-
Posts
13273 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by mmd
-
[quote name='jola od jadzi'] nigdzie nie napisałam, że domek mi sie nie podoba, Twoja umiejętność lawirowania i insynuowania między słowami zwyczajnie mnie przerasta, nie potrafie tak rozmawiać, nie umiem i nie chcę. Nie jestem nawet ciekawa, dlaczego tak błyskawicznie musi być podjęta decyzja bo i tak prawdy się nie dowiem. Jeśli Panie chcące adoptować Lakiego są świadome wszystkiego, co z psem jest związane- nie mam nic przeciwko. Z resztą, moje zdanie tak naprawdę się tu nie liczy, cokolwiek bym napisała i tak przeinaczysz to na swój tok rozumowania bo przeciez wszyscy są Ci wilkiem a tylko Ty jedna jesteś zainteresowana losem psa... Dostałam co chciałam:) Czyli odpowiedź. Reszty nie chciałam, ale niech wszyscy wiedzą jaki ze mnie potwór:evil_lol: Ale nad Wami narobić się trzeba.
-
Łłłobecna, ale niedługo znikam. Dostałam co chciałam. Że dostałam więcej to trudno:evil_lol: (Wunia, zwracam honor, studia socjologiczne coś dają, dużo;))
-
Nie masz gdzieś, to po co alternatywny dom? Nie wystaczy ten, o którym wyrażała się entuzjastycznie... Coś to allegro Cię męczy... uderz w stół... zacytuje: "baw mnie dalej":diabloti:
-
Ania sama się napatoczyła. Napisała do Izy. Domek sprawdzała ta sama dziewczyna. Aha jeśli pytasz o umowę to żadnej nie dostałam;)
-
I liczę, że naderwane zaufanie tych pań Ania odbuduje. Jeśli nie to będzie czas na allegro i kampanię. Ale liczę, że ich uczucie do tego psa jest większe i to się uda. Wiem od Ani, że to jest TEN dom. Wiem, jak jej samej zależy na dopilnowaniu tego psa. Jeśli on tam trafi, będę spokojna.
-
No i super. Szkoda, że Ani zdanie się nie liczy. Szkoda jeszcze, że Edyta powiedziała parę rzeczy, których nie powinna i ta sprawa wymaga wyjaśnienia.
-
Jaki cyrk? Zapytałam po co robić, skoro na razie coś się kluje. Po co dzwoniłaś do Isadory w sobotę i niedzielę. To było takie pilne? Co do pośredników, to ja się nie rwałam. I Ty i Jola mówiłyście; ty zadzwoń, powiedz pani Ani to czy tamto... trzeba było samemu dzwonić. Lucky nie potrzebuje pomocy finansowej, ma ją ode mnie. Wiedziałaś to, wiedziała od wczoraj i Jola. Allegro poszło dziś, dziś też dzwoniłaś do Isadory m.in. w tej sprawie. Domek nie jest jakiś mój, tylko wybrany przez Anię, która zna Luckiego i zaklepany przez wolontariuszkę na tak. Przykro mi, ale Ty nie znasz psychiki i potrzeb tego psa, bo widziałaś go 20 minut w sumie. Tu Ania najlepiej wie, co jest dla niego dobre.
-
Jolu, dlatego, że Ania nie wie, czy ma rozmawiać z paniami i naprawiać to co się zepsuło. Obawia się, że ona zrobi z siebie głupka, bo będzie coś nie tak. Panie są świadome, bo chodzą do niego od dwóch tygodni prawie codziennie. To czy ktoś mi wilkiem czy nie, akurat najmniej mnie interesuje
-
Tej kwestii unika się tu jak ognia.:diabloti: Natomiast był cały wielki wywód na temat mojej nikczemności, bo po co pisać o psie? Jestem z tym psem na dobre i złe i przyjmę na klatę każde słowo. Dla jego dobra.
-
Sparaliżowany Amiś - wyrzucony na ulicę - za Tęczowym Mostem :(
mmd replied to tayga's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
A szczypanie było? ;) Cieszę się, że chociaż tu dobrze. -
Jak rozumiem uznajemy, że domek jest. Od jutra przejmuję finansowanie psiego weta, ew. operacji, jedzenia i wszystkiego. Tak?
-
Ale Iza napisała zaraz, że Ty decydujesz, więc pytam. Skoro zrzekacie się wszelkiej odpowiedzialności, z przyjemnością ją przejmę. na dobre i na złe. Jolu, po co te przepychanki, nie podoba się domek, to nie. Wystarczy napisać.
-
Ja też tylko podniosę.
-
Poproszę o odpowiedź, czy domek oceniony pozytywnie przez wolontariuszkę jest ok nikt nie ma ochoty odpowiedzieć, za trudne pytanie.... to jest tu ktos odpowiedzialny za tego psa, czy tylko ja się pytam o psa na wątku psa?
-
Poproszę o odpowiedź, czy domek oceniony pozytywnie przez wolontariuszkę jest ok
-
Poproszę o odpowiedź, czy domek oceniony pozytywnie przez wolontariuszkę jest ok
-
O to, żeby Lucky poszedł do domku i żeby jasno napisać, że skoro domek jest ok to może do niego iść. Wiem, że pieniądze są ważne dla wszystkich ale to biorę na siebie. Nie interesują mnie wywody na mój temat i próby odciągnięcia uwagi od głównego problemu.
-
No cóż, bluzgi w moją stronę nie są poniżej pasa:diabloti: Do tv nie musiałaś iść i miałaś za złe mi chyba że nie wyskoczyłam z łózka. Nie wiem, w co gracie, ale Ania się też tu wypowie. Zobaczymy, jak ona to widzi.
-
Jolu, proszę, daj spokój. Rozmawiałam z Edytą dzisiaj. O co tu chodzi?
-
To mi wystarczy. A niepokój to u Ani zagościł, bo nie wie, komu ma ufać. Na wątku nic, a poza wątkiem każdy mówi co mu się podoba. Co ta kobieta ma myśleć. Pół dnia wczoraj przepłakała. Jak mam się nie denerwować? Mi zależy na tym psie, interesowałam się nim cały czas. Nikt tam nie dzwoni, dzisiaj też.
-
To może jeszcze Jola by napisała na wątku, co ma przeciwko domkowi i czy ma. Rozumiem, że Jola zalatana, ale do wolontariuszki nikt nie zadzwonił od czwartku. Ja oczekuję tylko jasnego postawienia sprawy, a nie odwracania kota ogonem, bo mi chodzi o Luckiego. Z Twoją niełaską sobie poradzę, więc daj spokój.
-
Iza, bez względu na to, co sobie tu będziesz pisać, to JA pojechałam z Luckim, bo nie było to na zasadzie, że oczywiście rozumiesz i pojedziesz. Tylko jak ja nie dam rady już tak zupełnie... Ja zawsze daję radę. Zataczałam się ze zmęczenia i osłabienia, TZ Wuni widział, ale co tam... Nie lubię pyskówek i starałam się pisać oględnie. Ty widać nie chcesz. Nie wiem, co tak cię rozsierdziło. A spalona to ty dla mnie jesteś, Szukaj sobie gdzie indziej frajerów do roboty, bo ty tylko od decydowania widać jesteś
-
O co mi chodzi? Tylko o p odpowiedź: kto się nie zgadza na adopcję Luckiego?
-
Teraz też, nie miałaś miejsca dla Luckiego, ale miałaś dla Baszy. Dlaczego tak na siłę upierasz się, żeby decydować o psie, którego nawet dobrze nie znasz. Jeździł z nim Maciek, nie Ty. On od miesiąca jest u Ani, Ty go widziałaś dwa razy po 10 minut. Co o nim wiesz? Możesz sobie pisać wulgarnie do mnie, że pieprzę i co jeszcze chcesz, dajesz sobie świadectwo. Ale nie próbuj robić mi na złość, krzywdząc psa. Bo na to nie pozwolę.
-
[quote name='majqa']I co w związku z tym, że wiedziałam??? Pytam, co w związku z tym, że wiedziałam? Do furii doprowadziło Cię allegro? Przeczytaj więc powtórnie, co napisałam o samym allegro i jaki użytek można z niego zrobić to raz. A dwa, przestań pieprzyć 3 po 3, że nikt nie miał ochoty jechać z Luckim, bo pomimo tego, że i ja się bardzo źle czułam, o czym Ci powiedziałam, a nic się w tej materii do dziś nie zmieniło, zapewniłam Cię, że jeśli nie dasz rady zrobię całą, podkreślam całą trasę z mężem. Jakim prawem więc naginasz fakty??? Nikt tylko Ty mogłaś pojechać??? Bzdura i dobrze o tym wiesz. Owszem, nie było lasu rąk ale powiedziałam Ci, że jeśli czujesz się aż tak źle, jak się postawię do pionu, zaopatrzę w leki, zawiozę psy do mamy i pojadę z mężem. Nic mnie nie doprowadziło do furii. Nie wiem tylko po co je wystawiać? Żeby pokazać kto tu rządzi? A co do reszty - zaproponowałaś mi ketonal:diabloti::diabloti::diabloti: Nie denerwuj się tak. Nie zawsze musisz postawić na swoim. Ten dom jest ok, Tobie się nie podoba. Bo nie. Jola jest na tak. Wolontariuszka na tak.