-
Posts
9747 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by marysia55
-
[quote name='Tola']Niech Muminek przestanie gwiazdowac i znajdzie ten jedyny domek:mad:[/QUOTE]Łatwo sie mówi "przestań gwiazdować" .Jak ma sie tyle wdzięku i fanek jak Muminek to zadanie prawie niewykonalne:evil_lol:
-
Świetne jest to pierwsze zdjęcie:lol:. Ja tez tak lubię spać na brzuszku i "jasieczek" pod główką:evil_lol:
-
[quote name='Wunia']Ogolisz go z piórek? Czy wystarczy jak będzie bez pancerzyka? :evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol:[/QUOTE] a potem pewnie wyślecie jego zdjęcie na okładkę "Psiego Playboya":evil_lol:
-
Patula w cudnym domku!!! Można już płakać z radości !!!!
marysia55 replied to irenaka's topic in Już w nowym domu
SE zaglądam do Patoska w dzień .... i co widzę:crazyeye:. No właściwie rzecz w tym, że nic nie widzę :shake:tzn. chciałam powiedzieć NIKOGO nie widzę.:mad::cool1:. -
ciągle gryziony Brucio - 13 lat i chore serduszko :( MA DOMEK !!! :))
marysia55 replied to Mysia_'s topic in Już w nowym domu
Brucio, jak tam pod palmą ??? koszyczek wygodny ?? a może tak wypad do własnego domku ?? -
Nasza kochana Sara biega za Tęczowym Mostem...
marysia55 replied to magda222's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='magda222']Uroki życia księgowej?[/QUOTE] zgadłaś :-( [quote name='KrystynaS']Już usunęłam dubelki, a wczoraj mi się nie dawało. W ogóle ostatnio Dogo- raczej mi nie działa, a jak już to tak, że szkoda mówić. Wy też tak macie czy to u mnie jakieś problemy 'na łączach'[/QUOTE] Krysia ja mam tak samo. Raz jest jak miodzio, innym razem jak piołun. Witam niedzielnie :-) Ciekawe jak tam nasz dogomaniacki "hołowczyc" -
Patula w cudnym domku!!! Można już płakać z radości !!!!
marysia55 replied to irenaka's topic in Już w nowym domu
[quote name='Freya73']Witam Patosa i Cioteczki oczywiscie. [B]Marysiu[/B], wspolczuje Ci. Bez takich ludzi jak Ty, ekonomia nie miala by prawa istnienia. Wiem, wiem, ale mi pocieszenie ... Czasami palne takie "cos" bez glebszego sensu.:oops:[/QUOTE] Freya, czasami jak ktoś tak 'palnie' to chociaż uśmiech można zobaczyć na mojej twarzy. Co w tym okresie jest niezmiernie rzadkie, więc masz swoje zasługi na polu "ekonomii" również. -
Nasza kochana Sara biega za Tęczowym Mostem...
marysia55 replied to magda222's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='magda222']Marysia wróciła do nas :multi:[/QUOTE] wróciła ( ja Was nigdy nie opuszczę :evil_lol:) , chociaż nie wiem na jak długo:cool3:. muszę jakoś dotrwać do końca marca :cool1:. Ja już jak ten rezerwista patrzę w kalendarz i odgryzam centymetr :diabloti: -
[quote name='marysia55']no i cooo , jak leci z tymi ogłoszeniami ???[/QUOTE] Wodzu:evil_lol: gdzie te linki do ogłoszeń :cool3:
-
Karinka- już całkowicie zdrowa. DT okazał się DS ;) ***
marysia55 replied to magdyska25's topic in Już w nowym domu
[B][CENTER][COLOR="#8b0000"]Na tej aukcji sprzedajemy zdjęcie psa, suczki o imieniu Karina. To zdjęcie jest „DYPLOMEM MIŁOSIERDZIA” Ludzkiego miłosierdzia okazanego Karinie. Mówią, że życie jest bezcenne, ale życie Kariny zależy od 5 zł, które jej podarujesz. [/COLOR][/CENTER][/B] [B][CENTER][COLOR="#000080"]Życie to ostry miecz, na którym Bóg wypisał słowa: .... żyj…..kochaj…. cierp….. Życie dano nam wszystkim, ale o miłość bez cierpienia trwa wieczna walka, której wyniku nikt nie jest wstanie przewidzieć. [/COLOR][/CENTER][/B]Jednym los przeznaczył w życiu miejsce pełne miłości, zrozumienia i rodzinnego ciepła. Innym rozdał karty z wpisanym w nie bagażem cierpienia, bólu i strachu. [B]Patrząc na ten nasz świat i tę ogromną falę okrucieństwa jaka go zalewa wydaje nam się, że ludziom bliżej po drodze jest do piekła niż do nieba.[/B] Karina to suczka w wieku około 6-7 lat, średniej wielkości, taka ‘szara myszka’, która przeprasza, że żyje. Znalazła się w schronisku nagle, oszalała ze strachu przed otaczającym ją światem, który był dla niej kolejnym etapem drogi przez mękę, drogi która była podróżą w głębiny rozpaczy i ogromnego cierpienia. Nikt nie zna jej przeszłości. [B]Przeszłości, która doprowadziła tego psa do stanu wręcz obłędnego strachu przed człowiekiem.[/B] Nie znamy jej historii i tak naprawdę nie chcemy jej poznać. Nasza wyobraźnia podpowiada nam tak okrutny scenariusz jej życia, że usiłujemy wmówić sobie , że to tylko nasza wyobraźnia. [B]Zapytacie Państwo ; dlaczego ?? Odpowiedzcie sobie sami!! [/B]Co musiał przeżyć pies, który tak bardzo boi się człowieka?? Dlaczego zastyga w bezruchu gdy słyszy podniesiony głos lub gwałtowny ruch ręką?? Dlaczego do tego stopnia paraliżuje ją strach, że w obecności człowieka boi się cokolwiek zjeść?? Dlaczego swoje potrzeby fizjologiczne załatwia „w biegu” tak aby ‘człowiek’ tego nie zauważył ?? Dlaczego na widok ‘człowieka’ przywiera do ziemi. [B]Dlaczego Karina wie o życiu tylko jedno, że życie jest okrutne i bycie żywym bardzo boli[/B]. Ta suczka jest jednym, wielkim siedliskiem mieszanki strachu, cierpienia i bólu. Jej ciało to strzępek nerwów, który za wszelką cenę próbuje jakoś przetrwać. Tak bardzo straciła wiarę w człowieka, że w schronisku potrafiła zaufać tylko jej podobnym męczennikom. Jak by tego było mało ta okaleczona przez ‘człowieka’ suczka została po raz kolejny potraktowana okrutnie przez los. Nie wiemy co było powodem, ale Karina w schroniskowym boksie doznała otwartego złamania łapki. Została przeniesiona do schroniskowego szpitaliku. Lecz zamiast pomocy zafundowano jej prawie miesięczny okres walki z własnym bólem i cierpieniem. Nikt temu psu nie podał leku przeciwbólowego, nie podjął decyzji o operacji, nie pośpieszył z pomocą którą Karina potrzebowała. [B]Miesiąc czasu, długie 30 dni, godzina po godzinie patrzyła błagalnie w oczy schroniskowego weterynarza z prośbą o ratunek, z prośbą o ukojenie bólu. 720 godzin, 43200 minut życia spędzone we wszechobecnym zapachu gnijącej kości, własnych odchodów i bólu tak wielkim, że jej oczy zaczynały już szeptać modlitwę o szybką i bezbolesną śmierć. [/B] Jej los poruszył osobę o wielkim sercu. Postanowiła wyrwać ją z koszmaru schroniskowego życia i zaofiarować dom tymczasowy, pełną diagnostykę medyczną i operacje złamanej łapki. To wielkie koszty, które przerosły możliwości finansowe tej osoby. Dlatego błagamy o pomoc. Błagamy o akt miłosierdzia dla Kariny i jej opiekunki, która poświęca jej swój czas, miłość, stara się ulżyć w jej cierpieniu. Dba i kocha, ale to nie wystarczy. Bez Państwa pomocy Karinka rozpocznie już swój ostatni etap. Podróż w jedną stronę. W stronę czarnej mgły, która otoczy ciało Kariny i już nie będzie odwrotu. [B]Karina potrzebuje wsparcia finansowego na leki, opatrunki, opiekę medyczną, operację ratowania jej łapki, rehabilitacje i wizyty u weterynarza.[/B] Dajcie jej tę szansę, nie przechodźcie obojętnie obok tego umęczonego i obolałego psa, pomóżcie nam , a zarazem jej aby kolejny pies , któremu można było pomóc nie cierpiał z powodu ludzkiego „grzechu zaniechania”[B][CENTER][COLOR="#000080"].Błagamy ofiarujcie Karinie te jedynie 5 ,- Tak niewiele trzeba aby uszczęśliwić psa, ale jeszcze mniej potrzeba aby sprawić by z jego oczu popłynęły łzy. Karina już wypłakała w życiu dość łez, teraz czas na szczęście[/COLOR][/CENTER][/B] -
Kraków-duzy,niewidomy i SZCZESLIWY w swoim raju na ziemi!!!!!
marysia55 replied to karusiap's topic in Już w nowym domu
Kobiety od kiedy weszłam na Dogo, sercem byłam i jestem z Wami. To już drugi psiak z mojej sygnatury, który znalazł dzięki Wam własny dom. Lubie te wątki chociaż czasami bywały bardzo dramatyczne. Cechuje je rozwaga i nie boję się użyć tutaj tego słowa "profesjonalizm". Jak znam siebie to pewnie jeszcze ich banerki długo nie znikną z mojej sygnatury. Jakoś tak mam:oops:, że się przyzwyczajam. No chyba, że odrzucicie mi jakąś bidę w potrzebie. Wiem, że sygnatura tez jest ważna. Przez banerki weszłam przypadkowo na wiele wątków gdzie jak się okazało mogłam pomóc. -
Patula w cudnym domku!!! Można już płakać z radości !!!!
marysia55 replied to irenaka's topic in Już w nowym domu
Patos, troszke cie zaniedbałam z resztą wielu innych pupilków też. Marzec to okrutny dla miesiąc. Patrzę na kalendarz jak rezerwista w wojsku :-) -
[quote name='paweeł']właśnie już się zabieram ;)[/QUOTE] no i cooo , jak leci z tymi ogłoszeniami ???
-
Nasza kochana Sara biega za Tęczowym Mostem...
marysia55 replied to magda222's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Witam naszą Sarenkę:p i cioteczki :lol:, które tutaj dzielnie jej kibicowały jak mnie nie było. Wiecie, że nie przypuszczałam, że Sara tak pięknie zaadoptuje sie w ten powozik. Miło sie patrzy jak ona bryka;). Myslę, że teraz będzie jej łatwiej i wygodniej. Cantadorra:loveu:, wielkie dzięki za pomysł i realizację :grins::grins::grins: -
Zapłacz, kiedy odejdzie,jeśli Cię serce zaboli, że to o wiele za wcześnie choć może i z Bożej woli. Zapłacz, bo dla płaczących Niebo bywa łaskawsze, lecz niech uwierzą wierzący,że on nie odszedł na zawsze . Zapłacz, kiedy odejdzie,uroń łzę jedną i drugą, i – przestań nim słońce wzejdzie,bo on nie odszedł na długo. Potem rozglądnij się wkoło,ale nie w górę; patrz nisko i - może wystarczy zawołać,on może być już tu blisko . . . A jeśli ktoś mi zarzuci,że świat widzę w krzywym lusterku, to ja powtórzę : on w r ó c i .Choć może w innym futerku .
-
[quote name='gazzy']:sad::sad: Wielkie dzięki Wam za wszystko . Niestety Bumelek za TM. :placz::placz::placz::placz::placz: Podobno zmarł na wątrobę :-(:-( [quote name='ketunia']Nagle się okazało, że niby zdrowy pies umiera na wątrobę i wet to stwierdza bez sekcji.. Brak słów!!! nie wierzę, po prostu nie wierzę :-(
-
[quote name='Asia_Klero'][B]cioteczki i wujaszkowie ja mam taką zasadę, że nie wyślę psa bez pełnych deklaracji.[/B].moze to i źle ale nie mogę sobie sama na własne życzenie ściągać problemu na głowę..jeśli wam zależy można już zacząc zbierać pieniadze, tylko tak jak pisałam Kubuś nie pojedzie dopoki nie bedzie mial pelnej kwoty..:( [/QUOTE] to bardzo dobra zasada wbrew temu co dyktuje serce. Byłam już na wątkach psów, które wysyłało się do hoteliku bez pełnej kwoty deklaracji i niestety później okazało się że nikt więcej się już nie deklarował na takiego psiaka uważając , że skoro jest już w hotelu ... to po problemie. [quote name='AlinaS']Proszę zwrócić uwagę że hotelik nie do końca podoba się tylko tym osobom które nie były bądź nie miały u mnie Psa a te które były raczej nie miały zastrzeżeń[/QUOTE]Jestem również na kilku wątkach psów , które znalazły przystań w DT u AlinyS. Dlatego wiem, że pies który pójdzie do tego DT będzie miał na prawdę dobrze. Nie rozumiem skąd te wątpliwości. Alina to osoba bardzo doświadczona w opiekowaniu się psiakami nawet tymi 'specjalnej troski'
-
Miałam już sie wylogować, ale przyszła mi do głowy jedna mysl, gdyby dopytac sie u miariamc o hotelik, to ketuniu te Twoje pieniązki może by starczyły na dwa miesiące. No i szukać darczyńców zwłaszcza na wątkach, gdzie psiak poszedł juz do domu stałego. Miałam juz na jakis czas nie składać żadnych dodatkowych deklaracji bo jestem pod kreską ( ale nie potrafię :-( ), jednorazowo deklaruje 50,-. I oczywiście jak wydam jakiegoś swojego tymczasowicza do domu to przerzucę deklaracje na Bumelka
-
Kraków-duzy,niewidomy i SZCZESLIWY w swoim raju na ziemi!!!!!
marysia55 replied to karusiap's topic in Już w nowym domu
[quote name='karusiap']Chyba z ktorejs gazety,jesli sie nie myle. Pani juz kiedys dzwonila, [B]teraz zobaczyla znowu, ze jest juz dramat i znowu zadzwonila.[/QUOTE][/B] jeżeli widzi, że pies jest w dramatycznej sytuacji i dzwoni w jego sprawie, to jest nadzieja że to bardzo konkretna osoba. -
[quote name='ketunia']Rudusia i Doga tak. Co do Bumelka to niestety ma tylko jednorazową deklarację ode mnie i żadnych stałych.:( matko jedyna, gazzy zmieniaj szybko tytuł na Nie widzę czy to powód aby mnie zabić ?? Dogomanio ratuj. Pilnie potrzebne deklaracje i trzeba szybko przelecieć wątki dogomaniackie.Ja dzisiaj juz nie dam rady, jutro tez późno przyjdę do domu:shake:. Boże jak mam pomóc:-( Nie wyobrażam sobie jak można żyć ze świadomością, że uśpiono zdrowego psa. Ślepota nie jest chorobą śmiertelną, to tylko niepełnosprawność z którą można normalnie żyć.