Już nikt nie odwiedza Mony. Niestety ja miałam problemy z zalogwaniem się tutaj. Tak jak w wakacje. U Mony dobrze. Nadal boi się niektórych sytuacji, np. chciałam ją wziąć na ręcę ostatnio. Strasznie się wystraszyła.
Codziennie czytałam wątki. Niestety nie mogłam się zalogować. Znowu te same problemy. Pieniążki są i czekają na odbiór plus obiecane gazety na maluchy :)
tak to juz jest....ze czlowiek czy zwierze przed smiercia odzyskuje sily na chwile a potem :/...
dobrze ze zaznala ciepla, dobrego dotyku czlowieka....a ten czlwoiek ktory ja wyrzucil kiedys dostanie po dupie....nic w przyrodzie nei ginie....