Arden
Members-
Posts
278 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Arden
-
Oczywiscie post przeskoczyl :roll:
-
Ale nie przesadzajmy... wypadki sie zdarzaja... Zagryzl lisa na spacerze - no zal mi lisa bardzo, ale czasem wszystkiego nie da sie przewidziec... Mam bernenczykowata suke, wychowana z kotami, ostoja spokoju i lagodnosci, calkowicie odwolywalna na spacerze, od malego luzem na spacerach w lesie (bo tylko w lesie spacerujemy)... Raz spłoszyła mi spod nóg królika. Złapała go szybciej, niz ja zdazylam sie zorientowac co sie dzieje, to byl ulamek sekundy. Nie wiem nawet czy gdyby byla na smyczy nie skonczyloby sie to podobnie. I co? Moze jestem nieodpowiedzialna, moze to juz chamstwo, ale... nie jestem w stanie zrobic nic ponadto, ze mam oczy dookola glowy i staram sie reagowac szybciej niz ona w czasie spaceru. Amber nadal chodzi bez smyczy...
-
[url]http://i530.photobucket.com/albums/dd346/agacia_s/Sara/Obraz257-1.jpg[/url] Ja się powtarzam, ale ona ma przecudną sylwetkę :loveu:
-
Nie pisałam na forum, nie prosiłam o kciuki, bo miałam nadzieję że wszystko się samo rozwiąże, i zwyczajnie się bałam że będzie coś faktycznie nie tak... Dwa tygodnie temu Niunia zaczęła kuleć. Przednie łapy. Raz jedna, raz druga, potem obie naraz. Póki widziałam to tylko ja, potrafiłam znaleźć dla tego różne wyjaśnienia - z moim przewrażliwieniem na czele, bo wychwytuję automatycznie każdą najdrobniejszą nawet nieprawidłowość jeśli idzie o moje zwierzęta :oops: Tyle że w ubiegłym tygodniu byłam z psem i ze znajomym na rowerach - w momencie jak kolega zauważył, że Amber kuleje na przednie łapy, to już się wystraszyłam. W sobotę wróciłam do domu koło południa, patrzę, Ambi leży. Nie przyszła mnie przywitać - ok, jest gorąco, nie chce jej się. Wołam. Nic. Daję jeść. Nic. Otwieram taras - nic, ogród nie jest interesujący. Pies postawiony na łapy kuleje. Nic, jedziemy do weterynarza :roll: pksem w obie strony, bo pańcia nie potrafi prawa jazdy zrobić w końcu :diabloti: Wet psa obejrzał ze wszystkich stron i stwierdził, że nie wie co to jest :mad: więc - prześwietlamy. Niunia na stole przed rtg odstawiła taką histerię, że oczywiście nie obyło się bez głupiego jasia - a miała tylko na chwilę spokojnie leżeć, łokcie to nie biodra i wielkich kombinacji się tu nie robi, ale nie, bo po co współpracować :shake: Na zdjęciu wyszło - młodzieńcze zapalenie kości. Co prawda teoria mówi że zdarza się raczej u szczeniaków koło 7 miesiąca, niunia ma 11, ale jak wiadomo moje zwierzęta zawsze są inne :diabloti: Ambi dostała zastrzyk p/bólowy i p/zapalny, ja spędziłam kilka godzin w lecznicy czekając aż będzie w stanie wyjść o własnych siłach do domu - dobrze że mamy swojego weta i moje czekanie przebiegało na zasadzie "to sobie posiedź w internecie" ;-) Potem pojechałyśmy do domu. Jeśli myślicie że to koniec historii to to jeszcze nawet nie początek :diabloti: Po podróży autobusem czarna wyszła w dużo lepszym humorze, biegała po łące w drodze do domu, wszystko okay. A potem zwymiotowała. No cóż, zdarza się, po premedykacji, do tego autobus... może za duzo na jednego psa. Ale oczywiście na tym się nie mogło skończyć :diabloti: Okazało się ze Amber nie toleruje środka p/zapalnego który dostała. Całą noc i pół następnego dnia z psa się dosłownie lało - wymioty, biegunka, do tego stopnia ze nie była w stanie się nawet napić, leżała przytulona do mnie i miała dreszcze, później nie była w stanie utrzymać się na łapach :roll: Oczywiście była to niedziela, ja nadal bez transportu, załatwiam sprawę telefonicznie i wrabiam sąsiadów żeby w drodze powrotnej przywieźli mi zastrzyki dla czarnej. Sąsiedzi mieli inne plany, ale się nie przyznali i specjalnie nadrabiali drogę tylko po to żeby nam te leki dostarczyć :loveu: W poniedziałek obowiązkowo do kontroli u weta - juz z transportem. Urywam się z zajęć, jadę do lecznicy, mój tata podrzuca mi psa samochodem - oczywiscie nie mogło być wszystko ok, więc z komentarzem "zapomniałem smyczy" :diabloti: Kupiłam w lecznicy najtańszą smycz jaka była - na zasadzie żeby jej na obroży nie prowadzać - w obrzydliwie brudnofioletowym kolorze i mniej więcej taką, na której można wyprowadząc na spacer świnki morskie. I na tejże smyczy, do autobusu, jedziemy do miasta robić furorę u mnie na uczelni :lol: Niestety po drodze niunia, która w ciągu 24 godzin odzyskała sporo siły i praktycznie całe poczucie humoru, nagle upodobała sobie jakąś totalnie obcą kobietę i koneicznie chciała się z nią przywitać. Cóż, chodzimy tam gdzie ja chcę, nei tam gdzie pies decyduje - więc dalej, wołam, idę w jedną stronę, pies z pełną determinacją w drugą, i ...okazało się, że wytrzymałosć smyczy była właśnie taka jak jej wygląd :evil_lol: pies pobiegł z karabińczykiem przy obroży, ja zostałam z tą nieszczęsną tasiemką, całe szczęście że kobieta miała poczucie humoru i chyba lubiła psy, ale strasznie mi głupio było :oops: Na chwilę obecną mogę powiedzieć, że Ambi ma się już całkiem dobrze - apetyt i bezczelność na normalnym wysokim poziomie, zdążyła też wykopać wielką dziurę w ogrodzie i poprzesadzac krzaczki :loveu: Przepraszam za zanudzanie, ale jak już wiem że to nic wielkiego, to jakoś mi lepiej się wygadać przy psiarzach :lol: Obiecuję zdjecia w najbliższych dniach, jak czarna całkiem wróci do formy i będzie ją można zabrac na porządny spacer :cool1:
-
Widać trafiliśmy felerną ;) to zapięcie było tak zrobione, że nie sposób było się o nie nie poharatać :roll: A że Amber chodzi w obroży 24h na dobę, to to wcale nie było fajne za każdym razem łapiąc psa mieć podrapane dłonie ;) nie mówiąc o tym co się działo jak niunia wpadała do łóżka rano się przywitać i ocierając się jak kot drapała człowieka wspomnianym zapięciem po twarzy :diabloti: W każdym razie na chwilę obecną chodzi w półzacisku z łańcuszkiem, bo raz ze to wygodniej (dla mnie, i dla niej chyba też), dwa sierść lepiej wygląda, więc nowych skórek na razie nie szukam ;)
-
A ja tak tylko wpadłam z taką anegdotką... Dzisiaj kupiłam czarnej wąską parcianą smycz za 4 zł - żeby mieć na czym wyprowadzić psię z lecznicy, bo mój tata przywiózł mi ją w samej obroży, a ja z nią się potem miałam jakoś autobusem do miasta dostać :diabloti: Smycz wytrzymała 15 minut :loveu: Pies, który z zasady boi się ludzi zaczął reagować dziką radością na jakąś kobietę którą widzieliśmy pierwszy raz w życiu, postanowił pójść w przeciwną stronę i... no cóż, karabińczyk został przy obroży, mi w rękach ta nieszczęsna tasiemka :lol: Dobrze ze pani się psów nie bała i zareagowała sympatycznie :oops: A Ambi była akurat po trzydniowej głodówce i tego dnia rano ledwo trzymała się na łapach - teraz będę jeszcze uważniej dobierać ewentualny sprzęt dla psa, nie chcę wiedzieć jak mój nie-ciągnacy-z-zasady pies potrafi szarpnąć jak jest w pełnej formie :lol: Co do skórzanych obroży Dingo - NIGDY WIĘCEJ! Tyle razy ile miałam pokaleczone ręce / pozahaczane ubranie przez to zapięcie... porażka :roll: I tak mieliśmy szczęście, że nasza (czerwona) nie farbowała - suka sąsiadów ma identyczną i chodzi non stop z pięknym czerwonym kołnierzem (a że ma jasną sierść, to nie muszę mówić że wygląda to świetnie :diabloti:)
-
[quote name='Marta_Ares'][URL="http://www.allegro.pl/item622879912_identyfikator_dla_psa_kota_super_wytrzymaly.html"]Identyfikator dla psa,kota - super wytrzymały (622879912) - Aukcje internetowe Allegro[/URL][/quote] My mamy takiego "dog taga" :cool1: Dla mnie ideał - taki identyfikator jak być powinien, prosty, porządny, faktycznie wytrzymały - czarna lata w nim od dłuższego czasu i poza tym, że przerwała ten czerwony wygłuszacz (to jedyny minus - trzeba się liczyć, ze przy niesprzyjajacych warunkach użytkowania - latanie po krzakach, co chwilę kapiele - ta gumka długo nie przetrwa), to wszystko jest okay ;)
-
[quote name='Agrafka2-']nie rozumiem?[/quote] = [quote]Kiedy piesek ciągnie, obroża się zaciska, kiedy przestaje - luzuje, ale [B]nie rozwiera[/B]. Czyli podczas zdejmowania jak i zakładania rozszerzamy obrożę ręcznie, zaś podczas pracy [B]pozostaje zaciśnięta nawet, kiedy jest poluzowana[/B]. Sumując - obroża działa tak jak standardowa, ale nie musimy jej zapinać.[/quote] Znaczy jak się zaciśnie, to już się nie luzuje. Nie działa jak półzacisk z łańcuszkiem etc., tylko jak zwykła obroża. A mieliśmy tu niedawno przypadek, ze ktoś się tego nie spodziewał.
-
[quote name='Agrafka2-'][URL="http://www.allegro.pl/item623302897_prof_obroza_polzacisk_reg_z_poduszka_hifica.html"]PROF! OBROZA POLZACISK. REG. Z PODUSZKA - HIFICA (623302897) - Aukcje internetowe Allegro[/URL] co myślicie o tym dla 7 miesięcznego malamuta?[/quote] Mnie się te obroże bardzo podobają, wyglądają na bardzo solidne i uważam ze świetne jest to podbicie - ale pamiętaj, ze to nie jest taki zacisk samoluzujący ;)
-
[url]http://i530.photobucket.com/albums/dd346/agacia_s/Sara/Obraz588-2.jpg[/url] Labrador :lol: O taak, jeziorko to jest to co psy lubią najbardziej, zwłaszcza w taką ładną pogodę :) [SIZE=1]Ale widzę, że panna przynajmniej pływać potrafi, nie jak to moje nieszczęście :lol:[/SIZE]
-
[quote name='drzalka']A w czym wam to przeszkadza że się nie luzuje? Chyba tylko wtym ze nie fajnie wygląda. Wystarczy wyregulować tak by po zacisnieciu nie dusila psa i łba nie wyjmie.[/quote]Jedyne co mi przychodzi do głowy, to to, że brak luzowania wyklucza użycie obroży jak "dławika" - na zasadzie że pies ciągnie to się dusi, jak zwalnia to nie ma tego elementu karcącego ;) U mnie z kolei odpada dlatego, że potrzebuję obroży generalnie luźnej - pies w niej chodzi praktycznie non stop i każda inna wyciera sierść...
-
[quote name='Temidium']a ja chciałam wyrazić swoja frustrację manmatem! Przyszła obróżka elka, półzacisk - wszystko super fajnie, tylko jest fatalna pod jednym względem a to ją dyskwalifikuje! Jak pies mi ciągnie, to obroża owszem się zaciska, ale jak pies przestaje ciągnąć, to obroża nie wraca do początkowego stanu. :angryy: Więc bogu ducha winny pies idzie i ciężko dyszy, bo go coś w szyje ciśnie! Za każdym razem muszę rozciągać zacisk. Jakaś porażka! 40 zeta w błoto![/quote] Bo półzaciski są różne - ten krój manmata ma inne działanie! Ja zacytuję opis z hifiki - ten sam rodzaj obroży: [COLOR=Black][/COLOR][FONT=Arial][SIZE=2][COLOR=Black][COLOR=Navy][I]Wyrażenie „półzaciskowa” znaczy, iż obroża zaciska się na zasadzie pętli, ale jedynie do ustalonego wymiaru tak, by nie mogła się zsunąć i też tak, by nie dusiła. Rozmiar ustala się więc przy obroży zaciśniętej, zaś rozwarcie jest w zakresie 10-15cm w zależności od rozmiaru. [B]Kiedy piesek ciągnie, obroża się zaciska, kiedy przestaje - luzuje, ale nie rozwiera. [/B]Czyli podczas [B]zdejmowania jak i zakładania rozszerzamy obrożę ręcznie[/B], zaś podczas pracy pozostaje zaciśnięta nawet, kiedy jest poluzowana. Sumując - obroża działa tak jak standardowa, ale nie musimy jej zapinać.[/I][/COLOR] Dlatego u nas manmaty (+ generalnie obroże w tym stylu - chciałam z 3rd pole) odpadły stosunkowo szybko :roll: [/COLOR][/SIZE][/FONT]
-
Zdjęcia śliczne :) Ale nie zazdroszczę przygody :shake: Mam nadzieję, że szybko dojdziesz do siebie... w końcu pies musi iść na spacer porządny :diabloti: I z doświadczenia potwierdzam że takie rzeczy się odnawiają, musisz być ostrożna :( Mogę spytać, tak z ciekawości, co studiujesz? :) Pewnie pisałaś, ale ja z moim dostępem do internetu prawdopodobnie przeoczyłam :oops: [SIZE=1]Czarnej tez potrafi odwalić i nagle startuje za samochodem - dlatego na rower tylko do lasu, i nigdy na smyczy, bo już raz jak była na smyczy to jak poleciała za motylkiem to ja oczywiście (razem z rowerem) za nią :diabloti:, i troszkę się wystraszyła :roll: Za to lubi robić inne głupie numery, więc zawsze jak z kimś jadę do uprzedzam, że ona generalnie nie przebiega przed rowerem, ale trzeba uważać - ostatnio mojemu koledze zatrzymała się i USIADŁA żeby podrapać się za uchem centralnie pod kołami. Zdążył zahamować, wielkiego plusa u mnie złapał za ostrożność :lol:[/SIZE]
-
[quote name='an1a']A suka ON?[/quote] Obawiam się że strasznie długi będzie :shake: Jest 1,5 cm dłuższy niż przewidują moje (i tak pewnie lekko zawyżone) obliczenia - boję się że przesadzę i małej będzie niewygodnie :roll:
-
Co ta kobieta miała niby jeszcze zrobić? Miała psa na smyczy, trzymała go pod kontrolą, miała go na kolcach - może inaczej się nie dało - a ktoś beztrosko puszcza swojego psa (który potencjalnemu agresorowi pcha się pod zęby) I JESZCZE MA PRETENSJE. Mój poprzedni pies, który obcych psów bardzo nie lubił i potrafił się rzucić, nie lubił podbiegaczy równie mocno jak ja. I TEŻ ZAWSZE mówiłam, że jeśli właściciel łaskawie psa nie zabierze, to ja swojego spuszczę :diabloti:
-
To zależy chyba od rodzaju rogza :) Młoda ma jakiś miesiąc czerwony półzacisk, z odblaskową nitką - bez żadnych ozdobnych taśm itd, zwykła obroża. Stan idealny - wygląda na lekko przykurzoną przy łańcuszku, ale żadna obroża by nie wyglądała lepiej jeśli pies chodzi w niej 24 godziny na dobę, a na spacerach lata po bagnach (i należy to dosłownie rozumieć ;))
-
[url]http://img216.imageshack.us/img216/9679/055e.jpg[/url] Cudo :loveu: [url]http://img216.imageshack.us/img216/74/146ulv.jpg[/url] Latający pies! :lol: Strasznie mi się podoba, fantastyczną sylwetkę ma - no i mam jakąś taką słabość do pręgusów :)
-
[quote name='diabelkowa']kupcie kapop i nie trzeba bedzie ratowac ;P [URL="http://allegro.pl/item606877379_kamizelka_asekuracyjna_ratunkowa_kapok_dla_psa.html"]KAMIZELKA ASEKURACYJNA RATUNKOWA KAPOK DLA PSA (606877379) - Aukcje internetowe Allegro[/URL][/quote] :D Ja jestem wygodna i chcę mieć dwa w jednym - w takich szeleczkach się przynajmniej da na spacer jeszcze chodzić :) A tak serio - nad kapokiem też pomyślę (chociaż ten jakiś mało przekonujący chyba), ale szeleczki i tak bym chciała takie bardziej "rozbudowane" :roll:
-
Ciągnąć nic nie będziemy, to nie na ambisiowe stawy ;) Generalnie chodzi o asekurację psa - konkretnie w wodzie :) Bo to mieszaniec z nowofundlandem jest :diabloti:, tylko się okazało że czasem łapami zapomina machać jak się zagapi i trzeba ratować :roll: Serio, bezpieczniej bym się czuła chwytając za taki uchwyt i wiedząc, że ta część pod brzuchem sięga dość daleko, nie że kończy się zaraz za łapami jak w normalnych szelkach... Jest szansa żeby znaleźć coś Hifici poza allegro? :roll: Bo tam nic takiego nie widzę, a innych źródeł znaleźć jak zwykle nie potrafię.
-
Posty skaczą :roll: Ta część pod brzuchem to jakoś tak pod koniec żeber będzie sięgać, co?
-
O! Dzięki! :loveu: [SIZE=1]Ja jednak nie umiem szukać w sieci.[/SIZE] A ma ktoś może zdjęcie tego cuda na psie?
-
[SIZE=1]Trzeba się było tu wcześniej pojawić jak Ambisiowa siostra szukała nowych właścicieli, na samym początku :diabloti:[/SIZE] Będę kusić - bo rasa jest przeurocza [SIZE=1](i złośliwa)[/SIZE] :) Niby całkiem nie mój typ, ale z czasem dostrzegam coraz więcej plusów :loveu:
-
Ładnie by się z Twoją białą kuleczką komponowała - one są niesamowicie delikatne do małych psów :loveu:
-
[url]http://i693.photobucket.com/albums/vv296/Myszka_100/DSC04186.jpg[/url] "Co, aż tak źle?" Jakie on miny robi :lol:
-
Ja się tu w zasadzie nie powinnam odzywać, bo moja czarna ma tylko jedną zaciskową obrożę trixie (której nie nosi bo jej właścicielka nie potrafi w sklepie bez psa odpowiedniego rozmiaru dobrać ;)) i czerwonego zaciskowego rogza (z którego jak na razie jesteśmy obie baaardzo zadowolone), ale właśnie mam pilne zapotrzebowanie na odpowiednie szeleczki dla Amber. Tyle że szelki muszą być dość konkretne - na takiej zasadzie jak ruffweara: [URL=http://img160.imageshack.us/my.php?image=885375441eaa8410661861b.jpg][IMG]http://img160.imageshack.us/img160/2155/885375441eaa8410661861b.th.jpg[/IMG][/URL] [SIZE=1]...ale najchętniej nie aż tak drogie ;)[/SIZE] Zależy mi własnie na takim rozłożeniu pasków - żeby trzymając za uchwyt tak naprawdę asekurować całego psa. Widział ktoś coś takiego w innej firmie może..?