-
Posts
1627 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Everything posted by kasiainat
-
Ganek jest zabudowany i ma ogrzewanie podłogowe ale jest tam chłodniej przynajmniej kilka stopni. Wszystkie leki przeciwbólowe niestety zawsze coś niszczą przy okazji. Na tej ulotce ONSIORu pieszę, że podaje się go tydzień - jeśli po tym czasie nie ma poprawy trzeba go odstawić. Myślę, że warto spróbować ???
-
[quote name='Lili8522']Emi dziś promowała się na akcji adopcyjnej, powiem Wam, że to typowa baba :D Raz warczy a raz merda ogonkiem i na kolanach siedzi :crazyeye: Jej humory powaliły dzisiaj każdego :roll: Strasznie się wszystkim podobała :) Ah ta Emi taka niepozorna a charakterna :diabloti:[/QUOTE] Właśnie miałam do Ciebie Lili dzwonić i pytać jak się zachowywała :-) Emi ma właśnie takie dziwne "akcje". Do nas się już przyzwyczaiła i jest ok ale z obcymi jest własnie taka niezdecydowana. Niby macha ogonkiem i wskakuje na kolana ale jak ktoś chce jej okazać więcej czułości to powarkuje. I generalnie nie toleruje trzymania/wyprowadzania jej za obroże - wije się jak gad.
-
Akurat w ten sam dzień była kąpiel, pranie i szorowanie ;-) Dzwoniła pani doktor. Onsior dla Gieni na pierwsze 14 dni wyniósłby 49 zł, potem zmniejsza się dawkę czyli byłoby taniej. Polfilina 17 zł/opakowanie - powinno wystarczyć na 3-4 miesiące. Jeśli się zdecydujemy w poniedziałek mogę odebrać leki. A i jeszcze po miesiącu stosowania należy sprawdzić wątrobę.
-
[quote name='pinczerka_i_Gizmo']Dziękujemy za odwiedziny u naszej małej złośnicy!!![/QUOTE] Złośnica troszkę się uspokoiła tzn. nauczyła się zostawać sama ;-) W środę był test - 3 godzinki siedziała sama i nic nie narozrabiała ( tylko kosz ze śmieciami przegrzebała - a że segregujemy to w papierach nic nie znalazła ;-) ).
-
Była dzisiaj pani doktor pooglądać Gieniusię. Nie zna tego leku ONSIOR ale obiecała, że posprawdza i pomyślimy co podawać najlepiej. Ponieważ Gienia ostatnio zeszczuplała mimo niezłego apetytu wetka zaproponowała Karsivan ( ludzką polfilinę - jest dużo tańsza ). Gienia nadal przesypia noce :-) Ale śpi w chłodniejszym ganku - w domu nie chce spać - chyba jej za ciepło. W dzień wyje jak chce się załatwić - jest nieźle - ostatnie kilka dni obyło się bez kąpieli.
