Jump to content
Dogomania

mmd

Members
  • Posts

    13273
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by mmd

  1. Podsumuję: - domek jest spełniający wszystkie wymogi (schodów nie ma dzieci nie ma innych psów nie ma) - w domu zawsze ktoś jest - panie są na emeryturze: jedna 63 lata, druga 70, w razie kłopotów Ania zaopiekuje się Luckim bo ma je przez płot - wolontariuszka ocenia dom bardzo pozytywnie, pokajała się do Ani za swoje pytania np. czy panie będą karmić psa (no cóż, ja bym za drzwi wywaliła, wypskło się i już) - panie nie są starowinkami, taszczą zakupy, w tym baniaki z wodą, w razie co jest Ania, jej mąż, jej syn - poprzedni piesek dożył chyba 17 lat, był wychuchany i rozpaskudzony - panie nie mają kasy, gdyby Lucky potrzebował operacji za 1000 złotych albo więcej, i tu klops, ale dlatego ja bym podpisała zobowiązanie do finansowania ewentualnych większych potrzeb psinka, bo dla mnie liczy się serce na dłoni i uczciwość, a ręczę całym majątkiem;) - dla Lakusia wszystko jakieś wątpliwości?
  2. [quote name='Isadora7']Wiecie co.... wolałabym aby moją myszką interesował się ktoś inny :Cool!::Cool!::Cool!::Cool!:[/QUOTE] Wiem, kochana, ale cena za to zainteresowanie jest wysoka. Nie każdy ma takiego chłopa jak Wunia, i ja (okresowo).
  3. Tak, Ewuniu, on jest tych, którzy go kochają. I dlatego uważam, że powinien być psem tych dwóch przemiłych pań. I naszym. I Ani. Aniu, już nie płacz, nie denerwuj się, wiem, że już nie weźmiesz żadnego tymczasa z dogo, ale chociaż teraz wytrwaj i doprowadź psinę tam, gdzie jest jego miejsce.
  4. Jola się odniosła już wczoraj. Powiedziała, że oczywiście taki domek jest ok. Zaraz znajdę post, w którym było, że fundacja opłaca leczenie, ale nie znajdzie domu, nie przygarnie Luckiego. To czyj on jest? Poczułam się jak "murzyn zrobił swoje, murzyn może odejść", to ja byłam z nim w każdej chwili,ja jechałam do Białegostoku, bo nikt nie miał ochoty, chociaż byłam chora.To ja od miesiąca dzwonię co chwilę do Ani i nikt więcej. Wiem, mówiłaś że nie chcesz przeszkadzać. Ania chyba czuje się podobnie. Znalazła mu fantastyczny dom, ale rozmowa przedadopcyjna została tak przeprowadzona, że panie ze łazami w oczach powiedziały, że z racji swej niezamożności nie zasługują nawet na kudelka. Był strach, że się wycofają. Jest duża szansa, że jednak nie. Kochają Luckiego, noszą mu od tygodni gotowaną wołowinkę. Ja chcę je zabezpieczyć dopisując się do umowy, że będę ponosić koszty utrzymania Luckiego. Czy to złe wyjście? Najgorsze, że o tym wszystkim wiedziałaś.
  5. Myślałam, że kogoś to zaintryguje, ale na tym wątku po Isadorkowej myszce wszystko jest banałem.
  6. Jak będzie domek w Warszawie to wiozę, zaklepuję:) Tylko pogadajcie ze szczylami, żeby mnie nie obsrewały, plizzz
  7. [quote name='majqa']Dziękuję Isadorko!!! :loveu: Majstersztyk! :loveu: Nie rozumiem Majquś... To znaczy że domek został odrzucony? Przez kogo? Wolontariuszce się podobał. Uważam, że Lucky powinien tam iść. Czy to ma być kolejny wątek, na którym są same kłótnie? Dlaczego napierasz na allegro, skroro wiesz, że domek jest? Ania czeka aż ktoś zadzwoni do wolontariuszki zapytać o wizytę, poza mną nikt nie dzwoni. Jola milczy. Wczoraj nie widziała przeciwskazań do tej adopcji. Zatem ja podejmę decyzję, bo formalnie ten pies jest niczyj. Domek jest.
