-
Posts
120 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by ziarnochodek
-
we Wrocławiu na ten rok na 1 liście przyjętych był stosunek 3 dziewczyny na jednego chłopaka (z ciekawości liczyłam:lol: ), jak wygląda faktycznie teraz na roku- trudno mi powiedzieć, na pewno zbliżony do tego, może nawet bardziej w stronę 4:1. W pierwszym semestrze na 20 osób w grupie miałam jednego chłopaka ;)
-
zdjęcia z kocykiem są przecudowne :D a jak się Nelly dogaduje z psami? może chciałaby zapoznać się z Tośkiem? tylko że on bywa bardzo nieuprzejmy przy pierwszym podejściu, czasem musi się wyszczekać i wyburczeć zanim zaakceptuje psa, a nie każdemu (psu) to odpowiada :)
-
ktoś pytał o trwałość Amiplay, ja nie mam co prawda obroży, ale szelki, i u nas dobrze zatrzask się trzyma ponad pół roku- a mam psa w stosunku do wielkości silnego, i to niekiedy mocno się szarpiącego. Generalnie nie mam na co narzekać, a niedawno całkiem znalazłam gdzieś tutaj wpisy o słabej jakości tych zatrzasków, i przez chwilę miałam już czarne wizje, jak mój burek szarpie się, zatrzask pada a on wybiega na jezdnię- ale następne spacery też szele przeżyły i nie widać, żeby coś się poluzowało :)
-
Tez wydaje mi się, że sterylizacja może nie pomóc, nasz pies pozbawiony jajek nadal, jak za bardzo się nakręci, to próbuje kopulować z...głową naszej suki ;)
- 566 replies
-
Niektóre psiaki tak rozładowują nadmiar energii, może w zabawie się tak nakręca i musi jakoś dać ujście emocjom :)
- 566 replies
-
sator_k_ , ja się tu nie będę wymądrzać, bo też mam po części podobne problemy z moim psiskiem :roll: ale odnośnie zabawy na spacerach i tego, żeby zaczął tę zabawę naprawdę traktować jako nagrodę, to mi pomogło "wypracowanie" konkretnej zabawki (u nas to gumowe kiełbachy na sznurze do przeciągania) najpierw w domu, ale jako takiej supermeganagrody za wyjątkowe osiągnięcia :lol: ja spróbowałam z pracą węchową- za odnalezienie konkretnego przedmiotu w domu dostawał kiełbaski do szarpania. Ale to raz, najwyżej dwa razy dziennie. W tym czasie nie nosiłam kiełbach na spacery. Po jakimś czasie ewidentnie go szukanie nakręcało i jak już znalazł i usiadł, to aż cały się trząsł żeby w końcu się poprzeciągać. Jak już go to zaczęło naprawdę kręcić, to wzięłam kiełbaski na spacer i za którymś razem jak go przywołałam (a to głównie nad przywołaniem u nas pracuję, bo jest bardzo słabe), to wyciągnęłam je zza pleców jako nagrodę. Tosiek jak je zobaczył, automatycznie się nakręcił :) jak już go chociaż ta jedna zabawka zaczęła "rajcować" na spacerze, to zaczęłam też wprowadzać kolejne, udało mi się go zachęcić do aportu, generalnie jakoś mu do tej małej główeczki trafiło, że na spacerze też fajnie się jest pobawić. Dzięki temu tez sztuczki, komendy wykonuje fajniej, szybciej, zazwyczaj z entuzjazmem, bo smakołyki jako nagroda na spacerze są dla niego ok, ale bez szału. Naprawdę nie będę tu udawać