Jump to content
Dogomania

LILUtosi

Members
  • Posts

    8616
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

Everything posted by LILUtosi

  1. Nie, państwo już jakiś czas temu zadecydowali o adopcji ale postanowili przepadać dzieci na ewentualne uczulenie na sierść. Nie jest to choinkowy prezent.
  2. A znalazłam jej domek a właściwie potencjalnych chętnych. Wałbrzych, państwo z dziećmi, zrobili testy przed decyzją o adopcji. Dziś państwu wyślę wątek , może sami się zareklamują. W niedzielę będą odwiedzinki.
  3. Socjalizuje się coraz bardziej, już nie wyskakuje tak na inne psy z zazdrości , choć próbuje się wcisnąć i wyszarpać jak najwięcej czułości. Po ogrodzie biegają z moją Polą i Bazylem jak szalone. Ogólnie zawsze się cieszy, zawsze pierwsza do miziania, zawsze śpi na moich nogach.
  4. Też chciałabym wiedzieć może nie co i jak tylko kiedy. Może trzeba na wątku transportowym ogłosić, teraz na święta dużo ludzi wyjeżdża. Cypisek już się przyzwyczaił do swojego domku i chętnie do niego wraca. Na spacery też chodzi chętnie i ogólnie jest grzeczny. Jedyną wadą tak jak pisałam to jego skakanie.
  5. Dało by rade Szarusiowi kupić legowisko higieniczne - niestety obsrywa mi klateczkę i kołdry a i na fotele już nie daje rady wchodzić. http://www.zooplus.pl/shop/psy/legowisko_dla_psa/higieniczne/31906?rrec=true
  6. Pewnie że tak. Zaraz by ją stracił. A on sobie powoli skubie.
  7. Cały czas chodzi ze swoją kością. Jak rano go wypuszczam to wychodzi z nią i ją gdzieś porzuca a ja muszę później przeszukiwać ogród. Je suchą do dna, na spacerach chodzi znośnie, miziać się chce. Wada - skacze żeby wyrazić miłość lub też zwrócić na siebie uwagę brudząc ciuchy. Agresji brak ale nie zapominajmy że jest u mnie w kojcu nie w domu oraz nie mam dzieci z którymi musiał by walczyć o uwagę. Od początku trochę ślimaczą się oczy. Na początku myślałam że to ze stresu ale nadal ma takie łezki flaki. Po za tym normalny fajny pies.
  8. Niestety amant dziś opuścił alkowy ...nie jest do adopcji , przebywał na gościnnych występach. Rozkochał, rozochocił i opuścił wraz ze swą cudowną zdradzoną partnerką. Ale Emi ma jeszcze jednego adoratora, brutala całą gębą.
  9. Nie zauważyłam w nim agresji. Rozmawiałam z panią i agresja dotyczyła raczej zaborczości. Stawał między synem a panią i łapał za rękę.
  10. Tu się tworzy album zdjęciowy. https://goo.gl/photos/bb3rBQA6LeCyUd8a7
  11. Nie ciągnie wcale, ogólnie to bardzo mądry zagubiony pies i grzeczny. Założyłam mu pół zacisk bo pani mówiłam że jak chce to potrafi się normalnej obroży wyśliznąć i z szelek też.
  12. zrobiłam mu na spacezre pare fot ale on strasznie ucieka od fleszy hehe. a lało jak widać.
  13. Spokojnie, juz się pogodził z sytuacją. Czasem mnie nawołuje jak idę z innymi psami. Rano była nieładna kupa - trawa ze śluzem. Będę obserwować. ani mówiła że on co jakiś czas ma sensację jelitowe. Że było to zbadane i generalnie nic mu nie wykryto.
  14. Mieliśmy około tygodnia poprawy, Szarik śmigał fajniutko. Niestety od wczoraj znowu mamy słabsze dni. Taka parabola. Na zastrzyk jedziemy 25 listopada.
  15. Mam obroże, szelki i smycz i dwie kości jego, książeczkę i zrzeczenie. Podobno Agnieszka mówiła że on nic więcej nie potrzebuje.
  16. Rozmawiałam trochę z panią , wydaje się świadoma i mądrze mówiąca. Radziła się trochę behawiorystów - nawet wiem których. Z jedną przez telefon. Sytuacja życiowa zmusiła ją do podjęcia takiej decyzji i nie wiadomo jak by się nie jedna z nas w takiej sytuacji zachowała. Niestety na dogomanii jest tak że zachwycamy się jak pies jest w domu a jak pies wraca wieszamy na ludziach "psy" dosłownie ale też domyślnie. Czasem jest tak że ktoś nie ma na tyle siły aby podjąć dalszą walkę a czasem po prostu nie dopasowują się do siebie. Wiem że zaraz dostane gromy...odpowiedzialność itd. Ale tez wiem z racji długoletniego doświadczenia że jeden pies potrafi się zachowywać różnie w różnych domach. Też tak mam że niektóre psy kradną mi serce a nie których nawet nie lubię. A tego co nie lubię idzie do domku i jest tam kochany na maxa. Tak jest z psami jak i z partnerami , zachłyśniemy się urodą, elokwencją, a po jakimś czasie się okazuje że nie ma chemii. Fakt, pani mało sprawiała wrażenie przejętej. Ale też część ludzi nie okazuje uczuć na zewnątrz, może też chce zostawić za sobą część kłopotów które na nią spadły. Bezsprzecznie powinna przynajmniej w małej części pomóc w pokryciu kosztów. Zdjęcia zaraz po przyjechaniu z jego pierwszego kojca. Już się uspokoił , zrozumiał chyba że tu musi poczekać. Leży na kocu który ukradłam pani z bagażnika.
  17. Nie jest na razie dobrze jak przewidywałam. Pani psa oddała, ulokował się w kojcu, niestety musiałam pilnie pojechać do weterynarza z Kilerkiem i po powrocie zastałam Lakyego /Cypiska na jednej z części śluzy między kojcami a ogrodem. Musiał przeskoczyć dwa betonowe ogrodzenia (2 m) żeby się tam znaleźć. Oprócz tego cały czas szczeka więc jest milusio. Pewnie mam dziś noc zarwaną. Przeniosłam go do innego kojca gdzie jest tylko panel ogrodzeniowy z kraty. Będę obserwować. Na noc zamknę go w kojcu. Pies zadbany.
×
×
  • Create New...