Jump to content
Dogomania

Nona

Members
  • Posts

    136
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Nona

  1. Co słychać u Promyczka?Ucałowania dla morduchy ślę niepokoi mnie cisza na wątku- tak szybko? Dotychczas zebrane pieniądze nie wystarczą. Przykro mi- nie mogę zadeklarować dalszych wpłat. Idę w niespodziewane koszty pooperacyjne psiego staruszka. Dochodzi do tego konieczność włączenia Arthro Stop..Ten pies nikogo poza mna nie ma a ja życzę mu jak najdłuższego życia:)
  2. przydadzą się również zdjęcia z rehabilitacji lub po niej. Maluch jest przesłodki i warto go przypominać by jak najwięcej osób poznało go, pokochało i pomagało odzyskać sprawność. Dziewczyny- czy umieszczałyście historię obu piesków w lokalnej prasie?Chodzi mi o tego drugiego psiaczka, który juz stake na łapkach-imię gdzies mi sie zagubiło..Dziewczyne we łocławku prezentują poszczególne historue w lokalnej tv. To daje lepsza mozliwość przekazu Wystarczy pare minut..Może znajdzie sie dom a moze tylko pieniądze ale to też coś
  3. Sylwio, obietnice bez pokrycia to krok do zguby własnej lub idei, którą prezentujesz. Jeżeli chcesz by ktokolwiek poważnie traktował to, co mówisz i robisz postaraj sie byc konsekwentna. Jeśli już postraszyłaś gospodarza, że ktos przyjdzie i sprawdzi to spraw, by tak sie stało. Sporawdzic możesz sama. j Jesli tego nie zrobisz to daruj sobie następne grożby, czy wywody. Uznana zostanmiesz za osobę, która tylko gada...To samo z policja- pisałam o tym we wcześniejszych postach Jeśli chodzi o działalność w nowym środowisku..[B]Masz atut[/B]- [B]jesteś nowa[/B]. Jest okazja do poznania Ciebie, zbliżenia się zwłaszcza do osoby zwiazanej z lecznicą. Ludzie często są pragmatyczni, czy interesowni jak kto woli. Ludzie ciekawi są nowych i nowego- zwłaszcza dzieci.
  4. Myślę, że Diana nie mogła trafić lepiej i obie o tym Wiecie :) Zatarło się z tymi adopcjami- ja przybita jestem Fokusem. Dianka przed wakacjami i w trakcie domu nie znajdzie. Szczerze Saphiro- naprawde chciałabyś ja oddać? Masz wielkie serce i wielki dom- tyle szczęśliwych psiaków:) Napisz mi proszę na pryw. w jaki sposów wprowadzasz nowego psa do tej różnopłciowej gromady.Chcę zabrać staruszka z fimy do domu ale boję sie moich potworów, które żarły się do krwi a teraz stanowia wielbiącą się parkę. On jest stary i chory darujce wtręt
  5. Sylwio, nie chciałam podkreslać wężykiem ale teraz wszystko zalezy od Ciebie. toTy jesteś dobrym duchem w tym środowisku, Zadna z nas na taka odległość nic nie poradzi poza podesłaniem paru złorych na jedzenie. Znasz juz wszystkie ściezki, mozliwe rozwiazania. Ci znajomi, o których wspomnialas którego psa biorą? Tego moknącego na deszczu, czy moze ową sunię?Co z psem, który siedział na deszczu bez budy? Wysłałaś policję pod hasłem dręczenie zwierzęcia, czy sama coś biedakowi ' załatwiłaś" pertraktując z gospodarzem? Jesli wspominasz o kolejnych psach to rozumiem, że coś z tym chcesz zrobić stąd moje pytania.. Kazda z nas może napisać o paru nieszczęśnikach pojawiających sie w okolicy Agata pewnie juz nawet pisac nie chce..Próbowałam zaprosić na wątek ludzi spotkanych w innych watkach-coś nie wyszło. Może być i tak, że z wolna pozostaniesz sama i tylko na Ciebie psiny bedą mogły liczyć. Sugerowałyśmy Tobie stworzenie lokalnej grupy wsparcia, zaangażowania młodzieży, zbiórki pieniędzy - jak poszło? Pytam gdyż widzę ciszę i to chyba już tak będzie..
