Jump to content
Dogomania

agaga21

Members
  • Posts

    19512
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by agaga21

  1. no właśnie nie zachowałam zimnej krwi. wpadłam w totalną histerię, nie wiedziałam co robię, ciało w panice odmawiało mi posłuszeństwa. byłam w strasznym szoku. lenka doznała wstrząśnienia mózgu, na szczęście w tym nieszczęściu szybciutko doszła do siebie, odzyskała szybko formę. lena ma 14 miesięcy. chodzi nieźle ale też często się jeszcze przewraca. dziś w południe przeżyłam znów chwile grozy, bo łaziła w szpitalu po sali, w pewnej chwili potknęła się o własną stopę na prostej podłodze i upadła uderzając głową nim ją zdążyłam złapać. natychmiast ją podniosłam a ona tak jak czasem dzieci robią tak się zaniosła płaczem, że zanim zapłakała to na co najmniej kilkanaście sekund wstrzymała oddech w takim niemym krzyku i dopiero po tej chwili zaczęła wydawać z siebie dźwięk(płacz), po czym natychmiast przerwała i na sekundę czy dwie jakby mi "odpłynęła". po tych sekundach zaczęła już normalnie płakać. przeraziłam się, że znów wstrząs, zostaliśmy jeszcze kilka godzin na obserwacji, czy nic się nie dzieje, potem lekarz powiedział że jest dobrze i kazał jechać do domu. to jest jakiś koszmar :(:( jAk ja mam pozwolić się jej normalnie bawić, chodzić? teraz każdy upadek będzie powodował u mnie takie przerażenie. jest w wieku, w którym chce wszystkiego spróbować, wszędzie wejść. jak mam pozwolić jej normalnie funkcjonować gdy wiem, że każde uderzenie w główkę może być dla niej tak bardzo niebezpieczne?????? nikomu nie życzę tego co przeszłyśmy, nikomu :(
  2. no właśnie nie zachowałam zimnej krwi. wpadłam w totalną histerię, nie wiedziałam co robię, ciało w panice odmawiało mi posłuszeństwa. byłam w strasznym szoku. lenka doznała wstrząśnienia mózgu, na szczęście w tym nieszczęściu szybciutko doszła do siebie, odzyskała szybko formę. lena ma 14 miesięcy. chodzi nieźle ale też często się jeszcze przewraca. dziś w południe przeżyłam znów chwile grozy, bo łaziła w szpitalu po sali, w pewnej chwili potknęła się o własną stopę na prostej podłodze i upadła uderzając głową nim ją zdążyłam złapać. natychmiast ją podniosłam a ona tak jak czasem dzieci robią tak się zaniosła płaczem, że zanim zapłakała to na co najmniej kilkanaście sekund wstrzymała oddech w takim niemym krzyku i dopiero po tej chwili zaczęła wydawać z siebie dźwięk(płacz), po czym natychmiast przerwała i na sekundę czy dwie jakby mi "odpłynęła". po tych sekundach zaczęła już normalnie płakać. przeraziłam się, że znów wstrząs, zostaliśmy jeszcze kilka godzin na obserwacji, czy nic się nie dzieje, potem lekarz powiedział że jest dobrze i kazał jechać do domu. to jest jakiś koszmar :(:( jAk ja mam pozwolić się jej normalnie bawić, chodzić? teraz każdy upadek będzie powodował u mnie takie przerażenie. jest w wieku, w którym chce wszystkiego spróbować, wszędzie wejść. jak mam pozwolić jej normalnie funkcjonować gdy wiem, że każde uderzenie w główkę może być dla niej tak bardzo niebezpieczne?????? nikomu nie życzę tego co przeszłyśmy, nikomu :(
  3. jesteśmy, lenka dobrze. nawet siniaka nie ma. spadła z kanapy na gruby dywan i na zrzucony koc w chwili jak bawiła się z kamilem i chciała mu uciec bo on chciał ją zdjąć z kanapy. nie wiem jak to możliwe, że tak strasznie upadła, przecież zwykłe siedzisko kanapy ma z 50-60cm? :( ja właśnie wychodziłam z toalety, nie było mnie max 2 minuty, kamilek miał przypilnować by nie weszła na kanapę, bo cała reszta salonu jest zabezpieczona kojcem, krzesłami, siatką. czuję się potwornie, nigdy nie zapomnę widoku mojej nieprzytomnej córeczki, która z chwili na chwilę robi się coraz bardziej niebieska. nigdy nie zapomnę w jaką histerię wpadłam gdy nie mogłam jej docucić. odzyskała oddech i przytomność po kilku wdechach usta-usta, dopiero po tym zadzwoniłam na pogotowie(aguś, wybacz jeśli źle ci opowiedziałam, lenka nie była aż tak długo nieprzytomna). jestem zbyt roztrzęsiona by dziś to wszystko opisać. bardzo wam dziekuję za ciepłe słowa otuchy, ale chyba nigdy sobie tego nie wybaczę :( boże, mogłam ją stracić na zawsze.... :(
  4. jesteśmy, lenka dobrze. nawet siniaka nie ma. spadła z kanapy na gruby dywan i na zrzucony koc w chwili jak bawiła się z kamilem i chciała mu uciec bo on chciał ją zdjąć z kanapy. nie wiem jak to możliwe, że tak strasznie upadła, przecież zwykłe siedzisko kanapy ma z 50-60cm? :( ja właśnie wychodziłam z toalety, nie było mnie max 2 minuty, kamilek miał przypilnować by nie weszła na kanapę, bo cała reszta salonu jest zabezpieczona kojcem, krzesłami, siatką. czuję się potwornie, nigdy nie zapomnę widoku mojej nieprzytomnej córeczki, która z chwili na chwilę robi się coraz bardziej niebieska. nigdy nie zapomnę w jaką histerię wpadłam gdy nie mogłam jej docucić. odzyskała oddech i przytomność po kilku wdechach usta-usta, dopiero po tym zadzwoniłam na pogotowie(aguś, wybacz jeśli źle ci opowiedziałam, lenka nie była aż tak długo nieprzytomna). jestem zbyt roztrzęsiona by dziś to wszystko opisać, nie mam też sił by wszystko przeczytać. bardzo wam dziekuję za ciepłe słowa otuchy, ale chyba nigdy sobie tego nie wybaczę :( boże, mogłam ją stracić na zawsze.... :(
  5. szczylek do adopcji. piła. [QUOTE][INDENT]Witam. Historia Baccusa przedstawia się następująco: Urodził sie 28 czerwca 2012 roku w "hodowli" Bulldor w Złejwsi Wielkiej zarejestrowanej w Stowarzyszeniu Psa Przyjaciela w Bydgoszczy (przed chwila weszłam na strone tego stowarzyszenia i są wymienione hodowle które zostały dyscyplinarnie wykreślone, i jest między innymi ta hodowla) Mój syn który ma 17 lat mimo braku akceptacji z naszej strony (mamy dwa psy - jedna przygarnięta 3 lata temu Sabę od początku leczymy jej uszy łącznie z tym, że miała operację na uszy i mastektomia jednej strony i druga to bigielka - Diora ma 6,5 roku od 2 lat chora na chłonniaka leczona juz po raz drugi chemią, mamy jeszcze 3 kocice w wieku od 8-10 lat) przywiózł Baccusa 19 wrzesnia 2012 r. Przyjechał z małą chuda kulką z wzdętym chorym brzuszkiem, która nie miała apetytu i miała sraczkę. Z książeczki wynikało że pies miał 1 szczepienie i 1 odrobaczenie a miał juz prawie 3 miesiące. Więc na drugi dzień do weta i leczenie odrobaczanie i odpowiednia dieta itp. Ponieważ pies był takiej rasy mój syn nie miał wielkiego doświadczenia w postępowaniu z psami i nie chciałam zeby to puścic na zywiol to uznałam, że dobrze by było zeby zapisać go z pieskiem na szkolenia. Z wielkimi oporami ale zakceptowalismy to że przybył trzeci pies chociaż ja burzyłam się bardzo ze względu na wydatki jakie znowu dojdą ponieważ leczenie i utrzymanie naszego zwierzyńca mało nas nie kosztuje. Po około tygodniu Baccus z synem zostali zapisani na szkolenie ale najpierw pies przeszedł testy u Pani zoopsycholog, która stwierdziła, że pies źle jest zsocjalizowany, jest zalękniony, mało przebywał z matkąi wszystko co może być najgorsze to ma. Na kolejnych szkoleniach pani stwierdzała że bardzo duzy stopień agrsji. Na szkoleniu podczas czasu zabawy zatakował wyżełke (złąpał ją za ucho) był to juz kolejny drugi lub trzeci atak właśnie na wyżełke i po tym pani stwierdziła u Baccusa agresje wrodzoną i brak możliwości zapobiegania takim zachowaniom i pies do uspienia (to był koniec listopada), pani jeszcze brała pod uwagę jakieś moze inne rozwiązania typu pies w domu sam bez innych zwierząt, ale tak naprawdę to nas przestrzegała ze może nastąpić przekierowanie agresji i inne różne sytuacje. Moj syn nawet nie chciał słyszeć o uśpieniu jak juz to pies razem znim do uspienia. A dodam jeszcze ze juz u nas w domu zaczęły pojawić się sytuacje z Diorką, że dopadali do siebie nie mówiąc o kotach jak Baccus dopadł to miał pełno śierści w pysku zresztą koty były przerażone strasznie i postanowilismy je narazie zamykać w sypialni z jedzeniem i kuwetą tam też wychodziły przez okno na dwór. Postanowiliśmy że go nie uspimy a poszukamy jeszcze kogoś kto oceni tę sytuację i udaliśmy się do Akademii Gucia Baji panie stwierdziły, że pies absolutnie nie do uspienia potwierdziły ze problemy tak i owszem ale nie do uspienia zaproponowały zeby jeszcze jechać do Trzcińca do Kynoparku też na testy. Pojechaliśmy i potwierdziło się ze bardzo zaniedbana sytuacja od początku jego zycia ze musi byc w domu bez zwierząt jako jedynak super na dwó musi byc dobrze zabezpieczony tzn kaganiec specjalny, że szolenie intensywne przez pólr roku, ciężka praca dla kogos kto ma doświadczenie tak naprawde to musi byc szkolony przez całe życie, pies mądry inteligentny do wyprowadzenia w 80%. Dopowiem jeszcze, że w stosunku do ludzi żadnej agresji nie wykazuje jest super sympatyczny przytulasekjak jest sam bez innych zwierząt jest super, wczoraj z miom synem jechałam samochodem Baccus siedział na kolanach to wtulał się w syna jak dziecko. Zresztą na święta mieliśmy zaplanowany wyjazd i były z nami inne psy nie nasze i Baccus został w hotelu w Akademii jest tam 7 psów to tylko z jedną buldożką francuską się nie dogadywał. U nas doszło do takiej sytuacji ze jedna kotka ma skrócony ogon. Przez 2 miesiące moj syn nie chciał się zgodzić zeby Baccusa oddac trzymal go razem z soba w swoim pokoju. Wreszcie odpuscił. Dlatego usilnie proszę o pomoc nadmienie ze pani z akademii Gucia też pomaga nam szukać zależy mi na tym żeby pies znalazł dom bez zwierząt jako jedyny, zeby był to dom jego na zawsze ktoś kto go weźmie musi liczyć się z kosztami szkolenia (u nas miały byc to szkolenia 2 razy w tygodniu pod okiem osoby doświadczonej poza tym rozpisane szkolenia codziennie, w ramach wizyty u pani w Trzcińcu mamy jeszcze jedną wizytę juz opłaconą). Gdyby nie to ze sytuacja wygląda jak wyglada to Baccus byłby z nami napewno do końca, w tej chwili jest mi go szkoda ze musi siedzieć z synem w pokoju, poza tym powinien szybko zacząć terapie, mimo róznych sytuacji które się wydarzly to mam bardzo dużo serca do niego, dlatego bym chciała zeby jak najszybciej mu pomóc. Dodam że do ludzi jest bardzo przyjaźnie nastawiony na początku jak jest ktoś obcy to jest trochę niufny może nawet zalękniony ale szybko sie daje przekabacić, w nieznanym nowym miejscu brak mu pewności. Baccus ma metryke wystawiona przez Stowarzyszenie Psa Przyjaciela w Bydgoszczy i książeczke zdrowia, ma cały komlet szczepień i odrobaczenia. [/INDENT] zdjęcia sprzed ok 2-3 miesięcy [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-lLrpjdGC21Q/UQKxwUFoxVI/AAAAAAAAIUQ/kVMxKWbrn5k/s640/DSC00052.JPG[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-kOChtp8HX_0/UQKx0k5nVSI/AAAAAAAAIUY/OVUMqjl9NPQ/s640/DSC00053.JPG[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-bKVu0XRfmIk/UQKx2qGji2I/AAAAAAAAIUg/PJO5NLg1Pxc/s640/DSC00055.JPG[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-VVkixFqC93I/UQKx5Mv6DdI/AAAAAAAAIUo/bSlLlSjPrDw/s640/DSC00065.JPG[/IMG][/QUOTE]
  6. [quote name='zerduszko']Dwa razy w jednym tygodniu :crazyeye: Mam plan sobie odgryźć nogę, bo mnie to już denerwuje :evil_lol: Zaraz potem sobie wyrwę kręgosłup, bo mnie już tak boli, że ciężko wytrzymać :shake:[/QUOTE]o kurde...a może urlop weź i odpocznij?
  7. [quote name='zerduszko']Do końca marca zostało ponad 60 dni, więc czemu nie :eviltong: Ale pakowane po 3, to mogę się podzielić z kimś w pilnej potrzebie :evil_lol:[/QUOTE] hehe, opchnij na allegro ;) albo faktycznie na bazarku
  8. łał, oba psiaki przepiękne!!!
  9. zagłosowałam :) mam nadzieję, że ty w krakvecie oddałaś głos na szczecinek :) ...............niestety przegrywamy :(
  10. ementos, nie podoba mi się tło. psiak wyszedł ładnie. morelkaa, bardzo mi się twoje zdjęcie podoba, ma fajny klimat. aga*lis, ja bym zrobiła taki kadr [url]https://lh5.googleusercontent.com/-XDHOtViKXZ4/UQMK83qCvPI/AAAAAAAAIU8/13wpgxgnt_U/s321/agalis1.jpg[/url]
  11. [quote name='zerduszko']Ejże, to nie zapas :cool3: A już na pewno nie mój :eviltong:[/QUOTE] mówisz, że to na bieżące potrzeby?
  12. [quote name='zerduszko'] Ej... nie chcesz 72 opakowania unimilów ważnych do końca lutego lub marca :megagrin::megagrin::megagrin:[/QUOTE] niezły zapas!
  13. anitko, wpłacę grosik na ślicznotę. jak dla mnie zdeformowany pyszczek wcale nie ujmuje jej uroku.
  14. [quote name='agnieszka32']Nie żaden szczur, ale grudka ciasta. [URL]http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=TsEtH5gIZZA[/URL][/QUOTE] no to uff! :) bo kurde aż mnie to przeraziło, choć kaszek nie jadamy, to jednak firma przestałaby być już wiarygodna.
  15. [quote name='magdabroy']To musimy się kiedyś razem napić ;) Chyba szybko dorosłam, bo od zawsze lubię wytrawne winko ;)[/QUOTE] to chyba chodziło o "dorośnięcie" w sensie docenienie smaku ;) nie wiem, w każdym razie ja kiedyś same słodkie uznawałam a teraz słodkie to sporadycznie.
  16. [quote name='Izabela124.']Teraz to mnie nastraszyłaś. Ja planowałam dawać mu to raz na jakiś czas a nie codziennie[/QUOTE] nie straszę, ale uprzedzam, że może tak być. jak się wkręci to się nawet raz na jakiś czas może pokancerować. ale nie wszystkie psy są tak szalone jak etna ;) , może będzie potrafił się jakoś delikatniej tym bawić...?:evil_lol:
  17. [quote name='Izabela124.']No zobaczymy czy Kissowi się spodoba. M[/QUOTE] o matko! nie rób tego, szkoda tego delikatnego ryjka. zobacz jaka moja etna poobijana, nos pozdzierany do krwi, popuchnięty i połamane zębiska! a to wszystko przez jajo i boomera!
  18. [quote name='malawaszka']niezłego mam Romea co? :lol: mój mały Zgreduś dzielny :loveu: [/QUOTE]noooo, romeo pełną gębą:evil_lol: szczególnie z tą miną [url]http://img221.imageshack.us/img221/5551/dsc0041yu.jpg[/url] :diabloti:
  19. krótka historia o psim romansie mnie powaliła:evil_lol::evil_lol: [URL]http://img838.imageshack.us/img838/7858/dsc0002bp.jpg[/URL] nieładnie tak kotki zamrażać:shake::mad: zima jest piękna ale okrutna. ja już tęsknię za kolorami...
  20. [quote name='magdabroy']Dzięki, ale ja lubię każde wino-nawet wytrawne ;) Kilka lat temu na rocznicę ślubu, pojechaliśmy do Francji. W pierwszym sklepie kupiłam ponad 20 butelek wytrawnego wina :) Zostawiłam sobie 2 butelki na pamiątkę, resztę wypiłam :loveu: Powinno smakować, bo to słodkie winko ;)[/QUOTE] witaj w klubie ;) ja lubię zwłaszcza wytrawne. kiedyś piłam słodkie/półsłodkie ale odkąd mąż mi przywiózł z toskanii walizkę win, pokochałam wytrawne! ponoć trzeba do nich dorosnąć-tak słyszałam ;)
  21. a co tak mało fotek?
  22. [quote name='Donvitow']Che che. Kuba chce kupę zawsze wtedy jak Basia sprząta.:)[/QUOTE] u nas kiedyś też tak było. albo jak posprzątałam kuwetę, to wtedy natychmiast trzeba było z niej skorzystać. wróciliśmy z ponad godzinnego spaceru z dziećmi na sankach i z etną, która całą drogę trzymała kija w zębach. na tej naszej wsi w co 2 domu psy na łańcuchach lub w małych kojcach. tylko w jednej budzie dojrzałam słomę! w ostatnim domu, na tyłach suka owczarek środkowoazjatyzki na łańcuchu, siedzi w śniegu, bez żadnego zadaszenia. ma budę, owszem....ale do tej budy chyba lucyna by ledwo weszła!!!:angryy: jutro znajoma z przytuliska obiecała mi, że przyjedzie tam na interwencję. cholerna mentalność wieśniaków!!!!!:angryy::angryy:
  23. [quote name='Vectra']było jeszcze ciachnąć z prawej ;) [URL]https://lh5.googleusercontent.com/-w2gbeJ6aRYA/UQBjYWhHriI/AAAAAAAAITE/WgHHXllE4So/s640/IMG_0519.jpg[/URL][/QUOTE] nie lubię kwadratowych zdjęć
  24. andziu, ta sunia wygląda jakby dostała kiedyś z pięści w tą mordkę :(
  25. [quote name='Ementos'] [B]agaaga21[/B] jeżeli chodzi o mnie to zbyt okrojone. Wolę dalekie kadry, gdzie kota widać w całości. [/QUOTE] ja zazwyczaj też ale tu mi głównie o oczy chodziło [quote name='betty_labrador']Okamia i Agaga21 cudowne fotki :loveu: [/QUOTE]dziękuję :)
×
×
  • Create New...