-
Posts
2718 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Gisic87
-
Ratlerkowata rodzina Katowice - oba pieski mają już domy!
Gisic87 replied to __Lara's topic in Już w nowym domu
Maluchy były dziś przez 6 godzin same w domku. Udało mi się z pracy wcześniej urwać bo się strasznie o nie martwiłam. Jak wychodziłam był spokój bo żarełko do miski dałam i się zajadały jak wróciłam postałam chwilę pod drzwiami i nic cisza ale jak zaczęłam drzwi otwierać to się zaczęło. Od razu lament a jak weszłam do domu to się od gromady odpędzić nie mogłam. Maluchy biegały w koło mnie i popiskiwały ze szczęścia więc wygłaskałam dałam michę z jedzeniem i biegiem z Milką na spacer i na dworze pod blokiem słyszałam jak maluchy płaczą i tak 2 min pisków minuta spokoju i tak aż do domu nie wróciłam więc Desti musiała poczekać godzinkę dłużej na spacerek aż maluchy się pańcią nacieszyły i zasnęły wtedy po cichutku się ubrałam i wyszłam ale oczywiście jak zamykałam drzwi chłopak wszczął alarm i zabawa zaczęła się od nowa. Jutro na szczęście załatwiłam sobie wolne i czwartek piątek też więc problemem zostaje nam tylko środa:roll:. Mini czuje się dobrze, pocharkuje troszkę ale z noska się nie leje, kichła parę razy i tyle. A tutaj zobaczcie jak cały zwierzyniec grzecznie śpi z pańcią na łóżku i powiedzcie jak ja mam się z nimi wyspać jak się wszystkie władują? [IMG]http://images46.fotosik.pl/79/7286e78a6d4ef8c6med.jpg[/IMG] A to zdjęcie nie jest zaplanowane one po prostu tak zasnęły:loveu: [IMG]http://images49.fotosik.pl/79/bee46a8ddce54635med.jpg[/IMG] I nasz chłopaczek: [IMG]http://images41.fotosik.pl/75/57d3b152d5299749med.jpg[/IMG] -
Ratlerkowata rodzina Katowice - oba pieski mają już domy!
Gisic87 replied to __Lara's topic in Już w nowym domu
Kochane cioteczki mam pytanie czy psiaki były w schronisku w jakimś ogrzewanym pomieszczeniu? Suczka od samego początku charczy oddycha jakby coś miała na płuckach czy w nosku ale dopiero przed chwilą zobaczyłam że z noska wylewa jej się taka żółtawa gęsta wydzielina (smarki jednym słowem). -
Ratlerkowata rodzina Katowice - oba pieski mają już domy!
Gisic87 replied to __Lara's topic in Już w nowym domu
Laro ja osobiście uważam, że jeśli psiaki zostaną rozdzielone do adopcji to dla Mini najlepszy był by dom u jakiejś starszej osoby która jest całymi dniami w domku. Mini jest już staruszką nie ma co potrzebuje stałej opieki, trzeba jej podawać jedzonko w postaci papki najlepiej, trzeba być z nią 24/h bo ona tego potrzebuje, chce ciągle czuć ciepło człowieka, bidulka jak poszłam się kąpać to przeraźliwie płakała i nie pomagało nawet uspokajanie TZ ona chciała do mnie i już:shake: więc koniec końców otwarłam drzwi to się uspokoiła. Uwielbia spać pod kołdrą a jeszcze lepiej jak wejdzie w koszulkę czy sweter i zasypia przy brzuszku:loveu:. Przez te dwa dni jedyne co udało mi się osiągnąć to to że śpi w kocyku na ziemi jak jestem przy kompie a gdzie tu mowa o wyjściu bez niej z pokoju:roll:. Co do chłopaka (kurczę imie by się przydało)też jest z niego przylepa jednak nie taka jak Mini, on chodzi po domku nie biega za mną jak wyjdę do łazienki da się go jeszcze nauczyć jednak Mini potrzebuje stałej opieki dlatego jeśli chodzi o domek dla niej to uważam że domek dorci byłby odpowiedni bo kobieta ma doświadczenie w opiece nad starszymi bidulkami. Aha jeśli będziemy kastrować psiaka to trzeba będzie mu jeszcze usunąć kamień nazębyny bo biedak ma taki jak 8 letni psiak:roll: [SIZE=1]PS. Joma szeleczki na chłopaka pasują ale jak tylko je założyłam to zaczął się trząść i nie wiedział co się dzieje. Natomiast na Mini ani jedne ani drugie nie pasują, obie pary, jak się założy pasek który powinien być za łapkami znajduje się prawie przy tylnich łapkach taka malutka i króciutka jest[/SIZE] -
Ratlerkowata rodzina Katowice - oba pieski mają już domy!
