Hej, postaram się nadrobić od początku.
Michu zaraz po wyjeździe Ani zdecydowanie się obraził i bardzo mnie "znielubiał". Warczał, pokazywał swój starty garnitur zębopaszczękowy, gulgotał. Wszystkie te zachowania raczej bez jeżenia, ale z machaniem ogona. Dziwne te jego zachowania. Podchodzę ze smaczkiem do furtki i on bierze przez ogrodzenie, bierze drugi smaczek i nagle trzeciego już nie bierze bo przypomniało mu się że mnie nie lubi i od nowa bulgotanie. Posiedziałam trochę przy ogrodzeniu z nim aby oswoił się z moim zapachem i moją obecnością. Gdy zaczęło się ściemniać chciałam sprawdzić jaki jest zakres jego niewidzenia i czy ma to związek z jego niepewnością i lękiem którą właśnie przejawia(filmik). Podeszłam miedzy innymi z kubkiem herbaty i wtedy Michu wyraźnie się zainteresował co niosę i czy to przypadkiem nie coś dla niego do jedzenia. Kubek postawiłam na ziemi a on wodził wzrokiem za moją ręką z kubkiem, co by dowodziło że widzi i z daleka i z bliska.
Ania wklei filmik na którym widać test machania ręką a przy okazji pełną gamę jego zachowań. Należy przyjąć że powieli je w każdym domu do którego pójdzie. Są to zachowania ewidentnie lękowe. Być może będąc w schronisku pracownicy bojąc się tak wielkiego psa żeby wejść do kojca odstraszali go np polewając wodą lub kijem czy straszeniem i przyjął postawę obronną. W każdym bądź razie nie jest to pies dla idiotów. te zachowania u Ani się wyciszały i jest szansa że przy stabilnym miejscu pobytu psa, Michu się wyciszy.
ps. Michu tu też pilnuje swojej zabawki i ma ją zawsze gdzieś w zasięgu.