Jump to content
Dogomania

agaga21

Members
  • Posts

    19512
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by agaga21

  1. [quote name='Ania+Milva i Ulver'] Agaga- zazdroszczę i gratuluję mądrej córki, co da mamie pospać :) U nas też powoli lepiej, bo w nocy 1 pobudka na mleko- sam sobie Bartek uregulował. W święta zacznę uczyć go zasypiania samemu przy mnie, a nie bujania w wózku....[/QUOTE]lena w ogóle żadnego mleka nie pije i pewnie dlatego zaczęła nocki przesypiać, bo wie, że w razie co, dostanie tylko wodę w nocy, więc budzić się nie warto ;) ja też bujałam w wózku do snu ale w ciągu dnia, w nocy zasypiała sama w łóżeczku już od dłuższego czasu ale najpierw wyciszała się przy piersi. jakieś chyba 2 miesiące temu miałam już dość tych domowych wózkowych "spacerów", więc położyłam się z nią na łóżku, trochę przytrzymywałam by za bardzo nie szalała, trochę jej ponuciłam i w jakieś 20 minut zasnęła. i tak codziennie robiłam, nieraz sama bije rekordy w szybkości zasypiania, zdarzało się, że 4 minutki i śpi :) ale maksimum to czasem i 40 minut(ale na szczęście rzadko).potem ją do łóżeczka przenoszę i mam godzinkę zazwyczaj wolnego czasu i nie muszę chodzić na palcach koło wózka tak jak to wcześniej było:roll: z tym wózkowym spaniem najbardziej się wkurzałam, jak chodziłam z nią pół godziny, już zasypiała a tu nagle dzwonek do drzwi albo któryś pies sobie ubzdurał, że coś słyszy i zaczynał szczekać i całe moje usypianie szlag trafiał. teraz mam z tym spokój, bo sypialnia jest na górze i przy zamkniętych drzwiach niewiele dźwięków tam dociera :) dzisiejsza noc znowu z sukcesem :) 19-6
  2. o rany, aga jeszcze ta wysypka :( biedna zosia! daj znać co lekarz powie..
  3. [quote name='Ania+Milva i Ulver'] U nas regres z nianią, wczoraj 3 godziny wisiał mi na szyi jak była, nie mogłam wyjść nawet do drugiego pokoju, bo ryk ... mam załamkę.[/QUOTE] też "fajnie" :roll: może zakumał, że jak niania przychodzi, to mama znika. może za parę dni mu przejdzie... wczorajsza nocka bez ani jednej pobudki! od 19 do 6.30 :) (mogłaby jeszcze dać pospać godzinkę). ciekawe jak będzie dzisiaj. na razie śpi od 19.
  4. [quote name='bira']o matuchno... a może trzeba isc tam gdzie ją znaleziono.. może te maluszki gdzieś tam są... wątpię, że zostawiła by dzieci i odeszła daleko...[/QUOTE] nikt nie pojedzie tam dzisiaj. ta znajoma musiała wracać w końcu do domu, do swoich dzieci a nikt inny by tego nie zrobił(ja też nie mogłam bo do 20 byłam sama z dziećmi w domu). poza tym dopiero jutro się dowie od sm skąd dokładnie ją przywieźli i jutro tam z nią pojedzie(dzisiaj się z nimi nie widziała) ale wątpię by jutro był jakikolwiek sens :( sunia była aż za spokojna jak na matkę, która gdzieś dzieci zostawiła, nie pasowało nam to... na spacerze wąchała trawę, była spokojna, nie popiskiwała, nie szukała, nie próbowała się wyrywać ani nic. myślałyśmy, że może jest w ciąży bo brzuch jej się zrobił ale to pewnie przez to, że się objadła jak ją przywieźli, bo dostała 2 michy ryżu z mięsem i obie wyczyściła. ok 18 dopiero miała usg i wet powiedział, że max 2 tyg temu rodziła. szukałam w necie, to nie ma śladu by ją ktoś szukał, w urzędzie miasta i w straży miejskiej też nikt o nią nie pytał.
  5. [quote name='magdabroy']Nie wiem :eviltong: Jak kiedyś znowu coś napiszesz, to wtedy będziemy wiedzieć o co zapomniałaś zapytać :evil_lol:[/QUOTE] teraz to już i tak za późno, więc będę udawała, że o wszystkim wiedziałam ;)
  6. [quote name='dOgLoV']Nie pisałam Ci tego ?? :evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol: My to mieliśmy takie jazdy przez prawie miesiac z Ibri , kuweta stoi na pólpiętrze za drzwiami harmonijkowymi a jak sie zrąbała to waliło w calutkim domu i to tak ze aż sie niedobrze robiło :roll: a najgorsze w tym wszystkim było to że trzeba było poczekać aż żwirek to trochę " sklei" i dopiero wybrać :mdleje: a raz jak nam sie sfajdoliła w transportówce w drodze do weta to centralnie miałam łzy w oczach ze smrodu i odruchy wymiotne , zimno było a my oka pootwierane w samochodzie i heya do domu , ja jej nie kapałam nie dalam rady :shake:[/QUOTE] ja ostatnio jak otworzyłam nieświeżą saszetkę z karmą to myślałam, że haftnę ale oczywiście wywaliłam to natychmiast, więc nie wiem po czym on ma rozwolnienie. na szczęście celność kuwetkowa jest u moich kotów 100%. dolną kuwetę jednak dziś całą wymieniałam, myłam i dezynfekowałam, bo nie wiem dlaczego tylko do niej się dziś załatwiał, choć zazwyczaj korzystają z górnej. dzisiaj górna była prawie czysta a za to w dolnej było tyyle "tego" wszystkiego, że wolałam cały żwirek wywalić. masakra jakaś.
  7. [quote name='magdabroy']Bo nie pytałaś :eviltong:[/QUOTE] :evil_lol::evil_lol: no fakt! a o co jeszcze nie pytałam a powinnam była?:cool3:
  8. [quote name='Donvitow']Mam nadzieję że wszystko " wypali".:). Koty potrafią rano być " okropne". :)[/QUOTE] ja też:) mówisz to po naszej porannej rozmowie, jak się ciągle na nie darłam?:evil_lol: czy z własnych doświadczeń? ;) dzisiaj musiałam prawie wyprać kota i prawie skończyło się to ranami. anis się w kuwecie cały osr....ł i musiałam go myć. masakra! potrafi się wić jak wąż dookoła ręki! na szczęście tylko tylne łapska musiałam mu czyścić ale i tak był to wyczyn. i dlaczego nikt mnie nie uprzedził, że kocie rozwolnienie śmierdzi tak, że zapiera dech???:mad::evil_lol:
  9. alergia zazwyczaj jest wymówką ale nie zawsze. tak jak dorosły zazwyczaj może sobie poradzić jeśli naprawdę chce, to z dziećmi bywa różnie (choć nie sądzę by tak było w przypadku alpena).
  10. [quote name='agaga21'][URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/236770-WOLSZTYN-przytulisko?p=20077952#post20077952[/URL] [B]pies w typie labradora [IMG]http://www.zwierzaki.wolsztyn.pl/foto/duze/13538600889847.jpg[/IMG] niestety na razie psiak jest agresywny, był źle traktowany, został odebrany interwencyjnie z bardzo złych warunków. [/B][B][B]698 426 193 [/B][/B][/QUOTE] wczoraj miałam niepełne informacje. dziś widziałam psiaka, jest bardzo sympatyczny i przyjazny w stosunku do ludzi. do psów może być agresywny, dziabnął przez kraty jamnika i siedzi teraz w oddalonym kojcu. nastawia się do głaskania, jest pełen energii i radosny. na zdjęciach mniej labkowy niż w rzeczywistości, widać jednak po nim, że ciężkie chwile w życiu przechodził. jest mocno zaniedbany, "wisiał" na półmetrowym łańcuchu w syfie... :( czy znajdzie się dla niego ratunek?
  11. goldenka była u weta, max.2 tygodnie temu rodziła... :( szczeniaki pewnie gdzieś zamarzają:placz:
  12. u nas akurat będzie to prywatne schronisko, więc żaden burak nie będzie psami zarządzał :)
  13. [quote name='dOgLoV']U nas jest ( był ) bardzo ładny teren koło schroniska , same pola i łąki ale juz powoli zaczynają " zabudowywac" teren :roll: najpierw postawili wiatraki teraz ciągną jakąś obwodnicę :roll: niedlugo tak jak mowisz beda psiaki po ulicy prowadzać :roll:[/QUOTE] to też kiepsko. ale głupotą totalną byłoby zaczynać w takim miejscu. jedynym plusem było to, że działka już ogrodzona betonem+panelami+brama na pilota. no ale cała reszta to minusy nie do przełknięcia. ja dziś byłam w tym naszym przytulisku. kojce małe ale budy solidne i czyściutko dzięki wolontariuszkom. słomy jest trochę, ta moja znajoma chce kupić teraz od jakiegoś wieśniaka, by dodać psom do bud. tam nie ma możliwości by psy puścić luzem, bo nie ma praktycznie ogrodzenia(jest leśna siatka) a szkoda, bo teren ogromny.na szczęście przy tak małej ilości psów każdy wychodzi codziennie na spacer. jak będzie ich więcej, to będzie kiepsko.
  14. [quote name='dOgLoV']ehhh szkoda , ale nie ma co brac pierwszego lepszego miejsca , na pewno cos innego sie znajdzie :thumbs:[/QUOTE] nie no, tam było beznadziejnie. mam nadzieję, że po artykule coś się znajdzie. tam by nawet nie było możliwości iść z psami na spacer, chyba że drogą rowerową wzdłuż ulicy:roll:
  15. luckowi i jamnikowi najbardziej przydałyby się kubraczki. pytałam na starym wątku kubraczkowym ale chyba już nikt nie szyje :(
  16. kurde, ta ziemia pod schronisko do kitu. przy samej przelotówce poznań-zielona góra, hałas straszny, masakra. od ulicy oddziela tą ziemię jedynie droga rowerowa! w dodatku ta działka ma przedziwny kształt, jakiś wklęśnięty trójkąt, kompletnie się nie nadaje. znajoma da artykuł do lokalnej gazety i będzie szukać dalej. byłyśmy dziś w przytulisku. fajnie, że mało psów. widać, że dziewczyny o nie dbają, bo michy napełnione, słoma jest, budy osłonięte, wyczyszczone. szkoda, że się nie udało z tą ziemią, bo jeszcze w tym roku mogło by się coś zacząć dziać.
  17. [quote name='agaga21'][B][B]jamnik OCZKO [IMG]http://www.zwierzaki.wolsztyn.pl/foto/duze/1351873034831.jpg[/IMG] psiak ma uszkodzone oko.[/B][/B] [B][B][B]Niestety właściciel pieska się po niego nie zgłosił dlatego szukamy dla niego nowego domu! Piesek bardzo wesoły i sympatyczny. 607 283 521, 724 836 456, 506 092 266, 531 556 151 [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/236770-WOLSZTYN-przytulisko?p=20077952#post20077952[/URL] [/B][/B][/B][/QUOTE] tego psiaka widziałam dziś na żywo. to taki szorściaczek, całkiem spory jak na jamnika. oczko prawe ponoć jest nie do uratowania. chłopak bardzo miły, kontaktowy, w miarę spokojny.
  18. psów jest na dzień dzisiejszy 7. schronisko dopiero będzie budowane, to co teraz jest to kilka kojców na prywatnym terenie. dziś trafiła goldenka młoda. albo po szczeniakach albo w ciąży. spokojna, łagodna, piękna. wychudzona, dziś trafi do weta na oględziny. labek jest fajny, trochę zniszczony, do ludzi bardzo przyjazny, do psów agrersywny(wcześniej miałam niepełne info) jamnik to taki szorściaczek. prawe oko jest ponoć nie do uratowania, bardzo przymilny psiak. stary lucek jest pełen werwy, podskakuje jak piłeczka, straszny miziak! duża suka-wilczyca bardzo łagodna, przekochana, spragniona kontaktu rudy pies to jedna wielka energia. jest bardzo ładny, nadawał by się do aktywnej rodziny lub do domu z ogrodem, gdzie mógłby się wybiegać. staruszek max zasługuje na ciepły kąt, jest spokojnym psem, łasi się do ludzi. fajny psiak.
  19. [quote name='agnieszka32']A ja za to ostatnie 2 zupełnie bez snu. Zośka od kilku dni zupełnie nie chce jeść, zje 2-3 łyżeczki i tyle. W sobotę zaczęła gorączkować, temp prawie 39 i cały czas pokazywała na buzię, jakby ją coś bolało. Wczoraj straszna biegunka. Najpierw pomyślałam, że może zęby, ale przecież ma już wszystkie. Dzisiaj lekarz i co się okazało? Zocha ma zapalenie jamy ustnej, bardzo zaawansowane, z ropnymi czopami na migdałach. Boli ją to bardzo, stąd brak apetytu i gorączka, nie wspominając o marudzeniu. Dostała nystatynę, antybiotyk, sachol żel i coś osłonowego. Mam nadzieję, że pomoże, bo to jakaś masakra jest. Weszłam jeszcze na forum dziecięce i się załamałam, jaka to straszna choroba jest i jak długie i uciążliwe leczenie. W dodatku Zośce nie sposób podać jakiekolwiek leku - drze się w niebogłosy, płacze, pluje, krztusi się. O pędzlowaniu jamy ustnej nie wspomnę. Na razie podaję jej na siłę antybiotyk i zamykam buzię, pomimo płaczu, dopóki nie połknie, bo przecież musi go brać. Na siłę też przecieram jej dziąsła i śluzówkę. Miałyście z tym świństwem do czynienia? A może macie jakiś sposób na podanie leku, by dzieciak go nie zwrócił, nie wypluł? Podawałam łyżeczką, strzykawką i pipetą. Wszystko wylądowało na mnie i na ubraniu. Nie pomogła też zabawa. Masakra jakaś.[/QUOTE] aga a czy to nie jest ta wysypka bostońska???? zaczyna się właśnie od wysypki w buzi! pozostałe objawy też by pasowały.
  20. a my mieliśmy wczorajszą nockę przespaną :) tzn mała obudziła się ok 23 ale przytulona od razu zasnęła i kolejna pobudka była ok 6.30 :)
  21. [quote name='zerduszko']Wsiowy patrol :lol: Może się jakiś obcy chłop pojawił na ich terenie i go szukali? ;)[/QUOTE] hehe, też możliwe. u nas też jest stała ekipa miejscowych burków. fajnie się patrzy jakie mają ze sobą relacje(gdy suka cieczki nie ma). są same psy i 1 sunia. idą do siebie sztywno a jak już widzą z bliska że to kumpel, to zaraz mowa ciała się zmienia, ogony merdają i zwykle idą gdzieś razem.
  22. [quote name='malawaszka']o masakra... nie widziałam nigdy żeby polowały, nawet wtedy jak pobiegły to uciekały trzy sarny z łąk to jeden psiak tylko chwilę pogonił i wrócił na ścieżkę... ale diabli wiedzą o co chodziło... wtedy tak przez dwa dni krążyły grupką w tamtych rejonach[/QUOTE] ale dzik mógł po prostu paść, mógł go samochód stuknąć a one tylko wywąchały i postanowiły zjeść. jakoś nie sądzę by go upolowały, bo tam był jeden większy, mocno kulejący pies i 4 takie do kolan. nie wyglądały jakoś mega silnie i sprawnie.
  23. ostatnio z furciaczkową widziałyśmy psy na polu przy drodze, sztuk 6, na szczerym polu. w pierwszej chwili myślałyśmy, że właśnie suka z cieczką i adoratorzy. leżały w rowie, więc się wróciłyśmy by zerknąć, czy wszystkie całe, czy jakiś nie potrącony. okazało się, że to 5 psów a to szóste "coś" to....martwy dzik. chyba zaczynały go jeść, bo jeszcze był w całości, na nasz widok wszystkie się oddaliły. może te "twoje" też gdzieś idą na obiad ;)
  24. ale śliczny! czuprynę na głowie ma prawie jak alf:evil_lol:
  25. a tutaj: [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/236230-NIE-WCHODZ-!-Robi%C4%85c-to-mamy-nadzieje-ze-jeste%C5%9B-uczciwy-Do-01-12-12r[/url] to lepiej nie zaglądać :cool3::cool3::cool3::diabloti:
×
×
  • Create New...