  6. Ciagłe problemy z logowaniem się.. Po podsumowaniu wyszło mi, że Promyczek ma na swoim Koncie 860 Zł. Czy tak? to cieszy ale z pewnością nie wystarczy. Martko- naprawdę warto co iles postów ponawiać prośbę o wpłaty i przypominać konto z powodów, o których wspomniałam wcześniej. Zebtane pieniądze i rehabilitant w schronisku moga dać złudzenie, że sprawa jest już załatwiona gdy tymczasem jesteśmy na początu drogi. Znam niestety sytuacje powszednienia wątku i odchodzenia ludzi do innych- bardziej sesnacyjnych. jako prowadząca watek nie dopuść do takiej sytuacji. Podawaj kwotyy, które mamy, kwoty, które są potrzebne, konto etc. Jeśli czujesz sie pouczane przeze mnie- wybacz. naprawdę nie to jest moim celem:) Intryguje mnie drugi psina z podobnym problemem.. Możesz napisać w czym rzecz? Wiem, wspomniała o nim inna osoba ale teraz nie znajdę postu Skoro robimy coś dla jednego psa to pomóżmy drugiemu równie poszkodowanemu i będącemu w tym samym schronisku. Co myslicie Drodzy Dogomaniacy?
  7. [B]Nareszcie! przez ostatnie dni nie udawalo mi sie zalogować aleęśledzę rozwój wydarzeń. Cieszę sie, ze Promyczek jest rehabilitowant od paru dni choć bodaj przed dwoma dniami pisalas Martko, ze jeszcze go nie widziałaś.. To wczesny okres po urazie decyduje o sukcesie rehabilitacji wiec nie ma na co czekać. Myśle, że w katowicach był juz zespół gotowy do domożenia na zabiegi ale skoro rehabilitant pojawił sie w schronisku- świetnie.Daje szanę równiez drugiemu psiaczkowi będacymi w podobnej sytuacji. Ruch wokół jednego psa powoduje we mnie refleksje na temat szczęścia, które trzeba mieć by zostać zauważonym. Nie każdy je ma. Może promyczek pomoże innym psinom równie cierpiącym? Pojawienie sie rehabilitanta w sc hroniski zmierza w kierunku mojej idei- włączenia rehabilitanta do grona współpracowników schroniska a co najmniej przyjaciół, skoro schronisko ma gotowość prawdziwego pomagania psom, zwracanie im zycia, wiary w ludzi.[/B] [B]Byłabym ostrożna z przekonaniem o rehabilitacji trwajacej rok- Promyczek ma czucie w łapkach i sprawność może odzyskać prędzej:) Oby[/B] [B]Martko- proszę równiez o potwierdzenie wpłaty.Nie jestem pewna, czy dotarła.[/B] [B]Dobrze jesli wiedzieć będziemy jaką kwotą dysponuje psunio[/B]
  8. a ja liczę na to, że zdrowego, w pełni sprawnego chłopczyka łatwiej będzie wyadoptować. Rozpacz ogarnia na myśl, że brak miejsca w domu i w sercu dla takiego maleństwa.
  9. miłość do zwierząt bywa trudna- prawda Sylwio?:) Jak każda miłość zresztą.. mam w samochodzie zdjęcia Fokusa i nie rezygnuję. Chwilowo załatwiam sprawy w drodze do szpitala i z powrotem ale niedługo- mam nadzieje-to się zmieni. Jedni wspaniali ludzie-Agata zna pianistkę- chcieli go jednak wziąć, wrócili do tematu ale odmówilam. Pies nie mógłby lepiej trafić gdyby nie ich problemy.Pies- zwłaszcza duzy wymaga uwagi, spokojnej głowy i czasu- przynajmniej na poczatku. To dobrze, że z dziećmi jest dobry kontakt.
  10. Dziewczyny, nie rozwazajcie prosze wozenia Promyczka na rękach..Ze złamanym kregosłupem musi mieć kontenerek zeby nie było dodatkowych, przypadkowych omsknięć, podrzucań, poszturchiwań np w autobusie.. Wiele od tego zależy..