Gisic87 replied to __Lara's topic in Już w nowym domu
Ehh no tego czasu to rzeczywiście nie za dużo mam bo jak tylko próbuje na chwilę do kompa siąść to Mini od razu na kolanka i pisać trudno a do tego chłopak też chcę no i moja chęć napisania czegoś zostaje tylko chęcią. Maluchy nie są do siebie aż tak przywiązanie jak nam się wydawało. One po prostu w schronie miały tylko siebie a jak pojawił się człowiek to mają siebie delikatnie mówiąc głęboko w poważaniu i ich jedynym zainteresowaniem stał się teraz człowiek. Chodzą ze sobą krok w krok ale to tylko dlatego że lecą za mną gdziekolwiek nie pójdę Chłopak również jak mu się coś w zachowaniu Mini nie podoba zaczyna na nią powarkiwać ale na szczęście na tym się kończy. Mini w porównianiu do chłopaka jest baaardzo za człowiekiem, wystarczy chwila że straci mnie z pola widzenia i zaczyna się płacz, ona by tylko się tuliła. Nie wiem jak to będzie jak jutro pójdę do pracy obawiam się tego bo ten ich krzyk jest nie do zniesienia już po kilku minutach a co dopiero jak będą same przez 7 godzin. One się chyba na śmierść zapłaczą:shake: Chłopak jest niesamowity kiedy chce się przytulić to najpierw do czasu aż mu się powie by wskoczył na kolanka siedzi i się trzęsie mając przy tym ten wzrok kota ze shreka. Jak głaskam jenego to zaraz przylatuje drugi i tak oba chcą być dopieszczane. Co do dalmatki to nie nowi właściciele się nieodezwali ale osoba która załatwiała transport. Wyłączyła telefon i tyle nie wiem kiedy w takim wypadku pies pojedzie i nie ukrywam że teraz troszkę ciężko z całą gromadką. Przez te dwa dni nie było problemu bo TZ jest i wychodzi z psami na dwór bo ja chora z gorączką cały czas w domu siedzę a do pracy muszę jutro iść bo niestety jeśli wezmę L4 to czeka mnie wypowiedzenie o czym już wcześniej zostałam poinformowana z resztą to nie miejsce na to bym o tym pisała. Tak czy inaczej myślę że jeśli 13 będzie transport do Wawy to maluchy mogłyby jechać na tymczas do Renata5 ona jest cały czas w domu więc nie byłoby problemualbo można zrobić też tak że Mini poszłaby do domku stałego do dorci a chłopak do Renatki. Jednak to na razie jest gdybanie bo nie wiemy jak maluchy zaakceptują 7 godzinną nieobecność człowieka jeśli będzie wszystko ok to nie ma przeciwskazań i mogą u mnie siedzieć ile tylko będzie trzeba, jednak wszystko co napisałam wiąże się tylko i wyłącznie z dobrem psiaków żeby nie było że chcę się ich pozbyć bo mi tam takie małe szczurki nie przeszkadzają ani ich sikanie i kupkanie po domu, bo to i tak jest nic w porównianiu z dużymi psami które u mnie na tymczasie nie raz się załatwiały i dużo szkód narobiły:roll: -
Ratlerkowata rodzina Katowice - oba pieski mają już domy!
Gisic87 replied to __Lara's topic in Już w nowym domu
Jestem z samego rana maluchy obudziły mnie bo czas na posiłek:lol:. Nocka taka sobie co chwile mały darł japę jak tylko usłyszał jakiś ruch po przedpokoju. Jak dla mnie może być Mini. Wydaje mi się że Mini nie jest w ciąży, dzisiaj brzuszek ma już normalny, może to był efekt biegunki i gazów bo troszkę ich popuszczała. Cały pokój rozłożyłam gazetami bo ja mam dywan i panele ale na szczęście w nocy tylko 2 kupki znalazłam normalne twarde a Mini przyłapałam na gorącym uczynku jak robiła:lol: a do tego jedno siku. Niestety chłopak zaczął nam znaczyć teren i narobił na róg łóżka, kołdrę i ścianę:roll:. A w nocy poza tym szczekaniem spały grzecznie ze mną na łóżeczku pod kołderką i się do mnie przytulały. To na razie tyle bo kurdę martwię się o dalamtkę moją tymczasowiczkę dziś miała jechać między 5-7 a telefon milczy i cholera niepokoję się:shake: -
Ratlerkowata rodzina Katowice - oba pieski mają już domy!
Gisic87 replied to __Lara's topic in Już w nowym domu
Ehh w końcu chwila oddechu. Maluchy poszły spać na łóżku przykryte kołderką a raczej babulinka bo chłopak ciągle się kręci. Trzeba pilnować bo niestety ale przy każdej okazji próbuje kopulować babulinkę:roll: o ona nie wie o co chodzi i siedzi taka wystraszona. Poza tym moją goldenkę i dalmatkę też chciał "zapłodnić" i dalmatka się przestraszyła i do pokoju już nie wchodzi a tak to zawsze pierwsza była. Trzeba chłopaka jak najszybciej wykastrować głównie ze względu na babunię która nie rozumie co się dzieje. Dodatkowo chłopak strasznie szczekliwy jest i chyba TZ do gustu mu nie przypadł bo obszczekuje go jak ten tylko wychodzi z drugiego pokoju. Wybaczcie ale ja po mału będę uciekać bo chora jestem chyba grypa mnie dopadła i ledwo żyję i to wszystko przez tą zdradliwą pogodę:roll: -
Ratlerkowata rodzina Katowice - oba pieski mają już domy!
Gisic87 replied to __Lara's topic in Już w nowym domu
Renata5 ma racje na razie nie chcemy od razu rezygnować i szukamy im domku razem. Po dokładniejszym obejrzeniu suni zauważyłam że na jednym oku ma taką jakby białą plamę w dodatku zęby ma w fatalnym stanie, nie przyglądałam się dokładnie ale kły ma wręcz czarne a z przodu ząbków w ogóle nie ma i w tym miejscu na górnej szczęce ma taką jakby narośl nie wiem nie znam się na tym ale przez to ma właśnie język na bok. Tak jak przypuszczałam sunia również ma biegunkę, jednak mniejszą niż chłopak bo ten to co chwilę lata i wydala i to nie w jednym miejscu tylko ciągle chodząc. Poza tym to straszne przylepy. Pamiętacie wzrok kotka ze shreka? One tak samą patrzą gdy chcą by je zabrać na ręce:loveu: -
Ratlerkowata rodzina Katowice - oba pieski mają już domy!
Gisic87 replied to __Lara's topic in Już w nowym domu
[IMG]http://images48.fotosik.pl/77/6b6f856163807ae7med.jpg[/IMG] [IMG]http://images40.fotosik.pl/73/7a0f4bd162463475med.jpg[/IMG] -
Ratlerkowata rodzina Katowice - oba pieski mają już domy!
Gisic87 replied to __Lara's topic in Już w nowym domu
Mam chwilę a raczej prawie mam. Powiem wam że cholercia takich małych i tak chudziutkich psów to ja nie widziałam. Chłopak na wstępie rzucił się z ząbkami, a raczej próbował postraszyć swoimi gabarytami moje wielkoludy ale już mu przeszło. Na te pół godziny to mogę napisać że psiaki są potwornie wychudzone, od razu rzuciły się na jedzenie a chłopak ma straszną biegunkę, leci z niego a jednocześnie nie umie się do końca załatwić. Suczka jeszcze nic nie zrobiła ale pewnie będzie to samo. Piesek pokazał już że ma popęd i do mamci już ten teges próbował. Jest bardziej rozbrykany, ciągle biega i wszędzie wskakuje. Mamcia natomiast spokojna ciągle pomrukuje i na wstępie wyłożyła się na plecki by po brzuszku ją drapać. Chodzi krok krok za mną a teraz leży na kolanach i zasnęła i w tej chwili śmierdzącego bącura puściła:eviltong:.Mamcia jest cudowna z tą łapką rzeczywiście jest coś nie tak ale w przyszłym tygodniu na początku pójdziemy do weta to zrobimy wszystkie badania. A chłopak to jak mały szczurek wygląda z tym swoim długim cieniutkim ogonkiem. Jak znajdę chwilę to wkleje zdjęcia tych malizn edit zdjęcia [IMG]http://images43.fotosik.pl/77/0ece3d465f50a12dmed.jpg[/IMG] [IMG]http://images50.fotosik.pl/77/76dff02e5efa87b9med.jpg[/IMG] [IMG]http://images39.fotosik.pl/74/e98aeb39465c212bmed.jpg[/IMG] [IMG]http://images50.fotosik.pl/77/f17bb8f8cdac7fdbmed.jpg[/IMG] [IMG]http://images50.fotosik.pl/77/2d321cbf091d3ffamed.jpg[/IMG] -
Ratlerkowata rodzina Katowice - oba pieski mają już domy!
Gisic87 replied to __Lara's topic in Już w nowym domu
Tak wiem czytałam u Dorci44 miałaby raj, nie raz czytałam jak bardzo dorcia poświęca się dla psiaków. Jednak najpierw trzeba wziąść pod uwagę możliwość adopcji dwóch psiaków razem być może się uda i nie zostaną rozdzielone, zależy to jednak też od tego jak bardzo są ze sobą zżyte bo wiadomo jeśli one są ze sobą od zawsze to absolutnie nie można ich rozdzielić, za duży stres to byłby dla nich no ale zobaczymy jak to się wszytko ułoży, ważne że malizny nie będą już dłużej siedzieć w schronie -
Ratlerkowata rodzina Katowice - oba pieski mają już domy!
Gisic87 replied to __Lara's topic in Już w nowym domu
Mam nadzieję że rodzinka zrozumie wszystko i przygarnie oba maluszki. Bo niestety ale małe prawdopodobieństwo że suczka sama znajdzie domek :shake: -
Ratlerkowata rodzina Katowice - oba pieski mają już domy!
Gisic87 replied to __Lara's topic in Już w nowym domu
Właśnie rozmawiałam z Jomą psiaki jutro będą wyciągnięte ze schronu i koło 15 powinny być już u mnie:loveu: -
Ratlerkowata rodzina Katowice - oba pieski mają już domy!
Gisic87 replied to __Lara's topic in Już w nowym domu
Witajcie Mam przetrzymać malizny do czasu transportu tylko jest kilka spraw: Nie mam jak podjechać do schronu więc ktoś musiałby odebrać psiaki ze schronu, no chyba że uda mi się wyperswadować u rodziców TZ auto to jutro koło 15 odebralibyśmy je ze schronu tylko ktoś musi uprzedzić o tym fakcie schron. Jednak to nic pewnego. Druga sprawa, psiaki mają być u mnie do czasu transportu więc już wyjaśniam: Moja sucz od czasu ostatniej cieczki krzywo patrzy na psiaki płci męskiej i nie wiem jak na psa zareaguje jednak jeśli wszytko będzie ok i wy będziecie uważać że tak jest lepiej to psiaki mogą być u mnie do czasu znalezienia domku jeśli nie pojadą do Renata5 bądź jeśli uznacie suczka będzie mogła u mnie na DT zostać chociaż nie wiem czy dobre to będzie dla psiaków zwłaszcza jeśli są ze sobą zżyte. Mam już jedną tymczasowiczkę u siebie jednak w sobotę jedzie do domku więc nie ma przeciwskazań by oba psiaki zostały u mne oczywiście jeśli moja sucz zaakceptuje psa. -
Ratlerkowata rodzina Katowice - oba pieski mają już domy!
