Jump to content
Dogomania

mmd

Members
  • Posts

    13273
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by mmd

  1. Jedenaście miesięcy temu dowiedziałam się o Twoim istnieniu, mój kochany. Wczoraj znów w taki zimny i śnieżny dzień inny piesek, jak Ty wtedy, potrzebował, żeby go odszukać. Prosiłam Cię o pomoc, choć uważam, że to może naiwne... Pomogłeś, kochanie:)
  2. [quote name='Nutusia']Potwierdzam, sama osobiście zawiozłam karmę dla Aresa od Ellig do Łodzi, na prośbę Gusi. Z tego co wiem, Gusia jest poza domem, więc pewnie się odezwie gdy wróci - cierpliwości :)[/QUOTE] Znowu coś łapie/wozi/ratuje.... to podybię później :) [quote name='majqa'][I]Ja się do tej omylności przyznaję.[/QUOTE] No i tym optymistycznym akcentem zakończmy, bo tu cieszyć się trzeba, a nie dyskutować o tym co już se ne wrati. A Maxia mi szkoda, każdemu czasem da dyla jakiś stwór, ale później przynajmniej są okazje do wspólnego łapania i tak jak w tym przypadku - Aresa - do wspólnego świętowania. Upiekło nam się - dzisiaj jest lodowaty wiatr, wczoraj to było super ciepło;)
  3. [quote name='Ewa Marta']Gusia, jak noc Aresa? Spał spokojnie, czy łaził po domu? No i czy zjadł coś?[/QUOTE] No, właśnie, od rana jak sęp siedzę i czekam:) Gusia, zlituj się, plizzz
  4. [quote name='majqa']Zacytowałaś mój wpis z 29.01. Mail do Gusi, info o jego zawartości przedstawiłam na wątku, poszedł 31.01. W niczym jego zawartość nie koliduje z tym, co poniżej. Przedstawia drugą stronę medalu, to, co miało nie być wrzucane na wątek, przyczyny nie wrzucania (ustalenie między mną, Gusią i Ireną) również opisałam. W cytacie robię myślnik i pogrubiony komentarz. Jedna strona medalu była na wątku (ujrzała światło dzienne), druga w mailu do obu dziewczyn, a i uściślona, dopowiedziana, gdyby coś w mailu budziło wątpliwości, w rozmowach telefonicznych. [/QUOTE] No jak to? Co innego na forum, a co innego w mailu? Prawda ma jedna stronę o ile wiem. [quote name='majqa']Przez ten czas Gusia odpowiedzialna za adopcję, a z pełnią info nie zrobiła nic. Nie poprosiła nikogo o ponowną wizytę, choćby po to, by urwać łeb powodom mojego zaniepokojenia. [/QUOTE] NIKT nic nie zrobił. Widocznie nie było katowania, głodzenia itp. Jedynym problemem były niedostatek i nieporadność tej pani. Tyle wyczytałam w wątku. [quote name='majqa'] Powód nie oddania psa domowi, którego nie uważa za zły, a polegający na tym, że nie dość był zaangażowany w szukanie pupila - śmiech na sali! [/QUOTE] Uściślając - DS szukał nieporadnie, a po przedwczorajszej zadymie tu na wątku, po prostu zniknął - zero telefonów, cisza... Dlaczego? Aresa pewnie nie mieli dość, ale mieli dość dogomanii i kubła pomyj wylewanego non-stop. Nie znam ich, ale nie każdy ma taką gruba skróre, żeby to znosić. Pojadą do schronu, wezmą psa i nikt nie będzie im życia prywatnego publicznie rozbierał na elementy pierwsze. Gdyby Gusia oddała Aresa do tego DS, też by była awantura, więc czy nie stało się najlepiej? [quote name='majqa'] Wierzę, eee tam... jestem przekonana, że heroiczny wyjazd Gusi z W-wy do Łodzi, przebieżka Limanką i odebranie psa w schronie znajdzie swoje miejsce w kronice filmowej otwierającej 2011 rok. Szczerze tego życzę, takie wyczyny trzeba zachować ku pamięci potomnych. :evil_lol:[/QUOTE] Trzeba, bo nie każdy ruszy dupsko w mróz i pojedzie. Widziałaś tu las rąk do pomocy? Ja nie. Kilka dziewczyn z Łodzi wylazło z ciepłych wyrek zamiast pouczać i ględzić. Co do reszty - szkoda gadać - trzy strony temu dziękowałyście mi - Ty i Irena - po co? Teraz podejrzewam, że w mailach poszła "druga strona". I jeszcze przypomnę sprawe Maxia, który po złapaniu i dowiezieniu do hotelu - jakimś cudem zgubiłyście. Znalazłyście go już? Jesteś omylna i popełniasz błedy. Ja też je popełniam, bo jesteśmy tylko ludźmi.
