Jump to content
Dogomania

markofix1

Members
  • Posts

    1012
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by markofix1

  1. i już po: [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images44.fotosik.pl/18/6dcd8189477fbe0d.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images34.fotosik.pl/377/0089bf8f501278b3.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images23.fotosik.pl/282/550ccc0f2763757c.jpg[/IMG][/URL]
  2. dzień wczesniej jakiś wet stwierdził, że to ciąża urojona: [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images32.fotosik.pl/377/25924410f2c92ac1.jpg[/IMG][/URL] i kilka godzin przed zabiegiem: [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images45.fotosik.pl/18/9ee4b9309042b5eb.jpg[/IMG][/URL]
  3. dzień wczesniej jakiś wet stwierdził, że to ciąża urojona: i kilka godzin przed zabiegiem:
  4. moje ulubione zdjęcie [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images36.fotosik.pl/18/230917c40b34de1f.jpg[/IMG][/URL] i to też [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images38.fotosik.pl/18/b06cf70b9b63bf1d.jpg[/IMG][/URL]
  5. Mu też czekamy na taki dzień :). Dziś jak Markofix wrócił z pracy i zapukał do drzwi, to Wacia biegiem z wersalki (nie miałam szans jej złapać) i zaczęła szczekać. Wpuściłyśmy Go do domu, to zaczęła skakac i się cieszyć, ale ja trochę przytrzymaliśmy, bo nie może się tak meczyć i właściwie to tylko raz wtedy, tak lekko zakasłała. Zwykle się prawie dusiła. Może to dobry znak? :)
  6. Mu też czekamy na taki dzień :). Dziś jak Markofix wrócił z pracy i zapukał do drzwi, to Wacia biegiem z wersalki (nie miałam szans jej złapać) i zaczęła szczekać. Wpuściłyśmy Go do domu, to zaczęła skakac i się cieszyć, ale ja trochę przytrzymaliśmy, bo nie może się tak meczyć i właściwie to tylko raz wtedy, tak lekko zakasłała. Zwykle się prawie dusiła. Może to dobry znak? :)
  7. No i mamy robić Waci okłady z sody na biust - 3*dziennie +/- po 15 min. Chcieliśmy już dziś wieczorem jej zrobić, ale padła, więc nie będziemy jej męczyć. Szew na szczęście ładnie się goi, chociaż Wacia się już nim zaczyna intereseować :(. Dziś do południa chodziła z tym kloszem, ale później jej zdjęłam, bo leżakowałyśmy obie na wersalce i nie spuszczałam z niej oka. Śmialiśmy się też wczoraj z Markofixem, że Wacia teraz taka szczuplutka laseczka się zrobiła (ma pewnie z 8kg, a ze szczeniakami 8,9kg było), że może my też spytamy Irzyłowskiego, czy by nam nie zafundował takiej metamorfozy :). Może uda mi się wkleić dziś jeszcze jakieś fotki.
  8. No i mamy robić Waci okłady z sody na biust - 3*dziennie +/- po 15 min. Chcieliśmy już dziś wieczorem jej zrobić, ale padła, więc nie będziemy jej męczyć. Szew na szczęście ładnie się goi, chociaż Wacia się już nim zaczyna intereseować :(. Dziś do południa chodziła z tym kloszem, ale później jej zdjęłam, bo leżakowałyśmy obie na wersalce i nie spuszczałam z niej oka. Śmialiśmy się też wczoraj z Markofixem, że Wacia teraz taka szczuplutka laseczka się zrobiła (ma pewnie z 8kg, a ze szczeniakami 8,9kg było), że może my też spytamy Irzyłowskiego, czy by nam nie zafundował takiej metamorfozy :). Może uda mi się wkleić dziś jeszcze jakieś fotki.
