AnnaB
Members-
Posts
337 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by AnnaB
-
Jeśli Jerry dojedzie do Rzeszowa i cała "biurokracja " będzie załatwiona to w niedzielę masz go w Kaliszu(jest tam jakiś Mac Donald ?) Ale jeszcze raz zaznaczam ja oferuję tylko transport Rzeszów- Kalisz Formalności nie do mnie należą.Przewóz Orzechowce Rzeszów jakoś dziewczyny muszą załatwić-od nich teraz najwięcej zależy Ale do niedzieli dużo czasu,spokojnie.
-
Ponieważ właśnie oberwało mi się za komplikowanie więc wyjaśniam:nie robimy łączonego transportu zbyt się zagmatwał .Barbi jedzie w środę a Jerry jeśli będzie miał go kto przywieżć do Rzeszowa (bo zrozumiałam że z tym kłopot) w niedzielę Ale do niedzieli jeszcze dużo czasu więc spoko... Jeszcze raz zaznaczam zaoferowałam jedynie transport na "papierkowych" przekazywaniach się nie znam to musi być załatwione wcześniej i nie przezemnie.Również wszelkie opłaty żeby nie było nieporozumień.Jak pisałam na wątku Barbi za transport w ramach "promocji pierwszorazowej" nic nie chcę.W razie razów następnych-pomyślę.Myślę że do niedzieli wszystko spokojnie ułożymy
-
starsza BARBI po niesamowitej przemianie - zostaje u JoSi :)
AnnaB replied to mru's topic in Już w nowym domu
Jak napisała już Albiemu doszłam do wniosku że ten kombinowany transport się nie uda zbyt to się zagmatwało I chcę jeszcze zaznaczyć że zaoferowałam jedynie transport na żadnych papierkowych "przekazywaniach"się nie znam i w ogóle od Albiemu pierwsze o nich słyszę. Nie wiem kto przywiezie Barbi do Rzeszowa bo o tym nikt nie pisał ale ta osoba musi załatwić wszelkie formalne sprawy bo ja się na tym nie znam.Również o żadnych opłatach nic nie wiem.Ja za transport w ramach "promocji" nic nie chcę bo to mój pierwszy raz i nie wiadomo jak wyjdzie.Zastanowię się przy ewentualnych następnych... Podsumowując: Zabieram Barbi w środę wieczorem z Rzeszowa od osoby która niech najlepiej zadzwoni do mnie (mój numer ma Albiemu i Neczka) i wiozę doKrakowa do Josi która numer podała i do której będę dzwonić już z drogi o której się nas spodziewać i o dokładne "namiary" Jerrego zostawiamy na razie. -
starsza BARBI po niesamowitej przemianie - zostaje u JoSi :)
AnnaB replied to mru's topic in Już w nowym domu
Jeśli dziewczyny zdecydują dodać mi Jerrego to cała jazda przesunie się na niedzielę ale tu dużo zależy od Kamixx czy wyjedzie nam na spotkanie Wtedy trzeba przywieżć oba psiaki do Rzeszowa w sobotę a ja bym je w niedzielę rano zabrała i tak około 11 bylibyśmy w Krakowie (nie wiem co to za szczeniak do Wieliczki?????) i jak dobrze pójdzie około 14 w Opolu -
Kamixx ja się z niczego nie rozmyślałam tylko miałam awarię komputera i tydzień nie było mnie na dogo Musisz śledzić wątek barbi bo od jej wyjazdu do Krakowa zaczęło się całe zamieszanie Ja w tygodniu kompletnie nie mam czasu ale do Krakowa to obskoczyłby wieczorem. Jeśli mielibyśmy to połączyć z jerrym (i jeszcze jakimś szczeniakiem do Wieliczki !?!?) to trzebaby to odłożyć na niedzielę no i myślę że Ty musiałabyś wyjechać nam na spotkanie jeśli nie do Opola to chociaż do Kalisza Ja mam trójkę dzieci i muszę wrócić do wieczora Zeby zwolnić opiekunkę a z tymi wszystkimi przystankami i psami do Poznania nie obrócę.Zwłaszcza że nie wiadomo co z pogodą a i jak się towarzystwo dogadywać będzie
-
starsza BARBI po niesamowitej przemianie - zostaje u JoSi :)
AnnaB replied to mru's topic in Już w nowym domu
Z tego co wiem to niedawno wszystkie psy w schronisku były odrobaczone odpchlone i zaszczepione na wściekliznę -
starsza BARBI po niesamowitej przemianie - zostaje u JoSi :)
AnnaB replied to mru's topic in Już w nowym domu
Środa może być jak najbardziej.Ja mogłabym być w Rzeszowie około 19 może wcześniej Teraz tylko czy dom tymczasowy się zgadza? -
starsza BARBI po niesamowitej przemianie - zostaje u JoSi :)
