Tu się poskarżę m mogę ?
Niusiu miał kleszcza , wczoraj Michu z Anią mu znaleźli , weci już pozamykani zabrali się za niego sami .
Mówiłam pewnie już nie jeden raz , że śynu tchórz , nic nie można przy nim zrobić , wił się ponoć jak piskorz no i coś chyba mu zostało .
W nocy wstawałam sprawdzałam czy nie ma temperatury , czy to miejsce nie jest zaognione .
Szlag mnie kiedys trafi przez tą moją kochaną zaraze .