  11. Długo nie było mnie na watku. Wolniutka wracam do zdrowia i normalnego zycia a tu ze smutkiem patrzę, że tak pusto, cicho Chciałamym wiedzieć jak Fokus reaguje na dzieci. W dotychczasowych poszukiwaniach omijałam domy z małymi dziećmi. Pamiętam tylko jedną Twoja wzmiankę o krótkim i spokojnym spotkaniu przy sklepie? Niepokoi mnie wzmianka o agresywnosci Burysia. ma do niej prawo- nie widzi i tak reaguje na zagrożenie... Co się dzieje? Dlaczego psy zamykane są w komórce skoro juz razem chodziły po podwórku i nic złego nie stało się? Czy masz jakikolwiek wpływ na traktowanie tych psów?Pytam gdyz po siedzeniu w komórce Fokus z pewnością nie będzie bardziej uspołeczniony i nie wiadomo jaki bedzie...
  12. Martko- czy możesz parę razy- w różnych miejscach powtórzyc konto, na które przesłac należy pieniądze? ja śledzę wątek niemal od początku. i też nie wiedziałam gdzie słać- zapomniałam. Ludzie wchodzący na wątek nie zawsze trafią na Twoje wyjaśnienie. Może warto powtarzać je w wielu miejscach?
  13. Na konto podane w pierwszym poście wysyłam dziś 100 zł.Nie mogę dziś złozyć stałej deklaracji.. Dobrze, że w katowicach są wspaniali ludzie, którzy podwioza Promyczka na rehabilitację. Z prwnościa można jeździć autobusem ale on ma złamany kręgosłup. Musi byc przewozony w pozycji stabilnej, bez podrzucania, poprawiania etc. Myslę jak zabezpieczysz go Martko na podróż do DS-jest tak mały, ze chyba w kontenerku? Łapinki są cieniuchne ale ma w nich czucie?
  14. Martko- czy możesz podać numer konta, na które podesłać można parę złotych na Promyczka? Jeśli chodzi o sprzęt- wspomniany przeze mnie młody człowiek rehabilituje psiny w domu- zupełnie sam ale w porozumieniu z dobrym wetem, zaopatrzony w wiedzę z podręczników. Gdyby sprzęt okazał się niezbędny- to pytanie jaki? Jest warunkiem terapii czy tylko ją wspomaga? Można zaptyać w takim centrum- we Wrocławiu, w Katowicach i zastanowić się, ćzy uda się go znaleźć wśrod dobrych dogomaniaków. Popatrzcie- na naszych oczach dokonują się zmiany- kiedyś, z pewnością dzis jeszcze w wielu miejscach psy z takimi urazami były "usypiane". Dzis są ratowane, rehabilitowane a to oznacza, że warto pomyśleć o stałych dobrych relacjach z rehabilitantami i przynajmniej podstawowym sprzęcie w tak "ludzkim" schronisku jak Wasze. mam świadomość, że to kosztuje ale zdefiniowanie ppotrzeby pozwala znaleźć sposób jej zaspokojenia:) jest nas przecież dużo