Gisic87 replied to __Lara's topic in Już w nowym domu
u nas w schronie takie malizny aż się wierzyć nie chce;( Jakbym nie miała tymczasowiczki to bym zabrała do siebie, a tak to ew mogłabym tylko jednego a przecież szkoda je rozdzielać jak mają szansę jechać na tymczas wspólnie. Trzymam kciuki i zaznaczam sobie wątek -
[LEFT]Transport nam nie wypalił więc Desti nadal u nas. Ma już zapewniony dom stały w Niemczech ale ze względu na koszt transportu (500zł) oraz brak szczepień które jutro robimy na razie nie jest to możliwe. Dlatego też jeśli jest możliwość poszukamy dziewczynie domu tutaj w Polsce jednak szanse na dobry dom są niewielkie tutaj u nas, wystarczy spojrzeć ile dalmatów szuka domu i czeka bardzo długo. Nikt do nas nie zajrzał od ponad tygodnia. U Desti wszystko ok, przerzuciliśmy się na barfa i wcina z ochotą. Na spacerkach grzecznie chodzi ale jak coś wyniucha to potrafi pociągnąć. W domu śpi ze mną w łóżku jednak pomalutku uczymy się odzwyczajać. Szaleje z Milką jak wariat, ciągle jej mało zabaw i jak to mój TZ powiedział "ja wiem że mi nie obiecasz że to ostatni tymczas, więc chociaż obiecaj że ostatni dalmatyńczyk bo obydwa które były są świrnięte":evil_lol: oczywiście nie obiecałam bo się w dalmatach w jakimś stopniu zakochałam:oops: A tutaj nowe zdjęcia Desti: [URL="http://www.dogomania.pl/forum/f36/announcements.html"][IMG]http://img26.imageshack.us/img26/720/30946852.gif[/IMG][/URL] [/LEFT]
-
Jak ona ślicznie skomponowała się z waszą Negrą:loveu: I wiecie dużo się nie pomyliłam z wagą, przeczytałam w temacie na stronie ratowników że ten wielki krasnalek waży 7,5 kg:cool3: Co do zostania samej pewnie będzie przerażliwy pisk bo u mnie jak wszyscy znikli jej z oczu po prostu poszli do innego pokoju to już się zaczęło a co dopiero teraz ale widzę że jest pod dobrą opieką i na pewno dacie sobie radę;). Wielkie ukłony dla was że wzieliście ją na tymczas. przepraszam że przez ostatnie dni milczałam ale mam tyle na głowie ze po prostu czasu mi po mału zaczyna brakować:roll: Jeszcze raz ogromne podziękowania:calus:
-
hehe niech twoje psy się strzegą bo to mała zadziornica, wczoraj jak Milka niechcący się położyła na jej łapce to ta z piskiem odskoczyła a później skoczyła Milce do gardła bo jak tak można krzywdę takiemu maluchowi robić. Aha i uwielbia gryźć inne psy po uszach a raczej targać za nie chociaż do twoich to chyba nie doskoczy;)
-
Dziewczynka jakieś pół godziny temu pojechała a przed wyjściem z domu jak ubierałam buty zesikała się i położyła w to siku:oops: więc na szybko wilgotnym ręcznikiem ją przetarłam a później na sucho ehh jakoś tak cicho się zrobiło i spokojnie można przejść po mieszkaniu nie zwracając uwagi czy gdzień nalane nie jest. [SIZE=1]Przepraszam za off ale zazdroszczę wam możliwości posiadania niufków a widok takiej dwójki siedzącej w aucie bezcenny:oops:[/SIZE]
-
Zadzwonili że na miejscu mogą być za pół godzinki i a ja też muszę tam podjechać i najpierw TZ musi mnie z domu odebrać, więc grzecznie czekamy w domku, umówiliśmy się że podjadą po małą. No rozrabiara straszna jak wstałam nad ranem to moje spodnie ściągnęła z pufy i na nich spała, jakąś gazetę nie wiem skąd porwała i pogryzła razem z Desti torbę na zakupy;)
-
Ja kiedyś jak wzięłam psa z ulicy bo został na oczach sąsiadów wyrzucony 2 tyg wcześniej dostałam telefon od faceta który znalazł moje ogłoszenie i powiedział że to jego pies ale przez rok oddał na przechowanie znajomemu bo wyjechać musiał i zadzwonił raz a później też zero kontaktu tak jakby zrezygnował... O małej też dałam ogłoszenia, zdjęcia są nr telefonu podałam ale nikt nie zadzwonił więc przepraszam ale ja jakby mi zgubił się pies do tego szczeniak 2 miesięczny zarywałabym noce i go szukała. I nie możliwe jest że sunia np uciekła bo jak wychodzimy na spacer razem z moją Milką to dziewczyna ciągle przy nodze chodzi i na każde zawołanie mojej suczki zamiast niej która miała mnie głęboko w poważaniu mała była w ciągu 10s i jak tylko widziała że jestem za daleko czyli jakieś 3 metry od razu przybiegała i przy nodze szła, do tego to taka niezdara która ciągle się wywraca tak niezdarnie chodzi więc na pewno uciec by nawet nie zdołała:roll: