Jump to content
Dogomania

Agmarek

Members
  • Posts

    3854
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Agmarek

  1. [quote name='minia913']wracając do szczurów moja Hercia była dziś tak wspaniałomyślna ,że wytarzała mi się w rozkładającym się szczurze tak ,,pięknie pachniała, że do pracy rano pędem biegłam[/QUOTE] Ble...współczuję.
  2. Bogatynia chyba. Potwierdzę jeszcze.
  3. [quote name='Figu']na Śląsk przewiozę ją za friko (górny znaczy się ;) )[/QUOTE] Naprawdę??? :-o:-o:-o FIGU !!! :Rose: Zaraz dopytam gdzie to jest.
  4. [quote name='bela51']Ja popieram ! Niech jedzie na ślask, bo 700 zl to jednak kosmiczna sena.[/QUOTE]No właśnie. Trzeba będzie zwrócić pewnie koszty transportu, ale to i tak będzie taniej...
  5. Ja widziałam go bodajże w czwartek, moja koleżanka w piątek. W niedzielę koło 13-14 go nie było, wczoraj o 17 i koło 21 też nie. Dzisiaj ja byłam przed południem, bo pomyślałam sobie że może rano go zastanę. Nie było.
  6. No ja dzisiaj rozmawiałam z Pawłem. On jest takiego samego zdania jak Wy. Uważa że Hela powinna pojechać do hotelu gdzie ktoś będzie mógł poświęcić jej dużo czasu i pracować z nią. Jeden hotel jest właśnie gdzieś w pobliżu Śląska ([B]Mru [/B]przypomnij mi proszę bo nie pamiętam) za bodajże 400 zl, a drugi gdzieś tu bliżej, tyle że za 700 zł. Gdyby udało nam się uzbierać te 400 chociaż żeby starczyło na jakieś 2-3 m-ce to można by ją tam umieścić i liczyć na to że się uda przez ten czas. Lek który kupiła [B]Cantadorra [/B]i tak bym Heli podała żeby się wyciszyła przed ewentualną podróżą i w ogóle się wyciszyła :roll: [B]Cantadorra [/B]dziękuję! Jesteś wielka! Tobie [B]Bela [/B]również. Dla Heli 10 zł to jest AŻ 10 zł :loveu: Więc? Dziewczyny co o tym myślicie???
  7. Koosiek dzwoniłam do Ciebie dziś rano jak byłam na miejscu. Psa nie było pod sklepem. Zjechałam z ronda każdym zjazdem i przejechałam po kilka metrów. Wczoraj również moja koleżanka była tam dwa razy i nic. Czy Twoja znajoma na pewno nadal go tam widuje??
  8. Dziewczyny ja też uważam że domowy DT byłby najlepszy, ale nie mamy takiej możliwości :-( [B]Azalia [/B]wizyta trwa 1,5 - 2 godz. [B]Cantadorra zastrzeliłaś mnie swoją hojnością !!! :-o [/B]Ja od siebie nie mogę wiele dać. Wyskrobię 20 zł. Przepraszam że nie więcej, ale gwoli wyjaśnienia płacę 300 zł miesięcznie za pobyt Rudego u Beaty i jeszcze 50 za Helgę co rozwala mnie finansowo, ale...zobowiązałam się, więc dopóki będę miała, to będę płaciła. Dzwoniłam do Mru i Pawła czy Viva udostępni numer konta, ale nikt nie odbiera telefonu. Zadzwonię później. [B]Mamy więc 120 zł na wizytę Jagny Kudły u Heli. Czy ktoś mógłby jeszcze coś dołożyć dla tej zagubionej sunieczki???[/B] :modla::modla::modla:
  9. [quote name='Emigrantka']Oh Agmarek - ja tez mysle ze na kreta z lopata to nieladnie.. takie to slepe i marne... sadystko - po kiego Ci tuja? ;)[/QUOTE] Tuja mi po to żeby wieśniaki nie zaglądały mi przez płot, bo niestety taka jest ludzka tu mentalność. Pozaglądać, a potem usłysze w sklepie że na podwórku mam to czy tamto. Trochę kurna prywatności...
  10. Bela ja już kiedyś chyba wspominałam o tym że gdyby nas ktoś napadł na spacerze, to bym musiała zarzucić Szansę na barana i uciekać na własnych nogach. Podtrzymuję to stwierdzenie :diabloti: A co do kretów...do tej pory również kojarzyły mi się z nieszkodliwymi stworzeniami aż pewnego dnia przekopały mi tuje w tą i (dla pewności) z powrotem. Od tamtej pory ich nie lubię :shake:
  11. Dziewczyny Jagna Kudła mi odpisała. Cytuję: Za domową wizytę w Konstancinie biorę 200 zł, ale w związku z jej niezwykłą historią i faktem, że jest pod opieką osób dobrej woli, które zbierają pieniądze na jej cel, mogę policzyć wizytę u Heli, jak warszawską, czyli 150zł. To co? Zbieramy dla niej kasę? :-)
  12. [quote name='Emigrantka']Lisy u mnie po blokiem na bezczelnego lataja, szczury pewnie tez ale ze mniejsze to jakos nigdy nie zwrocilam uwagi.... Myszki malenkie to czasem mi d mieszkania zawedruje chociaz to 1 pietro no ale to myszki samobijcy jak same do kotow wchodza nie? Hmmmm[/QUOTE] No tak. Tak. Oczywiście :cool3: Ja już dawno nie widziałam żywej myszki. Same szczury ostatnimi czasy :evil_lol:
  13. Psa nie było wczoraj, nie było go również dzisiaj.
  14. Bela postawiłam dwie nakrętki z trutką. Jedna już dwa razy dosypana, druga nie ruszona więc ją zabrałam. Liczę na to że jest na tyle blisko psa że żaden kot tam nie podejdzie. Przeszłam się kilka razy po lesie, żadnego stworzenia na szczęście nie spotkałam. Będę tam chodzić i zbierać ewentualne szczurze trupy żeby jakiś kot się ich nie najadł. Nigdy w życiu nie chciałabym otruć komuś psa czy kota, ale mieszkanie ze szczurami też mi się nie podoba. Wiesz że szczur może zabić nawet kota :-( Facet który tu pracuje mówi że on ma taką trutkę rozsypaną w garażu i kot tego nie je, pies tym bardziej. Liczę więc na to że koty są mądrzejsze od szczurów. [quote name='Cantadorra']Bela, czy urządzenie do odstraszania kreta działa? Ja już nawet śledzie utykam do ziemi, pałąki z pustymi butelkami i gów....ny kret wraca jak bumerang.... Wkurza mnie ..........[/QUOTE] Cantadorra powiem Ci tak brzydko że z kretem jest tak jak z Zarą Emi :cool3: Na nią nie działała obroża antyszczekowa, natomiast na mojego psa działa ogromnie. Tak samo jest z tym urządzeniem. Karbid pchaliśmy w dziury, puszki wytwarzające jakieś ultradźwięki krecisko normalnie wypychało na zewnątrz i dalej ryło :angryy: znajomy mówi że zaczaja się na kreta z łopatą i jak widzi że bydle idzie to go hops na łopatę. Pytam więc ile tak trzeba stać, a on mówi że czasem to nawet pół dnia. Sory. Nie mam tyle cierpliwości. Mojego kreta wyciągnął z ziemi kot i dumny położył go na schodach. Gdzieś nawet mam tego kreta zdjęcie. Jest wielki jak szczur. Sory za porównanie, ale mnie sie ostatnio wszystko tylko z tym kojarzy :diabloti:
  15. Tak. Mamuśka chuda strasznie. Aż żal patrzeć i strach dotykać. Kociaki pękate strasznie były, ale zarobaczone że hej... Moje szczury są bezczelne. Jeden był tak zuchwały że jak podeszłam dosypać mu żarcia to jadł sobie nie bacząc na to że jestem. Ble... Modlę się tylko żeby jakiś kot nie podszedł do tej trutki, ani pies.
  16. Super! Strasznie się cieszę !!! :-)
  17. [quote name='Cantadorra']To czekamy na jakieś info. Może dobrze by było zadzwonić do babki w poniedziałek? Co o tym sądzisz?[/QUOTE] Jak nie odpisze zadzwonię.
  18. [quote name='luka1']zaznaczam - czy jest ktoś kto może zrobić zdjęcia ?[/QUOTE] Widać nie ma. Jeśli nikt taki się nie znajdzie to podjadę tam w poniedziałek po południu, tylko Koosiek - tak jak się umawiałyśmy - przypomnij mi koniecznie.
  19. [quote name='Emigrantka']NO szkoda ale dobrze ze mama domek znalazla bo z doroslyi kotami zawsze wiekszy problem,,, sterylke mamuska miala?[/QUOTE] A miała, miała. DS dał kocicy nowe imię i napisal że ona straszny pieszczoch jest :-) A ja mam problem. Mieszkamy przy lesie i...mamy szczury! Przychodzą i wyjadają sąsiadowemu psu karmę z miski! Normalnie na bezczela w biały dzień! Przeszliśmy się za płotem. Cała masa szczurzych nor! Boję się wysypać trutkę żeby koty jej nie pożarły i najchętniej postawiłabym ją przy psiej misce tam gdzie te wstrętne gryzonie przyłażą na wyżerkę, ale nigdy w życiu nie wybaczyłabym sobie gdyby coś stało się temu psu. Zaczynam popadać w jakąś psychozę. Wszędzie widzę szczury!!! :crazyeye: Wczoraj Corso mało mnie nie doprowadził do zawału na wieczornym spacerze, bo zaświeciłam na niego latarką, a on taki szczurowaty...mały, ciemny i przemieszcza się z prędkością światła :oops: poza tym gdzie nie spojrzę tam widzę...szczura. Poradźcie proszę co robić. Rozmawiałam z sąsiadami. Oni już próbowali z nimi walczyć. Szczury trutki ponoć nie chcą żreć. Wycwaniły się. Postawiłam dwa pojemniczki z trutką przy psim kojcu i wydaje mi się że są na tyle blisko że kot nie podejdzie, a od strony psa przyłożyłam takimi trelinkami że jak psisko będzie próbowało wsadzić do pojemniczka mordę to trelinka się przewróci przykrywając pojemnik. I tak sobie myślę że mało mam problemów, to jeszcze szczury... :-(
  20. [quote name='Cantadorra']Agmarek, czy wiesz ile kosztuje wizyta pani Jagny? Daj znać proszę jak to wygląda finansowo.[/QUOTE] Aaa...z roztargnienia nie napisałam. Jagna napisała że koszt takiej wizyty zależny jest od miejscowości w której Hela przebywa. Odpisałam że to Konstancin, ale jeszcze nie uzyskałam odpowiedzi.
  21. [quote name='koosiek']Masakra :( Może zmienić tytuł? I czy Hela ma event na fb?[/QUOTE] Raczej nie.
  22. Słuchajcie za namową Cantadorry skontaktowałam się z Jagną Kudłą która z tego co zrozumiałam wyprowadziła "na ludzi" totalnie dzikiego psa. Opisałam jej w meilu problem Heli i zapytałam o szczegóły. Odpisała że problem Heli wydaje się dość poważny ale żeby zrobić cokolwiek musi ją najpierw zobaczyć. Beata powiedziała że jest w stanie popracować z Helą, ale też nie możemy wymagać od niej cudów. 1,5 godz 2 to max. Ma jeszcze przecież swoje zwierzęta. Więc - jestem dobrej myśli i czekam na odpowiedź Jagny. Dziękuję Cantadorra za dobre fluidy które mi przesyłasz ;)
  23. [quote name='Figu']no właśnie też o tym myślałam - patrząc na film o ubieraniu to mógłby być problem...[/QUOTE] Ona nie daje się dotykać, więc ubieranie odpada.
  24. [quote name='Figu']Poleca COAPE i Kłosiński[/QUOTE]O patrz...ze mnie taka ciemna masa że nawet nie wiem kto to jest :-( zresztą...jak dla mnie odpada. Heli nie udało się nawet ubrać w szelki.
×
×
  • Create New...