-
Posts
1627 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Everything posted by kasiainat
-
Alfa trzymaj się cieplutko. Ściskam :-( [quote name='Jasza']Mam nadzieję, że u Tiny słońce i piękna pogoda.[/QUOTE] Piękna, wiosenna pogoda :-) [URL="https://imageshack.com/i/n1yauaj"][IMG]http://imagizer.imageshack.us/v2/xq90/829/yaua.jpg[/IMG][/URL] [URL="https://imageshack.com/i/n9oh6pj"][IMG]http://imagizer.imageshack.us/v2/xq90/837/oh6p.jpg[/IMG][/URL] [URL="https://imageshack.com/i/mr1j2mj"][IMG]http://imagizer.imageshack.us/v2/xq90/819/1j2m.jpg[/IMG][/URL] U Tinki troszkę do przodu czyli lepiej :-) Już nie ucieka przed nami po ogrodzie jak zbieramy się na spacerek tylko siada i grzecznie czeka aż zapniemy smyczkę. Przy głaskaniu, zapinaniu nadal się spina i bacznie obserwuje ale już bez większej paniki. Bardzo lubi spacery - radośnie podskakuje i macha ogonkiem od razu za bramką ale pewnie czuję się tylko z innym psem. Sama przejdzie kawałek i chce wracać do domu. Apetyt jej bardzo dopisuje, stado odpowiada chociaż już zdarza się, że broni swojego legowiska i nie chce nikogo do niego wpuścić ;-)
-
[quote name='halcia']POniewaz tu często pisałam o Filipku [*],to zawiadomie ze 22.01 odszedł za TM z pomocą weta.Mocno problemowe zaczeło byc sioo/naciskanie pecherza/i koo ,przednie łapki tez juz absolutnie nie podpierały psiaka.Tak,ze w ciagu 2 m-cy straciłam 13 -letnią Nutke i 14-15 -letniego Filipka.W tej chwili mam 15-letnią Etke,adoptowaną przed świetami.Wziełam"przejsciowo" miała jechac do hoteliku,ale psisko tak mnie pilnowało i patrzyło w oczy,ze nie mogłam zawieść....została u mnie.[/QUOTE] Halciu bardzo, bardzo mi przykro z powodu Filipka :-( Ehh... Dobrze, że masz Etkę ;-)
-
Na 6 zdjęciu to łapki Meggi :-) Meggi jest bardzo przyjacielską sunią i zawsze chętnie przyjmuje nowe psiaki do stada - to taka sunia, która zdecydowanie bardziej woli towarzystwo psiaków niż ludzkie :roll: Tinka wykąpana. Weszła spokojnie pod prysznic ale jak usłyszała szum wody to wpadła w szał - zaczęła skakać i pokazywać zęby. Miałam już odpuścić ale w końcu się uspokoiła i stała jak zahipnotyzowana już do końca. Później grzecznie pozwoliła się wyciągnąć i powycierać :-) Powiem szczerze, że dużo pracy przed nami bo Tinka jest ogromną panikarą :p
-
[quote name='AgusiaP']W domu ;) Państwo tak jak pisała Elunia mieli już jamniczki, więc wiedzą jakiego charakterku mogą spodziewać się po Majeczce ;)[/QUOTE] Ja również bardzo mocno trzymam kciuki za domek :lol: I faktycznie najlepiej żeby Maja trafiła do ludzi, którzy znają rasę :p
-
[quote name='paula_t'] Kasiu wiesz już coś po rozmowie z weterynarzem?[/QUOTE] Wetka powiedziała, że jeśli znowu powtórzy się jakieś niedomaganie( apatia, brak apetytu, biegunka) u Liderka to wtedy mam z nim podjechać na badania. Na razie proszę trzymać kciuki, żeby było jak jest czyli bardzo ok :-)
-
ZDjęcia kiepskie bo modelka nie chce współpracować :-( Dzisiaj pierwszy raz Tinka poszła "normalnie" na spacer. Normalnie czyli bez stresu. Rozglądała się, wąchała i nawet kilka razy wysikała. Pierwszy raz szła blisko przy nodze a nie na wyciągnięcie smyczy. Ogólnie bardzo ciężko wyciągnąć ją na zewnątrz - na ogród trzeba ją dosłownie wypchnąć. Dzisiaj została porządnie wyczesana i wycięłam jej dredy . Nie była zbytnio uradowana, raz pokazała mi zęby i postraszyła. Jeszcze po wieczornym spacerze kąpanie ją czeka. Normalnie takie zabiegi robię pierwszego dnia ale ona jest naprawdę bardzo strachliwa/płochliwa a poza tym nie śmierdzi (niektóre psiaki kąpie 3 dni z rzędu bo nie da się wytrzymać zapachu). Podchodzi po smakołyki - delikatnie zabiera z ręki i odwrót. I tak jak mówiła pani w schronisku Tinka najbardziej "pewna siebie" jest na smyczy - można ją wtedy głaskać, drapać. Odpięta ze smyczy pozwala się pogłaskać ale chwilkę i odwrót. AlfaLS ja zrobiłam po Tinkę równe 96 km ( mój samochód pali 9 l/100 km Pb95 :-) ) czyli 48 zł.
-
[URL="http://imageshack.us/photo/my-images/197/rvz.JPG/"][IMG]http://img197.imageshack.us/img197/2964/rvz.JPG[/IMG][/URL] [URL="https://imageshack.com/i/0oggcuj"][IMG]http://imagizer.imageshack.us/v2/640x480q90/24/ggcu.jpg[/IMG][/URL] [URL="https://imageshack.com/i/mjm352j"][IMG]http://imagizer.imageshack.us/v2/640x480q90/811/m352.jpg[/IMG][/URL] [URL="https://imageshack.com/i/mum1igj"][IMG]http://imagizer.imageshack.us/v2/640x480q90/822/m1ig.jpg[/IMG][/URL] [URL="https://imageshack.com/i/0nx9i8j"][IMG]http://imagizer.imageshack.us/v2/640x480q90/23/x9i8.jpg[/IMG][/URL] [URL="https://imageshack.com/i/n71vp9j"][IMG]http://imagizer.imageshack.us/v2/640x480q90/835/1vp9.jpg[/IMG][/URL] [URL="https://imageshack.com/i/15ipq1j"][IMG]http://imagizer.imageshack.us/v2/640x480q90/41/ipq1.jpg[/IMG][/URL] [URL="https://imageshack.com/i/0fq2hxj"][IMG]http://imagizer.imageshack.us/v2/640x480q90/15/q2hx.jpg[/IMG][/URL]
-
[quote name='Elisabeta'] Jak minął dzień, Tinko?[/QUOTE] Myślę, że nie najgorzej :-) Tinka generalnie nadal bardzo nieufna/strachliwa. Rano protestowała na spacerze więc musiałam jej mocniej ścisnąć obroże. Na ogrodzie buszuje i zgubiła identyfikator - musiał się zahaczyć gdzieś o gałąź i zostało tylko kółeczko. Na razie na wszelki wypadek ma pożyczony od Czarki aż przyjdzie zamówiony. Wczoraj wieczorem zsikała/zkupkała się w domu. Dzisiaj była tylko kupa. Na spacerach tylko wącha - ale widziałam, że sika normalnie na ogrodzie. Dzisiaj była bardzo głodna i zjadła 2 miski ryżu z mięsem. Cykłam jej dwa zdjęcia- od razu uciekła. Ale jak się nią nie interesuje np. ściągam pranie z suszarki to podchodzi i mnie obwąchuje oczywiście dopóki się nie odwrócę. Myślę, że trzeba jej dać troszkę czasu chociaż najchętniej wsadziłabym ją pod prysznic a później porządnie wyczesała bo wszędzie wystaję z niej rudy podszerstek. Aha i powiem Wam, że chyba spodobało jej się w ciepłym domku bo wpada w tempie ekspresowym z ogrodu jak otwieram drzwi - nie trzeba za nią wołać :-)
-
[quote name='Elisabeta'] Teraz to i ja jestem ciekawa nowych wiadomości o Uranku.:fadein:[/QUOTE] Ja dostałam fotkę Uranka kilka miesięcy temu na telefon. Siedzi sobie na niej chłopak na plaży i podziwia fale :-) Zadzwoniłam do właścicieli i u Uranka wszystko bardzo ok :-) Jest bardzo grzeczny chociaż nie lubi dzieci. Jeździ z państwem na wakacje i ma nowego przygarniętego kolego ( i starszą koleżankę, która była w domku przed Urankiem). Państwo czasami przejeżdżają koło nas w góry więc jak będą w pobliżu to mają wpaśc z wizytą - oczywiście z Urankiem :-)
-
[quote name='Toska1']Liderku, nie daj się choróbskom, patrz ile tu osób martwi się o Twoje zdrówko !!! głaski dla naszej paróweczki :loveu: wydaje mi się, że trzeba chłopaka porządnie przebadać ,żeby wiedzieć z czym mamy do czynienia, bo chyba jednak coś mu dolega.A i wiek Liderkowy już poważny, to o zdrowie trzeba zadbać :)[/QUOTE] Też tak uważam ;-) Dzisiaj rano był troszkę marny ( w nocy dreptał i siurał ) ale nie było najgorzej bo chciał mnie użreć jak próbowałam mu pocisnąć antybiotyk. W końcu skapitulowałam, rozpuściłam proszek w wodzie i podałam mu strzykawką. Jadł dzisiaj dwa razy ryż z mięsem i wyżebrał ode mnie kawałeczek szynki. Na spacery chodzi ale raczej króciutkie - chyba też dlatego, że jest bardzo zimno. Jutro będę dzwonić do wetki i zobaczymy co dalej.
