Jump to content
Dogomania

haliza

Members
  • Posts

    5537
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by haliza

  1. A za Nellusię trzymam kciuki :thumbs:,oby wypatrzył ją ktoś jak najszybciej :turn-l: Biegnij malutka po domek,szybciutko......
  2. izzie i sally jesteście kochanymi dziewczynami :loveu::loveu::loveu::loveu::loveu: i mówią że dobro uczynione innym wraca w dwójnasób ,i ja w to wierzę :lol:
  3. Dopiero kiedy odszedłeś zrozumiałam co to znaczy zmienić komuś świat-zmieniliśmy go sobie nawzajem ,i zawsze będę o tym pamiętać :-(:loveu: Myślę że kiedy do nas zaglądasz to cieszysz się że kolejny psiak ma dom-ale to i tak jest smutne i wielka radość .... Ale zawsze masz miejsce w moim sercu:loveu::loveu::loveu:
  4. [quote name='izzie1983']Dzięki za miłe słowa Halizo, ja niestety niewiele robię ostatnio. Wcześniej robiłam trochę, teraz nie robię prawie nic :-( Zła jestem z tego powodu na siebie.[/quote] Nieprawda nawet to że wspierasz ,jesteś przy nich myślami to też bardzo dużo, nie zawsze można poświęcić całe życie bo świat i tak rządzi się swoimi prawami i dokąd człowiek się nie zmieni to zawsze świat zmienia się po troszku:loveu:
  5. [quote name='ihabe']Moj kochany Pixelek nie miał wątku ale był z CK, może ktoś pamięta jeszcze staruszka.... Pixelek odszedł:-( To bardzo smutne:-(,wiem że nawet wiedząc że bierze się starszego pieska nie przychodzi do głowy że tak szybko trzeba będzie się z nim rozstać ,myślę że wiem coś o tym :-( Trzymaj się ihabe,życie nie stoi w miejscu idzie do przodu, a Pixelek niech biega szczęśliwy:loveu: tam gdzie go już nikt nie skrzywdzi ....
  6. [quote name='izzie1983'] Tyle psów leży mi na sercu, a tak niewiele mogę dla nich zrobić :-([/quote] To nieprawda robicie bardzo dużo-dajecie im SZANSĘ I NADZIEJĘ :loveu:-gdyby nie wasze zaangażowanie wiele z tych które mają domki siedziało by w schronie,wiele z tych którym zakładacie wątki nie miałoby szansy ani na przeżycie ani na dom ,oddajecie im część swojej duszy i swojego serca i tak już zostanie :loveu::loveu::loveu: Kiedyś dziewczyny mi napisały że całego świata się nie zmieni,ale można go zmienić chociaż niektórym-może kiedyś stanie się cud i człowiek się zmieni.....:-(
  7. Widzisz to chodzi ci o Wamex-a ja myślałam że przy Tesko, jego też znam tam pracuje mój syn-myślę że z nim też się da dogadać on mieszka obok moich byłych sąsiadów i zawsze przygarniał takie znajdy ....
  8. A to jaki, a ja myślałam że to taka łajzunia, a on taki :-o Gdyby znalazł domek i ktoś mu podogadzał z ręki to byłoby inaczej -mam słabość do takich futrzaków :lol:
  9. Słuchaj czy to tam gdzie jest ten ciężki sprzęt ? Chyba to zrządzenie losu bo ja właśnie o nim myślałam że pójdę zapytam czy by go nie przygarnął tzn ją :lol: Jeżeli to tam to pan Stefan , ja go znam z dawnych czasów to porządny człowiek, miał tam kiedyś dużego psa nie wiem co się z nim stało trzeba będzie go zapytać o sterylkę,czy przygarnął ją na stałe ewentualnie czy mogłaby tam zostać tymczasowo-gdyby trzeba było coś pomóc to się pomyśli:p
  10. Chyba coś w tym musi być ,bo to niesamowite ,kiedy pomyślę ile przeszedł ,jak walczył o przetrwanie każdego dnia ,o okruszek jedzenia to to że jest taki wrażliwy i nieporadny to jakby nie ten pies....:p Myślę że będzie szczęśliwy :loveu:
  11. Wiecie,zastanawia mnie jedna rzecz kiedy psiaki są po przejściach ,doświadczają tak strasznych rzeczy znajdują dom i stają się takie bezbronne.. Tak było ze Stinem i tak jest z Karo :p Jednego dnia wyprowadzała go moja mama ,pośliznął jej się na schodach ,łapy mu się rozjechały a moja mama mało nie przepłaciła zawałem bo leżał i sprawiał wrażenie że nie może się ruszyć....mnie też wyciął taki numer potknął się o próg i stał z łapką podniesioną nieruchomo....Jest taki delikatny i wrażliwy że kiedy patrzę na zdjęcia z pierwszej strony nie wiem jak on to wszystko przetrwał :shake: Zachowuje się jak taki niezaradny duży szczenior.....
  12. Mogę zapytać ,nie ma problemu....
  13. Może mało je,może odpychają go inne psiaki od miski..... Powinien już troszkę nabrać ciałka..
  14. Była na terenie szpitala,powiedziały mi o tym babki które tamtędy przechodziły ja ją widziałam,ale szłam z psem kiedy wróciłam rowerem nie widziałam jej ale zaczęłam ją szukać i trafiłam na te babki,powiedziały że leży koło samochodów i tak było..... Podeszłam do niej z jedzeniem i piciem-musiała być głodna bo jak kucnęłam i podrzucałam jej kawałki to nie uciekała ,nawet raz udało mi się dotknąć jej noska ,ale nie dawała mi się podnieść ,wodę zostawiłam jej pod choinką ,nosiłam jeszcze 2 dni w to miejsce jedzenie wieczorem ale nie wiem kto zjadał bo więcej jej nie widziałam ,dopiero dzisiaj(miseczki ktoś wyrzucił) Nie wiem jak ją złapać chyba do jakiejś klatki- pułapki kiedyś czytałam na forum ale nie wiem skąd ją wziąć :shake:
  15. Byłam dzisiaj pod Tesko i nigdzie go nie widziałam,objeżdziłam cały teren-ale widziałam sunię koło kościółka,nie daje się do siebie zbliżyć:-(
  16. [quote name='Rodzice Maciusia :)']czekam na razie na decyzję koleżanki czy będzie mogła wziąć go na DT, choć nie sądzę :shake: skłaniam się do wywozu go do schronu w Lublinie. I dlatego proszę o wypowiedzi osoby, które wiedzą jak i co tam działa. Jak zrobić aby go przyjęli? Haliza - dzwoniłam wczoraj przedpołudniem do Twojej koleżanki, miała do mnie napisać maila abym miała jej adres, ale do tej pory nie dostałam od niej info.[/quote] Ona jest jakaś zakręcona ,mówiła mi dzisiaj że wysłała a ty się nie odzywasz-jutro postaram się to załatwić-koty obsikały jej komórkę więc mogę się z nią porozumieć po pracy a jak uda mi się wcześniej to wyślę sms-przepraszam:shake:
  17. Myślę że biegając pod Tesko częściej go ludzie przepędzają niż pogłaskają, i dlatego jest taki nieufny....:shake:
  18. Gdyby ktoś go chciał na naszym terenie to miałby ogromne szczęście-może się uda, bardzo mu tego życzę (suni której szukałyśmy nie widzę) Strasznie garnie się do człowieka ten psiak szkoda by było gdyby coś mu się stało......
  19. Kiedy ma domek wie po co ma przebierać łapkami :evil_lol: ,korzysta z każdej chwili aby żadnej nie zmarnować .Tyle ciekawych zapachów,ogródek ,tego mu brakowało przez te wszystkie lata ,chce zapamiętać jak najwięcej ,niech się cieszy bo długo na to czekał :multi:a jego opiekunka to kochana dziewczyna:angel:
  20. Myślę że Zębatek nie musiał czekać na tym polu :-( ,że przekroczył ten most młody i uśmiechnięty, tym swoim zębatkowym uśmiechem :multi:
  21. Ja teraz mam dyżury, jak wysłałabyś jej zdjęcia to ona ogłosiła by jak najszybciej , ja nie umiem wysyłać zdjęć-domku tymczasowego też nie mam ratunek ogłoszenie i schron w Lublinie. Przy tamtym psiaku ludzie znależli się bardzo szybko ,może i ten miałby szczęście :-(
  22. [quote name='Rodzice Maciusia']Ja nie mam gdzie go umieścić, bo nietsety jest duży (choć i tak nie mogłabym go wziąć na DT, bo według pewnej dogomanki lepiej żeby nawet pies padł niż trafił do mnie) Głupim gadaniem nie ma się co przejmować :shake: ,bo najważniejsze jak uda się pomóc kolejnej bidzie .....
  23. Widziałam go dwa dni temu , był taki spragniony :-( że dałam mu karton mleka tylko to miałam ze sobą-może uda się coś przez ogłoszenie -jeżeli schron to tylko Lublin:shake:
  24. Widziałam go 2 dni temu taki był spragniony że język mu sięgał do kolan-miałam mleko i dałam mu do picia. Kiedyś koło mojego bloku plątał się taki psiak czarny podpalany moja koleżanka ogłosiła go w internecie i zgłosili się młodzi ludzie z Chełma....
  25. Wszystko ok tylko gabaryty nie takie :evil_lol: piesio w łóżku dla pańci podłoga :mad: Żartuję,na moje szczęście zdarza się to bardzo rzadko i myślę że bardziej żeby być bliżej człowieka ,robi się czasami przytulański :multi: Czasami biega po mieszkaniu z ogromną radością,ociera się o meble ,o ściany a przy tym ma minę nie do opisania-język do kolan a ogon do sufitu :loveu:
×
×
  • Create New...