superszkoleniowca, bo sytuacja u Tośka wcale nie jest taka idealna, nadal potrafią go nieźle rozproszyć tropy, jak wyskoczy sarna to w ogóle mnie olewa (chodzi na lince), ale mamy już jakieś podstawy których kiedyś w ogóle nie było, w końcu sie mogę z własnym psem pobawić poza podwórkiem :roll: w sumie nie wiem, czy Ci pomogłam, ale może coś z mojego opisu uda się przenieść też do Twojej sytuacji:) skoro piszesz, że na podwórku pies sie chętnie bawi, to jeśli jakąś zabawkę zaczniesz traktować jako coś naprawdę ekstra i nie takiego dostępnego na co dzień, to może i poza teren domu uda się to przenieść :)
-
madzia191, jak z Dolnego Śląska to możesz skusic sie na ten: [URL]http://www.joytur.net/camp.php?id=43[/URL] Ja byłam w zeszłym roku :) tu jest wątek z ubiegłego roku, gdzieś na dole są zdjęcia: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/182132-Ob%C3%B3z-z-Psem-JOYTUR[/URL]
-
[URL="http://www.dogomania.pl/members/96494-sator_k_"][B]sator_k,[/B][/URL] chciałam napisac PW ale masz pełną skrzynkę:) ile byś chciała za szelki z activdoga i na psa o jakich wymiarach były one szyte?:)
-
świetna sunia, jej uszy sa przecudowne!:D
-
Ja ją widzę w pomarańczu :)
-
Na całej długości wałów widuję dużo osób z psami, ale jak odnośnie wyłapywania psów bez smyczy, to nie wiem, bo moja gadzina zawsze jest przypięta i niewielu mam też znajomych którzy mogliby coś powiedzieć na ten temat. Też dużo psów jest w parku na byłym ZWM-ie, tam gdzie górka śmierci :) a inne propozycje też chętnie przeczytam, bo ostatnio z psiną często wpadamy do miasta
-
U nas dobrze się sprawdzał w tamtym sezonie Fiprex spot-on, na kilka zużytych tubek znalazłam jednego kleszcza, który już się zdążył napić. Z pozostałymi było tak, jak napisali na ulotce- niby siedziały na psie, ale wystarczyło je strzepać. Teraz spróbowałam z Sabunolem, bo na szybko coś potrzebowałam, a Fiprexu nie było- i tragedia. Kleszcze łapie, jakbym niczym go nie nakropiła. Wyraźnie działanie zależy od psa i rejonu, chłopak w sklepie bardzo gorąco mi Sabunol polecił.
-
fakt tereny bardzo ładne, ale ja czasem mam ich dosyć, bo z ćwiczeń na terenie domu czy podwórka od razu wskakujemy w ogromne rozproszenia- tropy, uciekające zwierzęta, padlina itp. Tosiek w mieście się słucha, i na jakimś takim psim wybiegu mogłabym go puścić luzem choćby w kagańcu, żeby do psów nie fikał, ale na tak zazwierzęconym terenie- nie ma szans :shake: I zdjęcia- dziś trochę inne- skany odbitek, świeżutko wywołane :) [IMG]http://tinypic.pl/siy7vsgbjwg2[/IMG][IMG]http://tinypic.pl/siy7vsgbjwg2[/IMG][URL="http://tinypic.pl/siy7vsgbjwg2"][IMG]http://tinypic.pl/i/00094/siy7vsgbjwg2_t.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://tinypic.pl/siy7vsgbjwg2"][/URL][URL="http://tinypic.pl/vw5nvsh3lo9w"][IMG]http://tinypic.pl/i/00094/vw5nvsh3lo9w_t.jpg[/IMG][/URL]
-
Słowo się rzekło. Cacek zostaje u mnie. Czas na zmianę działu.
ziarnochodek replied to majqa's topic in Już w nowym domu
A ja chciałam powiedziec, że wątek Cackowy już od pewnego czasu odwiedzam i jestem pod wrażeniem chłopaczka :) podobna wersja leży teraz przy moim łóżku, chociaż jak czytam o Cacku to mój terierojamniczek chyba aż tak energiczny nie jest :) pozdrawiam kudłatego szczekusia i podrzucam go na pierwszą :) -
[B][URL="http://www.dogomania.pl/members/120486-agniecha377"][B]agniecha377[/B][/URL], [/B]wiem z doświadczenia że metoda drzewka bywa baaardzo frustrująca i dla psa, i dla właściciela, dlatego życzę duuużo cierpliwości :) od siebie dodam, że pomocna może byc taka "umowa" na czas nauki, że np. jak pies jest niewybiegany i wiadomo, że drzewkiem w pół godziny 15metrów nie przejdziecie, to zapinacie na szelki i na szelkach może ciągnąć, a jak jest czas i miejsce do ćwiczenia luźniej smyczy, to przepinacie na obrożę. U mojego psiaka dobrze się to sprawdza, bo nie ukrywajmy- bardzo ważna jest tu konsekwencja, a są takie sytuacje, kiedy naprawdę nie mogę sobie pozwolić na zatrzymywanie za każdym razem, jak psiak pociągnie. Życzę wam też, żeby psiak się nie wycwanił i nie skojarzył, że jak tylko linka się luzuje, to można wypruć naprzód z maksymalną prędkością, bo i tak się zdarza ;) a potem znowu postój, poluzowanie, i od nowa :roll: u mnie też dobrze się sprawdziło wyprowadzanie psa na dłuugiej smyczy, było mniej "okazji" do zatrzymywania się, więc nauka była przyjemniejsza, a jak już zaczął kojarzyć, że napięta smycz to nic fajnego, to stopniowo skracałam w celach cwiczeń, bo tak normalnie na spacerze to i tak biega na długiej :).
-
Bardzo ładne zdjęcia i śliczna suczka, wygląda na bardzo radosną :)
-
Piękny duet, zawsze podobają mi się takie pary różnych rozmiarowo psiaków :) trzymam kciuki za szybkie wygojenie!
-
Ginny jest przecudowna, ma taką "egzotyczną" urodę, nigdy chyba podobnego psa nie widziałam :)
-
"do mnie" to wielki sukces, bardzo wam to zaowocuje w przyszłości :) żałuję, że ja mojego szczeniora nie zaczęłam od początku porządnie uczyć tej komendy. Niby teraz uczy się chyba równie szybko, co za szczenięctwa, ale jednak może lepiej miałby przywołanie wpojone:hmmmm:
- 566 replies
-
zozolina, taki sam problem miałam/częściowo nadal mam z moim psiakiem. Już jak do nas trafił w wieku 4 miesięcy, to na widok innych psów sobie poburkiwał. Potem przez pewien czas nie miał kontaktu z obcymi burkami, bo mieszkamy na wsi, jak idziemy na spacer, to na pole, do lasu, gdzie innych psów nie ma. No i się okazało, że przez ten czas bez kontaktu z psami, tylko mu się pogorszyło- szczekał, wyrywał się, czego to on nie wyprawiał na końcu smyczy na widok innego ogoniastego. Moja rada jest taka- zacznij z nim ćwiczyć jakiekolwiek komendy w pewnej odległości od innych psów. U mnie na początku to musiał być naprawdę spory kawał, żeby się Tosiek nie pobudził ich widokiem :) Nagradzaj za dobre zachowania. My potem z czasem podchodziliśmy coraz bliżej- jak zaczynał się rozkręcać, to go po prostu zabierałam. Inna sprawa, że też zaczęłam chodzić specjalnie na spacery przez wieś, gdzie za płotami są psy. Najpierw- tragedia, nie dało się koło jednego podwórka przejść, bo tak wrzeszczał. Ale jak już się udało, że nie szczekał, to ładowałam mu smakołyk do paszczy. Szybko się nauczył, że na psy za płotami nie trzeba wcale szczekać. Fakt, nadal go pobudzają i ciągnie na ich widok, ale nie warczy ani nie jazgocze. A jak chodzi o te spotykane na spacerze, np. w mieście- mi oprócz zabierania go przy próbie zrobienia awantury pomogło też aranżowanie spotkań z psami, które są naprawdę odporne na takich psich histeryków, i pięknie wysyłają sygnały uspokajające (głównie to takie wiejskie latające psiaki, co to już niejedno widziały i niewiele je naprawdę porusza, a że nie chodzą na smyczy, to mają bardzo naturalną mowę ciała :) ). Ale mój burek tylko jazgotał i warczał, bez łapania zębami, więc nie wiem jak w waszym przypadku mogłyby takie spotkania wyglądać. No w każdym razie teraz z Tośkiem jest dużo lepiej, tylko nadal jeży się i szczeknie kiedy pies idzie na smyczy z naprzeciwka, jakby centralnie na nas. Głównie na przejściach dla pieszych mi takie awantury urządza :roll: Nie wiem też, czy jest możliwe, żeby z psa, który tak zachowuje się na widok innych, zrobić łagodnego przytulaka. Mój Tosiek nie zaczyna już awantur, ale też trzyma rezerwę w stosunku do obcych psów. Zazwyczaj się obwąchają, i na tym ich kontakt się kończy.Ale się rozpisałam, nie wiem czy coś wartościowego tu wklepałam, ale życzę wam powodzenia, znam wasz ból :roll: Aha i jeszcze chciałam dodać, że też dużo w naszym przypadku pomagało, jeżeli mój Tosiek w momencie napotkania innego (pozytywnie lub chociaż neutralnie nastawionego) psa był na luźnej smyczy, albo jak ja natychmiast ją luzowałam w takiej sytuacji, zanim jeszcze zaczął drzeć mordkę. Dużo swobodniej się wtedy zachowywał, jak czuł ucisk obroży na gardło, to zawsze kończyło się to awanturą.
- 566 replies
-
Śliczny psiak, ma taką wesołą mordkę :) I bardzo ładne imię :)
-
Jak ma się cudny malec?:)
-
Na ten może 13latka spokojnie jechać [url]http://www.joytur.net/camp.php?id=43[/url] :)
-
I trochę aktualnych zdjęc. [IMG]http://i53.tinypic.com/r93iwx.jpg[/IMG] [IMG]http://i54.tinypic.com/2v9el3q.jpg[/IMG] [IMG]http://i55.tinypic.com/2r6d00j.jpg[/IMG] [IMG]http://i55.tinypic.com/6yzn20.jpg[/IMG] [IMG]http://i51.tinypic.com/20f9fud.jpg[/IMG] teraz się trochę pochwalę Tośkiem :cool3: Bo ostatnio dużo ładniej się słucha. Owszem zajęło nam to dużo czasu i nieraz byłam zniechęcona, ale teraz jest całkiem nieźle. Na otwartych przestrzeniach puszczam go z linką. Ładnie wraca na zawołanie :roll: parę razy go też odpiełam ze smyczy przy zabawie, bo przy przeciąganiu często się zaplątuje w linkę. Trochę się bałam, że jak przestanie czuć ciężar karabinka, to da susa do lasu ;) Ale nic takiego się nie stało :) Mamy też takie miejsce w lesie, gdzie jest fajna atrakcja- można przejśc po pniu drzewa zwalonym nad takim mini stawkiem. Nie mogę po nim iśc i jednocześnie trzymać Tośka, bo jakby się szarpnął, to i ja i on lądujemy w wodzie :evil_lol: dlatego tam go odpinam i "wypuszczam przodem". Śmieszne uczucie, jakbym wysyłała psa na jakąś misję wojskową :evil_lol: Jak przejdzie to ładnie czeka na brzegu na mnie. Taki ogólnie grzeczniejszy :) Tylko ostatnio mnie wkurzył, bo wyleciał zza zakrętu na długiej lince na akurat jadącego rowerzystę (zwykle słyszę chrzęszczenie żwiru i skracam smycz, wtedy nic :shake: ) i prawie go zwalił z roweru, i ujadał przy tym okropnie :oops: