Jump to content
Dogomania

mmd

Members
  • Posts

    13273
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by mmd

  1. Dzwonię ja do Wuni, a tam Piechcia wchodzi w dom:) Zajrzy tu wieczorkiem, jak się obrobi.
  2. Moja jednorazowa stówa też zostaje. To nie jest mega ubogi dom. Ale od początku, od dwóch tygodni mowiły, że na leczenie 100 złotych czy 150 miesięcznie dadzą radę, ale 1000 naraz czy więcej nie. To świadczy o ich uczciwości.
  3. [quote name='Ellig']Podziekowac tez przyszlym stalym opiekunom Lackiego i wspierac Ich w opiece..... Już im podziękowano... i wsparto. Ja głupia powiedziałam Ani o tej umowie fundacji, że w razie czego jest taki zapis. Poszła do tych dwóch pań i im to powtórzyła... A później te teksty wolontariuszki Edyty (co mi Ania przekazała) podczas rozmowy: "czy mają panie 1000 zł na zabiegi Luckiego?"; "czy panie wiedzą, że on może potrzebować karmy po 40 zł za kg?" i najlepsze: "czy panie będą psa karmić?" "fundacja może przestac istnieć". standardowa procedura - jasne Ania wyszła na głupka.... Panie powiedziały, że nie zasługują widać nawet na kundelka ze schroniska.... Ale nie wierzcie mi - tu już dwie forumowiczki WIEDZĄ, że ja kłamię, manipuluję, robię histerię.... Ja się zobowiążę do pomocy tym paniom. Natomiast rezygnuję z pomocy fundacji, płaciłam 50/mieś.(na Liska, który siedzi i siedzi w hoteliku) od czerwca 2008 plus 1% z zeznań rocznych. Wydaje mi się, że już tym sfinansowałam dotychczasowe wydatki Luckiego.
  4. No pięknie:) Na dziś tylko alegratkę zmienię, ale wyróżnioną. Łeb mi pęka, z deka nieprzytomna jestem, wczoraj do czwartej w nocy poznawałam "ciemną stronę dogo" i muszę dojść do siebie (nie to, żebym się użalała się nad sobą, bo ja nie z sierotek;), ale tłumaczę zwłokę jeśli chodzi o pozostałe stronki).
  5. No popatrz! A to nie jest jakaś jednostka chorobowa? :evil_lol::evil_lol:
  6. [quote name='sacred PIRANHA']no i się popłakałam jak ją zobaczyłam na fotach...raz jeszcze dziekuje wszystkim którzy jej pomogli![/QUOTE] Ty jej pomogłaś:) Pobiegłaś zaraz do weta, nie napisałaś, że za 3 trzy dni, później, w piątek... Napisałaś apel o kasę, ale dać forsę to mały wysiłek, sztuka pójść, pojechać, zrobić coś. No i dziewczyny "plaskate" - zapewniły domek, weta. Jesteście super:)
  7. Biedny Lucio. I wie, że na kanapie się bryka. Jak przestanie się bać psiaków, może troszkę się oswoi i ta samotność przestanie dokuczać. W końcu to koledzy i koleżanki. Jak w przedszkolu.
  8. No to szał Musisz mi pomóc i poszukać w nim zalet, bo nie mam z czym startować, jak wyrzucimy nieswędzące ząbki to już tylko numer do Ciebie zostanie:)
  9. to jak tak to ja też:)
  10. Kaktus kompatybilny z myszką jest na moje oko chyba że pamięć mnie zawodzi....
  11. Isadorka!!! Masz kultową myszkę :grin::grin::grin::grin::grin: Po raz pierwszy od dwóch dni parsknęłam śmiechem
  12. Wchodzę w to Gosiaku:) Dziewczyny niech organizują stronę tekstowo-zdjęciową, a ja na sygnał wyskakuję z kaski. Lubię, jak psy idą do domków;) Wy też tak macie?:evil_lol::evil_lol::evil_lol:
  13. Prześliczna. Nie wiem, jak można było trzymać to biedniutnie maleńkie ciałko gdzieś na dworze, poniewierać takim delikatniutkim pieskiem
  14. Pogubiłam się: to maleństwo widzi coś? I ten guz, jak złośliwy, to jeszcze nie wyrok, prawda? Szkoda by było, tak ładnie wszystko się układa. Młoda dziewczynka, powinna mieć trochę szczęścia w życiu.