-
Jestem i ja :-) Jak już wcześniej pisałam z Emiśki jest niezłe ziółko. Kto miał do czynienia z beaglem, jamnikiem itd. będzie wiedział o co chodzi :-) Już "prawie" opanowałyśmy chodzenie na smyczy - pod warunkiem, że Emi nie wywęszy jakiegoś zwierza. Ciągnie wtedy okrutnie. Apetyt jej bardzo dopisuje, wetnie wszystko co znajdzie - nawet okruszki z podłogi pozbiera. Przytycie jej nie grozi bo ma takie pokłady energii, że ja czasami przy niej wysiadam. Emi ma troszkę problemów z utrzymywaniem czystości - o ile w dzień jest super to po nocy zawsze zostawia nam niespodziankę . I duży problem z zostawaniem samej w domu ;-( [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/10/gcxa.jpg/][IMG]http://img10.imageshack.us/img10/2953/gcxa.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/6/s368.jpg/][IMG]http://img6.imageshack.us/img6/7214/s368.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/29/fo9m.jpg/][IMG]http://img29.imageshack.us/img29/3064/fo9m.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/24/bm0e.jpg/][IMG]http://img24.imageshack.us/img24/8976/bm0e.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/594/zk64.jpg/][IMG]http://img594.imageshack.us/img594/1945/zk64.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/820/ojm9.jpg/][IMG]http://img820.imageshack.us/img820/8487/ojm9.jpg[/IMG][/URL]
-
[quote name='RIVER']Na prośbę Kasi wklejam moje pw do niej "ten lek, o którym pisałam na wątku to onsior, pytałam Murkę - obecnie bierze go hotelikowy dziadek z chorym kręgosłupem, mogę znaleźć i zeskanować ulotkę, jeśli chciałabyś skonsultować z Twoim wetem. Jeśli będzie decyzja, że próbujecie podawać, zasponsoruję pierwszą dostawę (niestety lek nie jest tani:shake:), podaje się go raz na dobę, zawsze o tej samej porze. Gdyby się okazało, że lek suni nie odpowiada można będzie wysłać do Murki;-) Nie wiem jakie są decyzje dziewczyn odpowiedzialnych za sunię,ale gdyby to był mój pies ja bym jeszcze zrobiła pełną biochemię i morfologię, może się okazać (tfu, tfu), że wyniki tak złe, że faktycznie sunia cierpi... Moja Łezia miała guz nerki+ inne choroby, ale wyniki dzięki dobrze ustawionym lekom i diecie było do końca dobre, no i działał ten onsior" skan ulotki prześlę na maila Dziękuje RIVER :-) U Gieniusi troszkę lepiej tzn. ładnie zaczęła przesypiać noce. Dla mnie to jest niesamowita radość bo powolutku zaczynałam wyglądać jak zombie :-( Chociaż wczoraj wyjechaliśmy po południu - Gienia odsikana - a po powrocie pranie, szorowanie i kąpanie. Ale jak człowiek się wyśpi to wszystko wydaję się łatwiejsze. 14 października przyjeżdża do nad wetka na szczepienie. Obejrzy dokładnie Gienie i dopytam o ONSIOR.
-
[quote name='Romina_74']czasem guzy powodują takie huśtawki hormonalne ... ale pewnie u Zosi to nie to![/QUOTE] Może jutro uda nam się podjechać z Zosią do zaufanej wetki. Romina ja od wczoraj intensywnie myślę o Zosi i też przyszedł mi na myśl guz ale taki bardziej np. w mózgu. One powodują bardzo nieracjonalne zachowania psów. Moi znajomi muszą uspać 4-letniego zdrowego psa właśnie z powodu guza - pies jest jak chodząca bomba zegarowa - nie wiadomo kiedy i na kogo wybuchnie. Atakuje bez ostrzeżenia, w ostatnich tygodniach niestety członków rodziny. Po ataku w ogóle nie wie o co chodzi i co się stało. Zosia była u nas z wizytą i też kiepsko się zachowywała np. bez powodu kilka razy atakowała psy. Naprawdę ciężki z niej przypadek.
-
Przepraszam, że nie odpisywałam - coś nam łącze szwankuję i wcięło mi wcześniej posta na dogo. Dziękuje za wszystkie rady i obecność :-) Ostatnie dni analizujemy z mężem sytuacje i próbujemy wypracować jakieś rozwiązania aczkolwiek jest to bardzo trudne bo zachowanie Gieni jest bardzo nieprzewidywalne. Posiłki staramy się dawać o stałej porze i wcześniej jak jeszcze dreptała to kupa była od razu po jedzeniu - więc nie było z tym problemu. Teraz jest bardzo różnie ale kupa akurat nie jest największym problemem. Gorzej jest z sikaniem bo tutaj to jest prawdziwa loteria. W czwartek wynosiłam Gienie 7 razy bo jęczała - myślałam, że chce sikać. w końcu zorientowałam się, że chce być na ogródku. Zimno było więc położyłam ją na grubych poduchach i okryłam kocem. Przeleżała do 17 bez protestów i dopiero o tej porze wysikała się 1-szy raz. Najgorsze są noce bo jak Gienia nie śpi to i my nie śpimy a tak jest praktycznie codziennie. Ciężko mi naprawdę określić czy Gienia się męczy, czy ją boli. Jak patrzy na mnie kiedy niosę jej miskę albo jakiś smakołyk to myślę sobie - jak mogłabym ją zawieźć do uśpienia? Ale jak widzę jak próbuje wstawać a nie jest wstanie albo zsika się pod siebie pod naszą nieobecność i leży cała mokra od moczu to zastanawiam się czy chciałabym takiego życia dla siebie? Napiszę tak z innej beczki. O naszą sunię, którą pożegnaliśmy prawie 2 tygodnie temu walczyliśmy do końca. Walczyliśmy bo ja nie chciałam przyjąć do wiadomości, że psa który całe życie był zdrowy będę musiała poddać eutanazji z powodu bólu przedniej łapy. I tak dostawała coraz silniejsze leki przeciwbólowe. Najpierw działały 2 tygodnie, potem tydzień w końcu przestały działać. Dostała opiaty, które miały działać 12 h - nie działały nawet 6. Ale ja cieszyłam się bo suka zaczęła stawać na łapę. Miałam nadzieję. Była ze mną cały czas. Widziałam, że ubywa jej "ciała" ale patrzyłam jej w oczy a one się do mnie uśmiechały i mówiłam sobie - będzie dobrze - ona chce żyć. Teraz wiem, że oczy psa uśmiechają się zawsze do stworzeń które kocha. Dzień przed jej śmiercią zważyliśmy ją na wadze i okazało się, że w ciągu 9 dni spadła następne 7 kg, rtg pokazało przeżuty do płuc i kość przed ramienną z której zrobiło się sitko. Chciałam żeby żyła dla mnie bo nie potrafiłam się z nią pożegnać i nie wyobrażałam sobie domu bez niej. Pozwoliłam jej cierpieć bo moje uczucia były ważniejsze :-( Nie piszę tego, żeby namówić Was na eutanazje Gieni. Piszę to bo im więcej osób może spojrzeć z boku na daną sprawę tym lepszą decyzje możemy podjąć. Ja jestem gotowa powalczyć o sunie ale nie jej kosztem. Może faktycznie trzeba spróbować podać jej jakieś środki przeciwbólowe ( może ona po nocach jęczy właśnie z bólu bo prawie nigdy nie załatwia się wyniesiona wtedy na dwór ) ). Jak już było tu na wątku napisane - lekarstwa na starość nie ma - ale może jest coś co uczyni tą starość łatwiejszą - tylko wtedy ma to sens.
-
[quote name='Panna Marple']jak się czuje nasz pan Puszysty?[/QUOTE] Pan puszysty zrobił się troszkę leniwy - na długi spacer idzie tylko rano i czasami wieczorem. Po południu tylko 100-200 m od domu, zrobi co ma zrobić i do domu :-) Jak jest pogoda to smaży się na słonku i pilnuje posesji przed przechodniami. Jak leje to całe dnie przesypia w legowisku - budzi go tylko brzdęk misek i garnków :-) Jak dla mnie fajny, bezproblemowy psiak :-)
-
[quote name='RIVER']Kasiu, a może spróbować dry bed ? Myślałam o takim rozwiązaniu dla dziadeczka Pongusia(*) - dry bed na wierzchu, pod spodem podkłady takie do łóżeczka dla dziecka i dopiero koc, z tego co dziewczyny pisały mocz przesiąknie przez dry bed na podkład i sunia leżałaby na suchym. tu są rady [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/224401-Jak-żyć-ze-staruszkiem-i-nie-zwariować/page2[/URL][/QUOTE] Przeczytałam wątek i generalnie jakbym czytała historię Gieni. Starość jest naprawdę okrutna. Gienia nie wstaje sama w ogóle. Jak ją postawimy i złapie równowagę zdarza się jej przejść kilka chwiejnych kroków, które i tak kończą się upadkiem. Tylne łapiny jej sztywnieją, tyłek jest wyżej niż przód i ona się po prostu składa. Bez pomocy załatwia się po siebie - qupy raczej robi twarde i nie ma problemu z ich sprzątaniem - chyba że nas nie ma a ona próbuje się przesunąć to wtedy jest pies do kąpania i wszystko naokoło do szorowania. Piszę przemieszczać bo Gienia czasami podnosi się na przednich łapkach i wtedy ciągnie za sobą ten leżący tył. Gienia sygnalizuje potrzeby - zaczyna jęczę i wyć. Wynosimy ją, stabilizujemy jej pozycje i jak zaczyna załatwiać potrzeby to przytrzymujemy ją. Najgorsze są noce i jak musimy gdzieś wyjść. Pomimo tego, że przed wyjściem zawsze jest "odbyta" po powrocie jest masakra w postaci zasikanego całego pomieszczenia, legowiska i psa:-( W nocy Gienia potrafi kilka razy nas wołać. Czasami wystarczy przełożyć ją na drugi bok i śpi dalej ale najczęściej to nie wystarcza i wynosimy ją na dwór. Nawet w ulewy stoi wtedy kilka minut na dworze po czym zawraca do domu. W zeszłym tygodniu po którejś nocy z rzędu byłam tak zdekoncentrowana, że zapomniałam spakować dziecku piórnik do plecaka i nasłuchał się biedak jaką ma niedbałą mamusie :-( Apetyt ogólnie ma bardzo dobry ale zeszczuplała - tak jakby miała problemy z przyswajaniem ( czasami robi 3 kupy/dobę). Powiem szczerze, że serce boli jak się patrzy na takie kończące się życie :-( ale w zeszły wtorek musieliśmy pożegnać naszą 9-letnią sunię, którą w ciągu 1,5 miesiąca zmasakrował nowotwór kości i sama nie wiem co jest gorsze :-(((
-
Nutka - szczęśliwa w wymarzonym domu :)
kasiainat replied to pinczerka_i_Gizmo's topic in Już w nowym domu
[quote name='jola_li'] Czy to możliwe, że Nutka ma niezdjęte szwy posterylkowe? Trochę łzawią jej oczy, więc Pani wybiera się do weterynarza.[/QUOTE] Nutka ma założone szwy rozpuszczalne. Byłam z nią na kontroli i pani doktor powiedziała, że wszystko pięknie wygląda i nie będzie jej ich wyciągać. Bardzo się cieszę z dobrych wieści :-) -
[quote name='Bjuta']No właśnie! Kasiu... :) Uciesz nas jakąś wieścią! :) :)[/QUOTE] Wieści to raczej takie średnie mam :oops: Generalnie z samym Liderkiem jest wszystko ok. Tylko spacerki trochę mu się znudziły ( w gorące dni ;-) ). Idzie jakieś 100 m, załatwia potrzeby i biegnie do domu. Zrobił się bardzo czujny i dzielnie obszczekuje przejeżdżające samochody albo spacerujących turystów. Natomiast jak ktoś tylko otworzy bramkę od razu zawraca i idzie się położyć. Chłopak chyba nie bardzo nadaje się do domu z dziećmi. Dwa dni temu złapał za rękę 6-letnią dziewczynkę, która przyjechała odwiedzić innego psiaka. Nie było to mocne ugryzienie, raczej takie ostrzeżenie. Mój syn pokazywał dziewczynce wszystkie psiaki, doszedł do Liderka leżącego w swoim legowisku i powiedział, żeby go nie dotykała bo Lider nie lubi obcych i trzeba mu poświęcić troszkę czasu. A dziewczynka zignorowała polecenie, wyciągnęła szybko rękę i niestety. Mojego syna - 7 latka toleruje bardzo dobrze ale ten go przekupuje różnymi smakołykami. Nadal nie cierpi większych czułości, przytulania czy brania na ręce - na to tylko ja mogę sobie pozwolić. to jeszcze fotorelacja :-) [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/32/2u5.JPG/][IMG]http://img32.imageshack.us/img32/1893/2u5.JPG[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/838/ehgg.jpg/][IMG]http://img838.imageshack.us/img838/5959/ehgg.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/18/bs5j.jpg/][IMG]http://img18.imageshack.us/img18/6379/bs5j.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/546/950u.jpg/][IMG]http://img546.imageshack.us/img546/3959/950u.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/138/8xmf.jpg/][IMG]http://img138.imageshack.us/img138/8922/8xmf.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/9/xtzd.jpg/][IMG]http://img9.imageshack.us/img9/6344/xtzd.jpg[/IMG][/URL]
-
[URL=http://imageshack.us/photo/my-images/90/b2ut.jpg/][IMG]http://img90.imageshack.us/img90/8236/b2ut.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/42/0akz.jpg/][IMG]http://img42.imageshack.us/img42/8365/0akz.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/31/s4c.JPG/][IMG]http://img31.imageshack.us/img31/9622/s4c.JPG[/IMG][/URL]
-
Przeglądałam zdjęcia psiaków i znalazłam ostatnie dni Rudej u nas. Dziele się fotkami z Wami :-) [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/513/3xep.jpg/][IMG]http://img513.imageshack.us/img513/6299/3xep.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/694/ewwq.jpg/][IMG]http://img694.imageshack.us/img694/338/ewwq.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/268/veu.JPG/][IMG]http://img268.imageshack.us/img268/1246/veu.JPG[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/513/zx71.jpg/][IMG]http://img513.imageshack.us/img513/4541/zx71.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/4/vx8v.jpg/][IMG]http://img4.imageshack.us/img4/8245/vx8v.jpg[/IMG][/URL]
-
Nutka - szczęśliwa w wymarzonym domu :)
kasiainat replied to pinczerka_i_Gizmo's topic in Już w nowym domu
[URL="http://imageshack.us/photo/my-images/854/08c0.jpg/"][IMG]http://img854.imageshack.us/img854/1681/08c0.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/829/ln2o.jpg/"][IMG]http://img829.imageshack.us/img829/6696/ln2o.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/28/s5s3.jpg/"][IMG]http://img28.imageshack.us/img28/4327/s5s3.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/593/tqga.jpg/][IMG]http://img593.imageshack.us/img593/5004/tqga.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/541/7q0r.jpg/"][IMG]http://img541.imageshack.us/img541/1305/7q0r.jpg[/IMG][/URL] -
Nutka - szczęśliwa w wymarzonym domu :)
kasiainat replied to pinczerka_i_Gizmo's topic in Już w nowym domu
[quote name='pinczerka_i_Gizmo']Pokaż mordkę Nuteczko :)[/QUOTE] No to się pokazujemy :-) [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/844/qesk.jpg/"][IMG]http://img844.imageshack.us/img844/9584/qesk.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/9/r5px.jpg/"][IMG]http://img9.imageshack.us/img9/4997/r5px.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/833/xzy6.jpg/"][IMG]http://img833.imageshack.us/img833/1272/xzy6.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/42/4km4.jpg/"][IMG]http://img42.imageshack.us/img42/7787/4km4.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/829/gjfm.jpg/"][IMG]http://img829.imageshack.us/img829/637/gjfm.jpg[/IMG][/URL] -
Kurcze z tym bólem to ciężko powiedzieć. Wetka mówiła, że ona ma na pewno zmiany zwyrodnieniowe kręgosłupa i dlatego trzeba dawać jej coś przeciwzapalnego/przeciwbólowego. Metacam się już skończył - może macie możliwość gdzieś taniej załatwić?? Z legowiskiem to generalnie jest problem bo Gieni trzeba je przynajmniej co drugi dzień prać( czasami 2 razy dziennie). Typowego legowiska mieć nie może bo nie potrafi się z niego podnieść. Leży na poskładanych kołdrach albo grubym kocu, żeby łatwiej było to wrzucić do pralki i wyprać. Przymierzam się, żeby kupić jej materacyk powlekany kodurą ( podobno jest wodoodporna ). Chodzi tylko o to, żeby gąbka/materac nie nasiąkał moczem a nie wiem czy kodura sobie poradzi.
