Lilek dzwoniła do mnie po ósmej, że jest na stacji, że przyjechała ekipa - 4 panów - i na razie rozeznają sytuację i próbują po dobroci.
Miała zadzwonić z relacją, jak będą już jakieś konkrety.
No i do tej pory nie dzwoniła, to już prawie 3 godziny....... :roll:
nerwy mnie zeżrą