  5. [FONT=&quot]Cofnęłam się o rok i... [/FONT] [FONT=&quot][quote name='majqa']1. Miła Pani i przesympatyczny syn, chętnie i z dowcipem (a i pokazem) opowiadali o Aresiku. 2. Sam Aresik uroczy, przekochany psiak. W jego oczkach drzemie piętno przeszłości. Znam to spojrzenie. :-( 3. I Pani i sam Ares ucieszyli się z dostawy. Ares gotów był od ręki zrobić z niej użytek. :-) 4. Psiak wpatrzony w Panią ale i dobrze reagujący na syna. 5. Taki w sam raz, ani za gruby, ani za chudy, o asamitnie (króliczo) miękkiej sierści. Sprawiał wrażenie, że jest mu tam dobrze, że znalazł swój dom. 6. Na dłuższe spacery zabierany jest dalej, do parku; w bezpośrednim miejscu zamieszkania takiego, dogodnego terenu brak. 7. Pazurki, owszem, wymagają skorygowania/ podcięcia ale żaden tragizm (troszkę jakby się rozwarstwiały, ukruszały wzdłuż). 8. Nie wdając się w szczegóły, bo forum to nie miejsce po temu, by cudze życie rozbierać na części pierwsze - na pewno Państwu się nie przelewa. Zapytałam, czy gdyby była możliwość wspomożenia Aresa dobrą (niemarketową) karmą, czy byłoby to źle widziane i po chwili wahania Pani odpowiedziała, że byłaby za taką pomoc wdzięczna. W moim odczuciu taka karma jest rzeczywiście potrzebna (gorąco polecam wspomnianą przeze mnie uprzednio; tu najlepszym testerem jest brzusio jednej z moich suń i... karma ta wypada w teście znakomicie, a i cena niezwykle przystępna, przypomnę 30kg za 165zł z dostawą do domu). Tu moja sugestia, by może poprosić moda o przeniesie wątku do działu dotyczącego psiaków, które znalazły już dom, a mimo to wymagają pomocy. Myślę, że wspomniana forma pomocy (karma, preparat na stawy) to nie jest nic na stałe ale na bliżej nieokreślony czas. Jeśli coś mi umknęło, dodam jutro. Gusiu, Irenko, obiecany mail puszczę też juterkiem.[/QUOTE] [quote name='gusia0106'](...) Ares u behawiorysty był tylko trzy razy bo Pani Ola powiedziała, że nie ma potrzeby, żeby przychodzili bo wiedzą co robić i są postępy. Mieli się u Niej pojawić jakby się coś stało. Ale na szczęście się nie działo;) ...[/QUOTE] ... to nie są alarmujące wieści. To kiedy zaczęło być źle? I kto o tym informował? [/FONT]
  6. Dafi: [URL]http://poznan.gumtree.pl/c-Zwierzaki-psy-szczenieta-Mloda-sunia-mix-papillona-do-adopcji-W0QQAdIdZ252245523[/URL] [URL]http://trojmiasto.szerlok.pl/oferta/przesliczna-mloda-sunia-mix-papillona-do-adopcji-ID4w8T.html[/URL] Tobiś: [URL]http://warszawa.szerlok.pl/oferta/polroczny-radosny-piesek-szuka-dobrego-domu-ID4w9a.html[/URL] [url]http://warszawa.gumtree.pl/c-Zwierzaki-psy-szczenieta-Polroczny-radosny-piesek-szuka-dobrego-domu-W0QQAdIdZ252248389[/url]
  7. [quote name='gusia0106']Leży mi pod nogami Baryła - musi mieć kontakt bezpośredni.[/QUOTE] Może skapował, że jak się wstaje o 5 rano i gna do niego przez polskie drogi to wypada się zachować;) Oj, Gusia, żeby wszyscy byli tacy walnięci jak Ty, to świat dla psów byłby rajem.
