Arden
Members-
Posts
278 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Arden
-
...mam swoją drogą nadzieję, że za parę dni dojdzie już do siebie na tyle, że będzie ją można lekko przemęczyć na spacerze. Wydaje mi się, że to kwestia niewybiegania - w każdym razie mała jest nieznośna :roll: i wpadła w manię demolowania - gryzie ściany, meble, ramy okienne... nie zniszczyła tyle rzeczy przez okres wymiany zębów, jak przez ostatni tydzień :mad:
-
Niee, najczęściej jest "ty głupoto" albo "szatanie" :lol: Ale "Amber" czasem też :loveu:
-
Bo jej we wszystkim przecież ślicznie :loveu: Stoję dziś pod drzwiami ze smyczą i czekam, żeby łaskawie ruszyła tyłek spod okna, to pójdziemy na spacer. - Amber, chodź! [Leży i patrzy na mnie bez cienia zrozumienia.] - Amberek, chodź szybciutko! [...Bisiowy wzrok zdradzający błądzenie za rozumem.] - Chodź tu, durniu mały! Zerwała się i przyleciała. W podskokach. I z radością na paszczy. Tak więc z jakiegoś powodu mój pies wyraźnie uważa określenie "durniu mały" za pieszczotliwą formę zdrobnie od imienia "Amber". Wpędziła mnie tym w lekkie wyrzuty sumienia :diabloti:
-
[quote name='Iwona&Wiki']I Entera, którego tu ostatnio baaardzo się zaniedbuje:cool3:[/quote]Drań mnie denerwuje, ma chore nerki, jest ZIMNO a on nie chce wracać do domu :shake: mam nadzieję że się to dla niego jakoś niefajnie nie skończy, bo utrzymać diabła w domu się nie da - trzeba byłoby być pozbawionym słuchu :diabloti: To niesamowite, jak bardzo takie małe puchate zwierzątko potrafi się wydrzeć :lol: [quote]Arden, ufocisz nam Ambiśke w zielonym fartuszku?:loveu:[/quote]As you wish :lol: [img]http://img91.imageshack.us/img91/1541/bis5.jpg[/img] Z lekko przeciekającym brzuszkiem, jak widać (+ standardowa pozycja): [img]http://img210.imageshack.us/img210/9803/bis1.jpg[/img] I w druuuugą stronę (grunt to jakoś twórczo spędzać czas): [img]http://img91.imageshack.us/img91/7538/bis4m.jpg[/img] Na pierwszym planie zwłoki amberowej żaby - żaba jak widać pozbawiona już kończyn, ale nadal kochana: [img]http://img91.imageshack.us/img91/8243/bis2d.jpg[/img] Mordowanie kaczora (bez podtekstów politycznych proszę :evil_lol:): [img]http://img210.imageshack.us/img210/3701/bis3.jpg[/img]
-
Stanu zapalnego nie ma, nawet nie ma zaczerwienienia teraz. Na zdjęcie szwów i tak umawialiśmy się na sobotę - więc koło weekendu będę się z nią musiała zgłosić. Oczka na razie całkiem całkiem :cool1: ...Lecę na zajęcia ;) wolałabym jej nie zostawiać, ale cóż... niektórzy wykładowcy jakoś mało wyrozumiali są :mad:
-
Doszła do siebie. Apetyt ma, za dwa psy. Nadaktywność ruchową za trzy. Niestety wszystko aż ZA.[IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/smilies/icon_mad.gif[/IMG] Tak więc dziś wylądowaliśmy na ostrym dyżurze :shake: Nic poważnego się nie stało, ale po prostu zafundowała sobie za dużo ruchu (a ja naprawdę pilnowałam :oops:) i zebrało jej się trochę płynu między mięśniami a skórą - nic jej nie boli, ale wyglądało strasznie (serio - byłam przy operacji, takie rzeczy mnie nie ruszały, a jak patrzyłam na tę opuchliznę, to robiło mi się słabo :roll:), więc dziś miała to ściągane. Mamy zalecenie żeby jednak BARDZIEJ ograniczyć ruch i zapewnienie pana doktora, ze za dwa dni nie będziemy pamiętać o problemie. Oby miał rację. ...tylko chyba ją karmić przestanę żeby tyle energii nie miała :diabloti:
-