-
Tinka grzeje dupkę przy psim stadku :-) Nas omija szerokim łukiem... Nie mam ani nawet jednego zdjęcia ale już się tłumaczę :-) Mieliśmy troszkę problemów z dojechaniem do schroniska. W końcu dotarliśmy, pracownicy czekali na nas. Pani poprosiła mój dowód i mówi do drugiego pracownika: Ja wejdę od przodu, ty od tyłu i będziemy ją łapać. Ja oczy jaki piłeczki i pytam czy ona jest dzikuską. Pani mówi : Nie, zobaczy pani na smyczy jest bardzo grzeczna. Podchodzi ten drugi pan i mówi: A wie pani, że po takim długim pobycie w schronisku to zmienia się charakter psa i nie wiadomo jak ona będzie się zachowywać. Proszę nie zbliżać jej do chłopca ( czyli mojego 8-letniego syna, który pojechał ze mną). No trochę zdębiałam. Poszłam do auta, przygotowałam transporter,odwracam się - pani wyprowadza Tinkę na smyczy - skuloną i przerażoną. Przepięłam jej szybko smycz, pani władowała ją do transportera. Podpisałam dokumenty i do domu. Znowu się pogubiliśmy ale udało się nam wrócić bezpiecznie do domu. Tinka była bardzo grzeczna w drodze. W domu sama wyszła z transportera, zjadła troszeczkę kurczaka. Pooglądała koty, świnkę. Wpadła do wanny w łazience i mój mąż pomagał jej wyjść bo nie potrafiła sama. Ucieszył ją dopiero widok i kontakt z psami. Na razie jest bardzo wystraszona. Ale byłyśmy na dwóch spacerkach i jest ok - całkiem ładnie chodzi na smyczy :-) I właśnie z resztą stada żebra bo mój mąż je kolacje :-)
-
Ja uważam, że warto zrobić powtórne prześwietlenie ( u mojej suni już po miesiącu widać było istotne zmiany w kościach i przerzuty na płuca). Tym bardziej, że wcale nie trzeba psa sedować - wystarczy przytrzymać, żeby się ruszał. Jeśli okaże się, że na płucach "coś" jednak jest ( a nie powiększony węzeł) to i tak nic nie da się z tym zrobić ale będziemy wiedzieć. Natomiast na jelitach też "coś" było i to jest ważne w przypadku Liderka. Psiak wczoraj znowu był osowiały i nie chciał jeść :-( Po konsultacji z wetką dostał antybiotyk i lek przeciwzapalny/przeciwbólowy ( akurat miałam w domu). W nocy zwymiotował pomarańczową pianą. Dzisiaj była powtórka leków i po południu już wszamał ryż z kurakiem :-)
-
[quote name='Gabi79']Jasne, ze wyślę:loveu: Kasiu proszę potwierdź wpłaty za hotelik i weta [/QUOTE] Przepraszam, że dopiero teraz - potwierdzam wpłaty są na moim koncie. Trzymam kciuki za ogłoszenia Majeczki :-) Wczoraj pierwszy raz na spacerku spotkałyśmy sarenki - myślałam, że Majka wyrwie mi rękę - tak się szarpała i wyła. Ma bardzo silny instynkt myśliwski :-)
-
Gieniusia już za TM :-( Naprawdę szczerze mam nadzieję, że te zielone łąki gdzieś są i jest tam miejsce dla naszych pupili. Gieniusia od kilku dni wyraźnie osłabła, przednie łapki odmówiły jej posłuszeństwa. Od dwóch dni nie jadła, nie piła i gasła w oczach. Dzisiaj zsikała się krwią, wpadła łebkiem do miski z wodą :-( Wetka powiedziała, że to już naprawdę najwyższy czas ... Zasnęła spokojnie :-( Zabraliśmy ją do domu...
