-
Posts
3854 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Agmarek
-
Moje psy też czasem zachowują się jak niedożywione :roll: co prawda nie żebrzą przy stole, ale jak wyczują gościa który raz zawoła, to potem z dwóch stron sterczą, ślinią się i popiskują. Jak wracamy ze spaceru, to wpuszczam psy go garażu żeby im łapy obeschły i czasmi wychodząc z domu zapomnę wpuścić Corsika do domu. Wiem wtedy że na bank !!! jak wrócę będzie narozrabiane. I wiem też że to nie on ściąga i gryzie poduszki, nie on wyciąga kocie legowiska i nie on targa Szansy łóżkiem po całym garażu, ale dzieje się tak tylko wtedy gdy psy zostają same w garażu...wiem że to Szansa, ale nie wiem dlaczego :roll: Aha...i jeszcze tak z innej beczki...mój czteroletni syn chodzący do przedszkola zawsze przed jedzeniem każe sobie mówić "smacznego" na co odpowiada (jak w przedszkolu) "dziękujemy, wszystko zjemy" a dziś powiedział "[B]dziękujemy, wszystko zjemy, a pod stołem wyplujemy" :evil_lol: [/B]Czego to teraz uczą dzieci w tych przedszkolach...:roll:
-
Aha...i potwierdzam że sucz Emi jest niereformowalna :roll: Kupiłam od niej obrożę anty-szczekową i mój DOG w skórze sznaucera miniatury (nie śmiać się :mad:) ogarnął sytuację. Wie że z tym nie można szczekać, bo cytryną po mordzie wali, ale jak nie ma obroży, to uhh....klękajcie narody...nadrabia :evil_lol:
-
[quote name='Cantadorra'] Jak ja bym chciala, zeby poszczekala, jak ja bym chciala jej daleko rzucać piłkę, żeby się nabiegała i aportowała, jak ja bym chciala ją tak mocno klepać po bokach, żeby aż zadudniło, ale.......... nie mogę...bo... mój pies nie szczeka, wcale!, bo mój pies jak podnoszę rękę to się boi (...) w końcu wzięłam ją jak miała 8-9 lat, więc ma do wszystkiego prawo. Uwielbiam ją, ale tęsknię za odrobiną szaleństwa.[/QUOTE] A dlaczego Ty masz mojego psa? :mad: Moja sunia tak bardzo bała się latających patyków że zrezygnowaliśmy z takiej zabawy z Corsikiem :-( od razu przyklejała się do podłogi z piskiem i...sikała pod siebie :-( jak wyciągałam do niej rękę - to samo...więc Elza powiedziała żeby wyciągać rękę dłonią do góry i głaskać po brodzie. Sprawiało jej to przyjemność. Po jakimś czasie zaczęłam odkręcać dłoń. Nawet nie zauważyła kiedy... Nie sądziłam że psa który ma 8 lat można nauczyć takich rzeczy...a jednak. Owczarki to pojętne bestyje :lol: Kiedyś mieliśmy tu takiego haszczaka który przychodził pod furtkę i bawić się z nią chciał. Szliśmy na spacer i Szansa z nim biegała i szalała aż łzy w oczach się człowiekowi kręciły od patrzenia. Niestety haszczaka już nie ma :shake: [quote name='Emigrantka']tu wchodzi kewstia mozliwosci eksmisji z mieszkania[/QUOTE] Emi jak tak dalej pójdzie to będziesz chyba musiała iść z nią do weta po jakieś tabletki na uspokojenie :roll: [quote name='Cantadorra']Ostatnio zastanawiałam się nad daniem tymczasu pięknemu owczarowi.