Jump to content
Dogomania

Gisic87

Members
  • Posts

    2718
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Gisic87

  1. Niestety nie udało nam się dojechać bo nie mieliśmy czym:shake: A co do Agry to pannica odżyła:lol: Wredota pogryzła mi teczkę z dokumentów, nasikała na łóżko i wybredna jest co do suchej karmy, ani tknie więc dzisiaj kupiłam jej 2 puchy mokrego, pomieszam jej z suchym i makaronem bo inaczej nie da rady:roll: Antybiotyk i steryd miała brać przez tydzień i tyle brałyśmy. Poprawa jest ogromna bo Agra jest taka jak kiedyś jednak prawdopodobnie był to wylew i przechylona główka na lewo już zostanie ale problemów z chodzeniem nie ma żadnych. Znajomej onek też w zeszłym tygodniu miał wylew na szczęście też z tego wyszedł jednak główka przekręcona na lewo zostanie do tego wet ten u nas tak mu grzebała w uszkach itp że Joy stracił słuch i nie odzyska a skasowali ich za taką samą wizytę jak nas za 200zł:crazyeye: bo nie przepisali recepty na ludzkie odpowiedniki:roll: Aha odpadają nam stałe wpłaty od lutego od Anett bo chciałam wysłać jej pw z przypomnieniem ale widzę że została zbanowana:roll:
  2. Chcę jechać wtorek/środa ale tak jak pisałam proszę o pomoc w transporcie do weta bo niestety ja nie mam paliwa a mało tego 12 marca skończyło się ubezpieczenie a to auto brata i on wraca dopiero na święta z Niemiec i wtedy zapłaci ubezpieczenie:shake:
  3. Doszła wpłata od bela51 - 10zł za co ślicznie dziękujemy:loveu:
  4. Pani dr Olender przyjmuje we wtorek od 13-19 i środa-piątek od 9-13. Nie trzeba się umawiać na konkretny dzień tylko teraz prośbę czy ktoś pomógłby nam z transportem to weterynarza w któryś z tych dni? Agra ma się coraz lepiej, mniej się zatacza jednak główka dalej przechylona na lewo:shake: No i poza kurczakiem pannica nic nie chce jeść, zrobiła się wybredna i prawie w ogóle nie rusza suchej karmy:shake:
  5. Agra ma się coraz lepiej ale jednak wizyta u specjalisty niezbędna. Jutro będę dzwonić do dr Olender i umawiać wizytę;)
  6. Dzisiaj z rana kolejny mały plusik;) Jak wróciłam z Milką Agra sama zeszła z łóżka i przyszła do przedpokoju merdając ogonkiem. Dalej czasami na lewo ją zarzuca i łapki niesfornie się plątają ale na spacerek wyszła już bez podtrzymywania i nie szła już tak wolno jak przez ostatnie dni, raz się zachwiała a poza tym szła dzielnie, nawet na psa zareagowała zjeżeniem się i ciągnięciem w jego kierunku;) Po powrocie do domku troszkę pochodziła, zjadła śniadanko i położyła się na łóżku. Muszę jeszcze dodać że mimo tego że chodzi pewniej chociaż i tak główka jeszcze trochę przekręcona, i czasami ją zarzucić to na szczęście nie ma oczopląsu już, przynajmniej ja go nie zauważyłam od wczoraj;) A czy do dr Olender trzeba się jakoś wcześniej umawiać? Byłam u niej z Milką 5 lat temu więc nie pamiętam:roll:
  7. Do lekarza mimo wszystko chciałabym pojechać bo to że Agra wstała jeszcze nic nie oznacza, fakt faktem przeszła sama do kuchni i do pokoju bez przewrotki ale główkę ma dalej na lewo przekręconą i chodzi troszkę chwiejnie
  8. Przed chwilą Agrula sama zeszła z łóżka i przyszła do kuchni bo usłyszała że coś tam robię:multi: W końcu się ruszyła a nie leży non stop na łóżku i do tego się nie przewróciła i sama po chwili czmychnęła do pokoju na łóżko:multi: Minimalny sukcesik od 3 dni ale zawsze coś:loveu:
  9. Dzisiaj Agra na porannym spacerku o 6 rano bez zmian, jednak przed chwilą byłyśmy znowu i chętniej człapała, nawet ogonkiem merdała, jednak dalej podtrzymuję ją pod brzuszkiem bo się zatacza:shake: Apetyt ma taki sobie, z 3-4 garści suchego zje i więcej nie chce za to częściej pod nos je jej podsuwam, za to ciasteczka i mięsko z kurczaka zjadła bez problemu mimo że były w nie wsadzone tabletki;) Co do wizyty u dr Olender bardzo chętnie, tylko czy ktoś mógłby nam pomóc w transporcie bo ja niestety nie mam jak bo bak pusty:shake: Dziękuję ślicznie już teraz Owczarkowej skarpecie że chcę pomóc pokryć koszty tej wizyty:loveu:
  10. Dzisiaj Agra dostała kolejne porcje leków, na razie nie widać nawet minimalnej poprawy:shake: Na spacerku człapie podtrzymywana a jak ma dość to staje przywiera do mojej nogi i patrzy tymi swoimi ślepkami na mnie jakby chciała powiedzieć "mam już dość, wracajmy do domu":shake: Po spacerku wróciłyśmy do domku i prosto do michy z wodą, a następnie standardowo na łóżko chciała wejść;) Martwi mnie że ona w domu non stop leży w tej samej pozycji i cały czas śpi, nie słyszy już nawet i się nie budzi jak zbieram się z Milką do wyjścia, a tak przecież zawsze była pierwsza i człapała już do łazienki a w ciągu dnia non stop się wierciła i przemieszczała:-( Tutaj zdjęcia paragonów: A tak wygląda nasza bidulka, zdjęcia zrobione bez lampy błyskowej stąd ta jakość ale coś mi ona szwankowała:
  11. Tabletki to Encorton i Cipronex, ludzkie odpowiedniki ponieważ jak mi powiedziała są tańsze gdyż 1 tabletka tam u nich kosztuje 5zł. Ja tam chodzę tylko na szczepienia, po tabletki na robale i jak już to do szefa kliniki albo jednego takiego doktora ale z Agrą nie miałam co czekać i chciałam jak najszybciej podjechać poza tym w aucie już miałam prawie pusty bak a musiałam autem podjechać bo Agra by nie doszła:shake: Właśnie wróciłyśmy ze spacerku, pomalutku bo pomalutku ale człapała nasza starowinka co chwile się zatrzymując na odpoczynek, główka i łapki jej się co jakiś czas trzęsą. Ale siku i kupkę zrobiła a w domu wodę dzisiaj wypiła i zjadła troszkę. Do tego ważyłyśmy się i przytyła 2 kilo, niewiele bo niewiele ale zawsze coś. Mamy podawać na razie te tabletki i obserwować i jakby co w przyszłym tygodniu podejść. Zaraz zrobię zdjęcia rachunków i jak tylko je zgram na komputer to wkleję
  12. Wróciłyśmy od weta i brak mi słów. O tej godzinie przyjmowały dwie młode panie weterynarz. W sumie to wiem tyle co nic:shake: Wet sprawdziła uszka, wszystko w porządku, temperatura w normie ale Agra ma pionowy oczopląs i zaburzenie błędnika. Problem z poruszaniem się jest właśnie tym spowodowany do tego ma na lewo przekrzywioną główkę. Jednak wet uszka sprawdziła i żadnego stanu zapalnego nie było więc nie jest to od uszek, tak mi powiedziała. Przepisała receptę na tabletki i mam obserwować:shake: Za to zdarła z nas 38zł a nawet nic Agrze nie podała:roll: Powiedziała też że albo jej to przejdzie albo nie i tyle:shake: W aptece wykupiłam tabletki, koszt - 26,67zł Właśnie podałam jej pierwszą dawkę, ma dostawać po pół tabletki raz dziennie.
