Jump to content
Dogomania

panbazyl

Members
  • Posts

    14744
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by panbazyl

  1. panbazyl

    Barf

    [quote name='Lantash']Czy przy wprowadzaniu barfu podajecie jakieś enzymy psom?? Mój chyba ma problem z trawieniem surowego mięsa... Za każdym razem na początku jest ok a po około 2 tygodniach jest sraczka, wymioty itd. Wyniki ma w normie.[/QUOTE] a czy Ty czasem nie mieszasz suchego z surowym? Tak po tych 2 tyg zmiana z jednego na drugie?
  2. [quote name='ewtos']A czy to Ty prowadziłaś samochód? bo jeśli tak, to raczej Tobie się przyglądali :evil_lol:[/QUOTE] a uchowaj Boże!!! Nie ja :) Na przystanku siedzieliśmy, tzn ja na murku a pies na moich kolanach. (ja 8 lat temu nie mialam bladego pojęcia że istnieje taka rasa jak labrador....)
  3. w czwartek pojechalam z moim czarnym labem do Lublina. I jakie byly reakcje ludzi (siedzieliśmy na przystanku MPK na Ruskiej) na psa - łoj, toż to morderca (babce chodziło o to, że to rottweiler, no bo czarny....) za to żule dośc symaptycznie do czarnucha podchodzili, ale bez spoufalania. jeden pan po dopytaniu się czy to labrador stwierdził, - aj to mój też bedzie TAKI wielki???? hm.... (mój pies nie ma jeszcze dwóch lat, pan jak sie o tym dowiedział, że on jeszcze zmężnieje to się załamał, że ma w domu kulkumiesięcznego przyszlego potwora). ale ogólnie ludzie patrzyli miło na czarnucha. A jak mi się wpakował na kolana to nawet panowie w samochodzei z napisem "policja" zwolnili i się dość bacznie przyglądali, tylko nie wiem na kogo - czy na mnie czy na psa. Ogólnie na mojego biszkopta ludzie mówią "golden" a na czarne "rottweilery"...
  4. gratulacje!!!!
  5. panbazyl

    Barf

    kupska to temat cudowny :) zwłaszcza te barfowe
  6. damy radę :) On jest tak sympatyczny, ze będziemy go tu odwiedzać :)
  7. ja non stop składam wnioski do UE i nie tylko. Takie hobby :) fajny kalendarz będzie :)
  8. niestety.... Ludzie są podli - nawet tu na dogo - zwłaszcza wśród hodofcóf "jorkóf" też są tacy. Feler do góry
  9. oj te fundusze wystawowe.... Kurza morda, zeby się w części zwracało to co się pakuje w wystawy.... och. No pojechać bym chciala, ale pewnie nie pojadę....
  10. Elu - daj nam znac kiedy są te dni kiepskie energetycznie - bo jakoś podskornie to wyczuwam, ale jak jest potwierdzenie u specjalisty, to wtedy będę już ich pewna. a o aniołka się nie martw. Ten co go miałaś już z pewnością spełnił swoją posługę. teraz pora na jego kolegę :) lub koleżankę - bo ja nigdy nie wiem jakiej płci są aniołowie. W weekend powołam do życia jakieś małe stadko anielskie.
  11. [quote name='Trop2011']U mnie jest odwrotnie. Dwie córki moich sąsiadów mają dorosłego boksera, a boją się mojego 5 miesięcznego Goldena. Nic im nigdy nie zrobił mniejszy pies, ale się ich boją. Uciekają, krzyczą, nawet podejść nie chcą. Jak przyjeżdża do nich w odwiedziny rodzina z yorkiem to muszą go zamykać, bo płaczą.[/QUOTE] pewnie dziewczynki oglądały program Cezara Milana - tam kiedyś było powiedziane, ze goldeny to jedna z bardziej groźnych ras :evil_lol:
  12. [quote name='filodendron']Chyba najczęściej dokarmiają starsi ludzie - często pamiętający z dzieciństwa okupację. Poza tym generalnie zakorzenione jest przekonanie, że wyrzucanie jedzenia jest grzechem. Na wsi utylizowało się wszystko - od obierków z ziemniaków (prosiaki), przez stary chleb (kto pamięta, jak po blokach chodzili ludzie i prosili o suchy chleb dla konia? ;)) po zlewki z obiadu (pies). Nic się nie marnowało. Jak ktoś się w ten sposób wychował, to w mieście sobie słabo radzi z resztkami jedzenia. Jak wywali przez balkon, to ma czystsze sumienie.[/QUOTE] a ja pamiętam z moich miejskich czasów dziadkow co przychodzili po chleb dla konia. Ale teraz - teraz to koni nie ma.... szkoda. a teraz w moich wiejskich czasach - obierki z warzyw i owoców (oprócz tych z ziemniaków) - też sie nic nie marnuje - psy to zjadają - na surowo. Chleb na nie usycha czy nie zielenieje, bo wyjmuję z zamrażalnika tylko tyle ile nam potrzeba. Zupy zawsze można też zamrozić lub zapasteryzować jak coś zostaje i zużyć potem. U nas się ptaszyska nie pożywią. Jedyne na co im pozwalam, to na gniazda na wszystkich 4 rogach domu - mają pod dachem wróbelki gniazda. One dużo nie brudzą. I cieszę się, ze jaskółki wyprowadzily się ze wsi do małych miasteczek. Bo jak miałam je w stajni, to zawsze koty się dobierały do gniazda. A w malych miasteczkach jaskółek pełno - i tam dopiero okna obsrajdolone! One wyprowadzają rocznie powyżej jednego lęgu. Ludzie robia takie półeczki na odchody, zeby co chwila okien nie myć.
  13. podrzucę kawalera. wiecie co - wkurzyłam się troche, bo ze 2 dni temu wrzuciłam na allegro "labrador" a potem "lubelskie" - w tej ramce po lewej i wyskoczyło mi kilkanaście ofert w tym "reproduktor" czekoladowy za 150 zł usługa - wiec wiecie co to za "reproduktor" ale dlaczego o tym piszę, bo łapy ten pies ma takie jak Feler.... A potem całą masa dobrych ludzi szuka domu dla kolejnych nieudanych doświadczeń ludzi żądnych kasy za zwierzęta. Nie wrzucam linka, bo reklamy tej osobie robić nie mam zamiaru. Kolejny jakiś lub jakaś rozmnażaczka
  14. panbazyl

