Jump to content
Dogomania

Grazka77

Members
  • Posts

    189
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Grazka77

  1. Ja tez zawsze tylko sledziłam poziom mocznika , kreatyniny i fosforu. U was i jedno i drugie troche spadło. To dobrze jak na samej zmianie karmy. A zadnych kroplówek nawet podskornych nie dajecie?
  2. Tu mam własnie problem, że jak sam przyjdzie się poprzytulać - to nie boję sie go pogłaskac (przynajmiej tak było do wczoraj), a w innych sytuacjach to się boję pogłaskać-bo nigdy ne wiem kiedy chwyci zebami. czasami tylko ostrzegawczo ale pare razy do krwi.
  3. ...u mnie w domu jest raczej chłodno - a Fabi tak sie kładzie zazwyczaj niezaleznie od pogody. Dzis rano mnie chwycił zebami. Jak zwykle gdy wstaje rano on idzie za mna i na chwile siadam na pufie on wciska sie pod moje nogi i przewraca sie na bok i przytula sie, zawsze go chwile pogłaskam i dopiero rozpoczynamy dzień. Dzis było podobnie tylko pogłaskałam go ze dwa razy a za trzecim warknął i mocno kłapnął zebami w rekę. Kazałam mu isc na miejsce i troche go tam przetrzymałam. Własciwie to nie wiem jak reagować w takich sytuacjach?
  4. Wczoraj tak probowalismy w jednej garsci smaczki drugą reka za łapki i jakoś idzie wycieranie. Jednak smaczki ciekawsze niz ręcznik :) A jeszcze jedna - Fabi czesto sie kładzie w przejściach, na progu do kuchni na srodku przedpokoju - tak jakby wszystko chciał miec pod kontrolą- czy to tak mozna wytłumaczyc?
  5. Była u nas w domu 2 godziny wieczorem, ale w tym czasie wszystko było ok. Fabi był słodki i przytulasny. Sprawdzała reakce podczas jedzenia, nachylania się, pilnowania. Wszystko było ok. Fabi przewracał sie na plecy- niby pozycja poddancza - ale czasem sie zastanawiam czy nie oznacza "teraz mnie głaskajcie" Mowiła aby na niego nie krzyczec (to do mojego meza) tylko łagodnie i konsekwentnie. Tak sie staram.
  6. Gajos - dziekuje - bede probować - tylko jak go nauczyc wycierac te łapki? (nasz poprzedni psiak sam podnosił kazda łapke po kolei - a uczyłam go tak samo- wiem wpadam w pułapkę porownań. Przy tamtym miałam jedną książkę i wystarczyło - teraz przeczytałam juz cztery inne i ciągle tyle nie wiem) Zabawy recznikiem, szczotką bardzo go nakrecają i od poczatku tego unikam ( w tej "hodowli' dzieciaki sie tak z nim bawiły). Behawiorystka zaproponowała jeszcze: - klatkę - zrobilismy mu sami - cos w rodzaju budy nad legowiskiem - ale on tam nie lubi wchodzić mimo roznych cwiczen ze smaczkami - zmianę diety na barfa - karmimy go suchą karmą plus smaczki na ćwiczenia - kabanosy, żolty ser - tego nie zmieniałam - wprowadzenie stałych godzin posiłkow i spacerow - je dwa razy dziennie (+ćwiczenia), nie chowałam mu miski - teraz chowam i dostaje dopiero na następny posiłek. Spacery - raz lub dwa razy na łakę lub do lasu, lub nad rzeczkę - bo uwielbia pływać. Poza tym mamy własne podworko i starą wannę z wodą - w ktorej się moczy :) Wiem - przy tym psiaku to trochę mało spacerow - wychodzę do pracy o 6:30 i wracam ok 17:30 - ale codziennie rano też przerabiamy jakies komendy :)
  7. Dziękuję - kazda podpowiedz - jest dla mnie bardzo cenna. Obserwuje go cały czas, az doszłam do wniosku ze oboje się tak obserwujemy i może tym go prowokuję - teraz robie to dyskretniej - chociaż nie zawsze sie daje :) Najtrudniej jest go zrozumieć - znaczy się - to ja zbyt mało wiem Teraz np. wycieranie łapek. Od początku uczyłam ze po każdym powrocie z podwórka wycieramy łapki. Od pewnego czasu (przerobilismy to przed chwilą)- jak wchodzi sam ściaga ręcznik z grzejnika i podaje do wytarcia - ale jak zaczynamy wycieranie to łapie mnie mocno za rękę i tak szarpie jakby rozszarpywał maskotkę (ofiarę). Na moje e.. e.. lub głosne zapiszczenie puszcza rękę i "gada" tak jak zazwyczaj gdy nie rozumie czego od niego oczekuję. Gdy go zostawiam z tym recznikiem to bierze go idzie za mną i o coś prosi - a ja go nie rozumiem. Zazwyczaj daję mu komendę zostaw ręcznik i podtykam jakąś maskotkę - ale o co mu chodzi ?
  8. To, że zbyt szybko zdecydowalismy sie na nowego psiaka - to pewne - ale mąż tak rozpaczał po odejściu Pufcia, że nie dał sobie nic wytłumaczyc. Fabiego starałam sie pozytywnie wychowywać od samego początku jak przyjechał do naszego domu. Socjalizację z ludzmi - róznymi- też staralismy sie mu zapewnić. Z psam mniej - chociż Fabi sam przeciska się pod ogrodzeniem do sąsiadów - gdzie sa dwa psy podworkowe. Sporo ćwiczymy, nagradzam go za dobre zachowanie, jak warczy to przywołuję go wykonuje komendy najczęściej siad - daj łapę - piątka - buziak i dostaje smaczka. To go zazwyczaj wyluzowuje. Teraz zdarza mu sie coraz rzadziej warczeć - może te feromony pomagają. Najgorzej, że nie wiem kiedy go mogę pogłaskać? Staram sie, ale coś widocznie robie nie tak. Mój mąz to typ "krzykacza" - a to jest jego piesek i najczęściej są razem we dwoch- i to może go stresować.
  9. My, a właściwie mo mąz kupił tego rudzielca w rozpaczy po odejściu naszego poprzedniego ukochanego spanielka. Nie chciał czarnego aby nie przypominał nam zbytnio Pufcia. Okazało się , że ten jest zupełnie inny..i trudny. Muszę poczytać o range syndrom - miałam nadziję,że to nie to. Fabi jest z pseudo-wiejskiej hodowli. Gdy zaczeły sie problemy to jezdziliśmy tam. Wychowywal sie w budzie i okazało sie ze raz mało nie zamarzł. Potem dzieciaki po powrocie ze szkoły -brały go do domu - a na noce wyrzucali go spowrotem do budy(to była zima - urodził sie w listopadzie a my kupilismy go w styczniu) - może tu ma jakiś uraz
  10. My mamy teraz podobny problem. Poprzednio mielismy czarnego spaniela - słodkiego przytulanca. Odszedł od nas w styczniu :( Teraz mamy rudego prawie juz 8 miesiecznego spaniela. Ten jest zupełnie inny. Niby tez jest słodki ale też warczy na nas i potrafi chwycić zebami.Nie jest to obrona terytorium czy zabawek. A ja już zupełnie nie potrafie go zrozumieć. Kupiłam parę książek ale jakos to wszystko wymyka mi sie. Poczatkowo tez był problem z miską - rozwiązalismy to dokładając mu cos smacznego w czasie jedzenia. Zna sporo komend i zanim cos dostanie to wykomuje np. siad, daj łapę, waruj... Zrobilismy mu cos w rodzaju klatko budy - ale nie chce tam spać. Spi najczęście przy drzwiach, a w nocy w sypialni w kącie za zasłoną. Moj mąz chciałby aby spal na łozku, ale on nie chce. (ten poprzedni zawsze sie do nas przytulał) Nasz najczesciej warczy wieczorem lub rano. Niby spi ale czuwa i tak jakby sie czegoś bał. Ugryzł mnie w rekę, kedy przyszedł, przytulił sie do mnie a ja go chciałam pogłaskać. Ostatnio jak jechalismy długą trasę samochodem to wikszosc drogi przespał mi na kolanach. Przytulał sie lizał po twarzy (i mnie i meza), a w pewnym momencie jak maz go chciał pogłaskać to warknął i ostro kłapnął zębami. Behawiorystka m.in.stwierdziła ze jest zestresowny i zaleciła feromony DAP - trochę to pomaga bo mniej warczy. Co robić aby nie bać sie pogłaskać własnego psiaka?