(...)Pies rzucił się na moją miziaczkę. (...)Myślę, myślę i nie wiem, czy go wziąć, czy nie. Ona ma DT, szuka domu, ale nie wiem, czy będzie DT z nim pracował, czy tylko karmił. [/QUOTE] Kiedyś miałam taką sytuację z suka sąsiadów że też dosłownie rzuciła się na moją suczynę i gryzła gdzie popadnie, a ta pierdoła przykleiła się do ziemi i tak leżała. No ja nie wytrzymałam :angryy: Przykro mi, ale nie dała się odciągnąć. Musiałam użyć bardziej drastycznych metod, bo zagryzłaby to moje stworzenie :angryy: Potem jeszcze raz zaatakowała nas suka owczarka. Ja stałam jak zdębiała, tamta buchała do nas, a moja sucz??? Merdała ogonem i próbowała ją powąchać :crazyeye: To się dorobiłam psa obronnego :mad: Cantadorra Ty nie pytaj TZ-a czy zgodzi się na tego psa. Szkoda mi go, ale musisz przede wszystkim myśleć o swoim psie. Czy jesteś w stanie narażać ją na takie pogryzienia? Co będzie jak zaatakuje, a Ty będziesz z nimi sama w domu? Co będzie jak zaatakuje na spacerze? Zdaje mi się że już sama tym postem odpowiedziałaś sobie na to pytanie czy dać mu DT czy nie :roll: Może ja jestem inna, ale jak wyraziłam to na wątku Welsha dla mnie najważniejsza jest rodzina, a nie pies... Zaraz zostanę zlinczowana za to ostatnie zdanie :eviltong:
-
Roczny Golden Retriever - pojechał do DS w Żywcu :) + trochę o LORI
Agmarek replied to tayga's topic in Już w nowym domu
[quote name='tayga']Odjajczyć nie mogę... nie w kojcowych warunkach. Jest mokro, zimno... a to jednak szyta ranka :( No i ktos musi kontrolować, zeby sobie szwów psiak nie wyjał[/QUOTE] To może już w nowym domu, tylko odpowiedzialnym nowym domu , bo jak czytam o tych paniach do rozrodu :mad: -
[B]Emi [/B]kiedy Szansa pojawiła się w naszym domu my mieszkaliśmy w nim zaledwie chwilę. Wszystko nowiutkie, dopieszczone...normalnie azyl...a tu pojawia się pies demolka i gryzie wszystko, kopie doły wielkości krateru i nie chcę pamiętać co jeszcze. Nie mówię że chciałam idealnego psa, bo byłam przygotowana na to że będzie troszkę inna, bo po przejściach, ale nie spodziewałam się takiego wariata !!! :crazyeye: Uzależniliśmy w pewnym sensie życie od tego psa, bo ja tez bałam się wyjść z domu ze strachu co zastanę po powrocie. Ciężko pracowaliśmy na to co mamy. Sami robiliśmy ogród, więc sama rozumiesz... Mój TZ się wściekał kiedy przed wyjściem sprawdzałam wszystkie kąty czy aby czegoś nie zostawiłam na wierzchu i mówił że to pies jest dla nas, a nie my dla niego. Miał rację...ale nie wszyscy to rozumieli... Ja na szczęście nie mieszkam w bloku, więc mi sąsiedzi moga naskoczyć. Corso wyje, szczeka i wyje kiedy nie ma nas w domu i aż strach okna latem zostawić otwarte, ale wolę to jak np. porozdzierane kanapy, ogryzione drzwi i inne tego typu atrakcje jak te w moim banerku. Wejdź sobie popatrz...moja Szansa też jest tam gościem...niestety :roll: [B]Emi[/B] a próbowałaś tak jak Ci pisałam? Wychodzić z domu i stać po drzwiami, a kiedy Zara zaczyna koncert wracać i pytać "a co tu się dzieje?" Wyjdź na pół minuty i stosunkowo wydłużaj czas nieobecności, a po powrocie albo opiernicz (bo wyła) albo głaski i smakołyk (bo była grzeczna). SPRÓBUJ !!! Czasami tak prosty sposób jest skuteczny... Opowiem Ci jeszcze jak Szansa na początku zjadała gówienka. Nie ważne czy swoje czy nie. Co znalazła na spacerze, to zjadała :oops: ble...na samo wspomnienie mnie telepie :angryy: koleżanka powiedziała mi żebym ze sobą nosiła słoiczek z kamieniami i kiedy ona się pochyli po gówienko bach jej pod nos ten słoik i udawać że ja nic o tym nie wiem :siara: Grzechoczące kamienie odstraszały ją. Po kilku dniach (stosunkowo szybko) Szansa pochyliła się, powąchała i...odeszła. To był dla mnie sukces. Wielki kurna sukces :multi: Owczarki to mądre psy. Szybką się uczą, a Zara jest jeszcze młodziutka. Dasz radę :happy1:
-
