Jump to content
Dogomania

marysia55

Members
  • Posts

    9747
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by marysia55

  1. [quote name='agata51']ivette, trzeba spojrzeć prawdzie w oczy - przymilnym, rozkosznym psiaczkiem to Kamyś nie jest - jest psem niezwykłym, wyjątkowym, ale łatwy we współżyciu to on nie będzie! [B]W zasadzie składa się z samych wad[/B]. Ale ma dwie rzadkie zalety - poczucie humoru i szczególną inteligencję. Matko, wypisz wymaluj - ja!!!Następnym razem napiszę pean na jego cześć.[/QUOTE]Agata ... wady to rzecz spojrzenia na sprawę ... najważniejsze to umieć przełożyć wady na zalety ... nie ma takiej wady, której się nie da zinterpretować jako zaletę:).
  2. [quote name='Malwi']dzisiaj 29 ... a nie mam jeszcze wpłat wszystkich ... baardzo proszę o wpłaty: Pies Wolny Marysia55 yolanovi na koncie bez zmian ... ( 45 zł na luty )[/QUOTE] niestety moja wypłata dopiero w poniedziałek (jak szef wypłaci :roll:)na ten moment po wydatkach jakie miałam z ratowaniem własnego psa, który i tak odszedł za TM:-( ... jestem totalnie spłukana:shake:. Postanowiłam, że w poniedziałek jak dobrze pójdzie to wpłacę za 5 miesiące z góry (czyli do czerwca). Najwyżej będziecie mi sie później przypominać o wpłatach jak zapomnę :cool3:.
  3. [quote name='Glorien'][B]panbazyl[/B] nie strasz :p Labradory mają same zalety :D Uczą porządku - co nie schowane to ich, pozwalają na częstą wymiane garderoby - zmemłane bluzki i sandałki zrobione z kozaków, pomagają w kontaktach z obcymi ludźmi - trzeba się nauczyć z uśmiechem przepraszać przechodniów za zbyt wylenwne powitanie, ułatwiają poznanie miłości życia - za wyrządzone szkody na spacerze można zrekompensować zaproszeniem na dobrą kawe ;) , wyzwalają kreatywność - ile to godzin obmyślania nad zajęciem które zmęczy psa na tyle by móc spokojnie posiedzieć przed komputerem czy poczytac książke, dbają o dobrą kondycje fizyczną - nie dość że zabierają nas na długie spacery to jeszcze w domu można pogimnastykować się przy odkurzaczu conajmniej raz dziennie by nie zatonąć w sierści :evil_lol: I mogłabym tak jeszcze długo wymieniać zalety labradorów :cool3: Nie da się ukryć to rasa idealna, trzeba tylko nauczyć się przemieniać wady w zalety :eviltong:[/QUOTE]nooo to brzmi bardziej optymistycznie i tego będę się trzymała "jak pijany płotu":diabloti: [B]panbazyl[/B]:loveu:, a powiedz mi kochana jak labradory reagują na koty ... czy podobnie jak na kaczki :evil_lol:
  4. [quote name='kama210']trzymam kciuki za jutro ...[/QUOTE] ojjjjjj ... nie Ty jedna ... tych kciukasów juz sie troche nazbierało jak nic musi z tego domek 'wypalić' czyli sie sprawdzić:lol:. Szczotek , matko ja ja bym chciała żebyś juz mógł pakować walizki..... wiadomo u Arktyki fajnie , ale chłopie własna kanapa jeszcze lepsza :evil_lol:
  5. [B]To ja mam dla Ciebie jeszcze jedno zdjęcie [/B]:p:p:p [IMG]http://img404.imageshack.us/img404/7325/ddd9f88fdb3f0a8agen.jpg[/IMG] [B]Czy to to wygląda na zawodowego mordercę ???[/B]:roll::evil_lol: [B][COLOR="#000080"]kochana, niewinna mordka[/COLOR][/B] :loveu::loveu::loveu:
  6. [quote name='panbazyl'][B]ej tam, nie naśmiewaj się ze mnie[/B] :) Ja mam po prostu 3 takie gadziny w domu, tzn 3 labradory, wychowałam 5 szczeniaków, mam małą hodowlę i 8 lat temu nie wiedziałam ze taka rasa istnieje. Znam te psy na wylot, zwłaszcza ich ciemne strony - jeśli chcecie kogoś zniechęcić do tej rasy - do mnie proszę - ja tak zniechęcałam potencjalnych nabywców moich szczyli. I w ten sposób wybrałam 4 najlepsze domy dla nich - (piąty jest u mnie w hodowli).[B] Bo to nie sa te śmieszne i wesołe pieski spod bloków!!! To są normalne psy, wielkie szkodniki, niszczyciele dokumentów, kopacze ogrodów, mordercy kur i kaczek [/B]:)[/QUOTE]no co Ty ja na poważnie bardzo lubię czytać Twoje posty :lol: ... teraz przynajmniej wiem skąd w nich tyle wiedzy :cool3:, ale ostatnie zdanie rozwaliło mnie totalnie :evil_lol:
  7. [quote name='panbazyl']no niech się chłopaczyna nacieszy klejnotami :) I starczy tyle. Potem ciach ciach.[/QUOTE] nie wiedziałam, że Ty taki fachowiec jesteś w tej dziedzinie tzn. labków:) dobrze się czyta Twoje wypowiedzi. Skoro niedługo Borys będzie lżejszy o 'jajka' to niech się chociaż chłopak o tym za szybko nie dowie .... po co mu dodatkowe stresy :razz:. Mus to Mus :diabloti: Czy ja wiem ?? są przypadki, że facet bez 'jajków' dalej jest atrakcyjny dla bab:evil_lol: [B]Anita[/B]:lol: ... jak ze spaniem :cool3:
  8. Widzę, że Anita znowu nocami nie może sypiać :eviltong:. Mam nadzieję, że Borysek nie ma juz koszmarków nocnych :p:p i bezpiecznie pochrapuje jak każdy przyzwoity pies:eviltong:.