  8. Dostałam link od Ewy, żeby poczytać, a tu takie rzeczy... może zmieszczą się razem na podium;)
  9. Ja za to wczoraj miałam lekką załamkę. No, ale (łódzki) honor uratowany:) Rano idę sobie "limanką" i sie rozglądam, a tu podchodzi do mnie dziewczyna i "cześć" mówi. Okazało się, że to Ewatonieja. A mi z kieszeni kurtki ulotki wystawały - taka bystrzacha:) No i jeszcze druga bystrzacha - LaraS - napisała o swojej suni, że ją w schronie znalazła i dlatego tam pojechaliśmy. Miała pomysł, że jednak trzeba samemu. Tak byśmy pewnie sobie jeszcze chodzili w kółko.
  10. Szerlok. Już kilka się wyadoptowało tym kanalikiem:) z moich ogłoszeń. A może to po prostu moja szacowna osoba tak działa:diabloti: No a drugie to gumtree - sama widziałaś, jedno podejście i jeden muszkieter poooszedł, a o drugiego też się pytali, tylko ten Twój jakiś uparty był :evil_lol:
  11. To jutro zrobię, bo dzisiaj, co prawda, jeszcze siedzę, ale miałam tak ciężki dzień, że nawet "kopiuj - wklej" poplątałam. Tobiś ma? Jak nie ma to tez zrobię. I jeszcze mam jedną stronkę, która daje efekty.
  12. Ha! Pokazałam Aresa mojemu TZ. Powiedział, że nie jest brzydki:multi: - wg niego takich jest 90 procent. I co? :eviltong: [quote name='gusia0106']Wy nie jesteście normalne ;) Jak bum ta ra ra :)[/QUOTE] To też powiedział... tak ogólnie :diabloti:
  13. Wiecie co jeszcze pomyślałam? Że on tę straszną kanonadę przesiedział w schronie a nie na ulicy. Bogu dzięki!!! Obok jego d. domu jest Manufaktura, a tam walili w tym roku strasznie. Tam był pokaz fajerwerków, jakieś tony tego odpalali. Neigh - widzisz, księdza wykorzystałaś. Nie ma to jak czujność;)
  14. [quote name='Neigh']Matko ale co sobie pomyślę o tych rykach w bramy Męęęęęęęęęęędzioooooooooooochuuuuuuuuu to nie mogę odżałować, ze mnie tam nie było.......ECH[/QUOTE] Jakby z bramy wyszedł element o ksywie Mendzioch to by dopiero było śmiesznie :D [quote name='gusia0106']A ciepło Ci?:) Bo ja to się telepię ;)[/QUOTE] Członki mi funkcjonują - czyli odtajało:) Wiem, że w tych radosnych okolicznościach to wołanie na puszczy - ale może byś poszła do gorącej wanny i pod kołderkę.
  15. Wreszcie odespałam to wstawanie o barbarzyńskiej porze :diabloti: Takie zdjęcia to cud miód i orzeszki. Mendzioch wyszorowany i dobrze, bo nie pachniał fiołkami:) A te radioaktwne bąki to "schroniskowe", mnie taki jeden z naszego schronu zaszczycił kilkoma pawiami w trakcie przewózki, ciekawy aromacik;) [quote name='Nemi']W sumie to chyba pies sam powiedział co sądzi o dotychczasowej opiece :roll: ... wszelkie pytania do ludzi są niepotrzebne. [/QUOTE] No, właśnie... Musieliśmy wrócić pod jego dom po samochód i Aresik, kompletnie zdezorientowany, pod Lidlem [B]pomachał ogonkiem[/B] i poszedł pod swoje wejście... nie bał się. Te nieszczęsne pazurki też miał przycięte. I grubawy jest - nie głodował. Oczywiście ostatnie dni to była totalna skucha dotychcczasowych właścicieli i dobrze, że Gusia zabrała go do siebie, bo tak naprawdę ją to kosztowało najwięcej. Obawiam się też, że o kolejnym zniknięciu już byśmy się nie dowiedzieli.