  9. Pewnie piszę trochę chaotycznie, ale tyle się ostatnio dzieje, że trudno po kolei opisać :) W przychodni w Sopocie jest taka super jedna Kobietka, ale chyba jeszcze nie lekarz. Wysoka, ciemne, trochę dłuższe włosy, super miła i cierpliwa osoba. Zwykle to Ona zajmuje Watką. Dziś wchodzimy, a Ona wyszła na korytarz i wola Wacię po imieniu i cały czas ją głaska, no i chyba Watka ją też lubi. Nawet jak dr Dominika zapytała od kiedy mamy Wacie, to Ona od razu mówi :"od 15 sierpnia" :). Chyba nas zapamiętają w tej przychodni. Oby z dobrej strony :). Trochę dużo zadajemy pytań, ale trudno...
  10. Pewnie piszę trochę chaotycznie, ale tyle się ostatnio dzieje, że trudno po kolei opisać :) W przychodni w Sopocie jest taka super jedna Kobietka, ale chyba jeszcze nie lekarz. Wysoka, ciemne, trochę dłuższe włosy, super miła i cierpliwa osoba. Zwykle to Ona zajmuje Watką. Dziś wchodzimy, a Ona wyszła na korytarz i wola Wacię po imieniu i cały czas ją głaska, no i chyba Watka ją też lubi. Nawet jak dr Dominika zapytała od kiedy mamy Wacie, to Ona od razu mówi :"od 15 sierpnia" :). Chyba nas zapamiętają w tej przychodni. Oby z dobrej strony :). Trochę dużo zadajemy pytań, ale trudno...
  11. Wacia też kiepsko spała dziś w nocy, bo po pierwsze z kloszem na szyi, a po drugie nie na wersalce,tylko w swoim łóżeczku, bo baliśmy się, żeby nie skakała w nocy. Wet mówiła, żeby póki ranka się nie zagoi nie chodzila po schodach i nie wskakiwała na wersalkę. Ale chyba gdzieś około 4:00 Markofix położył ją wkońcu na wersalce i zastawił tak, aby nie mogła zejść i raczej spała spokojnie. Całą drogę do Sopotu dyszala w samochodzie i u Wet też, więc dostała jeszcze lek enarenal 5mg (po 1/2 tabletki 2 razy dziennie). Zobaczymy co się będzie dziać. Po wizycie u Wet trochę jakby jej przeszło, ale przypuszczamy, że dostała coś na spanie, bo Wet powiedziala, że powinna dziś spać spokojnie. Nie mniej jednak dosatła po tych zastrzykach "głupawki". Cały czas skakała, łapała w zęby smycz i siłowała się z Markofixem, obszczekała wszyskie psy i o mało nie rzuciła się na kota, cały czas leciała i merdała ogonkiem. Teraz napiła się wody, zjadła jeszcze kilka kęsów kurczaczka i padła. może jutro nie zwymiotuje. oby, bo jej trochę szkoda. wymiotowanie to nic przyjemnego :(. Właściwie, to nie wiem, co jej podać do jedzenia, żeby nie zaszkodziło. Może spróbuję jutro trochę ryżu z ugotowaną marchweką i buraczkami i kurczakiem. To chyba nie jest ciężkostrawne.
  12. Wacia też kiepsko spała dziś w nocy, bo po pierwsze z kloszem na szyi, a po drugie nie na wersalce,tylko w swoim łóżeczku, bo baliśmy się, żeby nie skakała w nocy. Wet mówiła, żeby póki ranka się nie zagoi nie chodzila po schodach i nie wskakiwała na wersalkę. Ale chyba gdzieś około 4:00 Markofix położył ją wkońcu na wersalce i zastawił tak, aby nie mogła zejść i raczej spała spokojnie. Całą drogę do Sopotu dyszala w samochodzie i u Wet też, więc dostała jeszcze lek enarenal 5mg (po 1/2 tabletki 2 razy dziennie). Zobaczymy co się będzie dziać. Po wizycie u Wet trochę jakby jej przeszło, ale przypuszczamy, że dostała coś na spanie, bo Wet powiedziala, że powinna dziś spać spokojnie. Nie mniej jednak dosatła po tych zastrzykach "głupawki". Cały czas skakała, łapała w zęby smycz i siłowała się z Markofixem, obszczekała wszyskie psy i o mało nie rzuciła się na kota, cały czas leciała i merdała ogonkiem. Teraz napiła się wody, zjadła jeszcze kilka kęsów kurczaczka i padła. może jutro nie zwymiotuje. oby, bo jej trochę szkoda. wymiotowanie to nic przyjemnego :(. Właściwie, to nie wiem, co jej podać do jedzenia, żeby nie zaszkodziło. Może spróbuję jutro trochę ryżu z ugotowaną marchweką i buraczkami i kurczakiem. To chyba nie jest ciężkostrawne.
  13. Póki co Wacia dostaje po 1 kapsułce rano i wieczorem Vetmedin 2,5mg (ale tylko Wet daje jej jak jedziemy na antybiotyk i drugą na rano dostajemy w papierowej torebce). Dziś też byliśmy u Wet Dominiki Sużyńskiej (czy jakoś tak). Wacia dostala przeciwbólowy dożylnie (nadal ma wenflon w przedniej łapce), antybiotyk w pupę i jeszcze jakiś jeden zastrzyk. Kroplówki nie było. Niestety jutro też musimy jeszcze jechać. Wczoraj Wacia zjadła trochę kurczaka, a dziś rano plasterek szynki i niestety o 9:00 wszystko to zwymiotowała na pościel. Wcześniej podaliśmy jej też lek przeciwbólowy i vetmedin, ale może chociaż trochę się już wchłonęło do krwi. Niestety nadal dyszy i trochę się trzęsie. Cały czas ją nakrywam kocem i wtedy trochę jakby to drżenie mija. cdn.
  14. Póki co Wacia dostaje po 1 kapsułce rano i wieczorem Vetmedin 2,5mg (ale tylko Wet daje jej jak jedziemy na antybiotyk i drugą na rano dostajemy w papierowej torebce). Dziś też byliśmy u Wet Dominiki Sużyńskiej (czy jakoś tak). Wacia dostala przeciwbólowy dożylnie (nadal ma wenflon w przedniej łapce), antybiotyk w pupę i jeszcze jakiś jeden zastrzyk. Kroplówki nie było. Niestety jutro też musimy jeszcze jechać. Wczoraj Wacia zjadła trochę kurczaka, a dziś rano plasterek szynki i niestety o 9:00 wszystko to zwymiotowała na pościel. Wcześniej podaliśmy jej też lek przeciwbólowy i vetmedin, ale może chociaż trochę się już wchłonęło do krwi. Niestety nadal dyszy i trochę się trzęsie. Cały czas ją nakrywam kocem i wtedy trochę jakby to drżenie mija. cdn.
  15. Dziś odkryliśmy, że Wacia dyszy w sytuacji gdy: -jest zadowolona - jest zdenerwowana -ma problemy z sercem (wet tak mówiła) - jest jej za ciepło - jest zestresowana. Ciekawe tylko jak to rozpoznać???
  16. Dziś odkryliśmy, że Wacia dyszy w sytuacji gdy: -jest zadowolona - jest zdenerwowana -ma problemy z sercem (wet tak mówiła) - jest jej za ciepło - jest zestresowana. Ciekawe tylko jak to rozpoznać???
  17. Jasne, dajemy radę... Markofix pewnie tak, ja niestety jestem słaba psychicznie. No cóż, takie życie... Tuż przed 17:00 Wacia zaczęła znowu dyszeć i mieć drgawki - pewnie leki przestały działać. Pojechaliśmy do Weta, mała dostała kroplówkę, ale tylko połowę porcji, lek przeciwbólowy i na koniec antybiotyk. Dr Dominika dała jej też tabletkę na serce, drugą mamy podać jutro rano. Dostaliśmy też tabletkę przeciwbólową do domu też na rano. Jutro powtórka z rozrywki - po raz kolejny antybiotyk, ale chyba już bez kroplówki i może jakieś całe opakowanie leków na serce... Zobaczymy. Watka nie wylizuje ranki, bo już jej założyliśmy kołnierz. Jak dostała leki, to się znowu ożywila i już chciała sie dorwać do tej ranki i sprawdzić, co tam się dzieje. Trochę się z niej śmiejemy, bo biedna z tym kołnierzem nie może się nigdzie zmieścić, ciężko jej się obrócić, no i generalnie dziwnie jej jakoś. Trochę sobie pochodzimy do lekarza, bo trzeba teraz pewnie być pod stałą kontrolą. I tak wciąż jesteśmy optymistami :)
  18. Jasne, dajemy radę... Markofix pewnie tak, ja niestety jestem słaba psychicznie. No cóż, takie życie... Tuż przed 17:00 Wacia zaczęła znowu dyszeć i mieć drgawki - pewnie leki przestały działać. Pojechaliśmy do Weta, mała dostała kroplówkę, ale tylko połowę porcji, lek przeciwbólowy i na koniec antybiotyk. Dr Dominika dała jej też tabletkę na serce, drugą mamy podać jutro rano. Dostaliśmy też tabletkę przeciwbólową do domu też na rano. Jutro powtórka z rozrywki - po raz kolejny antybiotyk, ale chyba już bez kroplówki i może jakieś całe opakowanie leków na serce... Zobaczymy. Watka nie wylizuje ranki, bo już jej założyliśmy kołnierz. Jak dostała leki, to się znowu ożywila i już chciała sie dorwać do tej ranki i sprawdzić, co tam się dzieje. Trochę się z niej śmiejemy, bo biedna z tym kołnierzem nie może się nigdzie zmieścić, ciężko jej się obrócić, no i generalnie dziwnie jej jakoś. Trochę sobie pochodzimy do lekarza, bo trzeba teraz pewnie być pod stałą kontrolą. I tak wciąż jesteśmy optymistami :)
  19. Bardzo Wszystkim dziękujemy za dobre słowa. Aniołami niestety nie jesteśmy, ale kochamy nasze małe stworzonko i chcemy, żeby było zdrowe i szczęśliwe :) Dopiero wróciłam Z Wacią ze spaceru, ale nie chciala chodzić za długo, ale za to leciała jak roczny szczeniak. Trochę się trzęsła, pomimo, że ją opatuliłam szalikiem na brzuszku. Przed spacerem wypiła trochę wody z rozpuszczoną połową tabletki przeciwbólowej (pierwszą połowę zwymiotowała), nie bylo żadnej reakcji niepokojącej, więc dalam jej troszeczkę gotowanego kurczaka, którego uwielbia (Wet pozwoliła). Oczywiście zjadła, aż jej się uszy trzęsły i chciala jeszcze, ale już jej nie dałam. Wróciłyśmy ze spaceru, a mała szuka miski z jedzeniem i piciem. To znowu dałam jej kilka łyżeczek przegotowanej wody i później znów kurczaczek. jaka była szczęśliwa :). Leżała na podłodze przykryta kocykiem, a ja w drugim pokoju włączyłam tylko komp, wracam, a Wacia już zadowolona leży na wersalce. Wet mówiła, żeby za często nie skakała i ma nie chodzić po schodach. Ale ona nie posłuchała. Przykryłam ją kocem i teraz spokojnie leży. Można tylko Waci pozazdrościć chęci do powrotu do zdrowia i w ogóle chęci do życia. Nie mogę aż wyjść z podziwu. Rano jeszcze taka biedna, a teraz już ożywiona i radosna. Jutro pewnie znowu będzie jak "młody bóg" :) Mam nadzieję, że to co najgorsze to już za nami. Za jakąś godzinę dam jej jeszcze kurczaczka. Może nie trzeba będzie wtedy wieczorem kroplówki podawać (tak wczoraj w przychodni mówili, że wenflon zostaje na wypadek, jakby nie chciala jeść)
  20. Bardzo Wszystkim dziękujemy za dobre słowa. Aniołami niestety nie jesteśmy, ale kochamy nasze małe stworzonko i chcemy, żeby było zdrowe i szczęśliwe :) Dopiero wróciłam Z Wacią ze spaceru, ale nie chciala chodzić za długo, ale za to leciała jak roczny szczeniak. Trochę się trzęsła, pomimo, że ją opatuliłam szalikiem na brzuszku. Przed spacerem wypiła trochę wody z rozpuszczoną połową tabletki przeciwbólowej (pierwszą połowę zwymiotowała), nie bylo żadnej reakcji niepokojącej, więc dalam jej troszeczkę gotowanego kurczaka, którego uwielbia (Wet pozwoliła). Oczywiście zjadła, aż jej się uszy trzęsły i chciala jeszcze, ale już jej nie dałam. Wróciłyśmy ze spaceru, a mała szuka miski z jedzeniem i piciem. To znowu dałam jej kilka łyżeczek przegotowanej wody i później znów kurczaczek. jaka była szczęśliwa :). Leżała na podłodze przykryta kocykiem, a ja w drugim pokoju włączyłam tylko komp, wracam, a Wacia już zadowolona leży na wersalce. Wet mówiła, żeby za często nie skakała i ma nie chodzić po schodach. Ale ona nie posłuchała. Przykryłam ją kocem i teraz spokojnie leży. [COLOR=blue][B]Można tylko Waci pozazdrościć chęci do powrotu do zdrowia i w ogóle chęci do[/B] [B]życia.[/B][/COLOR] Nie mogę aż wyjść z podziwu. Rano jeszcze taka biedna, a teraz już ożywiona i radosna. Jutro pewnie znowu będzie jak "młody bóg" :) Mam nadzieję, że to co najgorsze to już za nami. Za jakąś godzinę dam jej jeszcze kurczaczka. Może nie trzeba będzie wtedy wieczorem kroplówki podawać (tak wczoraj w przychodni mówili, że wenflon zostaje na wypadek, jakby nie chciala jeść)
  21. Wodę podaję teraz małymi porcjami, co jakiś czas. Pierwsze dwie porcje przeszły bez problemu. W trzeciej rozpuściłam 1/2 tabletki, którą wet dała. Niestety po 5 min wszystko było z powrotem:( Mała była okryta kocykiem, ale chyba jej za ciepło. bo cały czas się przemieszcza. teraz leży pod dwoma ręcznikami. Zauważyłam też, że ma drgawki po wymiotach, a później się uspakaja. No właśnie poszłam do drugiego pokoju i niestety znowu mała zwymiotowała. Czasem sama woda, a czasem żółta substancja (nie płyn) i teraz jeszcze coś jakby ziarenka grochu. Nic takiego nie jada. Co to może być?
  22. Wodę podaję teraz małymi porcjami, co jakiś czas. Pierwsze dwie porcje przeszły bez problemu. W trzeciej rozpuściłam 1/2 tabletki, którą wet dała. Niestety po 5 min wszystko było z powrotem:( Mała była okryta kocykiem, ale chyba jej za ciepło. bo cały czas się przemieszcza. teraz leży pod dwoma ręcznikami. Zauważyłam też, że ma drgawki po wymiotach, a później się uspakaja. No właśnie poszłam do drugiego pokoju i niestety znowu mała zwymiotowała. Czasem sama woda, a czasem żółta substancja (nie płyn) i teraz jeszcze coś jakby ziarenka grochu. Nic takiego nie jada. Co to może być?
  23. dzwoniłam do Weta. Był ten młody chłopak. Mała może mieć jeszcze drgawki, chociaż powiedzial to bez przekonania. Wodę podawać w malutkich ilościach. Jeśli nie zwymiotuje, to dać tabletkę. teraz Watka leży na boku na środku pokoju i ma troche przymknięte oczka. Przykryłam ją ręczniczkiem, ale wezmę chyba kocyk. Może jej trochę zimno? Na razie nie zakładam jej kołnierza, bo i tak dziewczynka nie ma siły. To srebrne z brzuszka już prawie zminnęło. Ciekawe co to było za mazidło? - wygladało jak spray :)
×
×
  • Create New...