  15. [quote name='Sylwia M.']krokusy wykopane i zjedzone, tulipanki również, pod różami trzy dziury - na pół metra !!!! [/QUOTE] krokusy nie są trujące? hiacynty na pewno są
  16. Miałam się tu odmeldować i wreszcie jestem. Mogę powspierać, kciuki potrzymać, ale na odległosć nic nie zrobię:(
  17. [quote name='WiosnaA'] odnośnie całej wizyty przedadopcyjnej prosiłabym Panią o kontakt ze mną. Mam wiarę w to,że wszystkim zależy na psie. ..................................................................................
  18. Byłam w szkole, gdy zaczęła się sprawa Luckiego Pierwsza zareagowałam, że pojadę. Naprawdę nie może odpowiedzieć Ani???? Masz czas klepać w klawiaturę do mnie, a nie masz, żeby zadzwonić?
  19. [quote name='jola od jadzi']Temu psu trzeba pomóc i trzeba to zrobić natychmiast bo jutro czy pojutrze nie będzie komu pomagać... My zobowiązujemy się do przeprowadzenia diagnostyki psa i do leczenia ale wziąć go później nie możemy, nie ma takiej możliwości. Tak jak napisała majqa, on musi trafić do domu, do jakiegoś ciepłego miejsca, buda na tym zimnie zniweczy to, co ewentualnie wyleczymy.Czy znajdzie sie ktoś, kto da mu ciepły kąt? a to tak dla przypomnienia
  20. [quote name='jola od jadzi'] O domu wiedziałam, przedwczoraj rozmawiałysmy z Mmd i uzgodniłyśmy,że Pani spróbuje zorientować się, czy domek się wycofał, czy nie, i , że Pani da mi znać, gdy Panie z domku zjawią się u Lakusia, ja wtedy zadzwonię i osobiście z nimi porozmawiam. Takie były uzgodnienia z Mmd, takie słowa miała Pani przekazać ... Jak widać, nie przekazała a co więcej spowodowała, że takie piekiełko tu powstało. Przekazałam wszystko i chwile był spokój. Nie mogłaś sama zadzwonić do Ani? Po co? Lepiej na wątku pomyje wylewać, na to czas jest. Anię zdenerwowała rozmowa z Edytą. Edyta powiedziała, że dostała przykazanie od fundacji żeby tak mówić. Żeby poruszać kwestie finansowe. Lucky miał iść na umowę fundacji, bo tam jest zapis, że jeśli opiekun będzie w złej syt. materialnej to FNiZ pomoże. Edyta powiedziała im, że muszą liczyć na siebie. To wszystko jest obrzydliwe. PS. Mówiłam Ani, żeby to ona do Ciebie. Powiedziała, że po rozmowie z Edytą nie chce.
  21. Ja myślę, że niczego nie wyjaśnimy. Edytka mogła coś chlapnąć, teraz żałuje. W każdej chwili jestem do dyspozycji, jeśli mam coś podpisać i przejąć odpowiedzialność finansową za Luckiego, ale tylko w przypadku TEGO domu. Innych i tak nie ma. Ania jak będzie chciała to coś napisze. Proszę nie prowadzić więcej rozmów przeze mnie. Każdy ma telefon, a ja nie mam ochoty dłużej pośredniczyć w rozmowach. Dla mnie sprawa zakończona.
  22. To ponoś ode mnie też. Dobranoc:)
  23. [quote name='Wunia']No dobrze, ale na allegro stoi jak wół, że adopcja wymaga umowy adopcyjnej ... to z kim? Ewuniu, pewnie z FNiZ. Najważniejsze to teraz to, żeby Ania odkręciła to, co się stało. Edyta rozmawiała ze mną i z Anią. Ania znowu była roztrzęsiona bo usłyszała od Edyty coś, co podważyło jej zaufanie do .... nieważne. Ważne, że Lucky ma szansę iść do domu. Inne psy mają szanse "odziedziczyć" jego kasę. Przykro mi, że wyszła awantura, przykro bo to wątek Luckiego, ale był to chyba jedyny sposób, żeby sprowokować do jasnego postawienia sprawy.
×
×
  • Create New...