz.-BB ja tez tego dnia jechałam przez Wrzesnie i moze sie mijałysmy nawet?dzis wróciłam do nowego roku podopinam reszte spraw a zostało jeszcze tego od diabła.ja dzis zaliczyłam poslizg w czwartek jechałam ostroznie dzis a luzaka i tez obyło sie bez strat bo nikt za mna nie jechał-tylko pokreciłam sie w kółko:)a na dodatek postanowiłam sie zatrzymac w Gnieznie na zakupach i auto juz mi nie chciało odpalić musialam pomoc wzywac:/ sabcia była w tym czasie w domu - z bratem ale on sparalizowany i z afazją(nie mówi)wiec towarzystwo słabe dla saby-oczywiscie opiekawała sie nim moja kolezanka paliła w piecu,karmiła i wyprowadzała na spacer(sabe rzecz jasna).To ta,ktora ma sie zajac sab w styczniu tez.sab kochana grzeczna ,zaden sasiad nie słyszał szczekania ,piszczenia ,wycia w domu nic nie zniszczone.kolezanak i sąsiedzi charakteryzuja sabe jednym słowem ale grzeczna :)
-
listonosz skomplementowal dzis Sabe-pierwszy raz spodkał psa,ktory nie reaguje zupelnie na jego widok-zapukal,zaprosilam wszedl do kuchni usiadł przy stole a saba obok na fotelu tylko leb podniosla ,ziewneela i spi dalej a listonosz oo takie psy to moga być! a jak wyjde z nią wieczorem(idie smieci wyrzucic)i sab idzie za mna to musze sprawdzac czy ona aby napewno jest bo ona wogóle nie napina smyczy-smyczy wisi mi w rece i czuje jak bym psa nie prowadzila tylko sama smycz... sab suka domu lilmo wysle Ci jutro a kolejne allegro.
-
Cudny Gufik-zostaje juz na zawsze w domu u Kate i Bea.
rytka replied to rytka's topic in Już w nowym domu
oj guf... dziewczyny ile jeszcze macie kasy -moze powysyłam pw do osób ,które wpacily coś na Gufa moze jeszcze wysupłaja jakis grosik w tej sytuacji. -
szuka szuka-pan co sie pytal o sabe juz sie nie odezwał.... powiem Wam ,ze jak wrocilam w niedziele to zastalam bajzel w dom(no wiadomo sami panowie i tylko jedna ona -saba)wiec caly poniedziałek sprzatanko i sab paletajaca sie pod nogami wiec zamknęlam ją w pokoju na 5 godz.i spoko zadnych dzwieków skroban piszczeń...jestem coraz bardziej przekonnana,ze problem zostawania samej w domu bedzie do opanowania -tylko saba musi poczuc sie pewnie w nowym miejscu i bedzie tam zostawać. wogóle fałszywe te psy moje.. mop podobno za mna nie teski wcale zaaferowany miastem i nowymi ciociami .saba paskuda zakochała sie w sisotrzencu(dobrze karmił:))i opuscila mnie spi w innym pokoju na fotelu blisko niego-dopiero dzis na siłe wzielam ja do mojego pokoju i poszla na swoje legowisko obrazona:roll:.
-
Cudny Gufik-zostaje juz na zawsze w domu u Kate i Bea.
rytka replied to rytka's topic in Już w nowym domu
czekamy na wiesci mam nadzieje,ze wszysto bedzie ok. -
[quote name='Ajula']jako że Gufi teraz ma problemy ze oczkami i bardziej potrzebuje pieniędzy, to tak jak chciała Rytka "zrzekamy" się doli Czarnej z bazarku BB, ok?[/QUOTE] Gufi teraz najwazniejszy-czuje,ze nawalam jako załozycielka watku powinnam zadbac o spr.organizacyje i kase dla gufa a wszystko zwalilam ma BB a ona jeszcze o sabci mysli- poradze sobie,zabezpiecze sabe na styczen napewno-potem sie zobaczy.
-
i dzwoniłam z tel. siostry(bo ja gupia wziełam z soba tel.a nie ladowarke-dzis spr,wszystkie nieodebrane polaczenia nikt ws.saby nie dzwonił.)pan nie odbierał-wczoraj wysłalam mu meila,ze saba u mnie nie zostaje sama i nie wiadomo jak sie zachowa zostawiona sama.do teraz nie odpisal... Saba pod opieka mezczyzn w 7 niebie bo gupi sistrzeniec dawał jej 4 razy tyle karmy co ja(tj.zawsze dostawała miarke dziennie-na dwa razy a on jej miarke na sniadanie na obiad i na kolacje)wychodził z nia 5 razy dziennie ja tylko 3 razy a i tak Sabcia odwdzieczyła sie robiac kooope gigant w kuchni...męska opieka.