-
[quote name='Bjuta']Wróciłam do cywlizacji po 10 dniach warsztatów dokumentalnych i jestem tak wypruta, a w innej pracy mam taki zap... że nie wiem zupełnie w co ręce włożyć, więc oczywiście zaczynam od zajrzenia na dogo.... :) :) No ale trochę straciłam orientację. Czy wiadomo co z tymi cieniami w płucach? (Czy to wogóle dotyczyło Liderka?) Bo naprawdę mi się już wszystko myli... Bo jeśli Lider ma coś nowotworowego to trzeba by to pisać w ogłoszeniach, albo wogóle się zastanowić czy mu już nie zapewnić emerytury u Kasi?[/QUOTE] Bjutko na razie weci nie byli w stanie stwierdzić, czy to na pewno nowotwór. Pani doktor powiedziała, że ma nadzieję że to powiększony węzeł chłonny w płucach. Dodatkowo w jelitach wyszedł powiększony węzeł chłonny krezkowy i w okolicy zażołądkowej dookoła pętli jelit zgrubienie/obrzęk ew.guz naciekowy ( wszystko piszę w karcie dzień 27.12.13). Za jakiś czas trzeba powtórzyć zdjęcia. Liderek troszkę lepiej z sikaniem, w ciągu tego tygodnia zdarzyło mu się tylko 2 razy narobić w domu ;-)
-
[quote name='Gabi79']Kasiu, jak będziesz miała pewność co do kwoty, wtedy Ci prześlę. Przyszło kilka wpłat dla dziewczynek, bardzo serdecznie dziękujemy!!! Pozwólcie, że jutro uzupełnię, bo dzisiaj jestem padnięta.[/QUOTE] 35 zł :-) [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/542/0vdo.jpg/][IMG]http://img542.imageshack.us/img542/940/0vdo.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL=http://imageshack.us]ImageShack.us[/URL]
-
Majeczka już też zdrowa. Dzisiaj zrobiła 3 twardziele :-) Byłyśmy na kontroli - dostała jeszcze dzisiaj antybiotyk w iniekcji, tabletki na 4 dni i tabletkę na odrobaczenie. Ogólnie jak zawsze jest radosna, pełna energii i wiecznie głodna. Dostałam skan dzisiejszej wizyty na maila ( bo właśnie wprowadzali leki na komputer i musiałybyśmy długo czekać) ale jest mało wyraźny, że nawet nie potrafię rozszyfrować kwoty ( chyba 35 zł ). Poprosiłam, żeby przesłali mi jeszcze raz i wtedy wstawię wszystko.
-
[quote name='halszka']oj Majeczko co z Tobą...mam nadzieję,że to nic poważnego,trzymam kciuki za zdrówko i czekamy na wieści[/QUOTE] Majeczka już po wizycie. Waży 7,7 kg. Miała zrobione badanie krwi. Wątroba i nerki są w porządku, jest odwodniona ( pomimo ogromnego apetytu i pragnienia). Ma też obniżony poziom leukocytów. Do jutra ma głodówkę więc dzisiaj dostała w lecznicy kroplówkę, antybiotyk i leki rozkurczowe. Jeśli jutro kupa będzie lepsza to możemy dać jej troszkę jedzenia ( i antybiotyk do poniedziałku), jak nie będzie poprawy to jutro jedziemy na kroplówkę. [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/268/bui.JPG/][IMG]http://img268.imageshack.us/img268/5085/bui.JPG[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/827/g41t.jpg/][IMG]http://img827.imageshack.us/img827/7705/g41t.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/62/j3as.jpg/][IMG]http://img62.imageshack.us/img62/8196/j3as.jpg[/IMG][/URL]
-
[quote name='paula_t']Ciekawe jak tam Lidercio się miewa...:roll:[/QUOTE] Liderek miewa się bardzo dobrze :-) Apetyt ma podwójny - co chwilę grzebie w miskach. Spacery też jak zwykle bardzo go cieszą. No i charakterek też oczywiście wrócił. Jedyny minus w jego zachowaniu po lecznicy to całkowity brak utrzymywania czystości w domu. Wcześniej zawsze sygnalizował, że chce wyjść - teraz po prostu wychodzi z legowiska i leje gdzie stanie. Jak widzę, że wstaje z legowiska i wypuszczam go na ogródek to sika pod progiem drzwi :-(
-
[quote name='Mysia_']Jak tam Liderek?[/QUOTE] Liderek jest w domu. Jak weszłam do lecznicy od razu go usłyszałam. Denerwował się i chciał pożreć wetkę bo wyciągała mu wenflon. Pani doktor stwierdziła, że Lider jest okropnym nerwusem i dzisiaj od rana czepiał się o wszystko. Czuje się dobrze. Jak usłyszał w domu brzdęk misek to od razu wyszedł z legowiska na obiad i całkiem nieźle zjadł. Pije też nutridinki. Odebrałam rachunek, który zwalił mnie z nóg :-( 512 zł. Wklejam całą kartę z poszczególnymi dniami, cenami i opisem. [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/801/qkr1.jpg/"][IMG]http://img801.imageshack.us/img801/3953/qkr1.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/51/udvs.jpg/"][IMG]http://img51.imageshack.us/img51/1694/udvs.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/542/mn50.jpg/"][IMG]http://img542.imageshack.us/img542/383/mn50.jpg[/IMG][/URL]
-
[quote name='Bjuta']Nie mam, ale gdyby coś się działo, to by mi Kasia na pewno dała znać. Przedzwonię jutro.[/QUOTE] Stan Liderka poprawił się. Dzisiaj już był ożywiony, chętnie spacerował. Liderek miał zrobione dzisiaj USG jelit i one pracują wolniej niż powinny ( nie widać żadnych guzów ale całkiem możliwe, że coś tam się tworzy). Powtórzyli mu też rtg .Przy okazji zdjęcie "zahaczyło" kawałek płuc i tam ukazał się jakiś naciek/twór :-(. Poprosiłam, żeby wykonali mu zdjęcie całych płuc. Jutro rano jadę po paróweczkę także jak tylko będę wiedziała więcej to od razu dam Wam znać.
-
U Liderka troszkę lepiej ( wyszedł sam na siku) ale nadal jest słabiutki, na kroplówce i musi zostać w lecznicy do jutro. Jeśli jutro nie będzie zdecydowanej poprawy to zrobią mu jeszcze USG. Pani doktor zastanawia się, czy nie zjadł czegoś nieświeżego ( śmierdzi mu strasznie z pysia ) ale Liderek raczej nie należy do szperaczy. On nawet nie tarza się w 'nieświeżościach".
-
Dzwoniła właśnie pani doktor. na rtg widać troszkę zagazowany żołądek i jelita. Wyniki krwi są dobre - jest tylko odwodniony. Teraz leci pierwsza kroplówka i jeszcze na noc dostanie drugą a jutro rano konsultacja z pozostałymi lekarzami i najprawdopodobniej dostanie Liderek leki przeciwwymiotne, antybiotyk i będziemy mogli zabrać go do domu.