Jump to content
Dogomania

anhata

Members
  • Posts

    3681
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by anhata

  1. zas Mona to jest prawdziwa ksiezniczka Mona...chodzi dumnie na spacerze...wszystko ja interesuje, ciekawi...na dworzu moze stac lub usiasc w jednym miejsci i obserwowac przez kilka minut to, co ja zainteresowalo....ale nadal boi sie do tego stopnia, ze dzisiaj wystraszyla sie pekinczyka, ktory na nia szczekal...w domu jest wesola,pogodna...umie sie bawic z nami....bardzo lubi koty....szczegolnie kota Felka, ktorego tyka lapka bo chce sie bawic..a Felek ucieka, bo Mona jest od niego znacznie wieksza :) :) :) :)
  2. Fakt jest dziewczyny taki, ze to ciezki przypadek Wyobrazcie sobie, ze nie sikacie, ze Wam sie mocz zbiera w Waszym ciele ?! zaczynacie szukac lekarza....Kiki ma szczescie, po pierwsze dawno by juz nie zyla....po 2 jest w Warszawie...jest leczona i badana...takie schorzenie to rzadkosc...nawet gdyby byla mozliwosc operacji to i tak powinnysmy wiedziec ze to DUZE RYZYKO....to nie sterylizacja....co by bylo gdyby, (przy mozliwosci) operacji zaszly kolejne komplikacje.....przeciez juz STERYLKA MIALA POMOC ! to niespotykane schorzenie...mi sie np. to w glowie nie miesci...przeciez sikanie to naturalny proces....teraz jest cewnikowana....proszki zadzialaja lub nie. jesli nie zadzialaja to wszyscy wiemy co to znaczy!..bedzie musiala brac proszki plus cewnikowanie a to kosztuje..jesli ZADZIALAJA to bedzie musiala brac proszki do konca zycia....a to tez kosztuje ...wiec pytanie brzmi...kto ja zaadoptuje????????????????????? dziwne schorzenie plus wydatki...ktos wezmie psa na ktorego trzeba lozyc sporo kasy, z mysla, ze moze umrzec ( zawsze cos moze nie wypalic)???? dziekujmy Bogu, ze jak narazie Kiki ma opieke lekarska, tak to moglaby juz nie zyc..
  3. czary mary...hokus pokus....niechaj czarus znajdzie domek
  4. Co do Mony....podejrzewam, ze juz mozna robic pomalu ogloszenia....tylko musimy zrobic jej zdjecia.... Mona lubi surowe ogorki i jajka ...penwie na wsi sie tym zywila tez.....ogorki kradnie z kuchni i zjada prawie cale...w jajkach robi dziury :_)....raz gdy przyszlismy ze sklepu i siatki doslownie na chwile polozylismy na podlodze to zlapala cale pudelko jajek :)
  5. wlansie...oby leki pomogly na ten jej pecherz....
  6. tak tez podbijamy! w gore w gore Lady!trzymamy kciuki..Tobie tez sie uda
  7. Nie czytalam watku z tamtego tygodnia...dziekiz a info na PW..nie bylo mnie z powodu spraw osobistych i nie mialam internetu....mam numer konta...kase wplace w tym tygodniu..potem odpisze na PW
  8. 4 pazdziernika(niedziela) o 19;55 zmarla mi babcia....mimo tego, 5 pazdziernika zawiezlysmy Kiki do Pati i od tego momentu moja mama ma czesty kontakt telefoniczny z Patrycja...nie moglysmy jednak nic napisac na watku z powodu w/w sprawy oraz dlatego, ze nie mialysmy internetu....Lizi z Mona przegryzly znowu kabel...Lizi uczy glupot Mony...mala potrafi nawet wziac pilota :/.... Dzieki dziewczyny za zainteresowanie watkiem mimo naszej nieobecnosci...jak Pati napisala na watku, Kiki jest w ciezkiej sytuacji....zreszta jeszcze zdsiiaj mama rozmawiala z Patrycja....oby sie suni udalo....obie sunie przeszly przeciez bardzo wiele....proby lapania...oswojenia itd..
  9. Juz zaraz napisze wszystko o Kiki na jej watku...jest poprostu masakra. Tyle pracy, czasu, cierpliwosci itd itd....i moze sie nic nie udac
  10. Wtedy tamto zdanie napisalam, jak akurat wet dzwonil do nas. Myslalysmy, ze Kiki jest po operacji. Niestety okazalo sie, ze wet nie podejma sie tego zadania. Kiki musi jechac do warszawy, jak najszybciej. Dlatego wczoraj odeszlam od kompa, dzwonilismy po weterynarzach w Wawie i po ludziach, gdyz mamy problem z transportem.
  11. POMOCY!!! potrzebujemy pilnie transportu w poniedzial;ek za OPLATA.....Kiki moze umrzec!!!!! czeka ja bardzo trudna operacja....w Radomiu juz nikt nie pomoze :((((
  12. Fajnie ze z Czarusiem wszystko dobrze....jednym sie udaje drugim nie :( P:S. z Kiki jest bardzo zle.....
  13. Własnie dzwoni do nas pan doktor....Kiki jest po drugiej operacji !!!!!!!!!
  14. Ode mnie to jednorazowa wplata....nie jestem w stanie co miesiac...ps: Kiki ma dzisiaj druga operacje :/
  15. W poniedzialek rano Kiki zostala zawieziona do weterynarza na sterylizacje. Sterylizacja miala byc zrobiona po uprzednim sciagnieciu moczu, ktory poraz kolejny zalegal w jej pecherzu. Jednak tym razem nie udalo sie ocewnikowac Kiki. Weterynarz musiał zrobic to inna metoda. Sunia miala pecherz przepelniony moczem wielkosci pilki. To spowodowalo, ze niektore organy sie poprzesuwaly i troche odksztalcili za pecherz, na zakonzceniu ktorego znajduje sie narosl. Po operacji zostala ocewnikowana, duzo stracila krwi. Miala jechac w srode do hotelu, ale ze wzgledu, ze jest slaba, pozostala w lecznicy. Wyjazd zostal przesuniety na piatek. Kiki nie chce jesc, nie ma apetytu :(. Jezdzimy do niej dwa razy dziennie. Ja popoludniu, mama wieczorem. Rano jest wyprowadzana przez weterynarza. Jutrzejszy zdien jest wazny, gdyz suni zostanie zdjety cewnik. Bedzie wtedy wiadomo, czy moze sama juz siusiac, czy bedzie potrzebna kolejna operacja!!!!!!!!!!!!!!!!! TRZYMAJCIE KCIUKI ZA KIKI !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
  16. Lady kochana sunio w gore!!! pokaz sie innym :) szkoda ze nie moge Cie odwiedzic w schronie
  17. gratuluje dziewczyny wylapania suczek :)....jesli chodzi o hotel to trzeba szukac stalej kasy.....ludzie zapominaja i jest ciezko.... sluchajcie ja sie na tym nie znam....ale jest sporo osob co robi ogloszenia ...tutaj widze ze nikt tego nie robi... przydalby sie tez banerek..... ze wzgledu na Mone i Kiki i inne zwiezraki domowe mozemy zadeklarowac 100 zl ...tylko nr konta prosze na PW, bo rzdako jestem na kompie a czasem tez albo sie tutaj nie mozna dostac , stronka sie nie otwiera albo Lizi kabel pogryzie
  18. W niedziele Malinka (obecnie Mona) przyjechala do naszego domu. Tego samego dnia Lilith zawiozla nas do lecznicy na jej pierwsze szczepienie. Sunia byla bardzo wystraszona, do tego stopnia ze sie posikala. W domu przez pierwszy dzien siedziala w jednym miejscu. Bala sie gdziekolwiek ruszyc. W stosunku do reszty naszych zwierzakow domowych zareagowala nawet dobrze. Kilka razy tylko zawarczala, ale to wynikalo raczej ze strachu. Nie ma co sie dziwic. Jak miala zareagowac? Pierwszy raz znalazła sie w domu...pelno osob i obcych zwierzakow. Uczylysmy ja wychodzic na spacer, chodzic na smyczy, schodzic po schodach, a nawet glaskac. Dzisiaj jest juz u nas 3 dzien. Jej resocjalizacjna przebiega powoli i idzie w dobrym kierunku. Robi postepy z dnia na dzien. Duze zaslugi w tym ma nasza Lizi, gdyz jest ona bardzo otwarta do kazdego zwierzaka. Przymilala sie do Mony, zaczepiala ja. Dzisiaj bawily sie nawet z koscia na wersalce. W dalszym ciągu jednak widać że jest w strachu i dlatego zdarza sie jej jednak czasem zawarczec czy na kota czy nawet na nas, jak jej sie cos nie podoba. Na dworzu chodzi pomału ,jeszcze trochę sie boi i jest zagubiona.
  19. wojtowie sa beznadziejni...z doswiadczenia wiem, ze ich takie sprawy nie interesuja. dla nich tylko kosciol,szkola i droga..a co najwazniejsze obsadzanie stanowisk swoimi....ale zawsze mozna probowac!!!!... nawet trzeba!!...moze tamtejszy wojt nie okaze sie kolejnym dupkiem.. .tak to jest na wsiach....gdyby to byly krowy to juz by mialy z 10 wlascicieli....a, ze psy to co tam.. a czy jest ktos chetny pojsc do wojta ??
  20. a kto robi ogloszenia ???
  21. wczoram znowu mialam problemy, zeby tutaj sie dostac. Czemu tak sie dzieje? To jest strasznie denerwujace! tak dostalam sms...dzieki dziewczyny.....jutro podam konto mamy na pw..
  22. o kurczele......nie kojarze tej miejscowości....Gózd wiem gdzie jest....ewentualnie hotel...ale kosztuje.....x3 ....
×
×
  • Create New...