  8. witaj biedaczku:) może wiosna przyniesie ci nowe życie
  9. [quote name='RenW']Jeśli chodzi o Twojego TZ-a - to zaryzykuję - nagroda będzie w naturze. :evil_lol::evil_lol::diabloti::diabloti:[/QUOTE] Ty wiesz, że tak zwykle jest. Ja dzwonię, a on mówi, że Wunia nie może rozmawiać, bo ją właśnie wykorzystuje w łazience:evil_lol:
  10. Ania przysłała filmiki: http://luckybialystok.wrzuta.pl/film/aUCG4mGkFJX/mov06517 http://luckybialystok.wrzuta.pl/film/1P4VIbsskfj/mov06518
  11. [B]Już tylko 25 brakuje.[/B] Jak ja lubię takie akcje:)
  12. ale te jasne plamki na "ramionach" to chyba nie to może siostra...
  13. [quote name='transylwania']Ps. Jak dodac te banerki psów by wyskakiwały przy moim poscie?[/QUOTE] Za te 10 zeta dla moto zdradzę tajemnicę:) zaznaczasz banerek robisz kopiuj, wchodzisz w ustawienia >>> edytyj sygnaturę, w okienku wklejasz CtrlV >>> zapisz sygnaturę i gotowe. W razie awarii albo ktoś lepiej wytłumaczy, albo pisz na PW do mnie. [CENTER][B][SIZE=4]TYLKO 35 złotych otworzy lepszy świat dla MOTO[/SIZE][/B] [/CENTER]
  14. Molestrować, zaraz molestować phi zero zrozumienia, tolerancji
  15. chiński syndrom, kurka:) a Madzia przodowniczka umyła okienka wczoraj:) To jeszcze mało, nadludzkim wysiłkiem zmobilizowałam chłopaków, i tak TZ mył w gabinecie, Mlody u siebie, ja w sypialni. Zostało mi jedno balkonowe w korytarzu, kuchnia i salon, a i kanciapa. Ale syf nad syfami załatwiony. Uwielbiam czyste okna. Przycięłam krzaki na dworze, wyszorowałam taras. Wczoraj bal, dzisiaj żal - zadek boli:(
  16. A skąd domek jak nie ma ogłoszeń:(
  17. [quote name='Szarotka']Napiszcie pw do osob z watku Rykiego bo on pojechal do domu. Moze tam zostaly jakies pieniadze po Rikim to raz, poza tym moze ludzie przeloza deklaracje, ale pw jest lepsze niz zapytanie na watku.[/QUOTE] Jeśli chodzi o mnie to na razie nie przeniosę deklaracji, bo już przeniosłam, wyskoczyły psiaki w potrzebie, cóż. Ale z tego co zostało Rikusiowego majątku, przynajmniej jeśli o mnie chodzi, o mój procent głosów:) to proszę jak najbardziej do Ciaputki. I będę czuwać z oddali, jak będzie bardzo kiepsko to postaram się pomóc.
  18. Zwabiono mnie tu, jakieś foty dają..
  19. Spadam na śniadanko i trochę muszę własnym życiem pożyć. Jakby było cieplej to bym sobie pokopała w ziemi, ale jeszcze momencik.
  20. No pewnie, że świeci.
  21. Przykro mi, zwyczajnie po ludzku przykro... Tak to niefortunnie wyszło. Słowo wróblem wyleci, a kamieniem wróci
  22. To nie burza... wolałabym burzę, od zdrowej kłotni nie umrzesz. Gorzej, jak siedzisz i płaczesz.
  23. To już on go wyszczypie:) Jak zaboli, to czucie jest. To nieczęsty przypadek, gdy człek się cieszy, że psa boli.
  24. No to widzę, że optymizm na całego wrócił. To mi już też humor wraca:) W sumie Ty się znalazłaś. Dobra, to lecę na obchód podopiecznych.
  25. Właśnie tego się boję. Oddawanie Luckiego do domu gdzieś tam z ogłoszenia, który nawet będzie pałacem, a który nie będzie pod naszym lub Ani okiem jest o tyle ryzykowne, że nie mamy gwarancji, że on nie znajdzie się w schronisku za lat kilka. Kto tego dopilnuje? Kto będzie dzień po dniu patrzył, czy Lucky ma dobrze?
×
×
  • Create New...