Uuu...to kurczak nawet porcjowany i na wagę :crazyeye: Założę się że zostawić Szansę na pół godziny (nie wiem czy nie za dużo :roll:) i rozpracuje te pojemniczki "do czysta" :evil_lol: Kiedyś chipsy tak załatwiła, a pudełko prawie nie naruszone :roll: Mój tata odszedł od nas 12 lat temu, ale też mieliśmy z nim wesoło. Brakuje mi tych szalonych lat i czasami opowiadam o tym dzieciom, ale ciężko jest to wyrazić słowami. Bardzo za nim tęsknię i chciałabym żeby poznał moje dzieci, bo wiem że bardzo cieszyłby się z wnuków :-( a teraz ja muszę za niego odwalać całą robotę. Grać z chłopakami w piłkę, bujać na huśtawce i robić wszystko to co dziadek powinien ze swoimi wnukami :lol: Wiem że wyjątkowym uczuciem darzyłby tego młodszego mojego dzieca, bo ma tak samo głupie pomysły jak mamusia w jego wieku, ale tego dowiem się dopiero wtedy gdy spotkamy się po tamtej stronie... [B]Luna [/B]jakikolwiek jest Twój tata, to masz rację. Szacunek mu się należy.Nawet wtedy gdy jest jak słoń w składzie porcelany :evil_lol:
-
[quote name='bela51'][URL="http://www.dogomania.pl/threads/196509-Zrezygnowana-On-ka-i-Jej-dwa-2-tygodniowe-szczeniaczki-POMOCY%21Czasu-mamy-niewiele"]http://www.dogomania.pl/threads/196509-Zrezygnowana-On-ka-i-Jej-dwa-2-tygodniowe-szczeniaczki-POMOCY!Czasu-mamy-niewiele[/URL].. Dziewczyny zajrzyjcie do ONki z lasu. Jakie ona ma oczy, nie moge przestac o niej myslec.:-( Agmarek, nie chcesz tymczaski wziac ?[/QUOTE] Bela ja bym wszystkie psiaki wzięła. Przecież wiesz o tym :-( ale mieszka ze mną coś co ma zdrowy rozsądek. Wiesz przecież że mój TZ nie przepada za psami, a poza tym musiałam z nim długo walczyć o Szansę. Miesiąc proszenia, straszenia i płaczu dzień w dzień :-( Nie zgodziłby się, a poza tym mój dom nie jest odpowiedni dla takiego psa. Ona potrzebuje spokoju, bo się boi ludzi, a u mnie psy, koty i jeszcze dzieci... Nie pisałam tego na wątku, ale Szansa zanim nie stała się pupilką TZ-a nie była tu mile widziana przez niego. Kochałam ją ja i dzieci, a TZ miał do niej bardzo duży dystans. Pewnie dlatego że niszczyła. Teraz sytuacja oczywiście obróciła się o 180 stopni, ale nie chciałabym przeżyć tego jeszcze raz :shake:
-
[quote name='bela51']Daj spokoj, juz obie z Cantadorra napisałysmy. Dajmy im szanse, moze wstawia rozlicznie. To był pies pod opieka fundacji.[/QUOTE] No tak...szansa każdemu się należy... Ja tu obok wycinke drzew mam, właścicieli znam, to nam nastrugają jakby co :mad:
-
Roczny Golden Retriever - pojechał do DS w Żywcu :) + trochę o LORI
Agmarek replied to tayga's topic in Już w nowym domu
[quote name='tayga']O!! Cześć Aguś :) Zapomniałam napisać, ze w Gubinie dwie baby juz się prawie pobiły o niego... Obie mają suczki i wymysliły sobie że przygarną etatowego tatusia. I pewnie po "robocie" won na ulicę, podobnie jak nowe pokolenia za jakiś czas :angryy:[/QUOTE] A nie nie nie...tak to nie ma u cioci Taygi :shake: baby na ulice won, a pies do odjajczenia. Tak jak wcześniej pisałaś. -
[quote name='bela51']Ze srebrem. Wplaciłam na psa, ktory nastepnego dnia pojechal do domu. Zwrotów kasy nie ma.[/QUOTE] Jak to zwrotów nie ma??????????? :angryy: Jak nie ma psa, to gdzie te pieniądze? Można je było przeznaczyć na innego potrzebującego psiaka. Ech...ci ludzie... Nie mają szacunku do nikogo, ani niczego :-(
-