-
U nas na szczęście już po upałach ale faktycznie ciężko było. Gienia wyprowadziła się z domu, praktycznie całe dnie i noce spędza na zewnątrz. W dzień od 13- 16 jest w domu. wieczorem jak próbujemy ją wnosić do domu to zaczyna się denerwować, wyje żeby pomóc jej wstać i drepcze na ogród. Czasami zaśnie w domu ale znowu robi nam pobudki o 23-24 - trzeba ją wynieść na ogród ( próbowaliśmy ją wynosić na chwilkę i z powrotem do domu - potrafi się co godzinę upominać, że chce wyjść na zewnątrz). W ogrodzie śpi całą noc spokojnie. Śpimy przy otwartych na oścież drzwiach, żeby wszystko słyszeć a że mamy 3 mikro psiaki (zaczepno-obronne) to informują nas o wszystkim - nawet o szeleście liści na wietrze :-) Stan fizyczny Gieni różnie. Czasami ma lepsze dni i drepcze wtedy na króciuteńkie spacerki, jest nawet w stanie sama się podnieść, załatwić bez problemów. Niestety większość czasu jest gorzej i trzeba jej pomóc wstać, przytrzymać przy sikaniu. Zdarza się często, że Gienia sama wstanie ale już przy sikaniu nie daję rady się utrzymać i mamy kąpiele kilka razy w tygodniu - czego po prostu nie cierpi ;-) Zapomniała ostatnio się rozliczyć. Gienia miała u mnie 137 zł ( 37zł zostało z tych 100 zł które przyjechały razem z Gienią i 100 zł ze skarpety ), szczepienie kosztowało 30 zł. Także na moim koncie jest 107 zł Gieni.
-
[quote name='Ulka18']W schronie by pewnie wet miejski nie mial nad nia litosci :-( Dziekujemy KasiuPrzystal za opieke na Gienia.[/QUOTE] Ja nie wiem jak te psiaki trzymają się w schronach :-( U nas tak do 14 jest cień przed domem, ale psy leżą plackami i dyszą jak zwariowane. Później na 2 godzinki przenoszą się do domu, po 16 znowu jest cień bo słonko zachodzi za "las". Ale i tak jest po prostu masakra. Teraz w domu mamy 29 stopni:p Była pani doktor - zaszczepiła Gieniusie przeciwko wściekliźnie. Cudownego leku niestety nie ma :-( Możemy ją tylko wspomagać np. metacamem ( czymś przeciwzapalnym ). A Gienia ma lepsze i gorsze dni. Troszkę zaczęła ostatnio chodzić na krótkie spacerki ale nóżki ma słabiutkie i wydaję mi się, że troszkę schudła mimo, że apetyt dopisuje.
-
"Wczorajszy" Liderek :-) [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/401/hzyn.jpg/"][IMG]http://img401.imageshack.us/img401/4127/hzyn.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/809/m0q4.jpg/"][IMG]http://img809.imageshack.us/img809/1634/m0q4.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/818/f62r.jpg/"][IMG]http://img818.imageshack.us/img818/460/f62r.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/827/agq5.jpg/"][IMG]http://img827.imageshack.us/img827/822/agq5.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/12/kzw7.jpg/"][IMG]http://img12.imageshack.us/img12/2694/kzw7.jpg[/IMG][/URL]
-
[quote name='Ulka18']Jak tam nasza Gieniusia? Pogoda ladna, bezdeszczowa, nie ma upalow.W sam raz dla starszych psow. No właśnie na Gienie taka pogoda kiepsko działa :-( Nóżki ma coraz słabsze i ostatnio coraz częściej robi kupę pod siebie :-( We wtorek będzie u nas pani doktor bo Gieni kończy się ważność szczepienia - zobaczymy, może coś doradzi. Miałam piękne fotki Gieniusi - niestety mój syn kręcił filmy klockom lego i wszystkie mi wykasował :angryy: