Ley
Members-
Posts
246 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Ley
-
[quote name='malorie66'] Zgadzam się z tym, nie każdy musi lubić/kochać to co my. Ale czasem wolałabym, żeby część ludzi wykazywało więcej empatii/ tolerancji, zwłaszcza jak są moimi gośćmi, tzn nie twierdze, że Miśki mają skakać na gości i ogólnie być upierdliwe, ale [B]fakt że pies chce kogoś obwąchać, bo ten ktoś jakby nie było przychodzi na "jego" teren, powinno być akceptowane [/B]:) Mam cztery pieski i w międzyczasie jak psiaki zaczynały pojawiać się w moim życiu, niestety spotykałam się z negatywnymi reakcjami typu "na co Ci tyle psów itd".[/QUOTE] Pewnie! :p Ja nie mówię ,że psa mamy odganiać ,bo przyszli goście. Mój piesio ma prawo przywitać się, powąchać ,leżeć w tym samym pokoju jak ma ochotę, iść na kolanka do "cioci" jak obie strony chcą ( a zazwyczaj chcą:evil_lol:). Ale jak przychodzi ktoś kto nie chce żeby piesio leżał koło niego na kanapie, to albo go biorę na swoją stronę albo każe zejść- no korona mu z głowy nie spadnie :eviltong: Przez moje mieszkanie przewija się bardzo dużo osób-szczególnie od kiedy studiuje-nigdy nie mam problemów, z nikim nie musiałam się kłócić, nikogo wywalać i wgl żadnych spin z powodu psa.
-
[quote name='zmierzchnica'][B]Moje psy są u siebie i nie wyobrażam sobie, że ktoś, kto nie lubi psów, przychodzi do mnie na kawę i ma pretensje o psa. [/B]Nie lubi? Ok, spotkamy się w kawiarni. Dla mnie to oczywista oczywistość :roll: Mam nie tylko psiolubnych znajomych, chociaż oni to większość. Ale wchodząc do mnie, kumple średnio lubiący psy podejmują to straszliwe ryzyko :diabloti: Śmieją się zwykle, że psy są ważniejsze niż oni i takie tam. Jakby ktoś się panicznie bał psów, to nie widzę sensu, żeby do mnie w ogóle przychodził. Ok, jeśli ma wizytowe ubranie, nie ma ochoty na kontakt bezpośredni z psem - zawołam psiaki, powiem im, żeby warowały obok, a nie podłaziły i ocierały się o gościa. Ale na pewno podejdą do takiej osoby przy wejściu do domu, na pewno będą się przewijać przez pokój obok gościa i nie zamknę ich za to w pokoju :roll: Na spacerze, na zewnątrz - oczywiście, mój pies nie ma prawa wchodzić z obcymi w kontakt. Ale u siebie ma swobodę.[/QUOTE] Może ja mam inną sytuację, bo mam jednego małego psa ,który przywita gościa i potem zazwyczaj leży sobie ,gdzieś spokojnie. Więc nie widzę powodu że ma leżeć pod nogami gościa jak może u siebie w legowisku, na moich kolanach czy gdziekolwiek indziej. Wilk syty i owca cała. Nie mówię o zamykaniu psa, też tego nie robię tylko po prostu czasami ca się zrobić tak żeby wszyscy byli zadowoleni :cool3:
-
[quote name='gops']W moim domu przewija sie dużo ludzi , gdy miałam pudla nikt sie go nie bał , gdy miałam suke (nie lubiła gości) bywało różnie [B]a teraz jak mam ttb Ci sami ludzie którzy nidy nie bali się psów zwyczajnie sie boją .[/B] [B]Musze zamykać mojego łagodnego psa w innym pokoju , albo zwyczajnie ciągle pilnować by nie podchodził bo momentalnie ręce do góry i "odejdź odejdź "[/B] . I nie zdarzyło się to raz, to się zdarza często nawet Ci którzy już go znają nadal się boją . Znajomi rodziców czy nawet kilka osób z rodziny (nawet mężczyzni) , a hitem był kolega mojego brata który bał się wyjść do toalety z pokoju bo na przedpokoju leżał pies . Miny kurierów jak otwieram drzwi a w progi stoi już mój pies czekając na karton ( uwielbia kartony) też są ciekawe :) . [B]Cóż to nasz dom , nasz pies , członek rodziny i jak się nie podoba to droga wolna nikt nie musi przychodzić ([/B]jedna ciotka już się obraziła jak ją opieprzyłam gdy po raz kolejny zaczęła narzekać po co nam ten pies , jak były poprzednie psy nic takiego nie mówiła) . Za to nasz listonosz uwielbia go i zawsze go woła nawet jak gdzies na ulicy go widzimy i koniecznie musi pogłaskać . Sama nie czuje sie pewnie w bliskim kontakcie z owczarkami czy dobermanami , 2 razy byłam ugryziona przez owczarka jako dziecko (8 i 12 lat) a raz tylko dzięki grubej kurtce nic się nie stało na dobrą sprawe za to rękaw był w strzępach . [B]Jak ide do kogoś z psem tych ras nie czuje się pewnie , ale nie gadam głupot, nie każe ich zamykać tylko staram się zachowywać spokojnie bo to ich dom a nie mój[/B] .[/QUOTE] A co złego w tym ,że powiesz że czujesz się niepewnie? To już chyba zależy jak bardzo Tobie zależy na osobach odwiedzających, bo raz drugi kogoś "opieprzysz" i pokażesz że pies jest ważniejszy to zostaniesz sama z tym psem ;) Mojego psa może się ludzie nie boją, ale jak ktoś do mnie przyjdzie i najnormalniej w świecie nie lubi psów, widzę że nie jest chętny na kontakty z nim to po prostu psa zabieram, odsyłam na miejsce czy tam biorę na kolana. Jak ktoś ma ochotę to i smaczki dostanie z " listą" komend jakie zna. Po raz kolejny wałkujemy to samo: [B]My kochamy swoje psy,ale nie każdy człowiek, czy to nasz znajomy czy obcy, musi je kochać i mieć ochotę na kontakt z nimi. [/B] [SIZE=1]btw. też nie chciałabym siedzieć z nogami przy mordzie pita.[/SIZE]
-
[quote name='gops']Łagodne laby ? gdzie takie są ? [/QUOTE] A ja nie znam żadnego agresywnego laba czy goldena, a jest ich u mnie pełno. Fakt często mnie denerwują, bo się nie słuchają właściciela, podbiegają i taranują mi psa. Ale stanowczo z pełną miłością i chęcią do zabawy! :lol:
-
[quote name='evel']Zajebiście, i co, kagańca nie nosi, bo "nie lubi" jak suka, która mi się wgryzła w Zu?[/QUOTE] Napisałaś to tak jakbym ja ją broniła. Jak mi to opowiadała byłam dosłownie przerażona :crazyeye: ( psa nie znam osobiście, jest w jej domu rodzinnym) i nagadałam jej bardzo. Z tego co wiem to pies zagryza koty, które wejdą na ich podwórko, kiedyś jakiegoś małego psa chwycił ,bo ten włożył głowę w przez płot na ich podwórko. Sadzę ,że jak z nim wchodzą poza teren to kadaniec ma, z reszta wątpię że gdzieś go biorą. Cieszę się tylko ,że pies nie mieszka w moim mieście!
-
[quote name='gops']Ale one nie mają takiej strasznej świńskiej mordy ! Więc to nie może byc prawda :lol:[/QUOTE] Oj nie ironizuj! Spytałam serio, pies to pies. Każdy może ugryźć i każdy może się odwinąć. ;)
-
[quote name='Martens'] Natomiast w momencie kiedy porównujemy 28-kilogramowego atakującego amstaffa, z atakującym równie zawzięcie 40-kilogramowym labradorem czy owczarkiem niemieckim, to cała moja wiedza, doświadczenia jak i logika wskazują, że większą krzywdę zrobi ten lab czy ON, bo jest większy i silniejszy, a uścisk szczęk ma podobny do amstaffa.[/QUOTE] Ok, ok większą krzywdę zrobi ON czy lab.
-
[quote name='Martens']Osobiście dużo prędzej ruszyłabym z gołymi rękami odciągać jakiegokolwiek ttb trzymającego psa, niż kłapiącego na oślep ONka ;) Też lubię swoje ręce :) Gdybym już miała sytuację, że na moje psy leci na serio ttb, puściłabym swoje i łapała tamtego na smycz :) bo łatwiej by mi było trzymać tamtego i huknąć na swoje, żeby się odsunęły. Biegnącego na nas ONka w życiu bym nie złapała za obrożę, bo pewnie w ferworze wkur*wienia by mi się odwinął.[/QUOTE] A ttb nie może się odwinąć?:roll: Też lubię swoje ręce, ale jeszcze bardziej ludzie swojego psa i na pewno bym go broniła. Wole mieć pogryzione ręce niż nieżywego psa. Kilka razy miałam taka sytuację ,że łapałam obcego psa za obroże , broniąc swojego. Nie takie co chciały zagryźć ,ale takie których zachowanie nie do końca mi się podobało.
-
[quote name='Martens']Ale na jakie warunki fizyczne patrzysz? Labrador jest od amstaffa wyższy, cięższy, a przy tym również ma silną, dość szeroką kufę, która to cecha (jak i wielkość psa) współgra z oklepywanym tu "uściskiem szczęk" ;) [/QUOTE] Chodziło mi właśnie o siłę zacisku szczeny myślę jednak ,że labek z zamiarem zabicia zrobi mniejszą szkodę niż amstaff. Ty jako właściciel takiego psa oczywiście będziesz broniła rasy, zrozumiałe. Tym bardziej ,że na co dzień masz styczność z psem i na pewno masz większe pojęcie o rasie .Ja patrze "trzeźwym" okiem, bez sentymentów i chyba tak jak patrzy większość "zwykłych ludzi". Wyobrażenie widoku mojego psa w szczęce ttb przeraża mnie bardziej niż w onka czy labka. Jednocześnie cały czas zaznaczam ,że to moje zdanie, to co mi się wydaję i jak mi to wygląda,żadnymi badaniami tego nie podpieram.
-
[quote name='klaki91'] Natomiast miałam raz nieprzyjemność widzieć atak TTB i ten pies leciał jakby miał klapki na oczach. Kompletnie wyłączył się na otoczenie. Widziałam agresywne owczarki i żaden nie był w swoim ataku tak...prezycyjny? i skupiony jak ten TTB. Żaden nie ignorował kompletnie ludzi którzy próbowali rozdzielić psy, swojego właściciela i otoczenia. Jak ktoś się zamachnął to owczarek odskakiwał. TTB miał to w dupie.[/QUOTE] [quote name='Maron86']Właśnie u TTB przeraża mnie (będąc osobą która je omija) ich 'precyzja', zawziętość i fakt że możesz je 'lać' co spowoduje tylko mocniejsze zaciśnięcie mordy... .[/QUOTE] I to jest właśnie "niefajne" w ttb :roll:
-
[quote name='Martens'] Do tego "miękki pysk" aportera nie znaczy, że pies nie ugryzie mocno, kiedy tego chce. A kiedy ów lab się już pierze z innym psem, to i owszem, chce ugryźć, i warunki fizyczne na zadanie poważnych ran [B]też ma nienajgorsze[/B].[/QUOTE] Ale patrząc zwykłym ludzkim, moim " na oko" większe ma amstaf.
-
[quote name='kamihash']My naszego staffiora też wszędzie zabieramy, restauracje, cukiernie, imprezy na świeżym powietrzu, jeździmy z nim mpk, pkp - i praktycznie nigdy się nie spotkałam z niepochlebnym, bądź durnym komentarzem, właśnie wprost przeciwnie, on się cieszy do ludzi, a ludzie się cieszą do niego :D więc tak jak piszesz też "zbieramy uśmiechy", choć w sumie wcale mi na tym nie zależy.[/QUOTE] Pisałam na podstawie tego co obserwuje jak i tego co czytam na dogo ;) Widać spotykasz miłych ludzi.
-
[quote name='Martens']Są to psy wyhodowane do "pracy pyskiem" - tarmoszenia, szarpania, trzymania - i po prostu to lubią. [COLOR=#000000] Retriever lubi nosić, jamnik kopać, ttb - szarpać czy trzymać. Tyle że niekoniecznie musi to przekierowywać na żywe istoty - większość psów wyżywa takie zapędy na zabawkach.[/COLOR][/QUOTE] O to mi właśnie chodziło :multi: Jasne ,że nie muszą ale jak pies jest agresywny i "złapie" to wydaję mi się gorzej niż retriever co lubi aportować ;) Choćby przykład tego amstafa (?) który złapał kota a właściciel próbował go "wykopać" z paszczy :crazyeye: Kiedyś mi znajoma opowiadała, co ma właśnie psa w typie ,że jej jak chwyci to już nie puści i muszą go podduszać... Niejedno zwierze ma na sumieniu. [quote name='Martens']Ja po prostu walczę z jakimś stawianiem ich w skali niebiezpieczeństwa wyżej od innych ras o predyspozycjach bojowych, obronnych czy stróżujących. Tak samo jak ttb, może innego psa zaatakować i poważnie uszkodzić owczarek, doberman, rottweiler, akita, duży kundel czy malamut. Nie widzę żadnej prawidłowości, żeby ttb robiły to częściej i bardziej drastycznie - stąd jestem na nie podziałom w tej materii na "ttb" i "inne rasy", bo to nijak się ma do rzeczywistości. [/QUOTE] Pewnie masz rację :) Kłócić się nie będę ,bo większej wiedzy na te tematy nie mam ,ale przedstawiam moje odczucia jako zwykłego zjadacza chleba. Bardziej odstraszam mnie amstaff niż akita [SIZE=1]U mnie akurat rottweilera ani dobermana nie ma już żadnego... kilka akit i malamutów.[/SIZE]
-
Chodziło mi bardziej o chwytanie i nie puszczanie, zaciskanie niż o siłę ( nie wiem jak to opisać, właśnie takie widzenie na drzewie- mają w zamiłowaniu taki szczękościsk czy mi się wydaję..? :oops: ). Wiem, wiem, wiem ,że Wasze amstafy, bulle czy inne są najłagodniejsze , najlepsze i wgl , puszczają na komendę , muchy by nie skrzywdziły- ale to Wasze. A po świecie lata pełno już nie tak łagodnych. Krzywdzące dla odpowiedzialnych właścicieli ,ale skąd ludzie na ulicy czy nawet ten weterynarz ma wiedzieć ,że trafił mu się akurat ten 1 na 10? ;)
-
[quote name='Martens'] Dziwi mnie, że staffika, który jest wypierdkiem poniżej kolana, boją się ludzie bez strachu podchodzący do ONków, dobków czy wielu dużych, niekoniecznie przyjaznych wobec obcych ludzi psów. Dziwi mnie, że boją się ich też nierzadko ludzie, którzy generalnie siedzą w kynologii i powinni zdawać sobie sprawę z faktów i stereotypów. Ok, oni mają prawo się bać - mnie ma prawo to dziwić ;)[/QUOTE] Ja naprawdę staram się nie ulegać stereotypom i jak się wywiąże jakaś dyskusja w moim towarzystkie to zawsze bronie "te rasy",ale jednocześnie wiem jak dużo jest psów w typie, ilu nieodpowiedzialnych właścicieli. Osobiście bardziej boje się ( nie sama tylko o kontakty z moim psem) ttb niż onków, dobków . Jednak ta szczena i "ścisk" robi swoje. Sama bym takiego psa nigdy nie kupiła, m.in ze względu na podejście ludzi. Wole żeby 100 razy dziennie słyszeć "jaki słodki piesek" , wszędzie być mile widziana i zbierać uśmiechy niż krzywe spojrzenia i komentarze typu" morderca", "gdzie się pani pcha z tym psem". Ot głupota, ale żyje się przyjemniej, tym bardziej że jestem osobą która psa zabiera prawie wszędzie:loveu:
-
[quote name='omry']Nie zaprzeczam :cool3: Po co z babskiem dyskutować i sobie nerwy psuć, skoro wystarczy chwilka i się od razu uspokaja? :evil_lol: To zawsze działa![/QUOTE] No jak kto woli ;)
-
Nie wiem , ja jestem tak wychowana ,że w życiu bym nie odpyskowała( i to jeszcze klnąc) starszej obcej osobie ... Nie podziękować tylko, grzecznie i stanowczo powiedzieć ,że sobie nie życzysz. Bo jak "odpłacasz tym samym" to jesteś tak samo chamska- po prostu!
-
[quote name='FLY']ja piszę serio, dla mnie to patologia takie teksty rzucać do starszej osoby (do kogokolwiek w zasadzie);)[/QUOTE] Ja też.:roll: Wiem ,że czasami można się wkurzyć, ale takie teksty to trochę przesada :p Ja jak ktoś mi zwraca uwagę to macham woreczkiem i tyle. A zrozumcie tych ludzi też, bo może jedna na 10 osób sprząta, fakt mogli by poczekać z darciem się i zobaczyć czy faktycznie ktoś nie sprzątnie.
-
Amerykański dżentelmen i biszkoptowy potwor, czyli Blues & Frodo :)
Ley replied to katasza1's topic in Foto Blogi
. -
No dlatego napisałam to małym druczkiem ;) ja wiem ,że to wina właścicieli tych co podchodzą i fakt ,że są co najmniej dziwni że na to pozwalają. [quote name='Maron86']Tak ogólnie to pozdrawiam Zieloną Górę, Szaman jest od was ze schroniska :loveu:. [/QUOTE] O proszę! A kiedy go brałaś? Ja znam jedną tybetkę ,ale z hodowli i to jest wieeelki misio kochający wszystkie psy:loveu:
-
[quote name='Maron86'] pierwsze 3x Szaman go kagańcem po chodniku przeciągnął, [/QUOTE] To o tym "przeciąganiu kagańcem po chodniku" czytam już któryś raz z kolei i tylko utwierdzam się w przekonaniu,że nie chciałabym Was spotkać.:shake: hehh:evil_lol: [SIZE=1]( żeby nie było hejtów zaraz wiem ,że twoje psy są "zabezpieczone" a obskie podbiegają- tak tylko mówię)[/SIZE]
-
.