  13. Jutro idę z nią do weta a raczej podjadę do tego u siebie mimo że to kilka kroków ale Agrula nie dojdzie:shake: Jeśli to stan zapalny to chyba dobrze że nie coś poważniejszego co? Tak mi jej żal biedna cały czas śpi, chciała na łóżko wejść to ją wsadziłam i śpi, karmę zjadła ale z ręki z miski nie chciała jeść, pić też nie bardzo, jedynie jak zamoczyłam rękę w misce to coś tam wylizała:-( Miałam kiedyś na tymczasie śp Frelkę która miała problemy z łapkami i jeździliśmy na rehabilitację, ale to nic w porównaniu z obecnym stanem Agry, bo Agrula nie dość że nie może ustać na tylnich łapkach a i z przednimi ma problem to wygląda to tak jakby miała zaburzenie błędnika, no nie wiem jak to wytłumaczyć po prostu jak już ustanie przy pomocy na łapkach to się chwieje, zatacza, przewraca itp:-(
  14. Doszła wpłata od bela51 - 20zł za co ślicznie dziękuję:loveu: Niestety mam bardzo przykrą wiadomość:-( Dzisiaj rano i w południe było wszystko w porządku, wyszłam ładnie z Agrą na spacerek i jak to ona staruszka czasami pisałam o tym że zdarzało jej się potknąć jednak po powrocie z popołudniowego spacerku, dziwiłam się że nie wskoczyła na łóżko tylko leżała przy nim no ale spała więc ok. Jednak chcąc wyjść wieczorem na spacerek zawołałam ją i machnęłam ręką by jak zawsze udała się do łazienki, niestety nie mogła:-( Siadły jej stawy, chcąc się podnieść przewróciła się i nie potrafiła bez pomocy zrobić nawet jednego kroku:-( Nie wiem czemu tak nagle się to stało bo popołudniu było jeszcze wszystko w porządku a teraz bez pomocy nie ruszy się z miejsca:-( Przed chwilą na spacerek wyszłyśmy z drugą smyczą pod brzuszkiem jednak i przednie łapki odmawiają posłuszeństwa:-( Jestem załamana, nie wiem co robić, jutro udamy się do weterynarza ale co dalej, czy jakiś steryd czy coś jej pomoże, w końcu to wiekowa panienka, mało tego już nie cieszy się tak jak kiedyś, wydaje mi się że coś boli, nie wiem po prostu siedzę i ryczę:-(
  15. Przepraszam bela:oops: Po prostu sprawdzałam rozliczenia wszystkie z 1 strony z przelewami na koncie i od razu by mi nie umknęło zapisałam je pisząc posta:oops:
  16. Niestety jestem rozczarowana... Praca super ale szef... dzisiaj przysłał mi smsa że mam nie przychodzić bo ma inną dziewczynę ale nie kasuje mojego nr i jakbym była wolna to jestem w rezerwie:roll: Do tego chciał bym pracowała na czarno, z łaską podpisał umowę o dzieło która jest do 10 marca i dostałam marne 150zł(4,68zł na rękę) a jak wiadomo o dzieło nawet ubezpieczenia nie ma:angryy: a w umowie i tak mam 250zł plus nie wliczone datowo 2 dni mojej pracy, więc jutro jadę do UP oraz zgłoszę to w PIPie bo przecież to niew fair, samo paliwo wyniosło mnie 100zł za dojazdy a gdzie tu pensja... A co do Agry po staremu chociaż pannice ostatnio miały jakieś spięcie.... Gdy kładłam się spać w małym pokoju usłyszałam niezłą bójkę, poleciałam natychmiast krzycząc i obie już leżały grzecznie na łóżku, nie wiem o co poszło, ran żadnych nie było ale walka pomiędzy nimi brzmiała poważnie:roll: A co do wpłat: Bela51 - ostatnia wpłata jest za listopad Czyli brakuje za grudzień, styczeń, luty razem - 30zł
  17. Hugulaśny a może, skoro pan sędziwy i domek dobry to moją Agrulkę wziął by pod uwagę?? Agra to mix owczarka starsza panienka, troszkę już przygłucha i zaćma się kłania ale może jednak?
  18. Dzisiaj już nie ale jutro zadzwonię do Renatki... wyobrażam sobie jak musi się czuć:-( Ja po swojej poprzedniej suczce jak odeszła nagle zbierałam się bardzo długo, przez pierwszy miesiąc w ogóle nie kontaktowałam i miałam wszystko gdzieś:-(
  19. Niestety dostałam dzisiaj najgorszego smsa w moim życiu:-( Renatka napisała że babuleńka umarła a jej pękło serduszko:-( Nie wiem co więcej napisać tak mi strasznie przykro:-( Renatko dziękujemy że podarowałaś Niuni najlepsze lata jej życia, nigdzie nie byłoby jej tak dobrze jak u Ciebie, ofiarowałaś jej swoje serduszko i była twoją Królewną... Dziękuję Ci za to:-( A ty nasza kochana Niuniu, Babuleńko śpij spokojnie [*]
  20. ok w takim razie będziemy czekać na puchę;)
  21. Ja w Mysłowicach byłam w niedzielę w związku z tą akcją i niestety jedna osoba mogła wyprowadzić na max pół godziny tylko jednego psa i to na terenie schroniska pomiędzy boksami gdzie psy jak wiadomo się stresują:shake: Pytałam o wolontariat i o zdjęcia to powiedzieli że mają osobę do robienia zdjęć i wszystkie psy są na internecie do tego są kastrowane. A wolontariatu nie może być bo to ubezpieczenia, szatnia szafki, prysznic itp (sic!) a do tego podobno schronisko nie podlega pod urząd w Mysłowicach tylko pod Warszawę czy jakąś firmę z Warszawy i tyle tylko się dowiedziałam:shake: A z innej beczki mam pytanie. Od tego tygodnia zaczęłam wreszcie prace w sklepie zoologicznym na Niwce i właściciele prosili bym się dowiedziała czy można by ustawić w sklepie puszkę na datki na fundację lub schronisko z Sosnowca. Mówili coś o jakimś pozwoleniu ale ja się na tym nie znam dlatego pytam. Czy moglibyśmy od fundacji czy schroniska dostać puszkę i pozwolenie by zbierać na wasze psiaki, jak wygląda procedura tego? Plakacik z prośbą o oddanie jednego procenta już wywiesiliśmy bo ktoś od was był i nam dał;)
  22. Ta akcja była organizowana przez psy.pl niestety zrobione to nie tak jak należy bo 1 osoba może wyjść tylko z jednym psem na max pół godziny i to na terenie schronu pomiędzy boksami się ten spacer odbywał więc reszta psów się denerwowała:shake: Ja wyprowadziłam takiego wielkiego staruszka który miał problemy z tylnimi łapkami a TZ dostał ogromnego mieszańca owczarka, pies po prostu przekochany tak się cieszył i szalał idealny dla aktywnych ludzi;) W schronisku tam widziałam starszą suczkę bokserka, biedna smutna siedziała w boksie:-( Wszystkie były biedne ale ona zapadła mi w pamięć, może ktoś mógłby ludzi od bokserów poinformować:roll: Poza tą akcją nie wpuszczają wolontariuszy a schronisko podlega pod Warszawę z tego co się wypytałam i psy są wszystkie kastrowane ale ile w tym prawdy nie wiem:roll: Poza nami przyszła jeszcze jedna para też wyprowadzić psiaki. Od carycy doszło 10zł za marzec za co dziękujemy:loveu: A ja muszę się pochwalić że znalazłam pracę:multi: Na razie pierwszy miesiąc umowa zlecenie na pół etatu a później zobaczymy. Pracuję znowu w zoologu ale takim z prawdziwego zdarzenia gdzie właściciele mają serce do zwierząt i nie sprzedają szczurków na karmę dla węży a dobro zwierząt jest najważniejsze i wszystkie zwierzaki są pod opieką weterynarza i sa odpowiednio karmione nie tylko suchym jedzeniem ale codziennie dostają świeże warzywa i owoce:lol:
  23. Ta bezsilność jest niestety okropna, szkoda że nie możemy pomóc wszystkim psiakom:-( A zaraz z Wojtkiem jedziemy do schroniska w Mysłowicach bo dzisiaj jest ostatni dzień akcji "wyprowadź psa na spacer" a wiadomo że w Mysłowicach to jest tragedia więc chociaż tyle możemy zrobić by przez te 3h powyprowadzać psiaki:shake:
  24. Tak to ten chłopak:loveu: Widziała go z rana pani weterynarz, nic mu nie dolega?
  25. Dziewczyny mam prośbę Dzisiaj niestety pierwszy raz w swojej psiej karierze musiałam odwieźć psa do schroniska. Jest to mieszaniec husky z jednym oczkiem niebieskim, na oko 6-8 miesięczny. Błąkał się na Niwce w okolicach ulicy Konstytucji, był wyczerpany, położył się w błocie skulił i zasnął nie miał siły iść:shake: [COLOR=#000000] Nakarmiliśmy go i pani za którą szedł nawet chętna była go zabrać kupiła smycz i obróżkę zabrała do domu ale niestety mają królika i ten chciał go upolować i zostawiony sam w pokoju zaczął piszczeć[/COLOR]:roll:[COLOR=#000000] Pani przyprowadziła go po 3 godzinach i zupełnie inny pies, odespał trochę i zadowolony od razu przyleciał do mnie merdając ogonkiem. Myślałam z Wojtkiem by zabrać go do domu ale niestety 3 duży pies w bloku i moja sytuacja finansowa sprawiły że zdecydowałam się odwieźć go do schroniska[/COLOR]:-([COLOR=#000000] Na imię dostał Haczi i syn pani prosił by takie już zostało więc mam nadzieje że je zostawicie[/COLOR]:roll:[COLOR=#000000] Fatalnie się z tym czuje bo jak jechaliśmy tak się we mnie wtulił i zasnął a jak tylko odeszłam od niego przed autem od razu zaczął piszczeć i ciągnąć do mnie ale naprawdę nie miałam wyjścia[/COLOR]:-( Jak tylko coś więcej o nim będzie wiadomo napiszcie proszę bo chwycił mnie za serce:-(
×
×
  • Create New...