-
Posts
12998 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by gonia66
-
[MLB] Alfik - Mały, śliczny, dobrze wychowany kudłacz:)
gonia66 replied to Hotel KADIF's topic in Już w nowym domu
[quote name='agata-air']Trzeba się pozbyć przeszłości w tym zaniedbanego włosa... Będzie jeszcze "królem świata" ;) edit: Dif zrób porządek na pierwszej stronie w histori Alfa. Wrzucę go na nasze www i tam podaje link do dogo jako miejsca gdzie można przeczytać więcej a pierwsza strona myli jakoby byl w Elblągu itp :) Trzeba poprawic tekst, może podać nr strony od której są inf. o nim jako o psiaku pod opieką Vivy? :)[/QUOTE] OOOOOOO...zgadzam się :) Z tym "królem" przede wszystkim:):) -
Moria nie chce oddać psa! Pomocy! Co robic???
gonia66 replied to martka1982's topic in Już w nowym domu
[quote name='zachary']Tak, niechcący Cię odmłodziłam, przepraszam.Mnie wystarczyło to, co zrobiła z nami, darczyńcami i psem na wątku Farta.Tobie tamten wątek nie był przejrzysty? I to, co teraz zrobiła z tym psem....?Płaciliśmy na psa, na jego kastrację/o wiele za dużo!/, a moria na nasze pytania o psa i jego stan nie raczyła nam odpowiedzieć....Nie pierwszy raz zostałam oszukana, naciągnięta na dogo, ale pomagam dalej, bo wierzę,że takich jak moria jest mniej....Tylko dlaczego tracą na tym psy, które mogły już grzać doopki w swoim prawdziwym domu u boku prawdziwego właściciela.[/QUOTE] WŁaśnie to jest najgorsze...fakty mowia same za siebie...ale niektorym ciągle mało faktów...ciągle chcą jeszcze...niedowierzają..kombinują...szukają...ok..ja nie mowie, ze to złe jest...dobrze jest znac prawde...chetnie poznam ja sama od A do Z.. ale najpierw niech Moria odda psa...niech juz Spajkus bedzie bezpieczny, tulony i leczony... A potem mozemy dociekac prawdy..w sądzie, na dogomanii...na ringu...gdzie tylko chcecie...tylko pozwolcie Spajkusiowi przezyc godnie reszte swoich dni u boku swojego człowieka.... -
[quote name='Lidan']Faktycznie :-o Ja to się zawsze wygadam :roll: Wczoraj przykleiłam kilka ogłoszeń na kilku osiedlach i dzisiaj przed południem zadzwoniła pani, że to ich pies. Powiedziała, że pies ma narośl pod okiem (myślałam, że to kleszcz :oops: ) i że brakuje mu jednego kła o czym nie wiedziałam ale sąsiadka, u której jest pies zauważyła ten "defekt" Okazało się, że pies zwiał im w czwartek wieczorem czyli całą chłodną noc spędził na zewnątrz. Przypuszczam, że wychodził bez smyczy bo on taki powolniak pilnujący właściciela. Okazało się, że to faktycznie staruszek 15-letni więc trudno się dziwić, że niedosłyszy i prawdopodobnie niedowidzi. Właścicielka chciała przyjechać dzisiaj po pracy po psa ale to by było koło 22-ej i moja sąsiadka nie zgodziła się. Zaprosiła ich jutro rano. Prosiłam, żeby przekazać, że mogę im kupić taki identyfikator z nr telefonu, a sąsiadka powiedziała, że nie wyda psa dopóki nie przysięgną, że mu taki identyfikator sprawią :-) Tak więc dopiero jutro na 100 % przekonamy się czy to właściciele psiaka. Tylko dziwi mnie, że przez tyle czasu sami nie powiesili ogłoszeń. Do azylu podobno zgłaszali zaginięcie psa :roll: Na wszelki wypadek jeszcze nie zerwałam ogłoszeń :p[/QUOTE]LIdziu..wiesz co..??Moze to starsi ludzie i nie maja nawet kompa..nie wpadli po prostu na pomysl z ogloszeniami...na pewno by nie zadzwonili gdyby im nie zależalo, nawet jakby przeczytali ogloszenia...poza tym podali szczególowe info o psiaku...wiec myslę, ze nie sa to oszuści..podoba mi się postawa Pani...nie odda psa, jeśli.....:):) Znaczy, ze niby byla wkurzona...zmeczona itp....przywiązala sie do niego i zależy jej na nim bardzo:) CUdowna sąsiadka- prosze, podziekuj jej w moim imieniu za wszystko:):)OBy takich ludzi wiecej obok nas:):) Jutro sie wszystko okaze, prosimy o relację...na pewno psiak sie ucieszy...tylko musisci uswiadomic, ze nie wolno go wypuszczac samego, bo to staruszek i zgubi się na pewno...gdyby nie trafil na takie dobre dusze jak Wy..juz pewnie leżalby zamarzniety gdzies w rowie..:( Ciesze sie naprawde:):)To kolejne byc moze cudowne zakonczenie... Teraz kolej na Pelasie..???;):D
-
Moria nie chce oddać psa! Pomocy! Co robic???
gonia66 replied to martka1982's topic in Już w nowym domu
[quote name='madcat1981']Dzięki Zachary, zwłaszcza za te odmłodzenie mnie o rok ;-) Znam inne, jak to nazwałaś "numery", Morii. Niestety znam z dwóch stron - z tego, co tu na dogo było pisane i z tego, co sama mi mówiła, tłumaczyła. Oglądałam też sprawę dla Reportera i śledziłam to, co działo się po emisji. Dopóki każda z tych spraw była dla mnie jasna, tzn. rozumiałam intencje obu stron i potrafiłam określić, gdzie tkwi źródło konfliktu, to jeszcze mogłam jakoś pomóc albo choć pomoc zaproponować, zasugerować rozwiązanie. W tym przypadku sprawa jest dla mnie tak wielowątkowa i skomplikowana, że po prostu żeby się nie pogubić muszę zadawać dodatkowe pytania. No i zadałam w sumie chyba tylko dziś. Dostało mi się od osób, które złośliwie "rzucają granaty" na wątku czy piszą bezproduktywne posty (jeżeli to do mnie było;)). Trudno, nie takie epitety już przyjmowałam;) Ale dalej nie wiem kim była ta trzecia tajemnicza osoba do kontroli i co poszło nie tak jak powinno, oraz co dziś powiedział lekarz. Chciałam przeczytać o tym na wątku i przekonać się, że naprawdę nikt tu nie ma nic do ukrycia,że wystarczy zapytać i ktoś odpowie, wyjaśni moje wątpliwości. Ale teraz to już sama nie wiem co mam o tym myśleć.[/QUOTE]Czy to jest ważne kim byla trzecie osoba(w zasadzie druga..bo to byla pierwsza wizyta na ktora "tajemnicza" osoba nie zostala wpuszczona...tu juz bylo o tym pisane...nie wiem ktory raz przypomne wiec...byla to osoba zupelnie nie zwiazana z dogomania...wysłana jako przedstawiciel schroniska do wizyty poadopcyjnej...Wziela w tym celu dzien wolnego w pracy..poświęcila swoj czas...Miala zabrac Spajksuia do weta na koszt schroniska..wet byl umowiony i wyznaczony przez schron...Nie zostala wpuszczona, potraktowana niegrzecznie a Spajka nawet na oczy nie widziala...Moria nie chciala nawet gadać...ale zdązyla wykrzyczec, ze nikogo nie wpuści...w koncu podobno Moria poszla po Spajka...po czym zniknęla...wiec kobieta postala...poczekala..i poszla...bo jak dlugo miala stac pod furtką...natychmiast zadzwonila do schronu w celu zdania relacji..ale telefon juz byl zajęty...Moria juz dzwonila z awantura do schroniska...To wlasnie zaszlo....czy pomogło Ci to w czymś..??Wiesz juz co masz mysleć..?? Dośc powiedziec, ze kobieta w szoku byla, bo nie miala pojecia, ze tak moze wygladac wizyta... Nie musialabys jednak zadawac tych wszystkich pytan, gdybys uwaznie śledziła watek, a jesli juz nie na bieżąco, to poczytala ze zrozumieniem ostatnich kilka stron...tu nie ma wielkiej filozofii...i nie ma różniących się informacji... A jesli chodzi o dzisiejsza wizyte Spajka...skoro jestes w takich dobrych stosunkach z Morią...Ona przedstawia Ci swoj punkt widzenia...dlaczego nie zadzwonilas do Niej z zapytaniem o dzisiejszą wizytę..?Wiedzialas chyba o niej wczesniej od nas...Milo byloby, gdybys zamiast motać i odwracac nasza uwagę od Spajka, zadzwoniła i podzielila sie z nami wiesciami o zdrowiu psiunia na watku... -
................................:(:(:(.... a te fotki spzred tygodnia takie cuuuuuuudne......widać na nich, jak Vikusia bardzo chce zyć....:(
-
Moria nie chce oddać psa! Pomocy! Co robic???
gonia66 replied to martka1982's topic in Już w nowym domu
[quote name='zachary']Gonia66, doczekasz się....Jeśli kiedyś stałaś w kolejce po cierpliwość, to masz szansę się doczekać...:-(:shake:.Gonia66, Spajki to prywatny pies morii, więc nie wiem dlaczego tak się nim interesujesz?.... ;) Gonia66, daj spokój madcat1982.Każdy przecież czyta ze zrozumieniem/własnym/...Historia ze Spajkim nie jest pierwszym "numerem" morii, ale madcat1982 pewnie o tym nie wie.[/QUOTE] ...............masz rację Iwonko...wiem to wszystko...ale trudno się pogodzić..a zapomniec nie umiem... wszystkich(prawie;)) chętnie zostawie w spokoju tylko niech moria odda nam Spajkusia..niech go odda...ja nic wiecej nie chcę...ale jesli tego nie zrobi, niestety bedzie miala ogromne nieprzyjemności..wszystko jest przygotowane..a ja bym bardzo chciala tego uniknąc...:( Ja chcę tylko odzyskac Spajkusia, na ktorego moze jeszcze czeka domek... -
Dziadzio ŚWIAT odszedł spokojny otoczony miłością [*]
gonia66 replied to xmartix's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Wpłynęła dla Swiatusia deklaracja stała od kochanej cioteczki Eski- 10 zł:):) Bardzo dziekuję za pamiec i troskę , w imieniu dziadzia, swoim i mysle, że w imieniu wszystkich darczyńców chłopaka:):) Do stanu skarpetki Swiatusiowej doliczam rózwnież swoją deklarację 5 zł:) FAjnie byloby poczytać jakies nowe wiadomości o naszym kochanym staruszku, wiec czekamy cierpliwie na kolejne newsy:):) -
Moria nie chce oddać psa! Pomocy! Co robic???
gonia66 replied to martka1982's topic in Już w nowym domu
[quote name='madcat1981']A Ty się uspokój zanim siądziesz do klawiatury i kogoś zaczniesz obrażać. Jest też coś takiego jak edycja postu, która pozwala wyłapać swoje literówki przed wysłaniem i zastanowić się chwilę nad sensem tego, co chce się przekazać. Ja tego używam, polecam.[/QUOTE]Nawet nie wiesz, ajka jestem spokojna...A co obraziłas się??? JUz..??:oTo szybko...literówki zostawiam, jako łamigłowke dla inteligentnych...tez czasem lubie sie pobawić...Ja tam jednak nie wychwalam się czego używam, to moja słodka tajemnica... Wracamy do Spajka...??Poszukaj innego watku proszę na prowokacje...TU juz wystarczy.. Tu czekamy na wieści od weta...Czy sie doczekamy?? -
Moria nie chce oddać psa! Pomocy! Co robic???
gonia66 replied to martka1982's topic in Już w nowym domu
[quote name='ilon_n']Żałosne.. Pies - żywe stworzenie - czujące i potrzebujące - został [B]uprzedmiotowiony[/B] przez człowieka dzierżącego w ręku jakiś niedostosowany druk z podpisami. Bezduszność. Pies - żywe stworzenie - stary i chory - stał się cichą ofiarą ludzkich swarów i awantur. Egocentryzm. Pies - żywe stworzenie - [B]podmiot[/B] tego wątku - został zepchnięty na margines tego wątku. A ten kto tak krytykuje czczą pisaninę na forum i gloryfikuje pracę w realu, dodaje tu chyba najwięcej nic nie wnoszących postów, marnując czas przy klawiaturze i wyłącznie podbijając sobie statystyki, bo nic więcej z nich nie wynika, zwłaszcza dla Spajkiego. Wszystko to .. żałosne.. żałosne.. Spajki, wybacz piesku .. nie wiem jak mogę Ci pomóc .. ale będę gotowa na wezwanie - PW Tymczasem bezsilność .. wobec ludzkiej zatwardziałości ..[/QUOTE] Znow krotko i na temat.... Dzieki wielkie ilon_n.... Więc moze wróćmy do Spajka???Podobno był u weta....czy dostaniemy więcej wiadomości, czy, jak pisala Lidan, potrzeba podanie ze zdjęciem aby sie czegoś dowiedzieć..?? -
Moria nie chce oddać psa! Pomocy! Co robic???
gonia66 replied to martka1982's topic in Już w nowym domu
[quote name='madcat1981']O, a wątek Świata to jeszcze insza inszość, dzięki za przypomnienie.[/QUOTE] WĄtek Swiata, to nie wątek- insza inszośc, a historia psiunia Swiatusia..zapomnialas o nim??:o Cos Cię widze wzieło na złosliwości, więc biegnuj do Swiatusia, napisz jeszcze cos złosliwego i zaczepnego, skoro to lubisz i przynosi Ci frajde...TU juz sie wykrzyczałaś wypisałaś, pora pozłościć na kolejnych watkach..??No to gratuluję...widocznie nuda Cię żżera...i chcesz przed odejsciem z dogomanii(o czym zapowiadasz od jakiegos czasu) troche zamieszać, podymic...powrzucac granaty...a reszta niech sie tłucze... Zmartwie Cie madcat..choc z tej strony Cię nie znalam, to musisz wiedzieć, ze nic nie da Twoje imeprtynenctwo...bo my tu na watku i innych tez, dawno juz wyszliśmy z "przedszkola"...za dużo sie wydarzyło i jestesmy uodpornieni...wiec jeśli CI czasu nie żal...baw się dalej...żaden granat nie jest w stanie zmącić tego, co juz się wyklarowało.. -
[quote name='Lidan']Witaj Pelasiu :-) Oszalała nam gonia :-) Ujawniać nam się tu każe i pokazywać. Ją tu incognito jestem :p Jak znajdę zdjęcie z ptakiem na głowie (bez skojarzeń, proszę) to wyśle Ci na maila ;-) Wiecie co? Znalazł się właściciel sznaucerka :happy1: On ma 15 lat! Tzn. pies bo właściciel chyba trochę starszy ;-) Moje wczorajsze tuptanie i wieszanie ogłoszeń przyniosło rezultaty :-)[/QUOTE]Taaaaaa..incognito;) Mam wszystkie twoje dane osobowe włącznie z adresem:D:D HAhahahha:);) CZekam wiec na fotkę z ptakiem na głowie:):) Ale za to nowina extra!!Nie moge uwierzyc, ze jest wlasciciel!!!Pewne jestescie, ze to on??Piesio poznal go??Cieszyl się??:):) JAk to sie stalo, ze zaginął..??TAk myslalam po wygladzie, ze musial miec kogos swojego, tylko balam sie, ze moze przestal byc potrzebny:(...ale normalnie radocha na maxa:):)NApisz cos wiecej Lidziu pliisssssssssss:):) [quote name='rita60']Poszło.........[/QUOTE]A my to co..??"Kiełabasa"..;);):D:p
-
FRANUŚ odszedł od nas za TM...Badź i tam szczęśliwy!!!
gonia66 replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='Tola^^']Teksty już są: TYTUŁ: Staruszkę Franio z skręconą główką, czy ma jeszcze szanse na normalny dom? lub Staruszek Frani ze skręconą główką, cudem uszedł z życiem, teraz czeka na prawdziwy DOM! TEXT NR 1(zawiera około 1800 znaków) Franio, to starszy ponad 10-letni średni pies, mieszka w domu tymczasowym w małej pod Obornickiej miejscowości Uścikowie/koło Poznania. Pierwsze co rzuca się w oczy to, jego skręcona główka i oczy pełne nadziei! Jego historia zaczęła się tak: został wyrzucony na ulice, ktoś podstawił nad nim wyrok, wyrzucając takiego staruszka w takim stanie na mróz i śnieg w zimę 2009r! Gdyby nie to że ktoś go zobaczył i zadzwonił po straż miejską , która przewiozła go do schroniska już by go z nami najprawdopodobniej nie było! Ale to dopiero połowa jego złych przejść! Gdy już był w schronisku trafił na dwór, na mróz do zimnego boksu i pozostawiony sam sobie przez cztery dni! Został sam z innymi psami przez dni Świąt Bożego Narodzenia! Gdzie wszyscy byli w ciepłych domach w miłej atmosferze a nasz biedny Franio marzł, był głodny, bardzo wychudzony i patrzył smutnym wzrokiem przez kraty, czy jakaś dobra dusza po niego nie przyjdzie! Lecz, po tych dniach męczarni przyszli wolontariusze zabrali Frania do ogrzewanego pomieszczenie tam czekał na Natalię, która wzięła go do jednej z najlepszych lecznic w Poznaniu! (Przed wyjazdem zapadła decyzja o uśpieniu psiaka przez pracownika, dosłownie minuty go uratowały) W klinice wykryto u niego zespół przedsionkowy w wyniku którego ma właśnie przekrzywioną główkę (musi dostawać leki)! Wyniki badania krwi ma bardzo dobre, nerki, serce, wszystko funkcjonuje bez zarzutów. Po parodniowej wizycie w lecznicy Franio znacznie przytył i się ożywił! Już nie trafił do schronu, bo nie przeżył by tam długo, tylko trafił do Domu Tymczasowego-płatnego! Jest nauczony życia w domu, musi dostawać zmieloną karę bo inaczej nie pogryzie jej z powodu startych ząbków. Z innymi psami wspaniale się dogaduje, teraz mieszka z trzema pudelkami. Jego kalectwo nie przeszkadza mu w normalnym życiu, jak każdy pies chce być kochany i mieć swoją rodzinę oraz swój dom! Ty możesz to zmienić adaptując Frania! Pomagamy w transporcie. OGŁOSZENIE NR2 (zawiera około 1000 znaków) Bardzo chudy i zmizerniały Franio ze skręconą główką trafił z ulicy do schroniskowego boksu i został pozostawiony tam sam sobie, aż przez cztery dni! Na dodatek nie miał nic do jedzenia, trochę wody na dnie miski i to tyle! Po tych dniach męczarni z tego psa została tylko skóra i kości, ledwo co stał na nogach, przewracał się! Po tym został wzięty do jednej z najlepszych lecznic w Poznaniu! Tam wykryto u niego zespół przedsionkowy w wyniku którego ma właśnie przekrzywioną główkę (musi dostawać leki). Wyniki badania krwi ma bardzo dobre, nerki, serce, wszystko funkcjonuje bez zarzutów. Po wizycie w lecznicy piesek znacznie przytył i się ożywił! Potem trafił do DT (który znajduje się w Obornikach/k.Poznania), jest nauczony życia w domu, musi dostawać zmieloną karę bo inaczej nie pogryzie z powodu startych zębów, spokojnie może mieszkać innymi psami. Lecz, jego kalectwo nie przeszkadza mu w normalnym życiu jak każdy pies chce być kochany i mieć swoją rodzinę, swój dom! OGŁOSZENIE NR3 (zawiera około 430 znaków) Franio to średniej wielkości pies ze skręconą główką. Gdy trafił do schroniska był bardzo wychudzony i ledwo stał na nogach, lecz po 4 dniach w schronisku trafił do do lecznicy a potem do DT gdzie przytył i odżył, jest nauczony życia w domu, może mieszkać z innymi psami. W lecznicy okazało się że nasz Franio ma zespół przedsionkowy, musi dożywotnio dostawać leki. Wyniki reszty badań ma bardzo dobre. Czy Franio będzie miał jeszcze swoją Rodzinę? Kontakt: Tel: 661 941 076 -do Anety E-mail: tola1335@op.pl Dodam to na pierwszą str żeby nie zginęło ogłoszenia były na str 90/92 :)Wielkie dzieki Tolu:) Teraz pewnie Cajus migiem zrobi obiecane ogloszenia:) [quote name='Plicha']Ja co kilka dni odnawiam Franiowi cafeanimal :)DZieki kochana cioteczko:) -
Moria nie chce oddać psa! Pomocy! Co robic???
gonia66 replied to martka1982's topic in Już w nowym domu
[quote name='madcat1981']Czyli tej osoby nie było na miejscu i (siła rzeczy) nie została wygoniona? W związku z tym nie należy przewidywać co ktoś zrobi/nie zrobi i go o to podejrzewać zanim swe zamiary zrealizuje.[/QUOTE] I jeszcze cos na koniec, bo musze teraz pomagac w realu... NAjpierw mad, krzyczalas, ze bijemy piane, a nigdy nie bylysmy, nie widzialysmy i tylko przewidujemy i wymyslamy niestworzone historie...Ok.. Teraz juz wiesz, ze "byłysmy", chcialysmy zobaczyc..i coż..??Nie "zostalysmy" wpuszczone...pisze jako "my", bo to byli "nasi" przedstawiciele, do ktorych zwróciło sie o pomoc schronisko... Jakie wnioski??Co mozna mysleć o takim hoteliku, ktory nie wpuszcza na wizyty poadopcyjne??? To juz nie sa przypuszczenia...to są oczywiste fakty...wnioski chyba nasuwaja sie same...no chyba, ze nie wszyscy potrafią je wyciągac z oczywistych faktow..ale to juz nie moja sprawa... -
Moria nie chce oddać psa! Pomocy! Co robic???
