12 kwietnia wieczorem zauważyłam pieska, który uderzając główką o przeszkody zmierzał w kierunku Odry. Po drodze omal nie wpadł pod samochód. Po półgodzinnym śledzeniu jego zachowania, stwierdziłam, że sam sobie nie poradzi, albo wpadnie do rzeki albo pod samochód. Doszłam do wniosku, że jest porzucony i postanowiłam zabrać go do domu. Okazało się, że piesek jest niewidomy, a na pierwszym spacerze, że jest to sunia. Jest wychudzona, za to brzuszek ma jak balon i wygląda jak miniaturka kozy. Była bardzo spragniona i głodna. Na lewej przedniej łapce ma starą niezagojoną rankę, którą ciągle liże. Jej pazury były tak długie, że poruszanie sprawiało jej trudności i zapewne ból. Wczoraj razem z mamą ją wykąpałyśmy , w czasie kąpieli płynęła z niej woda koloru ceglastego. Zabrałyśmy ją też do weterynarza, który obciął jej pazury zalecił USG i badania krwi. Nie podjął się oceny wieku, ale powiedział, że nie jest bardzo stara.
A oto bohaterka:
13 kwietnia koło godziny 12ej przed kąpielą. Może na zdjęciu nie widać, ale jej sierść była strasznie brudna i zakurzona. Skórę miała pomarańczową, jakby tarzała się w pyle ceglanym na jakiejś budowie. Po każdym jej głaskaniu trzeba było myć ręce. Była wystraszona. Jadła łapczywie i dużo piła.
A oto jej pazury. Same nie dałyśmy sobie z nimi rady, ale pomógł w tym weterynarz .
Tutaj już po kąpieli, podczas wycierania. W czasie kąpieli była bardzo grzeczna. Zmęczyło ją jedynie długie stanie w wannie (trzeba było ją dokładnie wymyć).
A tutaj już po kąpieli, przed wyjazdem do weterynarza.
Wczoraj pierwszy raz zamerdała ogonkiem. Pewnie z radości i wdzięczności. Poczuła się bezpieczna. Jest spokojna, domaga się pieszczot, nie brudzi w domu, wszystkie potrzeby załatwia na spacerze, w nocy grzecznie śpi, nie skomli, nie drapie do drzwi sypialni. Po prostu aniołeczek.
PROSZĘ O POMOC W ZNALEZIENIU DLA BERY NOWEGO DOMU.
[SIZE=5]6.06.07. Parę fotek sprzed okolo tygodnia:
[SIZE=3]Bercia w ubranku po sterylizacji (ochroniarz brzuszka przed lizaniem)
[SIZE=4]
Podczas siusiu na trawce przed domem
W drodze powrotnej do domu
Pod bramą
Zaczynamy wyglupy pospacerowe... (już mrużenie oczek)
Odpoczynek po spacerku (ściana ochłodzi mój pyszczek)
Ranka na brzuszku po cięciu operacyjnym (goi się bardzo dobrze)
Na spacerze w kubraczku ...
Oj nie lubimy kubraczka, o nie !!!
Na spacerze z Berci koleżanką Aretą (sąsiadką z góry)
Bera i Areta to jedyne pieski (suczki) w bramie, a szkoda...
Odpoczynek
Iglak, schronienie malych balkonowych mieszkańców, a to białe to styropian, chroniący je przed deszczem w pochmurne dni :)
A to oni we własnej osobie: dwa nowo wyklute gołąbeczki
A tutaj Bercia 04.06.07 o godzinie 6 rano, nazywając to ogólnie zdezorientowana i niedospana
CDN...