Ależ się skomplikowało... Mam nadzieję, że wszystko skończy się dobrze, cokolwiek to oznacza dla Mili i dla Was - jej rodzinki. Jestem pełna uznania za cierpliwość i starania, jakie podejmujecie. Bez wątpienia Mileczka trafiła na cudowny, kochający i mądry dom. Szkoda, że biedulka nie zdaje sobie z tego sprawy, nie ma tej świadomości, którą my posiadamy. Trzymam kciuki.