Ley
Members-
Posts
246 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Ley
-
[quote name='omry']Taaa, Twój piesek 6 kg by nie zabił, więc młody jajeczny samiec ttb, który od dłuższego czasu jest cięty na burzącego się burka też nie może :evil_lol:[/QUOTE] W końcu "pies morderca" , to pewnie może:evil_lol: Ja nie napisała nigdzie ,że nie może tylko się zdziwiłam. Ot po prostu! :eviltong:
-
[quote name='Pani Profesor'] właśnie, co tu ma waga do rzeczy? mój pies się nie chrzani z małymi zwierzątkami, zarżnął już wielką ropuchę, nornicę i jeszcze coś tajemniczego, czego nie zlokalizowałam, ale pisnęło i chrupnęło w krzakach :roll:. chomik by przetrwał u mnie tyle, na ile miałby skomplikowany mechanizm w klatce :diabloti:[/QUOTE] Nie chodzi o wagę czy wielkość, bo taki pies i cziłke czy małego yorasa może zagryźć jakby chciał-chyba.:diabloti:Ale o zapędy, właśnie mój ani żaby ani nornicy ,by nie "zarżnął' bo żaden z niego myśliwy. [SIZE=1]Myszki miałam to ładnie pilnował jak były wypuszczane , kompletnie nie traktował jak ofiary. [/SIZE][SIZE=2][/SIZE]
-
Mam takiego miśka, 6 kg ala pudel czy coś :lol: Ostatnio mi dziewczyna powiedziała ,że to Labladoodle amerykański miniaturowy. Może być ;)
-
[quote name='zmierzchnica']Czasem mam wrażenie, że właściciele zapominają, że psy to nie ludzie na czterech łapach... Są w stanie się pogryźć, są w stanie zagryźć, nawet czyjś najkochańszy i najcudowniejszy niuniuniu-pieseczek w obronie własnej jest w stanie zabić innego psa. Fakt, że są psy, które totalnie nie są w stanie się bronić, ja bym wolała, żeby moje zlikwidowały agresora niż dały się zlikwidować. [/QUOTE] Ja uwierzę ,że mój pies może pogryźć, nawet uwierzę że chapnąłby człowieka czy mnie, pogonił dziecko , poujadał na żula czy różne rzeczy których teoretycznie nie robi. Może jestem głupia ,ale w to że [B]zagryzie[/B] psa, kota czy szczura NIE UWIERZĘ! I mam nadzieję ,że się na tym nie przejade :eviltong: [SIZE=1]ps. Masz 5 psów :crazyeye: Ale na DT?[/SIZE]
-
[quote name='gops']Nie , mój pies nie reaguje na inne psy jeśli one omijają go spokojnie , ba nawet mamy psich kumpli na dzielni z którymi na luzie się wita i ludzie się już nas nie boją . Jak pies się na niego rzuca(na smyczy) to tylko się zjeży i bulgota ale nawet nie szarpie w strone psa . Ten pies jest wyjątkiem . Mój pies zwyczajnie nie da się gryźć i tyle ale agresywnym bym go nie nazwała .[/QUOTE] Aaaa. Bo tak napisałaś ,że można się przestraszyć :eviltong: Ale nawet jak jest cięty tylko na tego jednego psa, tak że mógłby go zagryźć to i tak "nie zbyt fajnie". Co innego postraszyć, czy kłapnąć zębami w odpowiedzi. A właściciel to jakiś niedorowój ,że psu tak pozwala podlatywać, że się o swojego psa nie boi :crazyeye:
-
[quote name='gops'] tylko że mój pies go nie ugryzie tylko ewentualnie [B]złapie i zabije[/B] bo jest na niego już tak cięty jak na żadnego innego i na pewno by go nie straszył a poprostu chciał wyeliminować . [/QUOTE] Na prawdę masz takiego agresywnego psa?! :crazyeye: Mając takiego na ośce omijałabym go szerokim łukiem,bo przecież zawsze może się jakoś ze smyczy zerwać czy wyjść z obroży. :shake:
-
Myślałam ,że jej będzie chociaż próbował "walczyć" hahah :lol:
-
.
-
:
-
No może by i miał rację,ale nie ma co robić problemów tam gdzieś ich nie ma. ;p [quote name='Yuki_']. Z rana wstaję o 6:15 [/QUOTE] btw. WSPÓŁCZUJE! Jakby mój pies chciał wstawać o 6 to bym ... :mad:
-
[quote name='zmierzchnica']Jakby w całym tym cudownie ludzkim społeczeństwie przyjąć zasadę, że [B]przepuszcza ten, któremu jest łatwiej przepuścić[/B], to jak łatwo i dobrze by się żyło! :) [/QUOTE] DOKŁADNIE! :loveu: Beatrx, no dlatego mówię ,że to zależy od sytuacji. Jak idę, a cały chodnik zajmuję babeczka z dziećmi ,bo jedno zbiera kamyczki ,drugie biega nie nadeptując na linie a na środku stoją zakupy to nie nie burzę tylko omijam. [SIZE=1](Wiem ,że pies a dziecko to co innego...)[SIZE=2]A koleś od Yuki miał tylko iść chodnikiem a nie wydeptaną ścieżką.[/SIZE][/SIZE]
-
Akurat nie na trawę, a na chodnik ;p [quote name='Yuki_'] Za mną idzie facet i się pluje że [B]całą ścieżkę blokuję. [/B]No sorry, on był bez psa, to jest miejsce psiarzy i właścicieli psów, była 6:30, [B]a wystarczyło skręcić w drugi zakręt by pójść po chodniku[/B]. :roll: P[/QUOTE] Wszystko zależy od sytuacji, jak pisze Zmierzchnica, czasami mi łatwiej ominąć grupę 5 osób niż im się rozdzielać przepuszczać etc. Ja akurat nigdy nie mam tego problemu mam jednego psa i "jakoś" sobie z nim radzę. Tak tylko mówię,że też mamy jakieś prawa chyba...
-
Ja też się zawsze staram nikomu nie przeszkadzać ze swoim psem, przywoływać brać na krótko etc. Tylko dziewczyny patrzcie, łatwiej temu kolesiowi było ominąć Yuki, niż jej ciągnąć psy które się załatwiały. Wszystko zależy od sytuacji i przecież psiarze to też ludzie i też mamy jakieś prawa. W tej sytuacji chodzi o zwykłą ,przyzwoitą ,ludzką życzliwość :roll:
-
Ja mam "specjalne" na psie kupki, niebieskie w kropeczki i różowe w serduszka :loveu:,ale nie są bio. Te bio, co Maron wstawiłaś , na jakimś osiedlu widziałam tak dostępne dla wszystkich. Ja czasami o tym myślę, jak wyrzucam stosunkowo duży worek i jednego małego bobka , CZY TO JEST EKO?! :shake:
-
.
-
[quote name='colirya']Ogólnie on nie stoi w "moich" okolicach, więc nie wiem, jak to aktualnie wygląda, ale podejrzewam, że już nie działa. Zrobili błąd, że postawili go zaraz przy głównym chodniku i oczywiście ludzie, przechodząc obok, nie mogli się oprzeć przed pociągnięciem za dźwignię :/. No i faktycznie można tam było wrzucić cokolwiek. Aczkolwiek sam pomysł, jak dla mnie, nie był taki zły - zachęcanie do sprzątania poprzez nagrody, a nie grożenie mandatem :).[/QUOTE] Tylko zamiast robić jeden automat ,który po miesiącu przestaje funkcjonować mogliby zrobić 50 koszy, nawet nie koniecznie psich, bo w Poznaniu jest ich deficyt ;) A problem ze znalezieniem "swojego' goowna też często mam :p Zdarzyło mi się wrócić z pustym woreczkiem ,bo za male i nie wiedziałam gdzie jest:evil_lol:
-
[quote name='colirya']Postawili go, koło jednego z wybiegów dla psów. Można "wygrać" piłkę, gryzak lub brawa :lol:.[/QUOTE] Gdzieś na piątkowie, nie? hahah będę zbierała kupki z całego tygodnia i lecę grać :cool3:
-
Jak ktoś sprząta to żadna różnica, gdzie pies zrobi ;) Ale kupki które leża na chodniku chyba nie były sprzątnięte ..?Pani Profesor, mój też raczej tych "wstydliwych"
-
[quote name='Pani Profesor'] dodam, że to było zawsze w miejscu bardzo publicznym, raz na płycie na Rynku Głównym, drugi raz na zatłoczonej uliczce w centrum :D więc to niekoniecznie reguła, że pies musi być nienauczony, bo mój w 90% przypadków szuka krzaczków i wie, że tam jest kibelek, a mimo to chodnikowe wpadki czasem zaliczył.[/QUOTE] Pewnie, trawy nie było blisko i mu się chciało :eviltong: Ja mówię sytuacjach pod blokiem, wiesz chodnik a obok trawnik. A jak jest śnieg to bym nawet wolała ,żeby zrobił gdzieś na zaśnieżonym chodniku, niż na metrowym śniegu na trawniku , bo by było łatwiej sprzątać. Co do wyrzucania kup do zwykłych koszy to podobno jest zakaz :roll: Ale ja zazwyczaj wyrzucam do zwykłych, bo musiałabym latać z kupką po całym mieście o.O btw w Poznaniu mieli zrobić / zrobili taki automat do "gry" na psie kupy.... pomysł idiotyczny.
-
[quote name='Ley'] Najgorsze są psy srające na trawnikach :crazyeye: .[/QUOTE] miało być oczywiście [U]chodnikach[/U]:oops:
-
[quote name='Berek']Hm, a ja zauważam pewną prawidłowość: im większy pies, tym mniej chętnie sprzątają odchody właściciele. Na lekcjach to właśnie przewodnicy mikropsów nawykowym, wytrenowanym ruchem wyciągają woreczek i sprzątają - ci od większych stosują rozmaite wygibasy byleby tylko nie ruszyć kupy z trawnika. :evil_lol: [/QUOTE] U mnie w mieście te z tak jest. Najbardziej mnie śmieszy jak ktoś stoi, pies na smyczy więc metr od właściciela robi G ,a ten głowa w drugą strone i udaję ,że nie widzi. hahah:evil_lol: Ale coś się rusza, jak tak robi to wie ,że powinien posprzątać, pewnie nie raz ktoś mu zwrócił uwagę, więc może niedługo zacznie ;p Najgorsze są psy srające na [U]chodnikach[/U] :crazyeye: Czy to małe czy duże , nie ważne. Ja sobie nie wyobrażam ,żeby mój pies zrobił na chodniku :crazyeye: Nie wiem czy one muszą tyle trzymać, że jak wychodzą to im obojętne , czy nie są nauczone...