  9. Borysek :loveu: tak pięknie otwierasz się na człowieka, że wierzę że domek dla ciebie to będzie tylko chwila :lol:
  10. Barabasz dużo nie potrzebuje ... troche miłości i będzie szczęśliwy leżał u nóg swojego pana. Niby tak niewiele, a zarazem tak dużo.
  11. Trochę sobie dobrych wieści poczytałam ... i poczekam na 'jeszcze'.
  12. Zaglądnęłam sobie do Pelasi, a tu chłodem wieje tzn. ciszą ....... byłam tu juz wczoraj ale nie wiedziałam co napisać:shake:. Nie wiecie na jak długo i za co Danusia dostała bana:oops:
  13. A ja ciemna nocka wyprowadzę Barabasza na wirtualny spacerek ... może akurat ktoś tutaj zaglądnie z sercem otwartym dla niego.
  14. [quote name='Asior']dziołszki, mam bardzo złą wiadomość.. Saszka Marysi nie żyje, od wigilii zaczęła sie jego choroba, ponad tydzień spędził w klinice Arka i dziś odszedł do Franciszka :( [B]wesprzyjmy Marysię dobrym słowem i prześlijmy jej trochę ciepła [/B]:([/QUOTE] [quote name='danka4u1']Marysiu, kiedyś wejdziesz tutaj i przeczytasz, że byłyśmy cały czas z Tobą i Saszeńką. Wiesz o tym...teraz nic nie napiszę, bo jakie słowa mogą oddać ból Twojego i naszych serc.[/QUOTE] [quote name='irenaka']Masz rację, nie ma słów, cokolwiek człowiek próbuje napisać, to będzie płytkie i nic nieznaczące w obliczu śmierci Saszy i bólu jaki czuje Marysia. A ja pamiętam Saszę z listopada, kiedy żyła jeszcze moja Dianka. Był taki radosny, taki pełen sił. Jestem z Tobą Marysiu, na dobre i na złe. Zwłaszcza na złe:-(.[/QUOTE] [quote name='Isadora7']Ode mnie kilka beczek z ciepłymi myślami dla Marysi [IMG]http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/e/e1/Barrels2.jpg/250px-Barrels2.jpg[/IMG][/QUOTE] [quote name='Asior']ja byłam u Marysi tydzień temu i Saszka był jak młodzik kiedy się pojawiłam tam z Dropsikiem.... nic nie zapowiadało takiego załamania zdrowia... mimo iż chorował od świąt...[/QUOTE]Dziękuje Wam bardzo. Choroba Saszki przyszła nagle i szybko zebrała swoje żniwo. Walka o jego życie trwała zaledwie, a może aż 3 tygodnie .... nie wiem czy to 'szczęście' (bo tak krótko cierpiał) czy może tragedia ( bo nawet nie miałam szansy się z nim pożegnać):-(:-(:-(
  15. [quote name='Asior']Marysia55 pytała, i mówiła, ze od 250-300 zł.. gdzie u dr Szpeyera płacimy 80 zł za kotke, tak samo na drukarskiej.... uważam, ze to przegięcie... niestety ale potwierdzam ... takie mają ceny . [quote name='Grosziwo']Co ? Za sterylizację kotki 250-300 zł. :crazyeye: Ja za swoje kicie płaciłam po 100 zł., cięcie u jednej mikroskopijne, u drugiej ciut większe (aborcyjna), wszystko bez komplikacji. Fakt, że to była cena ulgowa. Ogólnie 150 zł. to już najwyższa cena. Jak dobrze, że nie mieszkam w Krakowie, ufff... no ciesz sie ciesz. Nawet nie napiszę tutaj ile zapłaciłam za ratowanie życia mojego psa. Niestety .... odszedł za TM .... jednak będąc w stałym kontakcie z lekarzami (dzwonili do mnie nawet w nocy) wiem, że zrobili wszystko co można było. Mimo wszystko żal i ból pozostał.
  16. [quote name='UBOCZE']..... Jednak przeczuwam powoli, Że zacznie pierś moja bić, I marzę o ludzkiej doli, Chcę kochać, cierpieć i żyć! ....... Adam Asnyk "Kamień"[/QUOTE] o to właśnie nam chodzi ... Kamyk śmigaj po nowe życie u boku 'swojego' człowieka. Bez względu na to jakie ono jest .. to jednak nasze, własne życie i musimy je przeżyć sami ... nikt za nas tego nie zrobi.
  17. Labrador czy nie ... jest przecudny i zasłużył na dobry dom. Młody psiak, a tyle 'złego' go już dotknęło ..teraz już na pewno będzie dobrze.
  18. Szczoteczku wróciłam do Ciebie ... nie zapomniałam. Arktyka ... wiem co teraz czujesz .... parę dni temu przeżyłam to samo .... żadne słowa nie oddadzą tego co się wtedy czuje.
  19. Witam ...... zaglądnęłam na ten wątek z ciekawości i nie tylko. Smutna historia psa, który pomimo młodego wieku tak bardzo boi się życia. Czy wystarczy tylko miłość i cierpliwość człowieka aby nauczył się ufać ludziom i zapomniał to co już zanim ??? .... wierzę, że TAK !!
  20. [quote name='danka4u1']Pewnie jeszcze powartuję trochę, bo [I]głodnam [/I]okrutnie i czas do kuchni zajrzeć. Cgodź, Gonia ze mną, zrobimy sobie cos smacznego na pierwsze sniadanie, albo spóźnioną kolację.[/QUOTE]u mnie w kuchni już obiadek na jutro z rychtowany bo nie wiadomo czy będzie czas go szykować ..
  21. Po wpisie Gonii zdecydowałam, że ocywiście TAK. Kam a... wyślę ci mój nr tel, na PW ... chociaż co niektórzy i tak go znają na pamięć :)
  22. [quote name='danka4u1']Marysiu, Sasza z pewnością czuje się lepiej pod opieką, dostaje kroplówki, lekarz ma na niego oko.Ty masz ogromne serce, ale medyczne oko to nie Twoja specjalność. Ty też nie jestes sama- [B]my mamy na Ciebie oko...:loveu:[/B]:loveu: Jesli Sasza przejdzie na zastrzyki, to na pewno odciąży to jego pzewód pokarmowy, który będzie mógł się zregenerować, a wymioty osłabiają go dodatkowo. Z jedzeniem też powinnas zasięgnąć porady konkretnej. To bedzie bardzo ważne. [B]O której idziesz jutro do lecznicy?[/B][/QUOTE] o 12-tej:-( ...boję się .. po prostu boje się
  23. Musiał zostać w szpitalu ponieważ zwracał wszystko ... odwonił się w kilka godzin przez noc. Został przede wszystkim aby podawać mu kroplówki, które maja go postawić a nogi ... przynajmniej takie było założenie lekarzy , ale tak na prawdę trudno im było powiedzieć czy to odniesie skutek ... dlatego tak ważne jest jak na nie zareaguje i od tego zależy co będzie dalej .... boje tego jutrzejszego dnia, ale nie mam żadnego wyboru
  24. [quote name='gonia66']MAryś....ja nie chce nawet mysleć inaczej...będzie dobrze...powtarzaj to sobie...bedzie dobrze....a lepiej toleruje zastrzyki?? Wiem, ze jak w domku to inaczej..ale kurcze...:(NO musi tak byc...jutro (dzis) go zabierzesz??[/QUOTE] Lekarz zasugerował, że przy jego 'zniszczonym' układzie pokarmowym i trzustce może lepiej reagować na zastrzyki niż tabletki, które i tak zwraca wymiotując, więc nie nie spełniają swojej funkcji. Pojęłam się robienia mu osobiście zastrzyków. Będę walczyła o niego do końca. Jak każdy nasz pies jest tego wart. Jutro/dziś będzie jego 'chwila prawdy'. Mnie najbardziej boli, że po raz kolejny musiałam go oddać do szpitala ... chociaz wiem, że to jedyna szansa dla niego. Jednak to boli .... bardzo boli, że ja tutaj sama ... i on tam tez sam.
  25. Barabasz ... leć psiaku na pierwsza stronę i proś z uśmiechniętym pyszczkiem o domek fajniutki.
×
×
  • Create New...