-
Posts
8616 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
4
Everything posted by LILUtosi
-
>>>Szariczek już nie cierpi, odszedł spokojnie...<<<
LILUtosi replied to Olena84's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Bo się skończył. Wcześniej zamawiała Obraczuś o ile pamiętam do podziału na Szarika i Odi, później Mortes zamówiła butle w rewanżu. No i teraz się skończyło. -
Zefir już miał słabsze dni ale się podnosił. Dlatego teraz daliśmy mu szanse. Jeśli te leki nie pomogą będzie trzeba podjąć ostateczną decyzję.
-
>>>Szariczek już nie cierpi, odszedł spokojnie...<<<
LILUtosi replied to Olena84's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Szariczek parę dni nie bierze artroflexu i już namiętnie liże łapy. Nie wiem czy ma to związek bo może to te deszcze. Wszystkich łamie i kręci. I oczywiście kanapowo: i zielono a to było już? -
>>>Szariczek już nie cierpi, odszedł spokojnie...<<<
LILUtosi replied to Olena84's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ja Olenko! Całkiem sprawna z Ciebie opiekunka Szariczka. :iloveyou: -
[quote name='kikou']trudno coś w takiej sytuacji napisać.. znam doskonale temat, wiem jak to ciężko jak taki duży biedulek nie może się podnieść cóż dla Lilu pewnie przydałby się dobry fizjoterapeuta na umęczony kręgosłup... w takich sytuacjach pociesza mnie tylko fakt, że psinki akceptują szybko swoje ograniczenia i otoczone dobrą opieką nawet na tej swojej ostatniej prostej po prostu cieszą się każdym kolejnym dniem, obecnością kochanego człowieka, promykiem słoneczka czy smacznym kąskiem...[/QUOTE] Właśnie on się nie cieszy, no chyba tylko wtedy kiedy uda mu się zasnąć. Zawsze miał charakterek ale teraz w obliczu bólu jest nieznośny. Do wszystkiego muszę mu zakładać kaganiec. A najgorzej że prawie cały czas jęczy, kombinuje i nie ułatwia mi. To przenoszenie go też mu nie pomaga. Żal mi go bo być może tak bardzo go boli i czuje dyskomfort że stał się stetryczałym złośnikiem. Może w jednej sytuacji się wycisza, jak go miziam za uszkiem, ale muszę uważać żeby za daleko nie po miziać bo dostanę zębami.
-
Wyniki dobre: [CENTER][IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-5LQF4U8RASs/U2v_N0HiiWI/AAAAAAAAbtA/zVuU9PMW1bY/s640/IMG3361.jpg[/IMG] i na sloneczku: [CENTER][IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-6IPHybJoSBk/U2v_YZXs0nI/AAAAAAAAbtQ/5tfdvZpWbww/s640/IMG3366.jpg[/IMG] [CENTER][IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-r9CCkcqo5iM/U2wCyj6-UVI/AAAAAAAAbtw/RM3cpLHkBXo/s720/IMG_6368.JPG[/IMG] [CENTER][IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-gVJ-UA1780o/U2wC8c4RUSI/AAAAAAAAbt4/aS--0ZsAbMk/s720/IMG_6369.JPG[/IMG] [CENTER][IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-jUHi83PB6sI/U2wDIC3grDI/AAAAAAAAbuA/PV89ZaxRAZU/s720/IMG_6370.JPG[/IMG] [/CENTER] [/CENTER] [/CENTER] [/CENTER] [/CENTER]
-
Zefirkowe leczenie w całości pokryła Fundacja Węgielek. Zefirek bierze takie lekarstwa: [CENTER][IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-CdBtbzmi1-4/U2v_Ky1vjlI/AAAAAAAAbs4/gCph3SndAps/s640/IMG3360.jpg[/IMG] tu u lekarza: [CENTER][IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-J-ZGhSInYmQ/U2v980Rvj9I/AAAAAAAAbr4/iMx74_UljCk/s640/IMG3347.jpg[/IMG] [CENTER][IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-Kzg1y1AJQF8/U2v-D4KZt_I/AAAAAAAAbsA/RAYN488ZKJs/s512/IMG3351.jpg[/IMG] i w domu: [CENTER][IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-SVWTAJJMfB4/U2v-4_djeRI/AAAAAAAAbsU/_wrLc4ad4O0/s640/IMG3354.jpg[/IMG] [CENTER][IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-uDvEPyRimyk/U2v_BGfBedI/AAAAAAAAbsk/C-HC5DzoTr8/s640/IMG3358.jpg[/IMG] [/CENTER] [/CENTER] [/CENTER] [/CENTER] [/CENTER]
-
Kupiłam wczoraj podkłady, idą jak woda. Próbowałam go dzisiaj postawić, na pasach ale nie daje rady. Dostał leki na zapalenie pęcherza oraz zastrzyki przeciwbólowe. Dostanie też czopki Tramal. Po za tym ma taką wolę życia i nadal podły charakter. Do wszystkiego muszę mu zakładać kaganiec. z parę dni temu uwalił mnie w rękę i jeszcze mam zaczerwienione. Noszę go na słoneczko ale już nie na trawę tylko na taras. Apetyt ma spory pić też pije. Krzyczy ze chce siku i kupę ale co z tego jak nie może wstać. Nie wiem co z nim będzie.
-
Na Szarika, na Szarika. Trzeba mu kupić znowu artroflex. Bezczelnie dodam że domek był mój to mam prawo no nie?
-
>>>Szariczek już nie cierpi, odszedł spokojnie...<<<
LILUtosi replied to Olena84's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Szarik nie zna już innego miejsca i czuje się tu jak gospodarz, ale cuda się zdarzają i nie takie staruszki szły do domków. -
Zefir przestał wstawać. Jak jest słonko to wynoszę go na trawę a wieczorem wnoszę. Dziś w trakcie noszenia obsikał mnie. Mocz strasznie śmierdzący jakby długo trzymany a był na trawie. Ma apetyt i kupy się unormowały ale nie ma już siły wstać żeby je wydusić. Będą potrzebne podkłady. Muszę też jakoś opatentować sposób jego przenoszenia na wybieg i z powrotem bo jednak lekki nie jest.
-
>>>Szariczek już nie cierpi, odszedł spokojnie...<<<
LILUtosi replied to Olena84's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Zamówione - 55zł proszę na konto to samo co za hotel http://allegro.pl/bayer-obroza-kiltix-l-duza-70-cm-promocja-i4187310168.html -
Też podczytuje cały czas wątek. Ja to tak widzę. Nie raz zastanawia mnie brak wyobraźni niektórych cioteczek w ratowaniu psów. To co napisała Szalony kot oraz pisze memory jest ciężko zauważalne dla szarego forumowicza, dobrodzieja psów. Nikt nie analizuje ile ktoś ma psów i ile doba ma godzin. Na ilość nie jakość. Wszyscy którzy w tym uczestniczyli są winni. Ci co pozostawiali tam psy i zapomnieli płacić czy karmą czy innymi środkami. Ci co pozbyli się problemu opływając w glorii i chwały bo uratowali psa. Teraz jest winny i trzeba go spalić na stosie. Yumani ulegała tej presji i nie potrafiła powiedzieć stop. Zabrakło hamulców. Do tego zbiegło się parę innych czynników. To że nie miała na prąd i wodę to jasne, ale jasne też jest że nikt nie chce płacić za czyjeś fanaberie na swojej posesji. Konflikt urósł co rozmiarów wojny i nie dało się żyć wspólnie, Yumanii miała utrudniony dostęp oraz czas, brak kasy, żarcia, wody. Jestem w stanie sobie wyobrazić jej opłakane położenie. Tylko że wtedy powinna KRZYCZEĆ głośno! POMOCY! W tym czasie zachowała się jak nałogowiec w kasynie. Już nie długo się odbije..... Sama wiem jak to jest bo swojego czasu na 22 psy miałam 8 psów na własnym utrzymaniu, za które mi nikt nie dawał złotówki bo mam hotel, a 5 kolejnych były nie płacone, część z tych długów zresztą do dziś jest nie zapłacona. Ale wtedy krzyczałam głośno. Udało się wyadoptować te na moim garnuszku, do dziś jeden został co nie chce domu znaleźć a z osobami nie poważnymi już nie współpracuje. Mam nadzieje że yumanii wyciągnie wnioski z tej lekcji bo widzę że będzie nadal psami się zajmować. Że poznała kruchą granicę między zbieractwem a pomocą i że będzie jasno artykułować swoje potrzeby oraz wymagać spłacania swoich zobowiązań. Stało się źle, ale też napisze że nie wszystko jest czarne albo białe i nie wszystko złoto co się świeci a nie każde gówno śmierdzi. :-) ps. 1. Totalnie nie znam Yumani i wszystko co wiem na jej temat to z tego wątku. ps. 2. Żeby było jasne, nie pochwalam zachowania yumani ale też warto spojrzeć na ręce innych.
-
Wyczekał się chłopak na swój domek ale się doczekał.
-
>>>Szariczek już nie cierpi, odszedł spokojnie...<<<
LILUtosi replied to Olena84's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Bijcie mnie aż bedzie czerwone. Wszystko dlatego że kombinuje najtaniej. Jednak wet powiedział że on nie ma nawet takiej ceny w hurtowni jak jest w necie. Dlatego też trzeba zbiorowo zamówić. -
Zawsze można na Szariczka wpłacić - kolegę Aramiska [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/192405-Staruszek-Szarik-sypi%C4%85-si%C4%99-deklaracje-brak-og%C5%82osze%C5%84-pomocy-!!!?p=22105570#post22105570[/url]
-
[quote name='Bogusik']Hm...liczyłam jednak,na Twoją pomoc.Ale skoro problem ze spamową skrzynką bierze górę...Trudno,trzeba będzie jeszcze pomyśleć...[/QUOTE] Wolałabym nie brać na siebie ogłoszeń z bardzo prostej przyczyny. W czysto komercyjnym interesie hotelu nie jest wydawanie psów do adopcji co nie znaczy że ktoś te adopcje utrudnia. Ale zdarzają się tego typu zarzuty do hoteli. +Że nie odbiera się telefonów- może się często zdarzyć! + że nie ma czasu porozmawiać bo właśnie jest się u weta + że powie się coś za dużo o psie a powinno się to na początku ukryć i tak dalej.... A tak przejmuje rozmowę z osobą która jest już raczej na tak niż bardziej na nie. I takim sposobem unikam wyimaginowanych zarzutów.