-
Cudny Gufik-zostaje juz na zawsze w domu u Kate i Bea.
rytka replied to rytka's topic in Już w nowym domu
BB KB Guf barzdziej potrzebuje kasy niz Czarna na chwile obecną-zostawcie cała kwote z bazarku Gufowi ,ja poradze sobie z Sabą-cen 200zł na tymczas ponegocjuje z znajomą-to miało byc na jedzenie ale wezme kupie jej sama jedzenia bedzie tanej.martwie sie o Gufa raczej bo naprawde moze sie dziac cos nieopkojacego okiem...a ja finansowo nic w obecnej sytuacji ale rzeczy na bazarki jak najbardziej tez poszukam. -
bede dzis po południu dzwonic do tego pana-nie smiem zwalec tego na gonie znow ale jak uznam,ze jest cien szansy to itak bede błagac o sprawdzenie domu.Sopoko domu musi byc najlepszy i faktycznie zainteresowanie jakies jest i predzej czy ozniej dom sie znajdzie a nie ma strach saba na ulicy sie nie znajdzie do tego czasu.czy ten dt u mojej znajomej ma szanse przekształcic sie w ds ja na to licze ale to osoby bez doswiadczenia zadnego w opiece nad psami i nigdy nie wiadomo jak podołaja obowiazkom-choc wiem ,ze saba prosta wobsludze jest bo trudnego psa bym im nie dała. Bb dzieki za reklame sabuni.Slask daleko ale czesto bede w domu nie wyjezdzam na zawsze kiedys wróce. lilmo nie znam schronisk-wiem,ze konin to dobre schronisko napewno ale gufiego isaby nie chcieli. bede w niedziele przejezdzac przez wrzesnie jak by co to daj znac moze bede mogła zawiesc psa w wskazane miejsce-wracam sama pusto.
-
kolejny meil tym razem od jakiegos pana, ''jestem zainteresowany zaopiekowaniem się Sabą. Proszę mi napisać czy sunia jest przyzwyczajona do zostawania w domu sama na kilka - około 8 godzin dziennie?'' no i chyb znów nic z tego bo sabe trzeba dopiero przyzwyczaic do zaostawania w domu sama...:roll: ---------------------------------------------------- Pozbieraj
-
eee..ja tam wierze pani,ze mąż miał wypdek i itp.napewno jest fajną babką i miała dobre inntencje tylko zapału nie starczyło...i ja to rozumiem , ja sznuje wszystkie psy(kazdy zasługuje na dobre traktowanie)ale lubie tylko niektore a kocham zawsze po jakim czasie(czsami sa to mce a nawet lata)wiec ciezko wymagac ,zeby pani czuła sie juz zwiazana z saba czy odpowiedzialna za nia. a Saba od dzis do niedzieli mieszka tylko z 3 panami-zobaczymy jak sie odnajdzie bezemnie i mopa..opieke ma ale na specjalne czułosi ze strony panów nie ma co liczyc-szczyt to pogłaskanie po głowie ze slowem dobry pies,dobry pies.sama jestem ciekawa jak sie bedzie zachowywać.My z moem juz na slasku-mop cała droge wymiotował w aucie smierdzi niesamowicie.
-
no wiem,wiem...nic z tego,w piewszym meilu pisze ,ze juz jutro moze po sabe przyjechac i zakochana poprostu a potem juz nic z tego i to tylko dlatego,ze saba nie jest perfekcja...tylko słodka,spokojna, tak sie stara być grzeczna...nie załuje,ze nie da lam jej do domu z labkiem bo to nie był dom dla saby ten z pozoru byl bo pani 'chciała pasa do kochania i spania w łóżku'sam tak pisała a Saba do kochania idealna ..nic ktos jeszcze bedzie mam wdzieczny ,ze dostanie taka cudna sunie...a pani niech szuka dalej.
-
BB dokladnie saba jest psem rozumiejacym czego sie od niej chce stara sie dopasowac, przypodobac byc grzeczna z nia mozna pracowaća jej lęk z czasem jak poczuje sie pewnie osłabnie napewno.tak jak u mnie kilka pierwszych dni a teraz to duza róznica-pies juz swobodny pewny siebie a i ona jest posluszna kiedy mój siostrzeniec ja 'wyrzuca' z kanapy grzecznie schodzi a nawet wychodzi z pokoju-tak na wszelki wypadek jakby chciala pokazac jaka ona grzeczna.Jak do kazdego pies potrzeba troche cierpliwosci i pracy ale sab to łatwy w obsludze pies(porownuje z kilkoma,ktore mialam).
-
przyszła odpowiedz od pani z Koszalina cyt. ''witam, przezpraszam ze nie odezwalam sie wczoraj, ale mój mąz ma jednak problemy. Kawalek szkla z okularow wbil sie w oko. Niestety przez 3 tygodnie nie jestem w stanie wyjechac z koszalina, mój maz ma zaklejone oba oczy. Jezeli znajdzie sie rodzina dla Saby prosze ją oddać do adopcji. Ja w tej chwili nie jestem w stanie poświęcić swojego czasu dla niej, niestety. serdecznosci, prosze podrapac Sabe za lewym uchem ode mnie.'' nie wiem czy odpisac ,zapytac panią czy to ona jest jednym z obserwatoró na allegro ,wogóle zachecic ja jeszcze jakos(zminimalizowac strach o lęk sep.-bo to rzecz do wybadania jeszcze ten lęk występuje u saby czy po prostu to był stres w nowym miejscu,zaproponowac ,ze mozemy zawiesc sabe itp. czy dac sobie z nią spokój?
-
wlasnie moze jeszcze sie zdecyduje w kazdym razie teraz ona musi sie odezwac bo inaczej to juz moglaby mnie posądzić o molestowanie(zapraszam,pytam czy juz podjela decyzje..)naprawde wydawała sie sesowna i mam nadzieje,ze da mi za jakis czas odp.tak lub nie. nie mam pojecia z jakiego ogłoszenia wypatrzyla Sabe -w kazdym razie jest z Koszalina. to cyt.z jej meila z przedwczoraj-nic tylko czekac. Około 20 wraca mój mąż, porozmawiamy ze sobą o Sabie. Napewno dam Pani znać jaką decyzję podjeliśmy. Co do wieku, nie ma to znaczenia, czy ma 6, czy 10 lat. Jest piekna. Ja sie zakochalam. Martwi mnie to że może miec stres seperayjny. Faktem jest to że nie będzie na dlugo zotawała sama, ale w moim biurze musi umiec zostac. Hmm, Boje sie tego poneważ nasi znajomi mają spaniela z lekiem separacyjnym, i to on wyprawia przechodzi ludzie wyobrażenie. Napewno sie odezwe, koniec cyt. Ajula ma racje nerwowo sie robi za kazdym razem jak sie pojawia dom a to moja wina bo ja tak sie podniecam za kazdym razem a to przez to,ze tak mi zalezy-wolalabym ją wydc juz do mnowego domu a nie kolejnego dt to zawsze maci psu w glowie(takie ciagle zmiany)ale jak widac co jakis czas pojawia sie chetny na Sabe wiec w koncu trafi sie wlasciwy dom. jutro rozstanie mopa z saba-odwoze mopa i mame ,za tydzien ojca i reszte klamotów-ja pozałatwiam reszte spraw i po nowym roku tez wyjezdzam.Sabcia bedzie pod opieka mojej znajomej(napewno miesiac)przyzwyczajam ja do niej i do nowego miejsca ale i tak bedzie tesknic...
-
[quote name='GoniaP']Noa le nie wiem dlaczego się nie zdecydowali? Czy to już potwierdzone? Bo jak się rozstawałam z Panią, to mówiła 99,9%! Jestem załamana![/QUOTE] mi napisala ,ze musi z mezem porozmawiac,wiek psa nie gra roli ale lek separacyjny wzbudzil lek adopcyjny-koszalin daleko faktycznie gdyby nastapil zwrot z tego powodu lepiej niech sie zastanowi dobrze kobieta czy powalczy z tym czy nie da rady.Nic na sile. ps.na smsa odpisala ,ze klopoty nawet nie byla w Bydgoszczy na zaplanowanej konferencji.Niech mysli zapowiadal sie dom fajnie ale nigdy nie wiadomo moze sabie ten dom pisny a moze inny...
-
A Wy zaraz tak pesytmistycznie...ja tam jeszcze mam nadzieje-Pani miała klopoty nie miala czasu na rozmowe z męzem.Sprawa otwarta-niech pomyslą w spokoju nie ma co naciskać . Goniu no co Ty?sama Cie prosiłam o posrednictwo bo ja jestem zielona ws.adopcji, boje sie rozmow jak ognia -ws.Gufika przejela ten obowiazek Irenaka ws Saby wyręczam sie Tobą i jeszcze pretensje miałabym mieć?
-
Pani jeszcze sie zastanawia-moze to dobrze bo decyzja bedzie przemyslana...
-
własnie-zaproszenie wystosowane wiec nic tylko czekać...a smas wysłałam nie dzwoniłam bo Pani dzis na konferencji w bydgoszczy nie chce przeszkadzać:razz:
-
ja z pania tylko meilowo i smsowo ,rozmowe (konkretną)przeprowadzila Gonia.Pani powiedziała,ze poinformuje mnie o decyzji po rozmowie z mezem(ta miała sie odbyc wczoraj po 20 tej.)nie odzywa sie wiec czuje ,ze sie rozmysliła.Napisałam jej teraz smsa ,ze zapraszam ja do siebie(wczoraj pisala ,ze dzis moze po Sabe przyjechac)jezeli sie waha jeszcze to niech ja obejzy pozna osobisci i wtedy podejmnie decyzje.Zobaczymy...
-
czekam cały czas na wiadomośc od pani ja tez czuje,ze gdyby saba tam trafila to miałaby super. dokladnie tak jak pisze jkp Saba wytrzymala na lancuchu i sama zaobserwowałam ,ze potrafi sie zaadoptowac i wie czego sie od niej chce.Np;z poczatku koniecznie chciala przy mnie spac teraz sama idzie spac na swoje a rano jak zauwazy juz ruch to wchodzi do mnie na pomizianie-taki rytułał sie wytworzył:).Pierwsze dni w domu troche zagubiona i wystraszona strasznie sie kulila,pełzała nie chodzila po podłodze teraz juz normalnie sobie chodzi.(z tym ze w porownaniu z Gufem to i tak jej stan psychicznybył 5razy lepszy-ten to dochodził do siebie bardzo długo a przelom nastąpił nagle tak jakby postanowił ,ze zaczyna nowe zycie i ufa juz wszystkim.)Jeszcze z jednego chce mi sie smiac guf nie załatwiał sie w kojcu-moze slepak myslał,ze to czesc domu-a Saba zawsze! za to w domu absolutnie nie,wystarcza jej 3 spacery(9,15,20)raz tylko sama wolala mnie za potrzeba -odrazu sie szło zorientowac ,ze o to chodzi.A i Saba nie zebra w czasie jak jemy posiłki odwraca łeb i patrzy w inna strone-Gufi i Mop by nie podarowali. ten kojec Guf uwazał za dom na poczatku(potem sie skapłnął ,ze my chodzimy gdzie indziej i juz nie popuscił)ale saba sie nie dala nabrac od poczatku...w srodku jest podobnie tzn.stolik i legowisko z materacem pod spodem.guf ten kocy przeciagal zawsze pod samą furtke:evil_lol:miski juz nie istneją-w strzepach:evil_lol: [IMG]http://img81.imageshack.us/img81/3846/034og.jpg[/IMG]
-
jeszcze nic sie nie wykuło...jest pani powaznie saba zainteresowana -zakochana jak sama napisala.jutro da odpowiedz czy decyduje sie na adopcje -wystraszyła sie ,ze Saba moze miec lęk separacyjny(ma znajomych z psem z tym problemem).Ja tam jej samej zostawic w domu nie moge-zgodnie z rada zamykam czasem samą w pokoju i sobie wtedy smacznie spi korzystajac z chwili spokoju od mopa.Mysle,ze te 4 dni w poznaniu tez nie były wyznacznikiem jej charakteru -zestresowana w nowym miejscu, po zabiegu mogla popiskiwac ale lek separacyjny-miałam psa którego w obcym miejscu nie moglam zostawic bo szlał a w domu spoko sam zostawal.Gufi to sam w kojcu demolowal wszystko ba nawet w domu spuszczony z oka zawsze cos zniszczyl.Z tym,ze Guf w kojcu nie piszczal naprzykład a Saba piszczala i sama w samochodzie kiedy-ja chcialam zostawic sie denerwowala.no nie sprawdze tego bo nie mam jak... za to dzis pierwszy raz w domu saba zaszczekala...obudzona brutalnie przez brata ktory jej kulą koło nosa pukal sie wnerwila i nagadala mu troche,wychodzac do innego pokoju.
-
Cudny Gufik-zostaje juz na zawsze w domu u Kate i Bea.
rytka replied to rytka's topic in Już w nowym domu
Mufi jak mi Cie szkoda:(co do samych komplikacji po zabiegu to były do przewidzenia-normalne ryzyko.Opuchlizna po zastrzykach raczej powinna zejsc-ja tez sie z spodkalam z podobną po szczepieniu u kotki-zrobiła sie twarda masowalam i zrobil sie ropien,ktory pękl i po guli nie było sladu.narosl na oczku wygląda grożniej czy zejdzie sama po tych kroplach? -
no to wysiadujcie ,moze cos z tego wyjdzie-moze nawet wieczorem juz sie dowiemy czy cos sie wykluło...