gonia66 replied to martka1982's topic in Już w nowym domu
[quote name='madcat1981']Czyli tej osoby nie było na miejscu i (siła rzeczy) nie została wygoniona? W związku z tym nie należy przewidywać co ktoś zrobi/nie zrobi i go o to podejrzewać zanim swe zamiary zrealizuje.[/QUOTE]A czy nie uważasz, ze 350 km w jedna tylko po to, zeby sie przekonac, to trochę dużo..??CZy mało jest przesłanek pokazujących jasno, a jaki sposob Moria traktuje ludzi chcacych w ogole Spajka zobaczyc??JAk potraktowała ludzi chcących wyadoptowac Farta..??Zreszta Moria sama jednoznacznie stwierdzila, ze nie wie, czy Panu w ogole wyda psa...prosze Cie madcat...nie rób "jaj"...powtarzam...widzialam filmik z "wizyty"...moze i pan tez widzial....CHarly tam byla osobiście...pewnie nigdy więcej tam nie pójdzie...bo wie, co czuła...a Charly mieszka w Elblągu...pan w Warszawie...to daleko...spojrz na mapę...i pomyśl... Pan z pewnością by pojechal,nawet osobiście..(Tak zreszta mialo byc,o czym pisalam,PAn sam mial jechac po Spajka.. to Aga poddała propozycje transportu wczesniejszego) gdyby Moria najpierw zrzekla sie praw do Spajka i przepisala go na schronisko...tylko wtedy mialby gwarancje, ze bedzie mógł wrócić ze Spajkusiem...czy ktokowliek ma powody, zeby nie ufac schronisku w Koninie..??Skroro zaakceptowalo domek, mysle, ze mozna im ufac..ale to Moria rości sobie bezwzględne prawo do psa i decydowania o jego losach...w takim wypadku szanse na jakiekolwiek zmiany w jego zyciu są nikłe, bo jak widać. Moria nie ma skrupulów...i zrobiła z zywego i w dodatku chorego stworzenia karte przetargowa... -
Moria nie chce oddać psa! Pomocy! Co robic???
gonia66 replied to martka1982's topic in Już w nowym domu
[quote name='madcat1981']Była ta osoba chętna do adopcji u Morii czy nie była? A jeśli była - czy została wygoniona? Już prościej nie umiem sformułować tego pytania. edit. Przypomnę, że Alfik został zabrany do innego DT- bez większych problemów (nic mi o nich nie wiadomo). A spodziewałaś się Bóg wie jakiej awantury sądząc po tym co pisałaś na jego wątku.[/QUOTE]JA spodziewalam się awantury??Gdzie o tym pisalam madcat...??? Proszę, zacytuj...Tak naparwde Wszyscy sie spodziewali, dlatego ucząc się na wątku Spajka wszystko bylo w ciszy i tylko na PW...i chwala Bogu...ale nie rozumiem, po co odwracasz uwagę od istotnych faktow... CZy ja nie napisalam prosto, najprosciej, jak mozna, czy byl ktos chętny do adocpji u Morii??CZy rzeczywiscie masz klopot ze zrozumieniem tekstu czytanego... Napisze wiec ponownie(martka pisala kilka razy, ja sie tez moge powtorzyc)...nie...nie bylo osoby chętnej do adopcji u Morii..a dlaczego..??W poście powyżej...dlatego, ze Moria wygania wszystkich, ktorzy sie pojawiaja i nie ma zadnej gwarancji)o czym Moria sama oficjalnie powiedziala), ze tym razem tez tak nie bedzie...wrecz przeciwnie, wszystkie fakt, ktore do tej pory mialy miejsce w "zderzeniu" z Morią, mówia jasno, ze szanse sa nikłe..a ponieważ odleglosć z W-wy do Elblaga jest zbyt daleka aby przyjechac i pojechac potraktowany tak, jak wszystkie poprzednie osoby, pan byc moze nie zamierza ryzykować(Nie tylko czasu, pieniedzy..ale przede wszystkim zdrowia psychicznego)...czy juz zrozumialas, czy dalej czegoś nie wiesz..???Zbyt mało faktów jeszcze widzisz, ktore móiwa same za siebie?? -
FRANUŚ odszedł od nas za TM...Badź i tam szczęśliwy!!!
gonia66 replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Napisalam do cioteczki __Lary prośbe o allegro, ale cos mi sie kojarzy, ze cioteczka w tych dniach chyba wstapiła na Nową Droge zycia:):) Jesli tak, to gratulujemy:) DLatego zadzwoniłam tez do ketunii prosząc o ALlegro:) KAsia będzie mogła najwczesniej w wekend, wiec jesli cioteczka __Lara się odezwie wczesniej, to będzie super, jesli nie to mam nadzieje na ogłoszenie po wekendzie:) Z tego, co pamietam wyróznienie i "bajery" na All kosztuja 20 zł:) No i dzis w nocy pewnie CAjus zrobi ogloszenia, wiec powolutku moze się troszkę "ruszy":) -
Moria nie chce oddać psa! Pomocy! Co robic???
gonia66 replied to martka1982's topic in Już w nowym domu
[quote name='madcat1981']Jak coś nie jest dla mnie jasne, to pytam. Do tej pory wszystko było czytelne (zwłaszcza personalne animozje:roll:), ale ten post o normalnym człowieku już nie. Albo Moria powiedziała, ze chce sama ocenić kandydata na domek, albo nie wpuściła go na teren hotelu gdy przyjechał, albo zapowiedziała, że nie wpuści jeżeli przyjedzie. To nie jest dla mnie jedno i to samo. Ja wiem, co powiedziała [B]mi[/B] na ten temat Moria. I teraz próbuję to skonfrontować z informacjami na wątku. Nie jestem pewna, co znaczy więc zapytałam. Brzmi to tak, jakby taosoba była, a chyba jednak wycofała się w ogóle z chęci adopcji po tym jak dowiedziała się o konfliktowej sytuacji. Chcę się więc upewnić - była czy nie była? Dla mnie to ważne dla zrozumienia tego co się dzieje na wątku.[/QUOTE] Nie madcat..nic nie ma na temat wycofania się z chęci adopcji- przynajmniej nic mi o tym nie wiadomo...ale byc moze się mylę... Poza tym chyba nie zaprzeczysz, ze po tym co się stalo- czyli dwukrotne wyrzucenie ludzi(różnych), ktorzy poświęcili swoj czas na wizytę przedadopcyjną...moze świadczyc równiez i o tym,ze osoba z Warszawy bylaby potraktowana podobnie..napiszesz....ze wcale tak nie musi byc..owszem...nie musi...mielismy nadzieje, ze wisyta poadopcyjna tez się uda, po pierwszej nieudanej probie...nie wyszła...nie bylo nawet mowy..a proby negocjajacji nie przyniosly zadnech efektow... Ty wiesz od Mori..ja widzialam nagrany filmik...mnie to wystarczy...tez raczej na miejscu domku balabym się ryzykowac wyjazdem calodobowym(pona 300km w jedna strone) tylko po to, zeby zostac potraktowany jak intruz...skoro Moria nie traktuje powaznie umowy adopcyjnej, w ktorej wyraźnie jest zapis o wizytach poadopcyjnych, to jak mozen uwierzyc, ze tym razem postapi inaczej..??Gdyby to bylo 50 km- ok zadne ryzyko..ewentualnie stracony czas...ale taka odleglośc...mam nadzieję, ze juz rozumiesz, co miala na mysli martka...ja przynajmniej tak wlasnie zrouzmialam.. -
Zaraz dzwonie do Marty zapytac, jak operacja i jak Kubulinek........:)
-
Moria nie chce oddać psa! Pomocy! Co robic???
gonia66 replied to martka1982's topic in Już w nowym domu
[quote name='waldi481']Wiesz mi martka1982-wiele rzeczy,któe dzieją się na dogomanii-niewiele ma wspólnego z dobrem zwierząt...Są tu ludzie naciągający na pieniądze-vide Bazarek,są na rzeczy dane na wystawienie na bazarkach..Są krętacze wszędzie. Nie wiem kogo Cajus popiera,a kto popiera Cajusa i nie chcę wiedzieć.Zemdliło mnie jak to czytam wszystko,bo to wszystko nie ma nic wspólnego z dobrem zwierząt. I powtórzę-jak będę mogła w czymś pomóc-w co wątpię-kontakt na PW EOT Elżbieta[/QUOTE]ELu..masz rację...ja tez juz będe odpowiadała, za to, za co czuję sie odpowiedzialna na PW- więc jesli mogę sie na coś przydać-tak, jak Wy, proszę o kontakt na PW... MArtka tez ma rację..nie ma sensu powtarzac jak mantry jednego i tego samego w kólko...Cajus mnie jednak nie irytuje..Cajus mnie tylko smieszy...sa sprawy oczywiste i takie o ktorych mozna, czy nawet trzeba dyskutowac, ale ten wątek nie służy temu...CAjus nieustannie odwraca uwage wszystkich od sedna sparwy- czyli od SPajka.. A tu jest watek Spajkusia...chorego psa w potrzebie..to bede powatrzala jak mantre...SPajki jest powaznie chory, potrzebuje pomocy i domu...potrzebuje pilęgnacji (bo jego sierśc nie wygląda dobrze wg osob ktore go widzialy w realu...co do nozek- nie wiadomo, bo był głownie trzymany na rękach..my, znając podłoże i objawy choroby,o ktorej mowil lekarz go badający, ktora ma Spajki mozemy przypuszczac, ze dobrze nie jest..ale nie mozemy tego stwierdzic na 100%, bo nam na to nie pozwolono... Wiele razy pisano i zarzucano nam, ze bijemy piane...ze nikt nie byl, nie widzial....wiec mam nadzieje że rozumiecie, ze to był nietrafiony zarzut..juz wiecie, ze dwukrotnie byly osoby, chcialy zobaczyc, mialy stosowne dokumenty..nie zostaly wpuszczone...nagrany z "wizyty" filmik widzialam...lepiej nie mówić..żenada to mało...:( MY chcemy Spajka, nic więcej...niech Moria go odda a potem , jak napisala ELa- niech sie z nami sądzi, bije nawet na ścierki...niech nas zmiażdzy, w proch rozniesie...tylko niech odda nam psa...a potem zalatwia resztę... EOT -
[quote name='Ukryty Smok']To wszystko tu rodzinka?!:crazyeye::crazyeye::crazyeye::cool3: A udawanie, że Pelasia jest kundelkiem... Cóż... To jakby lamparta przemalować.... Cętki zawsze wylezą...:razz:[/QUOTE]NO a nie..??:O Jasne, ze rodzinka:) FAkt...zapomnialam SMoczku...że z prawdziwej arystokratki kundelka nie zrobimy...i znow "zonk"...:p
-
Moria nie chce oddać psa! Pomocy! Co robic???
gonia66 replied to martka1982's topic in Już w nowym domu
[quote name='Cajus JB'] Na razie Spajkuś nie został wydany do domku, który szybko podobno zrezygnował. Gdyby mi zależało na psie tak łatwo bym się nie wycofał i rozmawiał ze wszystkimi aby dać Mu prawdziwy dom.[/QUOTE]Jakies nowe informacje..??:o Ciekawe...moze podziel sie nimi z nami, bo ja na watku takowych nie znalazłam i nikt tez mi "na uszko" takowych nie szeptal"..ale jak widze TY pytasz, pytasz...a wiesz wszystko najlpiej...czy kogos udajesz..?? [quote name='Cajus JB']Do niedawna ten papier był świstkiem. Chyba weterynarz na miejscu wie jak leczyć psa bo go badał. Diagnozy internetowe na odległość są lepsze od realnego, dobrego weterynarza? Czyli nie wpłynęły na Twoje konto żadne fundusze Dla Spajkusia. Informowałaś o wpłacie i przekazaniu jej do marka1982. Czyli mogę pojechać po każdego psa jakiego wyadoptowałem i powiedzieć, że zabieram bo nie ma umowy notarialnej? Pies to żywe stworzenie, nie nieruchomość. Przyzwyczaja się i akceptuje osoby w swoim otoczeniu. Dom może zmienić właściciela 10 razy. Pies opiekuna też? Mnie interesuje konkretna podpisana umowa. U mnie leży kilka i różnią się od siebie.[/QUOTE]TAk, to jest świstek- i dlatego schronisko bezpostrednio skontaktowalo sie z owym lekarzem, ktory podał szczególowe informacje...te zostaly przekazane tutaj.. Mało Ci..?? Jesli chodzi o umowy- tak- roznia sie od siebie na pewno, ale każda stawia okreslone jasno warunki...ktore, aby umowa byla wazna, musza byc spełnione. I nawet , jesli na róznych umowach są różne warunki, to nigdy nie widzxialam umowy, na ktorej nie byloby conajmnije jednego wspolnego punktu : PRZEPROWADZENIE WIZYTY POADOPCYJNEJ W CELU SPRAWDZENIA WARUNKÓW...takowy warunek jest na każdej..a ten nie zostal dwukrotnie przez Morie spełniony, co z kolei nie pozwolilo sparwdzic pozostalych warunkow..i to juz sparwia, ze umowa traci waznośc.. Pies nie jest rzecza- my to wiemy..dlatego wlasnie nie mozna z niego robic karty przetargowej i decydowac o jego losie jak sie chce samemu... My niczego nie chcemy- tylko Spajka..i koniec sparwy...wtedy watek zostanie rozliczony...Przyszla wplata na jego konto, ale nikt o nia nie prosil...dlatego w momencie, kiedy wszystko sie rozwiąze, pieniazki tez zostana oddane na innego psiaka, lub zwrócone wlascicielowi..ale Ciebie akurat to nie powinno obchodzic...wszak TY nie wplacasz, prawda??sam pisales, ze darczyncy moga robic ze swoja kaska , co chcą...