  15. Martko- spróbój prosze. do czasu znalezienia dobrego domu można profesjonalnie pomóc. rehabilitanci z racji wtboru zawodu nastawieni sa na druga osobe i dla wielu nie jest wazne ile nóg/łap ma ta osoba:) Rzuć na szalę zdjęcia malucha, zarliwą prośbę o pomoc, gotowość zapłaty.Sporo osób deklarowało chęć pomocy finansowej ale czeka na rozwój wydarzeń W Toruniu pieska po makabrycznym wypadku zakończonym złamaniem kręgosłupa i porażeniem kończyn porzez kilka miesięcy rehabilitował młody chłopak- wspaniały człowiek i przywrocił mu pełną spawność i radość życia. teraz ma nastepnego malucha z podobnym urazem i nietrzymaniem potrzeb fizjologicznych. Psina wraca do zycia i jest szczęśliwa. Ten człowiek nie jest brehabilitantem Mam wrażenie, że są dwie sprawy- znalezienie domu i kwestia rehabilitacji Dwa w jednym to połączenie optymalne ale może być niemożliwe do zrealizowania. Psunio jest tak cudny, że w pełni sprawny predzej znalazłby dom
  16. sdal- spraw, by policja pojechała i sprawdziła...Możesz to zrobić i niekoniecznie czekać na deszcz. Okrucieństwo, dręczenie zwierząt wymagają zareagowania. Wizyta, pouczenie, wspomnienie o Ustawie, odpowiedzialności karnej i przyzwoitości- zwykłej, ludzkiej moze zadziałać. Zakładam, ze wyczerpałas środki przyjaznego załatwienia sprawy mówiac np o tym, ze widać, iż facet lubi zwierzęta, przygarnął kolejnego psa ale chyba nie do końca temat przemyslał... Dowartościowany klient łatwiej Ciebie wysłucha, czasem stara się być miłośnikiem psów i poprawia sytuację( mam takie trzy przypadki) Jęśli czujesz się pouczana- wybacz. Po prostu zwrot dobrze by było.. odebrałam jak myślenie życzeniowe. Pomyliłam sprawy- myślałam o włascicieli psa z poderżniętym gardłem. Wiadomo było zdaje sie kto to był..
  17. Ja pisałam o rehabilitancie pracującym w szpitalu, jakiejkolwiek poradni. Z całą pewnościa jest taki w koninie i z całą pewnościa zasady rehablitacji sa takie same lub bardzo podobne. Wynagrodzenie za pacjenta plus poczucie, ze robi coś niezwykłego mogą zadziałaĆ. Moje psy nieraz były konsultowane i leczone przez lekarzy.Pod podanym na pryw numerem telefonu jest specjalista rehabilitacji ze szpitala- obiecała wszelką pomoc mozliwą przez telefon. Konsultację np..Niestety, nie weżmie Promyczka -ma kilka psów w tym wspomnianego jamnika
  18. szukalam dla promyczka szansy w Toruniu. Znajoma rehabilitantka wyprowadziła z podobnego stanu swego jamnika. Niestety- nie przyjmnie Promyczka ale zgodziła sie udzielić wszelkich wskazówek odnośnie postepowania z malcem. Przekażę jej telefon na pryw. jedno nasuwa się- każdy rehabilitant lubiący psy może pomóc Promyczkowa. Również ten, który mieszka w Koninie. ja nie zniechecam do szukania dla niego najlepszego domu- chodzi mi tylko o rehabilitacje do czasu znalezienia go
  19. Sledzę watek ale przeoczyłam chyba fragment dotyczący sprawdzenia ścieżki do wspaniałych dziewczyn z Wrocławia. Mam na myśli leczenie i rehabliitację we wspomnianej wcześniej lecznicy. Dziewczyny zrobiły rzecz niezwykłą- zajęły sie psuniem, znalazły dom. Czy ten trop jest już sprawdzony?Pamiętam, że ze sprawą wiązali się cudni ludzie, których niestety nie mogę odnależć.. Może są juz na tym wątku?
