Jump to content
Dogomania

martka1982

Members
  • Posts

    8614
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by martka1982

  1. fantastiko! dziękujemy Sabina:)
  2. trzymajmy mocno kciuki...po tamtej adopcji wiemy juz,że Malwinka bedzie przeżywac mega stres,ze nie bedzie chciała jeść ani może nawet pić na początku, że będzie wycofana...musimy trzymać kciuki i za jej psychikę i za wytrwałość pana bardzo prosze rowniez cioteczki, które jeszcze nie zapłaciły za listopad o wpłaty, bo u Kasi płaci się po miesiącu pobytu, teraz zapłacimy za niecały listopad ale i tak w tej chwili jest za mało na jej koncie, bo tylko 87zł
  3. anazka, z nieba spadłaś:) super by było gdyby Malwinka juz jutro rano pojechała:) dajcie znac co ustalilyscie
  4. dziewczyny czy któraś z was umie podlinkować banerek? fochu zrobiła jeden dla Kolczysia ale niepodlinkowany:
  5. dzięki za info, jak cos to będę do niej dzwonić rozliczyłam się z Kasia za te kilka dni Lizki, jeśli ciotki pozwolicie, to zamrożę, to co zostało jeszcze na jakiś czas, bo jej sytuacja w ds nadal nie jest stabilna....
  6. [quote name='Bjuta']Czy zadziałało ogłoszenie w Dzienniku Zachodnim?[/QUOTE] tak, zarówno Liza jak i Malwina zostały wypatrzone w Dzienniku Zachodnim...już następne psiaki organizuję na piątki, bo to działa! w sprawie Malwiny były 3 telefony ale wszyscy myśleli,ze ona jest duża i chcieli ją jako psa stróżującego i gdy już straciłam nadzieję,że ktoś się jeszcze odezwie zadzwonił ten pan mówiąc,że trzyma stare wydanie w dłoni i widzi psiaka dla siebie:) jeśli chodzi o transport to niestety Kasi zepsuł się samochód, nie wiadomo kiedy uda jej się go naprawić, więc jeśli nie zdoła od nikogo pożyczyć auta, to dziewczyny z Bielsko-Białej zawiozą Malwinkę w niedzielę
  7. dotarła wpłata od kami_23. dziękujemy!
  8. [quote name='Yv1958']Moje 25.-zl poszlo! Buziaki dla Nestorka![/QUOTE] dziękujemy! już zaksięgowane, razem z wpłatą od kami_23
  9. [quote name='Secia']Martko ale wiemy dobrze, że jak nie spróbujemy to nie będziemy wiedzieli Malwinka jest zsocjalizowana. Mieszkała w domu a nie w kojcu schroniskowym i nie jest dzikunkiem. Będzie dobrze.[/QUOTE] więc właśnie dlatego jedzie, obawy zawsze będą ale trzeba próbować musimy trzymać kciuki i za nią i za pana aby wytrwali cierpliwie ten najtrudniejszy okres
  10. super, dzięki, oby było słońce:)
  11. [quote name='go-ja'] Jutro Karina zadzwoni do pani Marty i zapyta czy może przekazać nr tel. do bezpośredniego kontaktu. [/QUOTE] ależ oczywiście,że może, Marta już czeka na telefon, 513 252 632
  12. [I]abonent jest czasowo niedostępny [/I]- tylko to słychać w słuchawce tego pana :(
  13. Magdus mądre pytania zadajesz, podczas rozmów telefonicznych z panem mówiłam mu o tym wszystkim tzn,że na początku będzie cieżko,że Malwina nie zna klatki, schodów, windy,że może nie chcieć jeść, że będzie wycofana, apatyczna,że potrzebuje czasu,żeby się pan nie zniechęcał itd,że smycz na spacerach bezwględnie. Kasia kupi jej szelki i Malwinka z tymi szelkami pojedzie. dzisiaj ustalą z Kasią termin transportu, pan się cieszy,że Kasia ją zawiezie bo chce ją o wszystko