    Barf

    jan też tak jak lilka bym robila (ba, ja to robiłam - przecież mam barfowe juz dorosle szczyle). Częściej a mniej - bo w brzuchu na dotychczasowe organy wewnętrzne mniej miejsca przecież.
  15. to dawaj znać, bo ja na szpilkach siedzę
  16. [quote name='puchacz5']Sukóru: Jeżeli na zdjęciu to twój przyszły reprodukror - to bym sie poważnie zastanawiał nad rozmnażaniem go. Co twój psiak wnosi do rozwoju rasy? Obawiam sie,że nic - bo i rodowód fatalny i eksterier koszmarny :([/QUOTE] wrózka czy Kaszpirowski???? Moze i nam też ocenisz tak na odległość psy.
  17. a daj ta przypinke z jakimś numerkiem. Pomysł fajny - zamiast tych bezsensownych plastików coś w tym stylu.
  18. [quote name='Litterka']Kusząca perspektywa, ale nie wszystkich na nią stać... ;)[/QUOTE] no nie wiem, to tylko pomówienia - o wiele taniej tu wychodzi zyć jak w mieście. Tylko trzeba chcieć sie wyrwać z pieleszy miasta gdzie sklep co kilka metrów. A - i tu problemu z gołębiami nie ma. To znaczy ptaszyska są, ale są też i inne ptaszyska co łapią gołębie, więc moi sąsiedzi swoje gołębie wypuszczają tylko na jakis czas i mają je wtedy pod bacznym okiem, bo co jakis czas słychac - jastrząb!!!! a jak jakiś golębi wariat sie zaplącze na moje podwórko i niepostzreżenie siądzie na trawie, to juz po nim - mam psy co łapią gołębie. Gorzej za to jest tu z bocianami w sezonie letnim. te to dopiero potrafią upstrzyc dach i nie tylko. Goląb przy bocianie to pikuś.
  19. [quote name='Isabel']Mam nadzieję, że to był pluszowy krecik...;)[/QUOTE] tak, pluszowy. Jutro jade na jakies szmateksy w poszukiwaniu szmatki podobnej do reszty Krecika.... [quote name='Wiedźma']Nergal, ani chybi![/QUOTE] a tfu trfu! na psa urok.
  20. oj dziewczyny - dziś mial byc ładny i spokojny dzień. I co - i .... bo jak wrócilam do domu to co zastalam? ano wielki balagan - bo zaufalam, że moj młody pies już nie niszczy sprzętów. I co zjadł? łapki krecikowi (po raz kolejny, więc krecika muszę znow odwieźć na ojom i chirurgię plastyczną), jakieś buty moich dzieci, i - uwaga - Biblię w obrazkach. mam psa satanistę. uch. A na deser - tuz przed kolacją wytarzały się w zdechłym szczurze (chyba to szczur był, albo dziki chomik - po tutejszemu "chum", bo wielkie było). na jurto też zapowiadają ładny dzień.... Elu :)
  21. Anita - puk, puk!!! Jak tam muchomory?
  22. jasne, dlatego poszukaj kogoś kto jeździ na wystawy po świecie i poproś o foty. a najlepiej jeszcze aby to był ktos kto hoduje psy które muszą być trymowane na stole. w każdym razie - życzę sukcesów w poszukiwaniach :)
  23. oj dzis ten temat lepszy od kabaretu :) Mnie jak nie pasowało towarzycho z blokowiska to sie wyniosłam na wieś. a z czasów miasta pamiętam też porozbijane butelki (to chyba nie te ryczące 80-siątki tym rzucały przez okno), psa w wiecznie zabandażowanych lapach i w woreczku foliowym na owej łapie aby się nie przedostala woda czy snieg do rany po szkle.
×
×
  • Create New...