  20. chcę dokończyć. Spróbój Sylwio pozyskać dla sprawy policję. Ważne było oskarćenie własciciela fokusa- wygrana postawiłaby was po jednej stronie. Wieść poszłaby po ludziach i z czasem zaczęliby słyszeć, co do nich mówisz..Mnie na początku było bardzo trudno- kółka na czole malowane za moimi plecami. Ludzie wrazenia dostali widząc jak niosę przez wieś martwego psa by go npochować. To było mocne przeżycie dla tych, co rzucali ciała do gnojownika.. Potem wieczorami zaczęli przychodzić prosząc o pomoc, o interwencję u sąsiadów źle traktujących psa To wymaga czasu ale i konsekwencji. Czasem boję się złości- zelżono mnie ostatnio jak nigdy dotad. Broniłam psa ale ..poskutkowało:)
  21. Powiem, co jz zrobiłam w podobnej sytuacji. Zdecydujesz, czy nadaje sie do powtórzenia u Ciebie. Poinformowalam TOZ i policję. Jedni i drudzy z mocy ustawy maja obowiazej interweniowania. Policjanci pojechali do wskazanego gospodarstwa, przeprowadzili rozmowę pouczajaco-perswazyjną, porobili zdjęcia i zapowiedzieli skontrolowanie sytuacji we wskazanym terminie. Potem pojechali ponownie.. Pies miał juz inne warunki Warto uzmysłowić policjantom z Twojej okolicy iz sa reprezentantami prawa, które określa Ustawa o ochronie.. Onu muszą interweniować w przypadku dręczenia zwierzęcia Wspomniałas kiedyś, że policja w Twojej miejscowości jest inna Powiem tak- to my jesteśmy inne. Ja policji nie pozwalam na zbycie, jestem przygotowana i wymagam. Oni wiedzą, że w razie czego póję do sądu- przerabialiśmy wspólnie temat pobitej krowy. Wyrok dostał jeden z najlepszych gospodarzy w okolicy. Policjanci wiedzą, że nie popuszczę. Kiedyś namawiałam Ciebie do popracowania nad swoją z nimi relacją
  22. rozmawiałam z opiekunkę Amisia w pierwszym i ostatnim(ponowny pobyt) DT. Amiś walczył nie o terytorium lecz o uczucia i uwagę opiekunki. Było to dla niej czytelne. Problem polegał na tym, że podjął próbę 'odbicia jej" jej własnemu psu, który czuł się uprzywilejowany i zasiedziały Kocham Amisia i wszystkie gadające psy. Większość moich psów była rozmowna i było cudnie. Obecne milczą i jest...inaczej:)
  23. Wysyłam 100 zł na jedzenie dla psiat. Przepraszam, ze tak późno ale mam duuuuuuuże problemy zdrowotne i nie zawsze mam głowę do robienia czegokolwiek. Co z Burysiem? Pani W. boi sie go? zachorował, czy coś w relacjach uległo zmianie? Cicho na wątku ale mam wrażenie, że teraz dużo zależy od Ciebie..Będę słała na utrzymanie Burysia i Fokusa. Kwota nie poraża ale jeśli nadal sa wspomniane przez Ciebie łapki albo ścinki, podroby od wdzięcznej za psa i znajomej już włascicielki sklepu mięsnego to może z głodu nie zginą.Sylwio- tak szybko znalazłaś dom dla tego psa wyrzuconego pod wiaduktem. Może w okolizy jest więcej osób skłonnych przyjąć dobrego psa? W ostatnich dniach pukałam do wielu nowobudowanych domów- zawsze sprowadzają psa. Rzecz w tym by zdążyć nim się pojawi. ja dla Fokusa wyszukuję takie domy w całej okolicy. Próbowałaś? Jestem jeszcze mało mobilna stąd pewnie nie trafiłam w punkt..
  24. Bużka dla Amisia i Pioruna-a co jest z Piorunem?Agato- awaryjnie weż namiar na Lenlę. To dobra i ofiarna dziewczyna. Może poratuje gdyby Piorun miał trafić do schroniska- sorry za ten wtręt ale nie wiem gdzie jesy jego wątek.Cos zgubiłam..
  25. sdal- ratuj tego psa z poderzniętym gardłem. TOZ na cito, lokalna policję trzeba wciągnąć zgłaszając przestępstwo. Wyrok utoruje Tobie drogę w pomaganiu innym zwierzakom. Wiesz już co i jak robić- widziałam Ciebie na wątkach tych skatowanych staruszków..Nie mam kiedy pisać ani angażować sie osobiście- jeszcze do kwietnia maja bedę tylko czytała posty. Podtrzymuję gotowość wspierania- jak dotychczas ale wybaczcie jeśli cos przegapię.Nie obrażę się za przypomknienie:) Moje 11 letnie zmagania z tubylcami, wyrok skazujący drżeczącego krowę bodaj najlepszego gospodarza w okolicy zmieniły co nieco optyke ludzi. policjanci tez ociągaja się mniej- letnia wspólną akcje nawet obfotografowali..
×
×
  • Create New...