wypytać tzn głównie o upodobania Malwinki, poza tym Kasia jest w chwili obecnej najlepszym źródłem informacji jeśli chodzi o sunię. Wiadomo jak jest, chce się dla psiaka jak najlepiej, ja rozmawiam telefonicznie, abra64 idzie na wizytę, Kasia dowozi i z pewnością jeszcze raz powtórzy to wszystko o czym ja i ambra mówiłyśmy ale i tak nie daje nam to gwarancji,że będzie dobrze....bardzo się boje, Malwinka ma już jedną nieudaną adopcję za sobą, a pani naprawdę wydawała się rozsądna, normalna itp...... możemy mieć tylko nadzieję,że tym razem trafi dobrze, idealnie....że po prostu ten dom stanie się jej domem na zawsze mimo wszystko boję się, nie wiem co będzie, tyle nieudanych adopcji mimo wszelkich możliwych weryfikacji pokazują,że nie ma nic na 100%
  14. ja też uważam,że to jest dobry pomysł, była mowa o klatce w rozmowie z panią ale nie wiem czy zdecydują się ją kupić, bo pewnie pożyczenie od kogoś nie wchodzi w grę. myślę,ze swoją decyzję uzależnią od tego co im powie ten psi psycholog. jestem z panią umówiona na telefon w weekend
  15. [quote name='Ginn']Byłam wczoraj u weta w Starachowicach. Obejrzał wyniki Binga - powiedział, że nie są tragiczne. Zalecił aby odczekać po ostatniej tabletce dwa tygodnie i powtórzyć badanie krwi. Zalecił również podawanie osłonowo Lakcid. Ogólnie znajduje Bingusia w dobrej formie. Oczywiście Binguś przydziabał go dwa razy ale wet przyzwyczajony.[/QUOTE] no to super, daj znać jaki jest koszt, caryca przeleje
  16. [quote name='karin']Dzwoniłam do pani Marty, sunia ma sie dobrze zeskrobiny zostały pobrane na grzyby i bakterie wyniki beda za 10-14 dni[/QUOTE] a właśnie, nie widziałam Twojego wpisu. już coś rośnie, w piątek będzie wiadomo co
  17. to świetnie,że już się ds znalazł moze byc problem z suczka tej pani, bo Dolores dzisiaj bardzo nie spodobała się mała sunia, która do niej podbiegła i byłaby draka....z psem była w pomieszczeniu i panowała harmonia wyniki na grzyba beda w piatek,bo juz cos uroslo na wymazie,wiec grzyb jest tylko nie wiemy jaki i jakieś bakterie tez są tylko rowniez nie wiemy w tej chwili jakie leczenie bedzie dlugotrwale no i jak wiadomo moze byc zarazliwe dla innych zwierzaków wszystko zalezy od przyszlego domu, czy chcialby miec sunie juz teraz ale wtedy wiadomo ze trzeba leczyc, poza tym konieczna bedzie operacja usuniecia trzeciej powieki i sterylka najlepiej jakby ta pani skontaktowała sie telefonicznie z nasza prezeska np w piatek pod wieczor bo beda juz znane wyniki zeskrobin i odcisku skóry i po prostu porozmawialy
  18. dobra, to czekamy na professional foty:) na tym pierwszym zdjęciu zgrywa mega sierotę...i robi to bardzo skutecznie! mnie przekonał:)