  11. [quote name='Grzalka']Grazka77 - czytałam wątek od początku i wiem, że dzięki dr Nesce Wam udało się być razem bardzo długo, mój wet też od razu skierował mnie do niej, także w zasadzie ufam jej od samego początku, choć pewne leki budzą moje wątpliwości. Czasem wydają mi się dość stare, ale to będę musiała omówić przy następnej wizycie. Napisz proszę czy Twój psiak również dostawał Famogast i Alusal na stałe, czy też były w podawaniu jakieś przerwy?.[/QUOTE] Grzałka - my zaufalismy dr Nesce we wszystkim i wiem że to tylko dzieki niej nasz Pufcio był z nami tak długo. Alusal, Enarenal, wit B compleks i Famidyne podawalismy stale. Zamiast Famogastu kupowalismy Famidynę - to to samo tylko mniejsza dawka- i jest bez recepty. Stale tez dodawalismy szczyptę sody do wody do picia.
  12. Dowi -tak mi przykro, łzy same leca - trzymaj się. Dla malutkiej (")
  13. [quote name='Grzalka']Tak miałam robione wszystkie badania, kreatynina 2,8 mg/dl a mocznik 166,6 mg/dl. Obecnie skupiamy się na leczeniu białkomoczu, bo tutaj wyszło fatalnie. W badaniu moczu białko 300mg/dl a kreatynina 54,89, także wskażnik upc mnie załamał. Doktor Neska zaleciła antybiotyk, a po 14 dniach mamy zrobić posiew i zobaczymy co dalej. Czy Alusal można podawać z pokarmem jako całą tabletkę, czy też ważne jest aby pokruszyć?. Nasza sunia narazie czuje się świetnie, rośnie, tyje, ale wiem, że przy dobrych wiatrach czeka nas jeszcze jakieś dwa lata bycia razem, chyba, że stanie się cud i druga malutka nerka urośnie, ale to wg lekarzy raczej niemożliwe. Pzdr.[/QUOTE] Ja Alusal kruszyłam - kupowałam zawsze ten "normalny" nie "do ssania" - i on sie łatwo kruszy. Zaufaj dr Nesce - ona jest najlepsza.
  14. My zawsze wbijalismy na karku pod skorę - w ta lużną przestrzeń pod skorą - tak raczej rownolegle. Czasem tez zdarzało sie nam,że ulewało sie trochę płynu z krwią- bo wystarczy gdzies zachaczyc o naczynko krwionośne. Kroplówki podskorne działają wolniej ale w naszym przypadku były rownie skuteczne - ale o tym decyduje lekarz - w naszym przypadku dr A.Neska. We wszystkim mielismy do niej absolutne zaufanie.
  15. Nasz Pufcio miał przez trzy i pół roku stale kroplówki podskórne. Dopiero ostatni miesiąć zycia miał dozylne. To wszystko zalezy od stanu zdrowia pieska
  16. [quote name='julk44']Dziękuję Wam bardzo za słowa otuchy... Serce mi się kraje, w życiu nie myślałam że będę musiała uśpić mojego Przyjaciela :( Brakuje mi go bardzo, dzisiaj rano miałam wrażenie że przyjdzie się przywitać i że będzie tak jak dawniej :( Ale moje małe biedactwo śpi sobie już spokojnie na działce u babci. Ładne ma miejsce wybrane, pomiędzy tujami :) Będzie mu tam dobrze... Kurde nie mogę posprzątać jego rzeczy, łzy mi same płyną jak spojrzę na jego miski, łóżko, na jego ulubione czekoladki :placz: Nie dociera do mnie że nie ma Go już z nami :placz:Odszedł na moich rękach, trzymałam go mocno w ramionach kiedy dostał ten cholerny zastrzyk :placz:[/QUOTE] Trzymaj sie - tak bardzo Cie rozumiem. Czytam i łzy mi lecą :( Nasz Pufcio odszedł 12 stycznia a ja ciągle płaczę gdy go wspominam. Mamy juz nastepnego wariacika i to trochę łagodzi bol. Zapomniec sie nie da - ale nie ma czasu płakać
  17. [quote name='julk44']Zastanawiam się tylko, czy jest jeszcze sens pisać do dr Neski? Co ona na to, czy jest jeszcze jakaś szansa dla Dyziulka bidulka, czy już zupełnie nie ma sensu męczyć zwierzaka i tak jak dzisiaj powiedział mi weterynarz dać mu spokojnie odejść? Matka mi jeszcze teraz mówi że mam dzwonić jutro i pytać o dializy, ale ja już nie wiem czy jest sens... :([/QUOTE] Walcz, nie poddawaj sie. Napisz do dr Neski. trzymamy kciuki
  18. Anja tak mi przykro, wiem jak to boli - trzymaj sie Saganko ciesze sie, że u Was wszystko dobrze - my przegralismy :( :( :(
  19. Ja tez trzymam kciuki za wszystkie walczące psiaki.
  20. Dziękuje Serce pęka :(:(:(:(:(:(:( Dla naszego najukochanszgo Pufcia (') (') (')
  21. Nie ma juz naszego słoneczka :( :( :( Nasz najukochańszy Pufi...Pufcio odszedł a wraz z nim kawałki naszych serc :(:( :( :( :( :( :( :( :( Boli bardzo boli ... jak dalej żyć - wczoraj o godz 12;00 Dla Pufcia (') (') (')
  22. U nas znow kryzys. Dzien było lepiej Pufcio zjadł kleik i troche ryzu z marchewką i był taki radosny - a teraz znów wymiotuje. Codzinnie dostaje kroplówkę - coraz bardziej jednak na nas warczy kiedy się go kłuje. Zdajemy sobie sprawę, ze jak na chorobę nerek to i tak był z nami bardzo długo, ale to tak boli jak nasze ukochane słoneczko gaśnie. Tak boli :( :( :(
  23. Cieszę sie,ze wyniki dobre i że to nie nerki :) U nas znowu gorzej - Pufcio wczoraj nic nie jadł i potem zaczał wymiotować biała pianą. Dostał zastrzyk przeciw wymiotny , ale znow jes słaby :( :( :(
  24. I jak wyniki Czikusia? - jsli to nerki to czas jest bardzo ważny. My walczymy dalej, przeszlismy na kroplówki podskórne. Pufcio troche sam podjada, jest silniejszy. Boje sie nawet cieszyć
  25. [quote name='KochanyCzikuś']:-(:-(:-(nasz piesek miał badany tylko mocz jutro idziemy do weta niby po kolejny antybiotyk i ma pobrać mu krew.niewiem czy tym antybiotykiem mu nie zaszkodzi jeżeli w takim stanie są nerki.nasz psiak wogóle jest taki ospały stale śpi niewiem czy bedzie mógł jesc swoja karme niechetnie ja zjada trzeba mu z reki dawać a jak dostanie przysmak kosteczki to je to lepiej[/QUOTE] Najważniejsze jak najszybsze badanie krwi - zmiana diety na renalową (z niska zawartością białka), płukanie kroplówkami, na nadciśnienie nasz Pufcio dostaje Enarenal
×
×
  • Create New...