-
Posts
9747 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by marysia55
-
Saba z lasu - została sama - Katastrofa Finansowa - POMÓŻ!!!
marysia55 replied to Marinka's topic in Już w nowym domu
[quote name='elmira']Trasa wyszła nam 870 km, myślę, że czas i tak był niezły. Nie wspomnę o kosztach;) Też przyzwoite. Psiaki niesamowicie grzeczne. Rudy łypał na mnie groźnie, a Czarnulka mówiła, że jej wszystko jedno, żeby tylko było dobrze. Reasumując:) [B]Pani Danusiu, bardzo wychowane te Pani pieszczochy[/B]:)[/QUOTE] jak ma się dar to i pieszczochy mozna dobrze wychować:evil_lol: -
czy ślepota musi oznaczać dożywocie w schronisku?? za TM
marysia55 replied to iwona213's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
W życiu nic się nie dzieje bez przyczyny i nie nam prowadzić rozmowy nad tym co by było gdyby .... Nie możemy wypowiadać się na temat przyszłości ponieważ nie można oceniać tego co się jeszcze nie wydarzyło. Może na Bambaryłka czeka jeszcze cudowniejszy dom ???? Kto wie ??? -
Kurczę, nie wiedziałam że takie 'minusy' ma nasz chłopak. Może zacznijmy prosić o wpłaty jednorazowe. Z własnego doświadczenia wiem, że czasami ciężko zdecydować się na stałe deklaracje. Sama ostatnio z uwagi na swoją sytuacje finansową proponuję na wątkach na które dostaje prośby o pomoc tylko deklaracje jednorazowe. Może to by pomogło w sytuacji finansowej Szczotka.
-
Moria nie chce oddać psa! Pomocy! Co robic???
marysia55 replied to martka1982's topic in Już w nowym domu
[quote name='Cajus JB']Nie jestem tu aby być kimś. Jestem tu dla psów.[/QUOTE] tutaj wszyscy jesteśmy dla psów. Jednakże dogomania to gra zespołowa, jeżeli stracisz współzawodników to stwierdzenie, że jesteś tutaj "dla psów " nie będzie miało żadnego przełożenia na Twoją chęć niesienia im pomocy. -
Wbiłyśmy się Mysza1 w jedną godzinę co nie zmienia faktu , że w dalszym ciągu nie odpowiedziałaś malibu57 na jej pytania. Jak można mieć ciągle zastrzeżenia, że nikt nie odpowiada na Twoje pytania, skoro Ty sama nie masz zwyczaju odpowiadać na pytania zadane przez inne osoby. Zacznijmy wymagać od siebie dokładnie tego samego czego żądamy od innych.
-
mysza 1, skoro nie odpowiadasz (może nie potrafisz) na konkretne pytania malibo57 , chociaż wydaje mi się, że dla osoby podkreślającej stale swój stały kontakt z Sonią nie powinny one być problemem to chociaż nie cytuj postu Ireny z przed roku. Po prostu odpowiedz na te pytania ( na prawdę nie są trudne) lub powiedz w prost, że nie wiesz. Nie atakuj na oślep tylko i wyłacznie dla zasady. Tak jak napisałam ... to nie są trudne pytania dla osoby zaangazowanej w życie psa, więc po co robic z tego problem.
-
Moria nie chce oddać psa! Pomocy! Co robic???