Samsung PRO815 :) Fajny własnie do robienia zdjęć robali jak jest ładne słonko i nie ma ciężkich warunków oświetleniowych - niestety w pomieszczeniach, lub kiedy jest szaro, za wiele się już nie zrobi :( Amber nadal pyskuje (ja naprawdę nie wiem, po kim ten pies to ma :evil_lol:) - raz, bo jest głodna (okupuje drzwi na ganek, bo wie że tam stoi karma), dwa, bo jak to może być, że koleżanki za płotem biegają i szczekają, a ona nie może. Więc łazi, nie mogąc znaleźć sobie miejsca, i non stop gada. Ciekawa noc się zapowiada :lol:
-
Tak czekałam czy ktoś spyta, co to jest to zielone z patyczkami, a to ...dach jest :) Taki fantastyczny stary dom był w okolicy, gdzie spędzaliśmy wakacje - właśnie z taką fantastyczną strzechą :) Aż się tego chce dotknąć jak się na żywo widzi :lol: Biś by chętnie pomógł w odsnieżaniu - siedzi pod drzwiami i pyskuje żeby ją wypuścić, na dodatek wrócił jej zwyczaj poruszania się wszędzie biegiem - nie można jej z oczu spuścić :shake: Aż się boję co będzie jutro/pojutrze, jak już się całkiem nieźle poczuje :-o
-
Melduję że Amber już w pełni przytomna (i aż zanadto ruchliwa) po operacji, ma piękny zielony kaftanik, kombinuje jakby tu wyjść z łóżeczka i z pokoju (ale niestety ciągle pilnują...). Jednocześnie pozbyliśmy się tych nieszczęsnych grudek z trzeciej powieki :multi: więc teraz siedzimy sobie razem po ciemku, bo mała ma dużą nadwrażliwość na światło, a sama nie może zostać w pokoju ;) Jednocześnie pan doktor psa obejrzał, zbadał, przestudiował rtg i stwierdził, że jak na jego oko i doświadczenie, to może będzie miała B, jak dorośnie - czyli w żadnym razie stawów nie ruszać, bo jeśli ona ma jakiś problem, to na pewno nie z nimi :multi: Prawdopodobnie podamy kwas hialuronowy, żeby spróbować wypełnić te przestrzenie gdzie są "luzy" i zminimalizować tarcie, ale to tyle. Prosimy dalej o kciuki dla psi ;)
-
Powiem inaczej. Mam psa z dysplazją. Reaguję alergicznie na wielkie psy lecące do niej się przywitać - bo skok na jej biodra może skończyć się niefajnie. I nic mnie nie obchodzi ze one chcą się tylko przywitać. Zapewne też powinnam prowadzać mojego psa na smyczy, skoro inni puszczają luzem ciężkie psy, stanowiące dla mojego zagrożenie. Ale nie zamierzam. Nie rozumiem, czemu mój pies ma spędzić życie na smyczy - jeśli sam nie podchodzi i nie zaczepia psów - tylko dlatego, że ktoś inny nie potrafi zapanowac na psem. Owszem, musze uważać - ale mogę też wymagać, żeby inni uważali na swoje psy. Szczególnie, jeśli to one NIE wracają na zawołanie. Czy jestem konfliktowa? Nie sądzę. Odpowiadam za własnego psa, nie puszczam go w miejscach gdzie może stanowić dla kogoś zagrożenie (choćby przez "zagrożenie" rozumiejąc przestraszenie kogoś), i tego samego oczekuję od innych. Mianowicie, że jeśli ktoś ma psa, który z jakiegoś względu go nie słucha, i może zrobić mojemu krzywdę - czy to przez wzgląd na swoje gabaryty, czy cokolwiek innego - to nie puści go luzem. Mimo że to mój jest mniejszy/słabszy/dużo starszy/chory i prawdopodobnie to mojemu stałaby się krzywda. I oczekuję tego własnie DLATEGO że mój jest mniejszy/słabszy/etc. Bo każdy dostał w użytkowanie jakiś tam rozum, i potrafi przewidzieć konsekwencje - najłatwiej jest stwierdzić, nie puszczaj swojego psa luzem, bo jeszcze mój mu coś zrobi, a trudniej wziąć za swojego psa odpowiedzialność. W ogóle jest to dla mnie tak oczywiste, że nie rozumiem tej dyskusji :roll: Chyba że wprowadzimy zezwolenie, ze luzem biegać mogą tylko psy powyżej jakiejś masy, i jednocześnie z wykluczeniem pewnych ras... bo taki amstaf to wiadomo, na przykład :evil_lol: I nikogo nie atakuję - jedynie przedstawiam inne zdanie, niż to, które ty masz. Jak sama powiedziałaś, masz do tego prawo, więc ja pewnie też :cool1: Chociaż, kto wie...
-
Szkoda mi tylko, że sterylka wypadła akurat w momencie, kiedy spadł u nas śnieg, i mamy zaspy po kolana - raz ze bedzie ja ciężko wyprowadzać, dwa że tak fantastycznie się w tym śniegu bawi :loveu: [quote name='agaciaaa']Czyżbyś coś przeskrobała? :lol:[/quote]Na to wygląda :lol: A tak serio, zdarzyło mi się to już po raz kolejny przy postach ze zdjęciami. Zwykle następnego dnia posty już normalnie się wyświetlają, a ja nie dostaję żadnego powiadomienia ani nic - i nie wiem o co chodzi :lol: [quote]Ale ładnie mieliście dom udekorowany :)[/quote]Dziękuję bardzo ;) Amber załatwiła trzy komplety lampek - w sumie ocalały te pod dachem - za wysoko były ;) [quote][URL]http://img6.imageshack.us/img6/6347/misc001.jpg[/URL] hmmm.... nie wiem co o tym myśleć :evil_lol:[/quote]Jak to co? Że to najzgrabniejsza rozdeptana żaba w historii rozdeptanych żab :loveu: ;)
-
...a takie śliczne robale wrzuciłam do galerii, i ich nie widać :placz: O co chodzi z tym akceptowaniem przez moderatora, jestem na cenzurowanym, czy po prostu znowu o czyms nie wiem? :diabloti:
-
Zdjęć Amber nie ma, głównie dlatego, że jedyne, co można jej w tej chwili sfotografować, to: [img]http://img6.imageshack.us/img6/6347/misc001.jpg[/img] :diabloti: ...bo reszta jest pod kanapą. A to dlatego, że Ambi też odśnieżała. Wróciła niedawno do domu zmordowana i poszła spać. :lol:
-
I tak wiosennie: [img]http://img187.imageshack.us/img187/7563/misc2.jpg[/img] ...chociaż do wiosny to u nas daleko, właśnie odgarniałam śnieg po kolana :roll: [img]http://img187.imageshack.us/img187/5193/misc1.jpg[/img]
-
Zdublowane zdjęcia :cool1:
-
Amberowy domek, czyli tak było w święta: [img]http://img22.imageshack.us/img22/4368/dom1g.jpg[/img] [img]http://img22.imageshack.us/img22/2205/dom2u.jpg[/img] [img]http://img410.imageshack.us/img410/695/dom3.jpg[/img]
-
Dlaczego mi pokazuje, że mój post będzie widoczny po zaakceptowaniu przez moderatora, he? :angryy: :crazyeye: Bajka, jak była piękna i młoda ;) [img]http://img6.imageshack.us/img6/4703/misc3.jpg[/img] [img]http://img21.imageshack.us/img21/6735/misc4c.jpg[/img]
-
A mogą być nieamberowe? :D Tygrysek: [img]http://img156.imageshack.us/img156/695/misc7d.jpg[/img] Tygrysek od gorszej strony :diabloti: [img]http://img403.imageshack.us/img403/8388/misc8.jpg[/img] Nietygrysek: [img]http://img156.imageshack.us/img156/5509/misc6.jpg[/img] [img]http://img156.imageshack.us/img156/3203/misc5.jpg[/img]
-
Ha! W ogóle muszę zacytować wzorzec berneńskiego psa pasterskiego: [quote]Suki: wysokość w kłębie 58 - 66 cm. (wzrost idealny 60 - 63 cm.)[/quote] Amber ma 59. Do wzrostu idealnego trochę brakuje, ale w granice normy się łapie ;) Co absolutnie nie zmienia faktu, że takiego małego bernusia jeszcze nie widziałam :evil_lol:
-
[quote name='agaciaaa']Gratuluje siły, ja swoich troche ponad 30 kg podnieść nie dam rady :lol:[/quote]To nie jest siła. To jest determinacja, kiedy wspomniane 27 kilo siądzie przed schodami z głębokim postanowieniem, że nie wraca do domu - na siłę jej przecież ciągnąć nie będę :lol:
-
[quote name='beatus105']Mój pies i jeden i drugi [COLOR=DarkRed]chodzą na smyczach,[/COLOR] ale są takie miejsca u nas na osiedlu gdzie nie muszą, np. to gdzie miał miejsce ten niemiły incydent. Czy Wy też prowadzicie psy na łąkach na smyczy?? Wogóle ich nie spuszczacie? Nie mówię tu o chodniczku przed blokiem, tylko o dużym niezabudowanym terenie.[/quote]Puszczam psa luzem, jak napisałam. I oczekuję, że nie podbiegnie do niego żaden pies, którego nie znam. Bo sobie tego nie życzę, i koniec. [quote]Nadal uważam, że taki mały piesek, zwłaszcza taki i w takim miejscu powinien chodzić na lince. Sorry ale w miejscu gdzie biegają duże psy (nie tylko moje) i wszyscy o tym doskonale wiedzą to jest problem. [/quote]Podtrzymuję, że jest równouprawnienie :razz: Nie rozumiem, czemu mały pies ma spędzić życie na smyczy - dlatego, żeby twoje mogły biegać luzem? Poza tym, zauważ, ze gdyby york był na smyczy, twój tymczas całkiem prawdopodobnie i tak by do niego podbiegł "się przywitać" - bo nie byłaś w stanie go odwołać. I własciciel yorka ma święte prawo sobie tego nie zyczyć. [quote]bonsai_88 jasne że ci ludzie mogli sobie nie życzyć, nie osoądzam ich, po prostu stwierdzam że w tym miejscu mały piesek powinien być odrobinę bardziej dopilnowany, chamstwa i pyskówek też nie muszę tolerować.[/quote]Za chamstwo można też uznać sugerowanie, że weź pan tego psa na smycz, bo jest taki mały, że mój go może wystraszyć, a przecież jego na smycz nie wezmę, bo musi sobie pobiegać... [quote]Arden nie przeszkadza mi biegający luzem York, przeszkadza mi jeśli biega w miejscu, w którym jest przewaga dużych psów. Moje pieski to kundelki jeden mały, drugi średni, ale pomyśl sobie że ludzie wypuszczają tam amstafy.[/quote]Ja błagam, to już zakrawa na rasizm :diabloti: Moja suka bawi się czasem z sunią kuzyna - na tyle małą, ze jset w stanie przejść Amber pod brzuchem tak że ta tego nawet nie zauważy ;) - obie biegają wtedy luzem. Bo obie jestem w stanie odwołać. Rozumiem, że jakby z okolicznego obejscia wyleciał wtedy wielki pies i wpadając między dziewczyny przetrącił Kirze kręgosłup (bo Ambi jest za duża), tudzież uszkodził ją w inny sposób, to byłaby to wina mojego kuzyna, bo jego pies - 5 kilo ze smycza i obrozą ;) - był bez smyczy w miejscu, gdzie biegają większe psy? ABSURD.
-
Ale ja wcale nie mam wymagań, żeby Amber była większa ;) W sumie mam co chciałam - jak ją zabrałam do domu, to oficjalnie twierdziłam, ze takiego konkretnego psa to ja w sumie nigdy nie chciałam, bo berny owszem, ładne, kolorowe, ale za duże i niezgrabne :diabloti: To mam, niezadużą, całkiem zgrabną Ambi ;) A 27kg to calkiem przyzwoicie, w razie czego można złapać pod pachę i wnieść do domu jak druga strona smyczy nie współpracuje - życzę powodzenia przy 50 kilo... :diabloti: W ogóle tp Amber to długowłosy Appenzeller jest :grins: Do jutra mam czas żeby podjąć decyzję, czy nowej rasy nie tworzyć, bo potem to już po ptokach będzie :diabloti: [B]Oczywiście prosimy o kciuki jutro! Zabieg 11:30...[/B] PS: Dwie pozostałe ściany są ciemnozielone ;)
-
Nie zgadzam się, że "taki piesek powinien być na smyczy". Myślę, że ma takie samo prawo do biegania luzem, jak Twoje psy :shake: Na smyczy powinien być ten, którego nie da się odwołać - profilaktycznie. Bo jak sama mówisz, o wypadek nietrudno, nawet jeśli pies ma kaganiec... Powiem tak - jeszcze niedawno moja Amber to był 2miesięczny szczylek, sięgający "trochę za kostkę" - zawsze chodziła luzem, odchodziła ode mnie nie dalej niż na jakieś 5 metrów, pilnowała się (nadal się pilnuje, zresztą). Niestety, ponieważ u mnie na wsi niektórzy maja takie podejście jak Ty - miałam długi czas problemy, żeby nauczyć Ambi, że wielkie psy nie muszą powodować natychmiastowej paniki. I to tylko dlatego, że ktoś kiedyś stwierdził, że jak jego pies nie jest agresywny i ma kaganiec (po to żeby śmieci nie zżerać), to może go puścić - co z tego że się go nie da odwołać. A że pies zobaczył Amber (a był od niej dobre 20 razy większy -masą) to miał właściciela gdzieś i koniecznie chciał się przywitać. Powiem tak - na szczęście ci ludzie byli na tyle odpowiedzialni, że przeprosili mnie za psa i go zabrali - gdybym usłyszała, że mój pies ma być na smyczy, bo przecież duże psy są tu puszczane i takiego szczeniaka mogą poturbować - to prawdopodobnie nie wytrzymałabym nerwowo i sytuacja skończyłaby się baaardzo nieprzyjemnie.
-
[SIZE=1]Nawet nie w jednej dziesiątej tyle, co z Misiem... :-( [/SIZE]Taki już mój los widać ;) Ale nie jest źle. Oczy i biodra - jedno wyleczymy a z drugim wierzę ze nie będzie wielkich problemów w przyszłości - a poza tym pies wszystkożerny i nie do zdarcia ;) Właśnie zamieszkała na zewnątrz, śpi zakopana w śniegu i nie daje się zabrać do domu :placz:
-
[quote name='agaciaaa'][URL]http://img207.imageshack.us/img207/5354/niunia2.jpg[/URL] jak ja bym chciała ją tak przytulić ;) :loveu::loveu:[/quote]A ona wcale tak nie lubi :angryy: Ona wygląda na takiego misiaczka do miziania, ale ma swój charakter i po kilku pogłaskaniach się "odgryza" i sobie idzie :diabloti: chyba, że sama ma ochotę, to się trudno od niej opędzić, ale to rzadko ;) Inna sprawa że my z chęcią zapraszamy do nas na spacer na łąki ;) śliczne tereny spacerowe mamy, a Amber chętnie poznaje nowe koleżanki :multi: i poprzytulać pewnie też się ją da wtedy ;) [quote]Oczka rzeczywiście mocno się "rozleciały".[/quote]Jak mi parę dni temu nie mogła jednego otworzyć, to myślałam że na zawał padnę :roll: teraz jest minimalnie lepiej, bo ma łagodzone innymi kroplami, ale chciałabym już skończyć temat na dobre...