AnnaB replied to mru's topic in Już w nowym domu
Może być dzisiaj jutro pojutrze kiedykolwiek... Czy ja już nie pisałam że zrobię wszystko co się da żeby pomóc tym psiakom. Jestem po trzeciej wizycie w Orzechowcach i nadal uważam że tam jest strasznie (jak w każdym pewnie schronisku) Tylko się nie obrażajcie wiem jak było,że jest lepiej A mimo wszystko obraz tych wszystkich psów które siedzą w więzieniu chociaż nic złego nie zrobiły ciągle mi stoi przed oczami:-( -
starsza BARBI po niesamowitej przemianie - zostaje u JoSi :)
AnnaB replied to mru's topic in Już w nowym domu
Czy istnieje możliwość przywiezienia Barbie do Rzeszowa ? Mogłabym zabrać ją do Krakowa ale wyjazd z Rzeszowa najwcześniej o 19 więc kurs Rzeszów-Orzechowce-Kraków tak opóżniłby podróż że chyba północ by nas zastała... -
Przywieżli takie wielkie śmigła do wiatraka,czyżby chcieli jeden przed zimą postawić? Za to te drewniane boksy od zeszłego tygodnia prawie nie ruszone cóż pogoda.Szkoda że nikogo nie było bo ja nie czuję się tam zbyt pewnie.Zostawiłam 3 czerwone obroże i 3 kolorowe smycze i dwie paczki Friskies senior (nie śmiałam prosić żeby trochę Krówka dostała ) Chciałam zapytać kierownika jak wygląda sprawa odpadów z zakładów mięsnych (u nas są dwa) Jak się to oficjalnie załatwia bo poszłabym spytać ale taka "zielona" to mnie zbyją byle czym.
-
Jerry jest spoko-dzięki temu szorstkiemu futerku po którym woda spływa jak po kaczce i betoniakowi bez błota to dziś wyglądał całkiem normalnie w przeciwieństwie do innych psów-nawet Frytki dzieci nie poznały -cała w błocie.W odróżnieniu do mojej pierwszej wizyty to dzisiaj było prawie cicho.Większość psów siedziała w budzie.Chciałam znależć Nelę' dużo o niej piszecie,i jej "odwiedzaczka"zdaje się chora,ale nie wiem gdzie ona jest a nigdzie nie było widać czerwono-różowej :evil_lol: obroży
-
Neczko ja nie jestem dobra "w komputer" nie odpowiem ci na tę prywatną bo nie umiem Mam Twój numer telefonu to może zadzwonię do ciebie jutro i pogadamy. ta kobieta była ogólnie bardzo miła nas nie znała i pewnie dlatego się bała żeby coś się nie stało My przecież nie byliśmy po psa tylko panoszyliśmy się po schronisku Ja bym do niej nic nie miała...Były małe dzieci i się bała .Do adopcji poszedł jeden szczeniak taki większy podobny do ONka-wzieli go tacy młodzi kolczyk w nosie włosy na punka
-
Niestety nie byłam z nim z dziećmi . Wcześniej Zosia spacerowała ze mną i Digerkiem Jaś ze mną i z Matyldą(?) Tą czarną sunią z 63 która mi się tak spodobała ostatnio(nie wiem dlaczego i jak ale pogryzły ją jakieś psy i ma parę strupów na pyszczku) Ona ciągnie jak lokomotywa! a Szymon ze mną i ze Szpilką.Tak że dzieci były już całe mokre i siedziały w budynku i bawiły się z kociakami (jest 6 malutkich)
-
A z Jerym to było tak że pani która była na zmianie powiedziała że to na pewno nie ten pies z ostatniego boksu w betoniakach bo tamten jest bardzo agresywny i nikt z nim na spacery nie wychodzi.Więc jej mówię że on jest od niedawna że siedział przy zmarłym panu itp. A ona że tak to ten ale jest agresywny i żebym do niego nie szła.No to poszłam.Kierownika nie było. A ona mi na odchodne że w biurze krzyków słychać nie będzie.Nie wiem Neczko czy ktoś kiedyś tak uwierzył w Twoje słowa jak ja wtedy,ale po prostu weszłam do boksu (on naprawdę wygląda grożnie jak szczeka) ten drugi zaraz schował się do budy a Jerry dał się pogłaskać i stał przy bramce czekając na spacer.Nie miał obroży więc wypuściłam go i po prostu poszliśmy.Wyszliśmy małą bramką,on biegł przodem i nie mogłam za nim nadążyć.Lało więc chciałam założyć chociaż kaptur ale on odwracał się patrzył i zaczynał tak śmiesznie 'fuczeć' jakby pytał A ty kto ? No to zdejmowałam kaptur i dalej za nim. Dobiegł tak aż do sadu ,okrążył galopem dwie jabłonki i wróciliśmy spokojnie do budy.