  16. No, dobrze te kciuki były trzymane i to lumbago też całkiem, całkiem :diabloti: Aresik-Mendzioch pojechał do Warszawy, Gusia szczęśliwa - widziałam i zaświadczam:) Przy okazji poznałam osobiście super dziewczyny, a teraz idę się odmrozić :razz:
  17. Dla mnie to, że Gusia jedzie taki kawał drogi jest powodem do wylezienia z domu "w środku nocy", to może i ten mały gad też wylezie (już nie wiem, jak sobie dodać otuchy...) Tak strasznie chciałabym, żeby się znalazł, bo myślenie, że on gdzieś tam... dlatego dzisiaj nie wytrzymałam i pojechałam, choć wiedziałam, że mam prawie zerowe szanse.
  18. [quote name='gusia0106']Wiem ;) i od razu mi lepiej. Acha, ja mam smycze, obroże, kiełbasę i te inne.[/QUOTE] A ja kabanosy:D Dwa dzisiaj z nerwów zjadłam, bo fajków nie wzięłam. I wydrukowałam mapki najbliższej okolicy dla Was, bo jeszcze i Was trzeba będzie szukać;)
  19. [quote name='mala_czarna']Mam wielką nadzieję, że Ares się znajdzie.[/QUOTE] Ja też:) Trzymajcie kciuki za naszą gromadkę:)
  20. [quote name='majqa']Tu też była oferta pomocy.[/QUOTE] Ta oferta z tego co wiem, już "zapisana" na jutro;)
  21. [quote name='Duszek686']Mogę podjechać pod ten Lidl jutro o 8 rano jeśli się do czegoś przydam, ale dużo czasu miec nie będe bo po prostu pracuję... Godzinkę mogę wygospodarować... Niestety - nie mam żadnej obroży ani smyczy, bo piesa miałam dawno temu i niestety na razie mieć nie mogę, a kocie puszorki to się raczej na Aresa nie nadadzą...[/QUOTE] Żeby nie zginęło, bo strona przeskoczyła:) Ja też nie mam obroży tej wielkości. I nie planuję jak to Majqa napisała "akcji łapaniowej". Właśnie o to chodzi, żeby nie łapać, tylko przyuważyć go i pilnować z bezpiecznej odległości, żeby nie spłoszyć... Łapać czy może zwabić musi ktoś kogo zna. Żarcie warto mieć, zawsze to parę chwil. Dobrze, że się coś ruszyło:) Może ktoś podczytuje, a nie jest zalogowany/zarejestrowany... Tel. do Gusi w pierwszym poście chyba jest.
  22. Dzisiaj nic z tego, nie ma go. Mój Młody mnie zawiózł (jedno co mi się na pewno udało to dziecko;)) Za Lidlem po tej ulicy Polnej leciał pies, jasny, średni, ale kiedy był blisko w świetle reflektorów mignęła mi jakby adresówka, stąd obroża. Niestety, istnieje też taka możliwość, że ludzie mogą go mylić z Aresem. Młody uznał, że tak zaraz wracać to nie ma co i pojeździliśmy po bocznych uliczkach powolutku. Byłam też w "jego" parku, popatrzyłam po krzakach. Nie ma. edit: z dobrych wieści: wiszą "moje" plakaciki.
  23. [quote name='ewatonieja']wiem, że w ciągu tygodnia trudno się zebrać, ale jesli do weekendu sie nie znajdzie trzeba poprosić ludzi o pomoc i to na większą skalę, z 20 osób albo i wiecej jesli on nic nie je to za chwile nie będzie czego szukać :([/QUOTE] Ewatonieja - kogo? Gusia już do wszystkich pisała - efekty jak widać...
  24. [quote name='ewatonieja']pewnie Gimnazjum nr 6 zaraz przy Limanowskiego, między Sprawiedliwą a Obronicką[/QUOTE] To właśnie, tylko nie byłam pewna czy nr 6.
×
×
  • Create New...