-
Posts
922 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by aina155
-
Grozny pies rasy Amstaff zaatakowal dziecko i zagryzl psa
aina155 replied to kell46's topic in Pogryzienia
Troche odbiegne od tematu, ale tylko pozornie. Na tej samej zasadzie, mozemy zakladac, ze: jak bandyta wejdzie do naszego domu, a Ty w obronie siebie lub swojego dziecka uderzysz go czyms i zlamiesz mu np reke to tez jest Twoja wina, bo powinnas mu oddac to co chcial. A juz na pewno nie powinnas go bic. Bylo w Polsce kilka procesow wlasnie o to, ze osoba poszkodowana (czyli wlasciciel mieszkanai) byla ciagana po sadach, bo bandyta zostal uderzony i mial jakis uraz. No i jak go policja zlapala to on jeszcze skladal doniesienie o popelnieniu przestepstwa przez wlasciciela mieszkania. Chore... To nie ofiara jest winna, to napastnik jest sprawca. I to zarowno, gdy mowimy o ludziach, czy tak, jak w tym wypadku, o psach. -
To moze jednak kot? (nie chce co by mnie sasiedzi zlinczowali) Ale czy uda mi sie kota zaprzyjaznic z Fiona? :cool3: A w schorniskach (no bo to przeciez jasne, ze jak zwierzak to tylko i wylacznie z odzysku, czyt. ze schronu lub czegos w tym stylu) sa malutkie kociaki? Bo chyba do kociaka bedzie Fionke najlatwiej przyzwyczaic. A kociaka do Fionki. Szczurow nie mialam, mialam za to krolika. Notorycznie odcinal nam antene od telewizora :mad: Kota tez mialam ale nic nie odcial. Zezarl tylko kg szynki, ktory mama zastawila na szafce :mad: Mimo ze w misce surowe lezalo :crazyeye:
-
No przeca powiedzialam ze porobie :diabloti: No, a teraz tak: mialam przygarnac jeszcze jednego psa, ale w koncu doszlam do wniosku ze chyba nie dam sobie rady z dwoma (no chyba ze jeszcze zmienie zdanie), wiec postanowilam, ze wezme szczurki, o ktorych juz od dluzszego czasu marze. Powiedzialam o przyszlych szczurkach mamie. Mam powiedzila, ze nie ma problemu. Z tym, ze ona do mnie nie przyjdzie jak ja je bede miec. Nie ma co propozycja kuszaca :evilbat: Ale powiedzialam ze sie zastanowie. Mama zaproponowala zebym kota wziela. No i sama nie wiem co bym bardziej chciala. Niby szczurki mniej problemowe chyba, ale kot ma tez duzo zalet. No i co tu zrobic? Jak mam jakis wybor (tzn. wiecej niz jedna mozliwosc) to zdecydowanie sie na jedno, to istny koszmar :roll::oops:
-
Wspolczuje. Trzymaj sie :calus:
-
Moja Fiona zachowuje sie bardzo, bardzo podobnie. Z tym, ze: - moja nie warczy i nie szczeka na obce jak jest na smyczy - jest psem malym stosunkowo Poza tym bardzo podobne zach. prezentuje. Woli bawic sie z psami wiekszymi od siebie, okolo 2-3 razy. Malych psow (yorkow, ratlerkow i innych o podobnych rozmiarach) nie zauwaza- autentycznie potrafi po nich przejsc, bo ich nie widzi. Natomiast jesli chodzi o to dziwaczne zach. to wyglada mniej wiecej tak: spotykamy kogos z psem, pytam sie czy moga sie pobawic i ostrzegam, ze Fiona woli takie bardziej brutalne zabawy. Powiedzmy, ze ktos wyraza zgode na zabawe, puszczamy psy. No i wszystko ok jesli pies sie chce bawic i zaczyna sie z Fiona przepychac, skakac. Gorzej, jak pies sie zaczyna jej bac. Ona wtedy zaczyna szczekac, podchodzi coraz blizej. Potrafi szczekac trzymajac pysk przy tym drugim psie i nawet go lapiac za futro. Oczywiscie, wiadomo, interwieniuje i Fione zabieram. Nie musze chyba dodawac, ze drugiemu psu to sie nie podoba? Poodbne zach. prezentuje tez w zabawie, ale wtedy to zazwyczaj obydwa psy sie podgryzaja. Jesli chodzi o wachanie- ok, jak pies wacha fionkowy kuperek, gorzej jak zaczyna pysk, potrafi klapnac pyskiem w powietrzu i psiak odpuszcza. Co zrobilam z tym fionkowym zach? Fiona ma kontakty, tak naprawde z kilkoma psami, staramy sie bardzo ostroznie dobierac jej znajomych. 3/4 spaceru (co najmniej) staramy sie ja zajmowac, np. aportowaniem. Staram sie kontrolowac zapoznawanie z innymi psami i to, zeby nie byla za napastliwa. PS. Fiona jest ze schroniska. Od samego poczatku tak sie zachowywala. W tej chwili jestem jednak w stanie ja kontrolowac. Nie wiem, co Fiona przeszla w trakcie pobytu w schronie i wczesniej. Wiem, ze byla kilkakrotnie pogryziona- blizny i brak czesci ucha o tym swiadcza dosyc dobrze.
-
No dobrze, juz dobrze. Porobie jakies, moze nawet dzis.
-
Grozny pies rasy Amstaff zaatakowal dziecko i zagryzl psa
aina155 replied to kell46's topic in Pogryzienia
[quote name='bebcik'] Jakos odnosze wrazenie ze umyka istota tej calej sprawy. Trwa przepychanka slowna a brakuje subiektywizmu. Szkoda ze nie zauwazony jest najwazniejszy problem - "No i czyja to wina?" no wlasnie... braku swiadomosci, odpowiedzialnosci, umiejetnosci przewidywania posiadaczy psow [U]moim zdaniem.[/U] "[/quote] Brakuje obiektywizmu, jesli juz. Obiektywnego spojrzenia na ta sytuacje. Obiektywnego, czyli nie ze swojej perspektywy; calosciowo. -
Grozny pies rasy Amstaff zaatakowal dziecko i zagryzl psa
aina155 replied to kell46's topic in Pogryzienia
Moze odrzucmy na bok fakt, ze to byly maltanczyki i ttb. Faktem jest, ze silniejszy pies zagryzl mniejszego. W tym momencie nie wazne jest jakiej rasy sa obydwa z tych psow. Stala sie tragedia i ktos za nia odpowiada. Ktos, czyli wlascciel ttb, bo to jego pies pozbawil zycia maltanczyka. Ten walsciciel nie dopilnowal tego, aby pies sie nie mogl wydostac z domu. I pies sie wydostal, co doprowadzilo do smierci jednego z psow. -
Chesz zebym juz calkiem zwariowala? :cool3:
-
Eee tam, zdjecia. Mam wazniejsze zmartwienie: w pt wyslalalm prace, do dzis nie dostalam odpowiedzi czy wszystko ok, a jutro powinnam jechac po podpis. No i co ja mam teraz robic?
-
Trzeba sie cenic :evil_lol: Co ma darmo "produkowac"? Moze dzieki temu ludziom odechce sie kupowac kundle? :hmmmm:
-
To ja zapytam o cos co mnie zaskoczylo. Z tego wniosek, ze zk nie wie, ze w Polsce sa tlumacze polsko- hiszpanscy? :crazyeye:
-
Serdeczne gratulacje Ale ja i tak wiedzialam, ze on jest ladny :eviltong:
-
[quote name='marysia-loria']o ja cie przeraziła się trochę. Zobaczę co zrobię pewnie jeszcze troche poczekam i pójde do weta i on mi pewnie cos przepisze. Moge pisac później jakie leki itp. jakby ktoś chciał. Dziex za info pozdrowiam[/quote] Wiesz co, napisz mi na priv hodowle z jekiej jest Twoj pies oraz jego rodzice. Zapytam tej kolezanki, ona sie bedzie chyba orietnowac czy moga byc ze soba spokrewnieni. Bo ta choroba, o ktorej pisalam, jest wada genetyczna, na ktora badania zostaly stosunkowo niedawno wprowadzone i wiekszosc populacji labow jest nia w jkakims stopniu obciazona (albo sa chore, albo sa nosicielami)
-
Polecam sie na przyszlosc ;)
-
Tak trzeba miec kaganiec i nie wiem czy przypadkiem nie trzeba miec ksiazeczki zdrowia ze szczepieniami na wscieklizne. W kazdym razie my jak z Fiona jechalysmy ksiazeczke mialysmy na wszelkie wypadek.
-
Wyobraz sobie ze mam psa ze schoniska. Rozwazam tez adopcje drugiego, rowniez ze schroniska. Zastanow sie skad sie biora te wlasnie psy w schronisku? Z powietrza? Nie! Ktos je na ten swiat sprowadzil, moze z tego samego podou, co Ty chcesz powolac do zycia kolejne szczeniaki. Zagwarantujesz, ze 100% pewnoscia, ze zadne z potomkow Twojej suni (dzieci, wnukow, prawnukow itd.) nigdy nie trafi do schroniska? Przypuszczam, ze nie. Wiec moze lepiej wysterylizuj. Ciaza, naprawde nie zabezpiecza suni przed zadnymi chorobami. Malo tego, moze stanowic dla niej zagrozenie w postaci chorob, u ludzi zwanych wenerycznymi. Sam porod tez czesto wiaze sie z komplikacjami. Wiec, naprawde, przemysl swoja decyzje jeszcze raz. Poza tym (nie wiem jakiej wielkosci jest sunia), ale tych szczeniat moze byc nawet 8-12 sztuk. Jestes w stanie zapewnic byt tylu psiakom?
-
To jeszcze raz wszystkiego dobrego. Tym razme dla Ciebie :)
-
Pies moje kolezanki, rodowodowy lab ( wtej chwili wiek ponad dwa lata, a kulawizna pojawiala sie juz od kilku- kilkunastu m-cy), kulal na przednia lape. Sprawa tej kulawizny wyjasnila sie calkiem przypadkiem. Weterynarz, tak jak i Tobie- marysia-loria- mowil, ze to bole wzrostowe. Pies wybral iles tam lekow. Kolezanka byla z nim nawet u ortopedy, ktory stwierdzil ze to jakis wczesniejszy uraz. Sprawa wyjasnila sie dopiero niedawno i, to do tego, przypadkiem. W zwiazku z tym, ze ten lab zrobil uprawnienia repa, kolezanka postanowila go przepadac. Nie, nie wykryto dysplazji, ktora tez jest dosyc czesta u duzych ras. (W zwiazku z tym posdejrzewam u tego podrabianego onka dysplazje, ale to po rtg sie okaze). Badania chyba krwi, przeprowadzane chyba w USA, przez polski Laboklin (o ile czegos nie pokrecilam, bo az tak dokladnie nie pytalam) wykazaly, ze pies ma zapasc wysilkowa. Chorobe dosyc czesta u retriwerow, charakteryzujaca sie wlasnie tym, ze po wysilku pies utyka. Glownie na lapy tylne choc zdarza sie, ze i na przednie (przypadek psa tejze kolezanki). W ostrzejszych stanach choroby, zbyt duzy wysilek moze sie skonczyc smiercia psa No ale nie wiem, jak dokladnie wyglada diagnostyka. To tak w ramach podzielenia sie wiedza i zasugerowania ostroznosci.
-
Ja sie moze nie znam (wiem :p) ale mi sie tam bardziej podobal z dluzszym futerkiem, a nie taki ostrzyzony
-
Kazdego psa, kazdej rasy trzeba szkolic. Natomiast osobiscie wydaje mi sie, ze mniej niz te 1,5 godziny biegania polaczonego z jakas nauka to moze byc za malo dla laba. I mysle tu tylko o tym jednym dluzszym spacerze do ktorego dochodza jeszcze 2-3 na siku
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Wszystkiego najlepszego :tort::BIG:
-
Posta zdublowalo
-
Dla człowieka z reszta tez :p
-
Zajrzalam i nawet sie ujawnilam.