marysia55 replied to martka1982's topic in Już w nowym domu
[quote name='Cajus JB']Wszystko już napisałem. Wystarczy przeczytać wątek. [/QUOTE] tak na prawdę nic nie napisałeś, nic nie wyjaśniłeś, nic konstruktywnego tutaj nie wniosłeś, a i wątku nie przeczytałeś ze zrozumieniem. Twoje zaczepno-odporne posty świadczą o tym jednoznacznie. W moim odczuciu prowadzisz tutaj swoja prywatną wojnę z osobą, która nie dostosowała się do Twoich wymagań na innym wątku (czyt. "wątek Światka") [QUOTE]Umowa adopcyjna jest na Moria ( tak mi to przedstawiono i w to wierze ). Komuś się sprzeciwiła i o to efekt. Odebranie psów aby pokazać, że nie może mieć swojego zdania. Po drodze była próba przenosin do innego hotelu, gdzie trzymano miejsce odmawiając go psu w tragicznej sytuacji i miała być fikcyjna adopcja. Kilka niezależnych osób potwierdziło, że Spajki ma dobre warunki. Reszta to tylko bałagan. [/QUOTE] bałagan tutaj wprowadzasz sam osobiście, ale jak widzę dobrze się w nim czujesz. Ciągłe nawracanie do pytań, na które już dawno otrzymałeś odpowiedzi, albo zgodnie z tym co piszesz sam się doinformowałeś jest dla mnie zwyczajnym 'trolingiem'. Gloryfikujesz Morię jakby nie docierało do Twojej świadomości, że Spajki nie jest pierwszym psem, któremu odmówiła prawa do własnego, lepszego życia. Robisz z Morii ofiarę, jakbyś nie był zdolny zrozumieć, że ofiarami tutaj są psy .... o które tak bardzo walczysz na innych wątkach. Co takiego wiesz o czym my nie wiemy, że tak bardzo bronisz Morii. Może warto w końcu podzielić się tymi wiadomościami na wątku ... może wtedy i my zmienimy na jej temat zdanie. [QUOTE] Czekam cały czas na rzetelną informację o tym domku, który według schroniska zgłosił się do niego w wyniku całej tej afery.[/QUOTE] gdybyś czytał wątek to tego pytania nie musielibyśmy czytać po raz kolejny. Zresztą jak nie tylko ja zauważyłam to jest Twoja metoda na tym wątku. Nie odpowiadać na pytania zadawane Tobie (Cajus wie, ale nie powie ...) jednocześnie ciągle stojąc w opozycji i innych zmuszając do tłumaczenia się po raz wtóry, wtóry, wtóry .... aż do znudzenia na te same pytania. [QUOTE]Mogę podać Tobie numer do Moria jeśli chcesz? [/QUOTE] a to już jest totalna hipokryzja. Wszyscy tutaj mamy świadomość tego, że Moria żadnego telefonu nie odbierze .... no chyba, że to będzie Twój nr telefonu. Jej telefon można znaleźć na stronie hotelu więc daruj sobie bawienie się tutaj w 'dobrego wujka' z podawaniem jej telefonu osobom zainteresowanym losem psa. [QUOTE]Edit Sęk w tym, że nie mam informacji o domku. Nie zależy mi na szacunku, a na prawdzie. [B]Szacunek do Moria prysł jak bańka mydlana po kilku postach[/B], do mnie jak widać też pryska. [/QUOTE]Szacunek do kogoś nie może prysnąć po kilku postach, chyba że sami sobie na to zapracujemy swoim postępowaniem na niejednym wątku. Szacunek do Morii prysł na wątku Farta, wątek Spajka był tylko jego kontynuacją. Chociaż Moria mogła nam tutaj udowodnić , że sprawa Farta to 'wypadek przy pracy' , który może się każdemu przytrafić, ale Ona wolała udowodnić, że "wyjątek potrafi być regułą" [QUOTE]Wystarczy mi świadomość, że potrafię pomóc psom. Zawsze też piszę prawdę taką jaką znam. Tak jak mnie wychowano i nauczono. [B]Jeśli będziesz potrzebować kiedyś pomocy dla psa na pewno jej Mu i Tobie nie odmówię.[/B] I tym miłym akcentem kończę dzisiejszy wieczór.[/QUOTE] obawiam się Jacku, że może się zdarzyć, że za jaki czas nie będziesz miał komu odmawiać pomocy ... ponieważ nikt jej od Ciebie nie będzie oczekiwał. Oczywiście, że można się szamotać samemu tylko, że jako 'singiel' nie będziesz miał takich możliwości aby zabłysnąć na niebie Dogomanii. I to jest na prawdę przykre bo według mojego odczucia i z tego co czytam na tym wątku również innych osób miałeś na prawdę szansę stać się 'liderem' , a jednak odbierasz sobie tę szansę. No chyba , że faktycznie stać Cię na samoweryfikację, ale to trudna sztuka ... nie każdego stać na taki wysiłek. -
[quote name='kamilawa']Rozumiem Sabinko, zrobię co tylko w mojej mocy, by cała sytuacja była jasna. Przepraszam dziś nie dzwoniłam do Morii, wybaczcie, zjechała się do mnie cała rodzina, wypadło mi z głowy, jestem na siebie zła, że zapomniałam. Jutro na pewno porozmawiam z Morią, jeśli się dodzwonię. [B]Treść umowy nie jest tajemnicą, jeśli ktoś chce mogę podesłać na maila.[/B][/QUOTE] ja bym prosiła o podesłanie ponieważ jest to dla mnie całkowita nowość. Chciałabym zobaczyc jak wygląda taka umowa. Mail do mnie jest w moim profilu.
-
Moria nie chce oddać psa! Pomocy! Co robic???
marysia55 replied to martka1982's topic in Już w nowym domu
[quote name='Ania+Milva i Ulver']Hotel przede wszystkim ma opiekować się psami, zapewnić im to czego potrzebują- a nie siedzieć na dogomanii. JEST OGÓLNO DOSTĘPNY TELEFON - mozna zadzwonic i opisac co słychac o Twoim podopiecznym. [B]A tłumaczenia iż gdybyś wiedziała że masz dzwonić , bo hotel sam powinien sie wpisywac - i to zalezy od Twojej deklaracji: są conajmniej dziecinnie śmieszne , co by nie powiedzieć tragiczne.[/B] Bo ja myślałam iż chodzi o ratowanie zycia psa - po to zbiera się deklaracje- a nie o to czy hotel bedzie pisał posty....Zatraciłyście się na prawdę w tej dogo sekcie...[/QUOTE] widać, że inaczej to postrzegamy. Gdybym uważała, że moim sposobem na zarobek będzie hotel dla psów to bym go założyła i spełniał obietnice dane drugiej stronie . Gdybym miała możliwości czasowe i nie pracowała zawodowo to bym stała się domem tymczasowym dla psiaków w potrzebie i również odzywałabym się na wątku. Wchodząc na dogomanie uświadamiano mnie wielokrotnie, że każdy pomaga w sposób na jaki go stać czyli .... robi banerki, ogłoszenia, zakłada wątki, wyciąga psy ze schronisk, pisze teksty, składa deklaracje stałe lub jednorazowe i chociażby podrzuca bazarki na psy w potrzebie. Każdy w tym 'worku' jest wstanie znaleźć coś dla siebie w czym może się spełnić. W moim przypadku w grę wchodzi pomoc finansowa (kiedyś pisałam też teksty dzieki którym wiele psów znalazło domy). Mam kilkunastu tymczasowiczów i totalnym absurdem jest wymaganie ode abym osobiście dzwoniła do hoteli czy DT dopytując się o psa. Jeżeli miałabym dzwonienie uwzględniać składając deklaracje na psa to dzisiaj pewnie bym ich miała najwyżej 2 lub 3 a nie 10. Robiłam/dzwoniłam w jednym przypadku, wtedy gdy osobiście założyłam wątek chociaż na prośbę innej osoby. A tak na marginesie to od dwóch dni do Morii próbuje dodzwonić się osoba w ważnej sprawie ..... i jak myślisz z jakim skutkiem ??? Więc daruj sobie te mądre rady. Tym bardziej, że bieżące informacje o psie na innych wątkach nie są żadnym luksusem i osoby zajmujące sie większą ilością psów niż Moria mają na to czas. Ja na domowe ciepłe krzesełko wracam po ciężkiej pracy za którą mi płacą tak jak płaci sie hotelom lub DT. -
o matko jak ja bym chciała kiedyś tutaj wejść i tak wybałuszyć oczy :crazyeye: widząc, że Szczotek już we własnym domku siedzi :loveu:. Czy mnie się tylko zdaje czy już trochę czasu nie było informacji z DT :roll:. Wiem, że pewnie nic nowego się nie dzieje ale jakoś tak lubię jak mamy kontakt z domkiem :lol:
-
Abstrahując od decyzji Ireny odnośnie zmiany holetu/Dt dla Sonii (jako jej prawny opiekun ma do tego prawo) zastanawiam się już od pewnego czasu na tym wątku dlaczego fakt uczestniczenia w akcji "Krzyczki" daje 'mandat' tym osobom do decydowania : zgadzam się / nie zgadzam się. Co to za argument ??A gdzie miejsce tu dla osób nie uczestniczących w tej akcji, ale od kilkunastu miesięcy biorących czynny udział w życiu tych psów poza Krzyczkami. Krzyczki to nie była jedyna ‘mordownia’ w ostatnim czasie gdzie wyciągano psy w agonalnym stanie zarówno fizycznym jak i psychicznym, ale nigdy nie spotkałam się z sytuacją, że osoby wyciągające z nich psy przypisywałyby sobie prawo decydowania o ich być albo nie być. I druga sprawa, która nie daje mi spokoju więc również ją tutaj poruszę ponieważ widzę, że wszystkich jakoś ogarnęła ‘pomroczność jasna”. Dla Ireny Sonia nie jest psem z ekranu monitora, ani psem na temat którego klepie tylko w klawiaturę. Sonia zanim trafiła do ronji przebywała u w hotelu w Niepołomicach. Irena miała z nią stały kontakt bezpośredni. Widziała tego psa, jeździła do niej, przeżywała jej traumę i jak nikt inny intensywnie próbowała znaleźć dla niej najlepsze rozwiązanie. Czasami nasze najlepsze intencje weryfikuje życie odkrywając po pewnym czasie minusy podjętych przez nas decyzji. Szanuje bardzo ludzi, którzy mają odwagę mówić głośno o swoich wątpliwościach i przyznać się do błędów. Unikam tych, którzy przypisują sobie ‘patent na nieomylność’. Sonia jest wyjątkowa. Sonia jest „dzieckiem specjalnej troski’. Sonia jest psem, który wymaga majstersztyku behawiorystycznego. Dlatego uważam ( opinia subiektywna jak każda na tym wątku), że trzeba próbować … próbować i jeszcze raz próbować znaleźć dla niej optymalny wariant powrotu do równowagi. Jeżeli nawet zmiana miejsca zablokuje ją na początku to w następstwie późniejszej pracy nad nią, pracy otwartej na rady behawiorystów/szkoleniowców da efekty. Irenka masz niesamowity w sobie dar/intuicje, która już nie jednemu psu uratowała życie a przynajmniej zdrowie. Trzymaj się tego i korzystaj z tego daru. Nie ludzie tu są najważniejsi… najważniejszy jest pies, w tym konkretny przypadku Sonia. Słuchaj swojego serca i rozumu. A innym daj się wygadać. Pies, który wszedł w nasze życie nie jest już zwyczajnym psem … i ja to rozumiem.
-
Bartek nikt nie grozi Wam palcem ... nie wiem dlaczego tak to odbieracie. Posty Ireny według mnie są podyktowane troską o losy Sonii. Nie potrafię tylko zrozumieć jednego, dlaczego Twoje posty są pełne konstruktywnych opinii i konkretnych argumentów, natomiast posty ronji w moim odczuciu są formą dokopaniem Irenie. Nie zasłużyła sobie na to. Nawet jeśli się nie lubią (wolno im) to w sprawach dotyczących Sonii powinna być pełna harmonia. Jesteśmy tu po to aby służyć psom i własne animozje powinniśmy "włożyć sobie w kieszeń' . Liczy się tylko dobro psa i ono powinno powinno być ponad wszystkim. Sonia to bardzo trudny 'przypadek' dlatego w tej konkretnej sytuacji należy korzystać z każdej formy pomocy. Nie zwracając uwagi kto te pomoc oferuje.
-
JuryŚ juŻ u ronji!!!!szukamy domu i prosimy o ogŁoszenia!!!
marysia55 replied to stonka1125's topic in Już w nowym domu
Tyle ślepaczków znalazło szczęśliwy dom, że na prawdę trudno zrozumieć dlaczego Juryś jeszcze tkwi w hoteliku. Nie wiem od czego to zależy, ale na pewno ma na to duży wpływ odrobina szczęścia aby w jednym czasie skrzyżowała się droga psa z linią życia odpowiedniego człowieka. -
Zaglądam do Ptysia z nadzieją na jakieś dobre wieści, ale chyba dalej jest 'nieciekawie':shake:
-
Moria nie chce oddać psa! Pomocy! Co robic???
marysia55 replied to martka1982's topic in Już w nowym domu
[quote name='Greven'][B]Płacisz jej 100 zł miesięcznie na psa i nie masz kontaktu?[/B] Poproś o jej nr telefonu, albo maila - przecież dziewczyny na tym wątku mają. I wyjaśnij sprawę. Bezpośrednio, a nie tutaj - bo tu każdy wie lepiej i każdy ma dużo do powiedzenia, a większość już chyba ledwo pamięta, którego psa wątek dotyczy.[/QUOTE] Grewen gdybym wiedziała, że sama osobiście mam sie dowiadywać o losy psa na którego poproszono mnie przez PW o stałą deklaracje to nigdy bym takiej deklaracji nie złożyła. To hotel lub DT ma informować na wątku jak sie miewa psiak i co sie z nim dzieje. To co proponujesz jest jakąś totalna abstrakcją. [quote name='xxxx52']No wlasnie co slychac u seniora Spajka???Mysle ze wszystko jest okey,ale parę słóweczek o nim na wątku uradowaliby wiele zainteresowanym tym psem osób.[/QUOTE] i to jest to co każdy z darczyńców ma prawo wymagać od hotelu/DT w którym znajduje się pies na którego płaci. -
[quote name='gonia66']KAmilawa pisała mi tylko smska, że Moria nie odbierała telefonu dzisiaj- pewnie była pzy zwierzetach, w tym czasie, a potem nie wiem, czy jeszcze probowała dzwonic... [B]Czekajmy cierpliwie, na pewno wszystko się wyjasni...[/B][/QUOTE] też mam taką nadzieję. Bardzo bym chciała aby sytuacja Kładki była klarowna.