  19. Teraz rozmawiałam z panią. to była zupełnie inna rozmowa....właściwie to jestem w szoku!! pani mówi,że ona nie chce Lizy oddac, wręcz zaczęła mnie uspokojać,że wszystko będzie dobrze,i że ona sobie z nią poradzi.mówi,że przeraża ją to niszczenie ale przyjęła inną taktykę wobec Lizki tzn do tej pory ona pozwalała Lizie na wszystko i zaczęła odnosić wrażenie,że Liza to wykorzystuje i nimi rządzi. Więc od wczoraj role się zamieniły. Pani teraz rządzi i twierdzi,że już widzi pierwsze efekty. dzisiaj zadzwoni do psiego psychologa, jeśli rozmowa przez telefon nie wystarczy, to się z nim umówi i spotka. Gdyby znalazła się taka klatka, to pani chętnie by ją pożyczyła, uważa,że to dobry pomysł. nie mają gdzie Lizy zamknąć, bo wszędzie są drzwi drewniane a Lizka już jedne zniszczyła, więc boją się,że gdziekolwiek będzie zamknięta to i tak będzie gryźć i drapać w drzwi mam nadzieję,że ten psi psycholog coś im doradzi, a gdyby znalazła się taka klatka, to byłoby super
  20. Porozmawiałam. Państwo są zaskoczeni żywotnością Lizy (rozmawiałam z mężem). Mówi,że żona to chciała bardziej "cherlawego psa, którym będzie mogła się opiekować" a Liza cherlawa nie jest. Dzisiaj podczas ich nieobecności zerwała gumolit przy drzwiach wejściowych i ze wszystkich parapetów pozrzucała kwiaty. Sugerowałam aby na czas ich nieobecności zamknąć ją gdzieś z posłankiem, miską itp ale w miejscu, gdzie nie będzie mogła niczego uszkodzić. Na to pan odpowiedział,że tak nie można, bo pies się stresuje, a jednocześnie zaznaczył,że denerwuje ich sytuacja,że to oni są dla psa a nie pies dla nich... Pan powiedział tak: jutro zrobimy ostatnią próbę to tak w wielkim skrócie - po prostu okazuje się,że Liza nie spełnia ich oczekiwań. Powiedział,że no niby żona wiedziała co bierze ale ona, według słów męża, ma podejście :"jakoś sobie poradzimy", a okazuje się,że sobie nie radzą Patikujek nie ma teraz w Zabrzu, bo mogłaby podjechać i na miejscu może jeszcze z nimi porozmawiać, coś doradzić, no ale niestety
  21. rozmawialam ze schroniskiem, na tę chwilę decyzja jest taka,że Liza wróci do Kasi a jeśli nie uda mi się uzbierać ponownie kompletu deklaracji, to wtedy niestety ale będzie musiała wrócić do schroniska próbuje się dodzwonić do pani Lizy ale niestety nie odbiera, wcześniej nie rozmawiałam z nią, bo rozładowała mi sie komórka, więc wszystko wiem od Kasi i Patikujek, bo ci państwo do nich dzwonili. jak mi sie uda dodzwonic to zapytam czy juz absolutnie nie ma cienia nadziei aby jej jeszcze dali szanse
  22. Niestety państwo już lizy nie chcą, motorem napędowym tej zmasowanej niechęci jest pan, który oświadczył dziś kasi że albo lizę do niej odwiezie albo uwiąże ją na podwórku i będzie psem podwórzowym. Liza pozrzucała im doniczki podczas ich nieobecności oraz wchodzi na stół. O wcześniejszym incydencie wiecie, niestety państwo nie chcą już dać jej kolejnej szansy. Są zdecydowanie na nie:( nie wiem co teraz robić:( nie chce stawiać kasi w trudnej sytuacji, tzn umieścić u niej lizę ponownie ale nie mieć za co opłacać jej pobytu, z drugiej strony odesłanie lizy po takim czasie z powrotem do schroniska będzie dla niej traumą
  23. Wollygator czy dałabyś radę porobić Szarikowi zdjęcia ale takie,żeby również było widać jego całą sylwetkę?
  24. to jak nie masz zasięgu to pójdzie mój numer jesli chodzi o zdrowie Bingo to nie miał robionych innych badań poza tym co poszły do Ciebie Ginn. miał jeszcze tylko sprawdzany hormon tarczycy - jest w normie leki, które przyjmował to te, które z nim pojechały,dawki takie na karteczce
×
×
  • Create New...