-
Neczko Digerek wygłaskany był na spacerku chociaż krótkim bo naprawdę mocno lało.Zrobiłam błąd bo ty chyba zawsze wychodzisz z nim główną bramą,a tam najgorsze błoto więc prowadziłam go do bocznej bramki jak byliśmy w połowie tych betoniaków i wszystkie psy z każdej strony zaczeły na niego szczekać to się skulił przestraszył i ani kroku... Wziełam go na ręce i zaniosłam na trawę tam gdzie już suki ze szczeniakami i potem już było dobrze.Wróciliśmy główną...Dostał taką małą kostkę i poszedł do budy do końca pobytu naszego nie wychylał nosa jak większość psów zresztą. I tu pierwsza moja uwaga-dla osoby takiej jak ja znależć jakiegoś psa (nawet jeśli w internecie widziałam sto razy jego zdjęcie jest prawie niemożliwe-dzisiaj większość siedziała w budach a dla pracowników ich imiona nadane przez was nic nie znaczą-mnie powiedzieli że każdy nazywa tu psy po swojemu i oni nie wiedzą w którym boksie jest jakaś Dropka czy Szpilka... Że o Jerrym nie wspomnę Pracownica powiedziała że to na pewno nie ten pies
-
Wróciliśmy! Lało cały czas,ani na moment nie przestało więc naprawdę nie dało się wiele zdziałać.Mam mnóstwo wrażeń i spostrzeżeń(to moja druga wizyta w orzechowcach)ale nie wiem czy kogoś to ciekawi i czy rozpisywać się tuaj długo czy tylko zdać krótką relację ? Czekam na opinie zainteresowanych bo na razie muszę doprowadzić dzieci do porządku i położyć spać więc i tak na dłużej pojawię się póżniej. Aha dojazd był całkiem znośny.
-
OK...Zrobimy co się da
-
Przeczytam przeczytam... My dopiero zjedliśmy śniadanie. U nas pogoda że żabami rzuca (sorry Żaba tak się u nas mówi ) Ale było głosowanie i ...jedziemy. Czy dojedziemy to inna sprawa ale do odważnych świat należy. Albiemu chyba jednak nie pojedzie tak sądzę po wczorajszych kaszlach w słuchawce. Ciebie Neczko chętnie byśmy zgarneli po drodze ale mamy wolny tylko bagażnik...:evil_lol:
-
Czy ktoś jutro będzie w schronisku ? Bo rozumiem ,że Neczka nie skoro prosi o spacer dla Jerrego Moja 7 letnia córa ,która sama wchodzi na stronę wolontariacką wybrała sobie pieski na spacer (podglądnęłam ściągę: Frytka,Szpilka,Diana,Dina,Dropka)Pytanie do Neczki bo ona chyba główna wyprowadzaczka-co Ty na to? I co mam zrobić jak wezmę Jerrego bez smyczy a on nie będzie chciał tam wrócić?
-
Bella z Orzechowcow- w schronisku od zawsze....Podaruj jej dom!
AnnaB replied to SZPiLKA23's topic in Już w nowym domu
I jak tylko Albiemu da znać to buda przyjedzie do Belli:eviltong: -
Wybaczcie że jestem taka w gorącej wodzie kąpana ale to chyba efekt pierwszej bądż co bądż wizyty w schronisku .Macie rację że wszystko trzeba trochę odłożyć a moja oferta transportu psiaka jest aktualna w inną dowolną niedzielę. Pewnie gdyby mógł znależć dom w Las Vegas to już bym mu zarezerwowała bilet:lol: W sobotę i tak przyjadę bo mam już zamówiony obiad u wujka w Pruchniku (najwyżej pospacerujemy trochę z psami i pojedziemy)a w następną sobotę to na pewno nie będę mogła bo mój mąż cały dzień w pracy