Jump to content
Dogomania

panbazyl

Members
  • Posts

    14744
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by panbazyl

  1. panbazyl

    Barf

    u mnie skorupki z jaj to klasyka - mam w kuchni specjalną miseczkę na skorupki w której się je zbiera - w domu zakaz wyrzucania takiego dobra, jak coś piekę to skorupki w innej miseczce pakuję do piekarnia, podsuszam ciut i w kamiennym moździerzu potem kruszę na pyłek. A potem psom przy okazji do michy :)
  2. Dano - a ja Twoich.... czego bardzo żałuję patrząc na Twoje zdjęcia
  3. też lubię Wysową i te dzikie tereny. Dawno nie byłam, pewnie mocno bym się zdziwiła, już jako dziecko z IV klasy podstawowki po takich dziwnych miejscach łazilam - Beskid, Bieszczady, Roztocze. Po zapomnianych wsiach i cerkwiach. Teraz to pewnie wydeptane szlaki....
  4. tak, tak - takie kultowe. Kazimierz nadal kultowy, ale warsiawski się robi coraz mocniej. Mój Kazimierz to środek tygodnia gdzie praktycznie warsiawka nie przyjeżdża. A weekendy - omijam jak tylko mogę, chyba że nie mogę to wtedy jestem tam aby twierdzić nadal, że w weekendy Kazimierz nie dla mnie.
  5. dokładnie - nie czytaj żaden prasy okołoporodowej! Nie oglądaj żadnych filmów czy innych tego typu spraw - tylko się bez sensu nakręcisz , będziesz się głupio bać co ma duży wpływ na dziecko -a po co? Ja też nei chodziłam do szkoły rodzenia, nie mialam czasu nic czytać ani oglądać czegokolwiek - a moja współpraca też byla kiepska (chyba) bo miałam dośc wszystkiego przy pierwszym porodzie - wszystko nowe, nowa sytuacja - no dziki człowiek jak nie wiem co. Cała akcja porodowa tzw II faza trwała u mnie 45 minut co mnie się wydawało wiecznością wtedy, ale moment jak maly człowiek ląduje na brzuchu już z tej naszej strony - niezapomniane przeżycie! Nie wiem czy przy cesarce jest to dostępne - ale to niezapomniane uczucie! Drugi poród to juz pelna świadomość, choć wiadomo - nic takie samo nie jest. Tu już wiedzialam mniej więcej co i jak. Calośc porodu od pierwszego bólu do efektu końcowego 1.5 godziny a II faza 10 minut.... Bylam swiadoma wszystkiego. I tu bardzo pomogło mi oddychanie - nawet nie wiedziałam, ze coś tak durnego jak oddechy mogą tak pomóc przy rozluźnieniu bólu - w fazie bólu trzeba oddychać jak pies - tak szybko ziać - pomaga :) To moje 10 minut to było coś fajnego - lekarz nawet nie dobiegł na sam poród (mieli cesarkę w tym czasie) były tylko położne - i przyznam się, ze to było super, bo dziewczyny nie były spięte obecnością lekarza, opieprzyły jeszcze mojego chlopa, że chce zwiewać w "bardzo ważnych sprawach" zamiast być przy mnie - faceci przy porodzie zachowują się baaardzo dziwnie, mam wrażenie, ze chętnie by zemdleli ale jest im głupio. No i to, ze się do niczego w tym czasie nie nadają to fakt - przy pierwszym porodzie sama sobie i dziecku musialam robić zdjęcia, bo nagle faceci zapomnieli jak to się robi - mój mąż zapomniał, lekarz jak dostał aparat to się za głowę złapał - a co on ma z tym zrobić???? on nie potrafi..... uch. Więc urodzilam dziecko i przejęłam inicjatywę fotograficzną.
  6. Giełczew - ale ta z szosy Lublin-Przemyśl była w dobrach Sobieskich. Ta Giełczew koło Piask z Tatarami niewiele ma wspólnego. A sama rzeka Giełczew - płynie i łączy obie miejscowości. Tatarów/Turków osiedlał Sobieski na Bazarze i w okolicach nadając im ziemie. Z resztą do tej pory jak się uważnie wpatrzysz w rysy twarzy to widać pewne cechy odmienne od ogólne polskich (słowiańskich?) i cholernie czarne włosy. A wszystko dzięki Sobieskiemu :) (z resztą do kościoła w Częstoborowicach przywiózł i zostawił obraz Matki Boskiej który był z nim pod Wiedniem.
  7. my kiedyś zrobiliśmy rajd rowerowy właśnie Nielisz Cyców (Był baaardzo fajny). a na urlop zapraszam :) Co do nazw miejscowych to tu też są świetne - Koci Majdanek, Kolonia Sachalin, Kolonia Wiatraczna, Betlejem, Kaukaz, Bazar (tu akurat Sobieski osiedlił Turków, Tatarów).
  8. zgadzam się z Wami - problemy mamy globalne i takie same. Oj jak się cieszę, że ten zółty ptaszek się tu pojawił - do tej pory był "żółtym ptaszkiem" ewentualnie "kanarkiem" a teraz wiem, ze to trznadel. dzięki :) Też takie mam w ogrodzie. U mnie pogoda iście afrykańska 0 ostatnie kilka dni temperatury to 30 stopni :) jak ja to lubię!
  9. panbazyl

    Barf

    w tym wieku psa (do tego duża rasa) na wapno uważaj, aby psa nie odwapnić. To młode zwierze. Skorupki jak najbardziej, więcej gnatów może? To najgłupszy czas - bo pies rośnie (tzn juz urósł ten Twój maluszek) i mogą się pojawić kulawizny.
  10. poczta w Piaskach w samym centrum (tu wszystko w centrum...) A do Stryjna (Stryjny wedle miejscowej nomenklatury) to się jedzie przez Piaski - przez Krzczonów to daaaaleko.... i to bardzo. I droga kiepska jak diabli. A górki to tu są bardzo fajne - w dole rzeczka i widoki ładne - jak w niskim Beskidzie Niskim prawie że to. I przy czystym powietrzu Roztocze z Szabałowej Góry widać.
  11. a teraz to nie wiem. 8 i 5 lat temu był tylko dolargan z ubezpieczalni :diabloti: a ten ból porodowy to przereklamowane zjawisko. Bo boli - fakt - ale ten moment po porodzie jest niesamowity - warto tego doświadczyć. Ekstremalne doświadczenie, ale niezapomniane i warte tego! dla mnie wartością dodaną jest zawsze przychylność personelu i dobra opieka nad matką i dzieckiem, oraz max 3-4 osobowe sale.
  12. fajne foty :) Fajne! tak - usg to niesamowita sprawa :) (tak na marginesie - polecam szpital w Świdniku - super opieka, sale kameralne, jak dla mnie rewelka! choć mój rejon to Lublin to za cholerę nie chciałam tam rodzić).
  13. panbazyl

    Barf

    ja nie robię jednodniowych głodówek. Kiedys robiłam w niedzielę - zazwyczaj wtedy bywałam na wystawach i to było po prostu wygodne. Potem jako "glodówkę" traktowałam dzien papkowy. Teraz papek im nie robię. Czasem - tak raz lub dwa na miesiąc ugotuję gluta z siemienia lnianego + warzywa gotowane. Kości nie podaję codziennie. I daję psom 2x jeśc na dzień - bo uważam, ze tak bezpieczniej - mniejsze porcje, mniejsza możliwość skrętu żołądka.
  14. no właśnie nie mam.... bo się transport rozmyślił i jedzie gdzie indziej....
  15. panbazyl

    Barf

    moje psy na barf przechodziły bez żwaczy, ot tak "z buta". Wtedy o zwaczach nie słyszałam, tak samo jak o diecie barf. Po prostu stwoetrdziłam, że psy to drapieżniki a ceny "odpadkó" wychodziły sporo taniej niż inne żarcia psia a ja byłam w tak wielkim dołku finansowym, że takie karmienie wydało mi się najlepsze w danej chwili. A potem już zaczęłam poszukiwania itp. Teraz o barfie wszędzie wiadomo, ba są nawet suplementy i inne dobrodziejstwa specjalnie dla barfa przystosowane. A kilka lat temu? hmmm....
  16. oj dziewczyny - pakujcie sie i przybywajcie (byle nie w następny weekend!) moje psy są bardzo spoko do innych - ostatnio gościliśmy starszego psa - 14 letniego. Po chwilowej dominacji sexistowskiej resztę czasu spędzały razem bez żadnych problemów :) Tak, coś w tym jest - cudze chwalicie, swego nie znacie :evil_lol:
  17. ja mam tak jak Dana, tylko że moja praca jest jednak na wsi, choć miejscowi o tym mówią "miasto".... A do Gdańska od czerwca będą latać 2 x w tygodniu samoloty ze Świdnika - więc blisko :) Filodendron - jak Ci się zatęskni za wsią - pakujcie auto i te 20 kilka km dość super drogą i do mnie zapraszam :) Teraz sucho to na podwórku samochod w błocie nie zatopi się :)
  18. jeśli to jest jakas stara chałupka to bądź spokojna - jej nie zalewało. Kiedys ludzie wiedzieli co i gdzie stawiać. Możesz też popytać sąsiadów. Ale jak stare to znaczy ze nie zalewane.
  19. [quote name='daguerrotype']U nas też już wykoszone, poza tym są pielone i zjadane przez nasze króliki (ok, ja się królików nie tykam, bo mam potężną alergię). Te na zdjęciu są na terenie poza ogrodem ;) Andegawenko - a wiesz, tu mam wątpliwości, wydaje mi się, że najlepiej rzeczywisty wygląd psa oddają zwykłe zdjęcia. Nieraz oglądam psy ogłoszone na tablicy i w kilku wypadków widziałam cudne zdjęcia, a poniżej kilka zwykłych i pies wyglądał już inaczej. Myślę, że jeśli chodzi o adopcje to grunt to jak najwierniej oddać wygląd psa, żeby potem nie było rozczarowań i nieudanych adopcji.[/QUOTE] też tak myślę. W miarę dobre rzeczywiste zdjęcie, czyli nie ulepszone w fotoszopie itp. Ale też nie z komórki czy innego kalkulatora. Jak najwięcej psa na fotce a jak najmniej tła. Bo po co się nakręcać super zdjęciem podkolorowanym a w realu wychodzi upiorek. A jak ktoś chce psa adoptować to adoptuje. Teraz właśnie doradzam ludziom co chcą psa - najpierw chcieli kupić "na giełdzie", potem "byle taniej" a po kilku rozmowach są gotowi do adopcji (przekonali się tym, że dostaną psa/sukę kastrowanego) i mają podjechać do Nowodworu właśnie. Mam nadzieję na udaną adopcję, bo szukają dużego psa do ogrodu z opcją wejścia do domu, ale bardziej ogrodowego.
  20. ogólnie Krzczonów, Żuków to na Lublin jadą albo przez Chmiel (skrótem) albo do Zielonej od razu na trasę Przemyśl - Lublin, w moje strony niezbyt często tu się plączą. Ale widokowo jest ślicznie (tak samo jak Piaski -Żółkiewka trasa). Ceny gruntów skoczyły niemiłosiernie do góry. A kupno czegoś nawet z rozwaloną chałupką ma wilki sens, bo już nie trzeba wnioskowac o plan zabudowy a tylko sklada sie pismo, że dom będzie remontowany - i koszty wniosków mniejsze i czas krótszy i wychodzi to na lepsze, bo znaczy, że działka już "budowlana" tzn siedliskowa i że budynek był i być musi, bo fundament jest. A jak się jedzie w stronę Krzczonowa to po lewej jest na wzgórzu Las Królewski i "śmierdzące źródełka" - rezerwat przyrody. I tereny od Stryjna miedzy szosami do Krzczonowa i drugą do Żółkiewki (takie duże V) są bardzo ciekawe przyrodniczo i widokowo oraz też interesujące pod względem starego budownictwa. W Żukowie kiedyś stal na wzgórzu wiatrak - chyba jeszcze tam nadal stoi, po lewej od strony Piask, za stawami. Chyba ostatni w tych terenach. W Częstoborowicach na stawach jest młyn wodny a drugi w Wygnanowicach - ten jest nawet czynny. Kiedyś młynów na Giełczwi było bardzo dużo - praktycznie co wieś był młyn i pałac. Pałace jeszcze pozostawały, choć część w runie.
  21. 100 tys za 30 arów (czyli 1/3 hektara) działka bez niczego, jedynie prąd i woda idą przez działkę, ale bez podłączeń za które trzeba osobno płacić. To tak na szybko. Na górce co prawda, w ładnym miejscu, rzeka na dole. Reszty cen nie znam. A to co ludzie gadają to ludzkie gadania. czasem coś w anonsach się pojawia, tylko, ze ja nie kupuję ich.
  22. piekne foty :) a ja wczoraj brutalnie wykosilam mlecze z ogrodu a kosiarka z czystej złośliwości pozbawila się jednego kółka....
  23. myślistwo kiedyś (tzn tak do XVIII wieku) miało sens - było źródłem pożywienia. teraz to kaprys okupiony śmiercią zwierząt w imię dobrego samopoczucia i kolejnych rogów na ścianę. Bo jednak rogacz na ścianie jest hmmm - jednak efektowniejszy niż rogacz małżeński.... [IMG]https://fbcdn-sphotos-c-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash4/405951_534736249901109_1998339559_n.jpg[/IMG]
  24. o to blisko mnie. Pilaszkowice - tam mieszkała Marysieńka Sobieskiego. W Żukowie jest tez ładnie - pagóry i rzeka na dole - ta sama za kilka km mija moje okolice. U mnie są ze 2 czy 3 działki na sprzedaż, ale ceny to kosmiczne ludzie teraz chcą..... Powariowali zupełnie. A jak kiedyś będziesz coś znów tu szukać - zapraszam na kawę/herbatę do mnie.
×
×
  • Create New...