-
Posts
6263 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Basia1244
-
Puśka pozdrawia ze swojego własnego domu.
Basia1244 replied to Basia1244's topic in Już w nowym domu
Dzieci odpadają. Puśka może ukąsać :) Ona ma 8 kilo. To pchła. Ma 8 lat i już nie bawi się, jak szczeniaczek. Woli spacerki na poważnie :), obszczekuje też niektóre psy , a na niektóre warczy. Przestraszona może dziabnąć psa, choć przy mnie nigdy tak nie zrobiła. To jest zestres mały.Musiała w życiu trochę w kość dostać, bo boi się, nawet do mnie podchodzi tak ulegle, choć jestem jedyną osobą , na którą wdrapuje się łapkami. To idealny piesek dla starszych osób - do bloku też idealny, bo w mieszkaniu nie ma z nią żadnych problemów. Ale dom dla niej , to już musi być dom bez innych zwierząt i bez małych dzieci, więc takiego szukam. :) -
Inka juz w Nowym Wspaniałym DS,cała i szczęsliwa!:)
Basia1244 replied to Uru's topic in Już w nowym domu
diunka ! Może Demon? -
Puśka pozdrawia ze swojego własnego domu.
Basia1244 replied to Basia1244's topic in Już w nowym domu
Chętnie skorzystam, ale ciągle ślęczę nad tekstem, przerabiam i przerabiam i wciąż nie tak, jak bym chciała. -
Puśka pozdrawia ze swojego własnego domu.
Basia1244 replied to Basia1244's topic in Już w nowym domu
Dziękuję za wstawienie foteczek :) Puśce jest trudno zrobić zdjęcie, bo ona gania, biega, węszy i pędzi, nie ma czasu pozować. -
Puśka pozdrawia ze swojego własnego domu.
Basia1244 replied to Basia1244's topic in Już w nowym domu
Obowiązkowo super domek - innych nawet nie rozpatruję :) -
Puśka pozdrawia ze swojego własnego domu.
Basia1244 replied to Basia1244's topic in Już w nowym domu
Kochani! Evelynkaa zaproponowała, że odkupi ode mnie kombinezon Puśki dla swojego westika, choć uczciwie powiedziałam, że niewygodne to to jest i ociera, ale nie zraziła się , więc dokonałyśmy transakcji - ja dziś rano dostałam pieniądze na konto i rano wysłałam kombinezon do Evelynkaa. Trochę spuściłam z ceny, bo jednak używane, więc na konto wpłynęło mi 16 zł. :) Sweterek , w którym Pusia jest na poprzednim zdjęciu nie jest mój, pożyczyłam od sąsiadki na próbę, żeby sprawdzić, jak się nosi i czy Pusia w tym dobrze się czuje , no i czuje się dobrze, a zatem dziś kupuję sweterek indywidualny dla Puśki i zdjęcie paragonu zrobię i ktoś tu wstawi. To wszystko zapiszę w pierwszym poście. Poza tym wysłałam paniMyszy kilka fotek z dzisiejszego spacerku na Maślicach -Puśka biega jak szalona, wącha, kopie w kretowiskach i próbuje czasem się w czymś wątpliwie pachnącym tarzać, więc....kąpana jest :) A szampon, który dostałam od groomerów pachnie cudnie i nadaje aksamitność w dotyku :) Puśka po 2 godzinach spacerku śpi snem psa sprawiedliwie umordowanego. Ona kocha jeżdzić w teren na spacery, także chodzić do parku, generalnie, jak nie jest zimno i nie pada, to ona uwielbia łazić. Wczoraj nawet wiatr jej nie przeszkadzał w dwugodzinnych biegach. No i żyje jej się póki co dobrze, chyba jest zadowolona, a ja modyfikuję tekst do ogłoszeń, okrajam i zabieram się na nowo do reklamy Pusiaczka :) Ponieważ udało mi się załatwić opiekę na wyjazdy w czasie ferii dla małej u mnie w domu, to jestem spokojna o nią i nie spieszę się tak histerycznie z adopcją, zwłaszcza, że nikt nie pyta o nią, a ja mam pewne preferencje , co do przyszłego domu dla małej :) Wieczorkiem zdam relację z zakupów :) -
Cierpliwość jest zaletą, nie wadą. Co nagle to po diable. Już raz wysłałam tę sunię w świat, bo jeden chop chciał jej szczęścia i się niecierpliwił. Jeśli temu panu rzeczywiście zależy na psie , to poczeka. Pies czuje się dobrze i nie ma alarmu w obawie o zdrowie lub życie. Dla psa lepiej kilka dni dłużej w schronie posiedzieć i odbyc jedyną podróż niż znowu wracać - nie dam się naciskać, ani szantażować temu panu,że mi na szczęściu psa nie zależy, bo to akurat bzdura. Jeśli mnie nie będzie, to inna wolontariuszka dopilnuje papierologii - to akurat nie jest problem. Transport też wymaga spokojnego ustawienia, bo nikt z pracy się nie będzie urywał na hurrra. Mam wrażenie, że pan od 2 dni pogania nas jak w amoku - wszyscy jesteśmy opieszali i nieaktywni i na szczęściu psa nam nie zależy, a mnie się rodzi pytanie, co się wydarzy, jeśli Saba nie dogada się z suniami rezydentkami na wejściu? Czy aby nie będzie znowu pełnej niecierpliwości w oczekiwaniu na zabranie psa? Jeśli sunia rezydentka zechce nie zaakceptować nowej suki, jeśli pojawią się zatargi? Była osoba chętna na wizytę pa, ale niestety panu nie odpowiadał termin i osoba. Marysia poprowadzi tę adopcję, ja ze swej strony nie mam zamiaru spieszyć się. Jeśli Marysia znajdzie odpowiednia osobę i załatwi transport, to ja już znajdę osobę do wypełnienia kwitów, nawet, jak mnie nie będzie.
-
Jeżunio za TM :( żegnaj maleńka duszyczko
Basia1244 replied to bros's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Cierpliwości. Nie naciskać. Nie zapeszać. Trzymać kciuki. Cichutko sza. -
To jest tak, jak z Puśką - ona też jedne psy akceptuje, a inne oszczkuje - i za cholerę nie umiem znaleźć mianownika do tych zachowań - czasem idzie duzy pies, a ona elegancko i przyjaźnie, a czasem warczy i ujada, dzis szedł mały shi tzu , niuniek sie przywitał, shizak grzeczny, a ja myślę - zaraz Puska z paszczą wystartuje, bo do małych pyszczy najwięcej, a ona...grzecznie, ani pół warknięcia. Odiśka akceptuje elegancko, a westika dziewczyny slaya użarła pod oko :( ćwiczę z nią ciągle zachowanie spokoju przy mijaniu innych psów, i czasem jest dobrze, a czasem nie da się wyciszyć, czyli to są psy z traumą poschroniskową i na bank musiały gdzieś w przeszłości mieć na pieńku z współbraćmi. Myślę, że Kaj łatwiej dogada się z suczkami , natomiast Puśka musi byc jedynaczka w nowym domu, bo na nią reguł nie ma. Na początku myślałam, że tylko suczki będzie gonić, ale nie! Sąsuczki do których przyjaźnie podchodzi. A potrafi do samca wystartować z nienawiścią zaciekła :( Zupełny brak reguł, więc ćwiczymy i szukamy domu dla jedynaczki :(
-
Puśka pozdrawia ze swojego własnego domu.
Basia1244 replied to Basia1244's topic in Już w nowym domu
Witaj! Pusia miała robione zeskrobiny, ale dość dawno i nic nie rosło, nie ma nużeńca ani bakterii, natomiast ciut podwyższony wyszedł drożdżak, ale dostała Biocan M i właściwie to w tej chwili skórę ma idealną i odrastają włoski w łysych miejscach. Ona nawet nie zauważa, że ja te 8 kropli kerobanu dodaję do jedzenia - nie grymasi i wcina szybko. Ja chciałam przede wszystkim obciąć ją na krótko, bo kołtuny były i ta sierść po schronisku taka sztywna i nie dało rady tego ani czesać ani nożyczkami ciąć. Ale teraz jest taka mięciutka! Ja myslę, że bardzo dobrze, że tak krótko jest obcięta, bo teraz zacznie odrastać zdrowa sierść, a nie ten poschroniskowy koszmar i ona też jest chyba zadowolona :) Generalnie nie ma na skórze ani jednego strupka ani nawet zaczerwienienia. Wszystko ustąpiło pięknie. Nóżki tylko robią się czerwone podczas spaceru na zimnie w miejscach , w których były odmrożone, ale to już tak będzie. Trzeba tego pilnować i po spacerze smarować Aksodermem, jeśli się zaczerwieni, bo jak nie - to nic nie robię. Ona najwyraźniej ma alergię kontaktową, bo ta skóra jest delikatna, ale teraz, jak ma czysto i sucho i ciepło , to pięknieje z każdą chwilą. Jeszcze tylko jeden zastrzyk nam został Biocan M i czyszczenie zębów - (w przyszłym tygodniu) i to będzie piesek ozdobny w pełnym wymiarze. czyli za dwa tygodnie może iść do nowego domu ( a ja się zapłaczę :( ) -
Parys znalazl wymarzony dom:) DT przeszło w DS!:))
Basia1244 replied to Uru's topic in Już w nowym domu
Kochane cioteczki! Ja tu czytam, że dzięki zaradności diuny jest kasa na badania (500 zł) i kasa na RC hypoalergenika na pierwszy miesiąc (300 zł) i ja tak cicho (albo nie! GŁOŚNO) pytam , co z tym dt, co to jak będą środki, to będzie dt? Środki są i jak widać diuna działa dość sprawnie poza dogo działać, więc chyba można już Parysa wysłać do dt? Odpiszcie mi proszę jasno - czy dobrze myślę? -
Uru! Nie zapomnij o Demonie! Fotki masz na ogólnym bullowatym.
-
Puśka pozdrawia ze swojego własnego domu.
Basia1244 replied to Basia1244's topic in Już w nowym domu
Dziękuję za wstawienie foteczek, tak sobie Puśka dziś spacerowała. :) -
Puśka pozdrawia ze swojego własnego domu.
Basia1244 replied to Basia1244's topic in Już w nowym domu
[quote name='Poker']Ale śmiesznie wygląda, Na 1. zdjęciu to wyraźnie chce sobie z kimś pogadać. Ona ma łysawy nosek , może wytarła sobie o kraty w schronie.[/QUOTE] Ona głównie pogadać chciała z maszynka do golenia :) , a nosek ma wytarty , to fakt, ale ona tym noskiem pracuje w kołderkowaniu, czyli tak ryje nosem pod kołdrę, żeby tam się schować, też pod kocyk, i jak coś planuje ukryć, jakiś skarb w swoim posłanku - np. mój kapeć - no i sama sobie wytarła sierściucha. -
Puśka pozdrawia ze swojego własnego domu.
Basia1244 replied to Basia1244's topic in Już w nowym domu
[quote name='Nikaragua']Wiem, że to sprawa gustu, ale bardziej podobała mi się włochata.[/QUOTE] To ty jesteś z frakcji mojego męża :) on też twierdzi, że skołtuniona była oryginalniejsza i "psia" :) , ale przecież włos nie materiał - odrośnie :), a teraz jest taka...delikatna w dotyku :) -
Puśka pozdrawia ze swojego własnego domu.
Basia1244 replied to Basia1244's topic in Już w nowym domu
Dziękuję za wstawienie :) Jutro cały dzień będę szalała z aparatem i obfocę Puśkę ze wszystkich stron i .....zakochacie się :) -
Puśka pozdrawia ze swojego własnego domu.
Basia1244 replied to Basia1244's topic in Już w nowym domu
A te foteczki dzisiejsze jeszcze nie oddają całości metamorfozy, bo to było pstrykane w trakcie roboty - przed zrobieniem mordeczki i uszków - a teraz Pusia jest ostrzyżona na grzywkę :) i doszliśmy do wniosku, że Pusia jest mieszanką westika z grzywką :) i ma niepowtarzalną urodę - nie do podrobienia :) Oryginał jedyny w swoim rodzaju. Rarytas dla konesera. Moja Puśka kochańska :) -
Puśka pozdrawia ze swojego własnego domu.
Basia1244 replied to Basia1244's topic in Już w nowym domu
Już poszło - chyba nie za duży - 10 fotek, ale pomniejszone. Posłałam jeszcze raz. A i chciałam jeszcze napisać, że dostałam szampon dla Pusiaczka, ale dziś jej nie kąpałam, bo już nie chcę męczyć maleńtaska. Śpi teraz pod kołderką psiunia kochana :) . Grzeczniak z niej ! -
Puśka pozdrawia ze swojego własnego domu.
Basia1244 replied to Basia1244's topic in Już w nowym domu
Ja jestem [FONT=Arial Black][SIZE=4]zachwycona[FONT=Arial] [SIZE=2]wyglądem Puśki, ciągle ją na rękach noszę, jest taka pachnąca i delikatna w dotyku, nie przypomina już mopa, [SIZE=4][FONT=Arial Black]cudo[FONT=Arial][SIZE=2]. Jej wygląd zmienił się diametralnie! [SIZE=4][FONT=Arial Black]Dziękuję serdecznie fryzjerom za [/FONT][/SIZE][/SIZE][/FONT][/FONT][/SIZE][/SIZE][/FONT][/SIZE][/FONT][SIZE=4][FONT=Arial Black]tę metamorfozę ! [SIZE=2][FONT=Arial]Jak to dobrze, że wydębiłam od demi [/FONT][/SIZE][/FONT][/SIZE]wejściówkę (Asia! dziękuję!) i poszałam do tych przesympatycznych ludzi z rozczochrańcem. Jutro , jak zrobię fotki, sami zobaczycie - głodkowłosa piękność! Jeszcze zabieg dentystyczny i ......... dama! Teraz domki będą w kolejce się ustawiać po laleczkę! [SIZE=4][FONT=Arial Black]Dziękuję jeszcze raz![/FONT][/SIZE] -
Puśka pozdrawia ze swojego własnego domu.
Basia1244 replied to Basia1244's topic in Już w nowym domu
Pusia już wróciła. U fryzjera była bardzo grzeczna. Trochę się zdenerwowała westką właścicieli, bo ta przywitała ją w drzwiach , więc Pusia postanowiła powarczeć, ale spoko - westik wyjątkowo posłuszny, poszła sobie grzecznie na swoje miejsce i nie przeszkadzała - bardzo grzeczna. Pusia też grzeczna, w sumie tylko dwa razy się zdenerwowała, ale dredy były na głowie czesane. Pusia ma do mnie zaufanie, była zestresowana, ale przy mnie zachowała spokój. W aucie za to zaraz zasnęła ze zmęczenia. W domu Odisiek obejrzał odmienioną Puśkę dokładnie i z zastanowieniem. Mój mąż wyraził zgoła odmienną opinię od zachwytu - stwierdził, że popsułam psa. Same zaraz ocenicie :) Karola wstawi fotki. A ja jutro zrobię w świetle dnia nowe, bo teraz mi nie wyjdą. Muszę też kupic Pusi sweterek , bo to ubranko, które ma obciera ją przy szyi - bardzo mocno i nic się z tym nie da zrobić, więc nie będę jej męczyć, a ubranko albo oddam na bazarek, albo przekażę innej biedzie. Zatem jutro podjadę z Pusią do sklepu, bo teraz już nie chciałam jej męczyć.