[B]Luna [/B]przy takim ojcu to się drży o własne życie :eviltong: Mój TZ jest taki czasem trochę bezmyślny, ale jak się go opierniczy to wraca do pionu :evil_lol: [B]AnkaG [/B]ja to najbardziej w sterylizacji bałam sie tego że mi suczydło utyje i utyła :roll: teraz obie jesteśmy na diecie :evil_lol: Aha...pokaże Wam jak się można zmęczyć przy jedzeniu :roll: Ta mina mówi: Patrz jak się męczę przy jedzeniu tej suchej karmy...daj mi kurczaka, a to sama sobie pożryj :evil_lol: [URL="http://img200.imageshack.us/i/szansap.jpg/"][IMG]http://img200.imageshack.us/img200/5266/szansap.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][/URL]
-
Roczny Golden Retriever - pojechał do DS w Żywcu :) + trochę o LORI
Agmarek replied to tayga's topic in Już w nowym domu
Śliczny...trzeba mu jakoś pomóc. -
[quote name='Cantadorra']Sluchajcie ciotki klotki, jesli nie ma rozliczenia na wątku z pieniędzy, które poszly z bazarku dla psa, to można napisac do moda? Tak po zlośliwości, bo dalysmy sie z Belą zrobić w balona i poszlo 325 zł w kosmos.Więc raczej nie po złośliwości.[/QUOTE] Nawet nie mów :angryy: Który to bazarek???
-
Ech...mój teść tak miła że właził kiedy chciał...Kiedyś TZ robił coś na podwórku, a ja wstałam i pić mi się chciało, więc lecę na dół jak Pan Bóg mnie stworzył, bo dzieci też jeszcze śpią i ZONG. Teść przyszedł do kuchni olej oddać :roll: Tak morde rozdarłam że od tamtej pory pukał :mad: A moja Teściowa uwielbia jak jej opowiadam kawały. Szwagier ma motor i czasami odwozi teściówke do domu, więc ten jest jej ulubiony: Wiezie zięć teściową na motorze, deszcz leje, burza z piorunami...i nagle 100 metrów przed nimi piorun wali w drogę, a zięć krzyczy -O BOŻE! Jadą dalej, 50 metrów przed nimi znowu wali piorun i znów ta sama sytuacja. Zięć krzyczy: -O BOŻE ! No nie ujechali daleko, a piorun metr przed nimi wali, i zięć znów wydaje z siebie przerażony okrzyk: O BOŻEEEEE !!!! Po kilku przejechanych minutach piorun znów uderza. Tym razem w teściową :diabloti: na co zięć: -O BOŻE...już myślałem że nie trafisz :evil_lol: Ostatnio jak jechaliśmy w góry teściowa pytała mojego młodszego syna czy ją ze sobą weźmie, na co ja odezwałam się przy całej rodzinie że nie mamy już miejsca w bagażniku :diabloti: jestem nie przewidywalna :diabloti:
-
[quote name='Tekla64']hihihi ja tu sie zaczynam bac zagladac [/QUOTE] To tak jak ja :roll:
-
[quote name='Emigrantka']Wlasnie zaliczylam glebe... Agmarek... hehhehehehe :)[/QUOTE] No co? Teściowa musi znać swoje miejsce w szeregu :roll: Żartuję oczywiście. Moja teściowa jest insza od innych ;) gdybym dała jej to żelazko, to jestem pewna że poprasowałaby mi wszystko. Łącznie z kanapą w salonie :evil_lol:
-
[quote name='Anja2201']To co dzisiaj rano zostało z ukochanych słuchawek TZ ( tz był wściekły nie wiem dlaczego na mnie ):[/QUOTE]Anja nie wiesz dlaczego??? :crazyeye: Bo Oksia na tym zdjęciu w objęciach swego pana jest tak słodka że to na pewno nie ona pogryzła te słuchawki :mad: więc...może Ty? :razz:
-
[quote name='tayga']A co to jest zelazko??? Bo juz zapomniałam :eviltong:[/QUOTE] To jest taki sprzęt który ja wciskam teściowej do ręki kiedy do nas przychodzi :eviltong: i mówię jej żeby się cieszyła że pcham je tylko do ręki, a nie gdzie indziej :razz:
-
EMI czy to nie Twoje koty??? [url]http://www.youtube.com/watch?v=DlPLM5BxGBo[/url] Ja to już moge spokojnie iść spać bo moje dziecię przestało kasłać :lol: Dobernanoc...
-
[quote name='tayga']A małpa jeszcze potrafi wypomnieć, że sobie cos kupiłam za kilka złotych :mad:[/QUOTE] No popatrz jaka :mad: [quote name='Emigrantka']od 1 grudnia - woda, korzonki i pejczem sama siebie po plecach.... ;) atanczymy?o tak:[/QUOTE] My nie kroimy i nie tańczymy bo dla nas polek to nie dostępne :oops:
-
A zdawało mi się że w góry miałaś jechać tydzień po mnie, to by teraz wypadało. Coś mi się widocznie popaprało :roll:
-
[quote name='Emigrantka']Schowam sie tu bo mnie Agmarek z jakas maczuga po bazarkach goni..... strach sie bac.... ostatnie podrygi martwej ostrygi....[/QUOTE] Kazałaś się pilnować. Tak??? :mad: [quote name='tayga']Goni Cię??!!! I słusznie :) Sukienek się zachciewa!! Nie masz co na d... włozyc???[/QUOTE] Na dupe??? Ona moja kieckę chciała założyć! :mad: Czerwoną! :crazyeye: Ojjj.... Ja Ci dam! :mad: :evil_lol: A to co tam próbuje jeszcze wyrwać z bazarku nie ma nic wspólnego z d...ą a raczej z szyją :roll: [B]Pilnować czy nie?? Oto jest pytanie...:evil_lol:[/B]
-
[quote name='Luna123']taaaa , bardzo groźny:evil_lol: Jak głupol nie trafi w rękę, to liże ogrodzenie, nawet widząc kogoś pierwszy raz:roll: [/QUOTE] :roflt::roflt::roflt: [quote name='Luna123']I wiesz, że mogę jeszcze coś robić w pokoju np. na kompie, a ona już się nie podnosi. Spać to spać;) A jak Corsik się czuje?[/QUOTE] To nie. Ja siedzę przy kompie, pies leży obok...no prawie, bo łóżko jest metr ode mnie i szczeka przez sen (nie łóżko. pies) ale jak wstanę i pójdę na górę, to on zrobi to samo :roll: A Corsik? Dooobrze...na spacerach szczeka, biega, więc mam nadzieję że będzie ok :lol: Fryzia...pasuje do niej to imię :evil_lol:
-
Niee...to chodziło o psa który jest totalnym głąbem jeśli chodzi o naukę "nieszczekania" a psica jest bardzo mądra i po kilku próbach mojego wracania do domu przestała niszczyć i zrozumiała co oznacza "na miejsce" ale jak mówisz że próbowałaś tak wychodzić i wracać to niema co...
-
Daj spokój Emi. My mieliśmy kiedyś takiego kota który wszędzie robił, tylko nie do kuwety :shake: i z lat dziecięcych pamiętam matkę łażącą po chałupie z błogosławieństwem dla kota i szukającą niespodzianki :evil_lol: [B]Emi [/B]a próbowałaś psicę oszukać? No wiesz...wychodzić za drzwi, po czym wracać kiedy morde zaczyna pruć? I tak kilka razy...Może małpa będzie w końcu siedziała grzecznie i czekała na Ciebie? Nie wiem już sama... Ja tak robiłam kiedy moja psica zaczynała chałupę meblować po moim wyjściu. Stałam pod drzwiami, słuchałam, a kiedy tylko się poruszyła (:mad:) to ja w drzwi i pytałam "a co ty robisz, co? :mad: na miejsce!" Skutkowało :roll: