[quote name='Martens']nie spotkałam ŻADNEGO labradora, [COLOR=#000000][B]który dał się odwołać właścicielowi podczas galopu na moje psy; żadnego, który podszedłby do nich normalnie jak pies i przywitał się zasadami psiego savoir vivre zamiast podbiec na pełnym galopie prosto na pysk[/B][/COLOR] [B]czy jeszcze na[/B] [B]dzień dobry ładując moim łapy na grzbiet;[/B] żadnego który wyczytałby CSy moich psów czy niechęć jednego z nich do kontaktu, i się na nas nie pchał. Ba, nie miałam nawet sytuacji, kiedy widzę na horyzoncie laba bez smyczy i nie kończy się to scysją - niektórych nawet na smyczy nie da się minąć normalnie, bo nagle właścicielka leci jak worek kartofli a lab wsadza mojemu psu łapę w oko. [/QUOTE]
Święte słowa! Nawet jak leci z przyjacielskimi zamiarami ,to nie każdy pies jest chętny do tak "brutalnych" zabaw.
Wpadki zdarzają się każdemu , mój np. pogonił biegacza( chodź normalnie tego nie robi) ,bo dosłownie PRZESKOCZYŁ NAD NIM! :crazyeye: (Mój błąd ,że nie zeszłam na bok ,ale nie słyszałam) I uważam ,że kolesiowi się należało za takie głupie pomysły:diabloti: