Arden
Members-
Posts
278 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Arden
-
[quote name='evl']nie potrafię sobie wyobrazić mojej przyszłej suki w czasie cieczki i egzystencji z resztą społeczeństwa... powybijam chyba połowę miasteczka :mad:[/quote]Dlatego - między innymi - moja już po sterylce :shake: Co absolutnie nie zmienia faktu, że wszystkie okoliczne psy zbiegające się do suki sąsiadów i tak nam skutecznie utrudniają spacery - bo nawet nie ma tego właściciela, którego by można zwyzywać za niepilnowanie psa :roll:
-
[quote name='anetta']U mnie króliki nie biegają :diabloti: Ino żółwie i chomiki :roll::evil_lol:[/quote]Bo może ty w innym klimacie zyjesz? :cool3: [quote]Mogę się uśmiechnąć do Cię o taki zajefajny rysuneczek?:cool3::cool3:[/quote] Będę potrzebowała dwóch rzeczy: - zdjęcia - z jakiego mam rysować - najlepiej w fajnej jakości, żebym się nie musiała domyślać gdzie jest jaka część psa :cool3: - nieograniczenie dużo czasu, bo mi dowalili na studiach i się uczę :shake: ale tak, możesz się uśmiechnąć ;) [quote]:evil_lol::evil_lol: To tak apropo króliczków [URL="http://www.youtube.com/watch?v=tGFiqjBibHQ&feature=related"]YouTube - Crazy Rabbit and dog[/URL][/quote]:crazyeye: Cudne! Bernuś z królikiem - i to żywym :loveu:
-
Jak jakimś cudem skończę to rysować, to taki będzie główny motyw na tabliczne typu "ja tu pilnuję" na bramie :diabloti: [img]http://img11.imageshack.us/img11/508/ambis.jpg[/img]
-
Jak w domu są jakieś dzieci, to wiadomo, że Amber jest dokładnie tam gdzie one :roll: [img]http://img6.imageshack.us/img6/3361/amberr3.jpg[/img] I standardowa pozycja :loveu: [img]http://img23.imageshack.us/img23/2078/amberr4.jpg[/img]
-
I jeszcze zdjęcia z Gwiazdki, które własnie dostałam :cool1: Bardzo się jej kształt głowy zmienił przez ten czas... [img]http://img9.imageshack.us/img9/4579/amberr1.jpg[/img] [img]http://img7.imageshack.us/img7/2669/amberr2.jpg[/img]
-
Przy okazji można się zachwycać, bo Ambi na tych zdjęciach jest świeżo po praniu :loveu: Jeszcze nigdy nie miała takiego białego kołnierza :lol: [img]http://img6.imageshack.us/img6/5671/ambi7.jpg[/img] I żeby nie było, że na zdjęciach w obroży NIE MA obroży :diabloti: [img]http://img207.imageshack.us/img207/9755/ambi8.jpg[/img]
-
Oczywiście na wszystkich zdjęciach, gdzie ma otwartą paszczę, zwyczajnie pyskuje :shake: Nie wiem kto tego psa wychowuje że taki wygadany :diabloti: [IMG]http://img8.imageshack.us/img8/8127/ambi2.jpg[/IMG] [IMG]http://img6.imageshack.us/img6/1539/ambi3.jpg[/IMG] [IMG]http://img8.imageshack.us/img8/1392/ambi6.jpg[/IMG]
-
Obiecałam zdjęcia w obróżce :diabloti: [img]http://img10.imageshack.us/img10/5826/ambi5.jpg[/img] [img]http://img10.imageshack.us/img10/1097/ambi1.jpg[/img]
-
Nienienie, uroki to są wtedy, jak raz odkurzasz, a potem jeszcze dwa razy dziennie zamiatasz cały dom, a futro i tak lata wszędzie (jakimś cudem najwięcej w kuchni) :loveu:
-
Oj, jednak bym wolała śnieg (ale taki porządny, co by się utrzymał) niż ciągłą ulewę, która wszystko w koło zmienia w takie cudne bagno :-( Postram się jutro postrzelać jej jakieś zdjęcia na spacerze, ale... Amber to nie Sarcia, u tej to przynajmniej widać że coś ma na sobie, u Ambi trzeba obroży POSZUKAĆ jak się chce ją na smycz zapiąć :lol:
-
Ona same takie miny robi :lol: Wszędzie się tak pogoda popsuła? Od wczoraj nie mamy porządnego spaceru, bo non-stop leje tak, ze jak wyglądam z domu to nie widzę końca ogrodu :-o a nie wiem jak wielkej działki nie mamy :shake: Dziewczyna się dorobiła wczoraj nowej obroży - czerwonego półzaciskowego rogza. Niestety z niezaciskowej obroży, nawet kiedy była założona tak "na styk" potrafiła wyleźć, jak się zaparła na tylnych łapach że ona się boi i nie ruszy :shake: Mam nadzieję, że wreszcie trafiłam na coś, z czego nie będzie w stanie wyjść, bo to naprawdę niefajne wrażenie, jak mam np. przejść z psem przejściem podziemnym, psia sobie fajnie biegnie obok zainteresowana całym światem, i nagle ni z tego ni z owego robi barana a mnie w ręce zostaje obroża :roll: Chyba faktycznie ma małą głowę :diabloti:
-
[quote name='anetta']Czyli to o zająca chodziło..?[/quote]Niee, zająca by nie złapała - za duży, za szybki, przede wszystkim zbyt ostrożny (ale zające też mamy) - i dużo rzadziej spotykany. Królisie nie tylko w domach mieszkają, dzikie też są, to był wybitnie [I]Oryctolagus cuniculus :diabloti: [/I] [quote]Ładny basenik :evil_lol:[/quote]W ogrodzie też ma taki, własny :shake: co chwilę mokra biega :lol:
-
I na koniec zdjęcie z serii "jak trzymamy linię", czyli Amber i ostatni hit kulinarny - chrupkie pieczywo dietetyczne :lol: [img]http://img12.imageshack.us/img12/1029/sh101981.jpg[/img]
-
[img]http://img12.imageshack.us/img12/4255/sh102016.jpg[/img] [img]http://img12.imageshack.us/img12/2856/sh102017.jpg[/img]
-
[img]http://img12.imageshack.us/img12/1328/sh102009.jpg[/img] [img]http://img12.imageshack.us/img12/593/sh102015.jpg[/img]
-
[img]http://img12.imageshack.us/img12/2125/sh102004.jpg[/img] [img]http://img12.imageshack.us/img12/4492/sh102006.jpg[/img]
-
W lesie? Owszem, ot tak sobie i bez jakiegokolwiek nadzoru :lol: Za to kilka bardzo świeżych zdjęć - właśnie wróciłyśmy ze spaceru :cool1: Tym razem obyło się bez ofiar :roll: [img]http://img12.imageshack.us/img12/8250/sh102001.jpg[/img] [img]http://img12.imageshack.us/img12/8099/sh102003.jpg[/img]
-
[quote name='Iwona&Wiki']To ciekawe, a czemu to Biśka królika napoczęła?:roll: Bo zaradna jest i przedsiębiorcza. Mówiłam dawać choc kilka chrupek?:roll:[/quote]Od razu w domu padła teoria, że jej nowa karma nie odpowiada i sobie powetowała straty żywieniowe ;) [quote]Ech, żartuję sobie. A wiem, że to okropne przyżycie. Arden, współczuję:shake:[/quote]Z drugiej strony nie mogę wpadać w paranoję - to tylko pies jest :shake: zadziałał instynkt i tyle :shake: Po prostu muszę mieć oczy dookoła głowy [SIZE=1]bardziej niż dotąd... [SIZE=2]Natomiast mogę już spokojnie powiedzieć, że brzuszek się całkiem ładnie zagoił :cool1:[/SIZE] [/SIZE]
-
Bo to jest berneński pies myśliwski :roll: Ja mówiłam, tu nową rasę tworzyć, a nie sterylizować... :roll: Inna sprawa, że sądząc z historii opowiadanych przez włascicieli berneńczyków wynika, że np. ptakom nie przepuszczą i zaduszone kury są dość częstym zjawiskiem :roll: Do tego wyraźnie ma coś z wodołaza. Ponieważ przez jedną naszą łąkę spacerową nie da się przejść bo rozrzucono na niej nawóz i Amber ma dylemat czy najpierw się tam najeść czy wytarzać :angryy:, poszłam z nią po południu w drugą stronę - niestety nie przewidziałam, że bajoro 'do połowy psa' będzie tak atrakcyjne, że usłyszę tylko plusk :mad: A że A. nadal chodzi w ubranku, to można sobie wyobrazić jak faajnie wyglądała po powrocie :diabloti:
-
Oddam w dobre ręce 9-miesięcznego berna mordercę :angryy: Mała łajza dziś na spacerze zauważyła królika i pokazała jak szybko potrafi biegać, jeśli jej zależy. Królik nie przeżył. :-( I został napoczęty. :mad: Cała akcja trwała niecałą minutę. Szczegółów oszczędzę, ja mam traumę, rodzina jest zbulwersowana, a pies chodzi po domu i patrzy na ludzi spode łba. Zamówiłam kaganiec. I absolutnie się nie spodziewałam, że ten pluszak ma taki instynkt :-(
-
Sąsiedzi wykazują umiarkowane zainteresowanie - problem polega na tym, że Bajka jest ładna i znajomi chcą po niej szczeniaki, to szkoda ciąć (tu potrzeba mi emotki walącej głową w ścianę) :roll: Ale pracuję nad tematem :diabloti: [SIZE=1]priorytetem dla mnie jest tu to, żeby ją prześwietlili - nie wiem, czy to stan zapalny (po tych mrozach...), czy coś innego, ale chodzi jak ostatnia kaleka. A wizja rozmnażania psa z możliwą dysplazją powoduje u mnie natychmiastowe ciarki.[/SIZE] Amber dziś ma swietny humor, bo aportowała piłeczkę. Ponieważ prawie się rano zabiła wpadając w salonie w poślizg w pełnym galopie, uznałam że pięć minut zabawy na trawie stanowi mniejsze ryzyko :D tym bardziej, ze ranka wygląda bardzo ładnie. Zaopatrzyłam się w alu-spray i psikamy, żeby się jakoś nie zapaskudziło zanim odwiedzimy weta na wyjęcie szwów. Wrzaskun może nie - ale on się potrafi domagać tego na czym mu zależy :loveu: A że jak większośc kotów jest zawsze nie po tej stronie drzwi, no to cóż, dość często go słychać ;) Tak poza tym to oaza spokoju i cierpliwości - przeważnie ma pełną miskę żeby jadł kiedy chce, ale jak jakimś cudem mu się suche skończy, to potrafi siedzieć przy misce przez pół godziny i się nie odezwać, póki go nie zauważę ;) Z nerkami - no niby nic poważnego :roll: żyje sobie z tym od piątego roku życia - niestety kwestia zbyt późno naprawionych błędów żywieniowych:mad: plus niefajnej infekcji którą kiedyś załapał siedząc właśnie na zewnątrz jesienią. Wyniki ma na tyle w porządku, na ile to możliwe w takiej sytuacji, i jest na karmie weterynaryjnej. Nie sądze, zeby mu dolegliwość jakoś przeszkadzała, ale jak się przeziębi to moze być niefajnie :shake:
-
[quote name='Nalewka']Ano właśnie, dla mnie ma być wygodnie, a innych to mam w głębokim poważaniu, niech pilnują swojego...[/quote]DOKŁADNIE! Wreszcie ktoś to ujął jak należy! Dla mnie jako właścicielki suki wygodnie jest, żeby niezależnie od sytuacji iść z nią na długi spacer, żeby mi domu nie rozniosła. I mam w głębokim poważaniu co sądzą na ten temat właściciele samców - niech pilnują psy, bo jak mi jakiś do Amber w niecnych zamiarach podleci to nie ręczę za siebie :diabloti: Jednym słowem, chyba nie mamy o czym rozmawiać :lol:
-
[quote name='shin']Moj jest uziemiony od 17 dni. Niespelna roczny, 45kg energiczny pies. Tragedia. Jeszcze kilka dni i bede potrzebowal pomocy psychiatrycznej chyba :mad:[/quote]Pozostaje mi się cieszyć, ze moje "niespełna roczne" paskudztwo waży tylko 28 kg. Nie chcę wiedzieć, jak skończyłyby się poranne powitania, gdyby dwa razy tyle zaczęło po mnie skakać... [SIZE=1]I jak by wyglądał dom w tej chwili, też.[/SIZE] [quote]Nawet nie bede opisywac co sie w domu dzieje, ale po wczorajszym i dzisiejszym... :mad: Juz jestem dawno po etapie histerii, rezygnacji i walenia glowa w sciane. Teraz jestem juz na etapie 'zabierzcie tego psa ode mnie, bo zagryze' :mad::mad::mad:[/quote]Ja mówię, przeżyję to, że na nowo odkryła w sobie pasję gryzienia i próbuje zeżreć framugi przy drzwiach tarasowych (jakby podrapane szyby nie wystarczyły), ale boję się tego, że ma potrzebę ganiania kota i rozpędzania się do strasznych prędkości w pokoju, gdzie są panele na podłodze - mam momentalnie wizje połamanego psa :mad: Nie mówiąc o tym, że nie idzie sie od niej opędzić. Zawsze myślałam że to fajne, jak pies za tobą chodzi - ale są granice :diabloti:
-
Powiem tak. Moja suka jest unieruchomiona w domu od 10 dni i wychodzi właśnie tylko "za potrzebą". Nie przez cieczkę, wręcz przeciwnie - jest po sterylce. I tak jak mam sporą cierpliwość do niej (trzeba, to pies z problemami;)), tak obecnie ją tracę, dostaję histerii i modlę się, żeby wet jutro stwierdził, że można jej już trochę odpuścić. ADHD TO MAŁO, młoda stanowi zagrożenie dla ludzi, sprzętów, a przede wszystkim dla siebie. I nie wyobrażam sobie trzymać jej w domu przez całą cieczkę, co pewnie oznaczałoby więcej niż 10 dni :diabloti:
-
Charakter (i zapędy niszczycielskie) pozostały niezmienione :shake: Tylko o ile u szczeniora można na to przymknąć oko, tak Amber zaczyna pewne rzeczy robić z pełną perfidią :diabloti: I schudła po zabiegu :( Suka sąsiadów (Bajka) w tej chwili ma znowu cieczkę - przed chwilą wracałam biegiem z Amber uwieszoną na końcu smyczy, bo po naszej spacerowej łące latają dwa ogromne i średnio przyjaźnie nastawione psy :crazyeye: Uwielbiam podejście ludzi na wsi - a niech sobie biega luzem, co mi tam... :mad: nigdy w życiu tych psów tu nie widziałam przedtem... A Ambi oczywiście chciała lecieć się przywitać - człowieki które przychodzą w gości są straszne, ale jak coś ma cztery łapy to na pewno będzie się z tym można pobawić, prawda? ;)