Jump to content
Dogomania

aina155

Members
  • Posts

    922
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by aina155

  1. Faktycznie dziwne :evil_lol: A wyjasnienie jest bardzo proste: mam limitowane lacze i wyczerpalam prawie cale wiec oszczedzam co by mi do konca starczylo. Fotki beda w sobote bo od 20 zaczyna mi sie nowy okres rozliczeniowy
  2. Cale szczescie. Dobrze, ze wszystko sie tak skonczylo. A mowil jak potem bedzie wygladac dochodzenie do wczesniejszej sprawnosci? Pewnie przez jakis czas bedzie musial sie psiak nadal oszczedzac.
  3. Patisa, nie wiem czy to co ma Sara jest podobne do tego, co miala Fiona (zerwanie wiezadla krzyzowego), ale na odbudowe chrzastki stawowej u swojej suki stosowalam: arthrofos (tanszy chyba od arthtroflexu, ale nie wiem ktory lepszy, mi ten lekarz polecil), kurze lapki (zwlaszcza galareta), pokrzywe (taka z torebki) i traumeel s (z tym ze to jest lek stosowany po urazach, wiec nie wiem czy Sarze by tez pomogl). No ogolnie efekt kuracji pozytywny, bo udalo nam sie bez operacji. Ale nie wiem, czy my mialysmy szczescie czy jest to wynik dzialanie lekow. Na pewno czesc z tego (kurze lapki, pokrzywa) nie zaszkodzi a moze pomoc, bo wiem ze wzmacniaja. Trzymam kciuki za sunie
  4. Tzn caly ten moj epos byl spowodowany tym, ze szykajac informacji o urazach podobnych do Fionowego, nie znalazlam nigdzie kompletnego opisu badan i ich wynikow. A to sie moze komus przydac chocby do porownania. Jakby co sluze tez sposobem leczenia wiezadla (jesli podejmiesz decyzje ze jednak nie bedziesz operowac). A niezaleznie od podjetej decyzji trzymam za was kciuki.
  5. Wiem, co przechodzisz. Przechodzilam to samo, z tym ze Fiona zostala zdiagnozowana po 3 tyg. od urazu dopiero, wczesniej kilku innych lekarzy gdybalo co to moze byc. Samo leczenie trwalo u Fiony okolo 2 m-cy, a ona miala naderwane wiezadlo (jak zapewne juz wiesz zarono wiezadlo zerwan, jak i naderwane lekarze chca leczyc w sposob operacyjny). Przytaczam obydwa opisy (tak jak mam je wydane, z tym ze czesc jest pisana jezykiem lekarskim i ja tego niespecjalnie rozumiem): 1. Opis po 3 tyg. ode naderwania tt 110 crt 2 wwchł nie pwo - od 3 tygodni pojawila sie kulawizna pkm - w badaniu palpacyjnym widoczna bolesnosc przy pr szufladkowej ale brak znacznej niestabilnosci, test kciukowy ujemny, - widoczna bolesnosc przy ucisku okolicy trzeszki Wesala. Diagnoza: podejrzenie naderwania więzadla x przednie. [U]Opis badan laboratoryjnych:[/U] RTG Opis zmian: Radiologiczne cechy przemieszczenia kości piszczelowej dogłowowo, obraz moze wskazywac na zerwane/naderwane x przednie [B]Leczenie[/B] Badanie chirurgiczne 40 0,8 [B][U]Zalecenia[/U][/B] - do rozwagi leczenie operacyjne (stabilizacja stawu) - wskazane dalsze ograniczenie ruchu (tylko spacery na smyczy przez kolejne 2 tyg.) - prosze o kontrolna wizyte za 2 tyg. Moje wrazenia z wizyty: Lekarz w szoku, ze Fiona sie tak dobrze czuje. Lekazr zasugerowal, zeby poczytac w necie o urazie. W zwiazku z czym zaczelam Fione leczyc w sposob znaleziony na forum molosow (zastepujac zastrzyki kroplami traumeel s). A po 2 tyg. (opis wizyty): - w badaniu kulawizna ustapila - jest nadal ranna kulawizna, w badaniu palapcyjnym widoczne zmniejszenie masy miesniowej uda prawgo - brak wskazan do dalszej terapi Ani slowa o sugerowanej operacji. Minelo ponad 2 m-ce Fiona od miesiaca (stopniowo oczywiscie dozowalismy ruch) biega. O matko jak sie rozpisalam :evil_lol:
  6. Moja biegla za pilka, a za chwile jak dopielam smycz kulala. Lekarze proponowali operacje. Suka nie byla operowana, na szczescie. Obecnie 2,5 m-ca po urazie (02.04.2009 to sie stalo) biega, skacze. jedyny slad to kulawizna podczas bardziej wilgotnej pogody i gdy rano sie nie rozciagnie. Jakbys byl/a zainteresowany/a sposob leczenia to moge podac, jednak zaznaczam ze decyzja nalezy do Ciebie. Ale z tego co ja czytalam to operowane wiezadlo sie zrywam dosyc czesto. Chociaz o tym to juz bys musial/a poczytac wiecej. Mnie do nie operowania te informacje przekonaly, a zwlaszcza to co przeczytalam na forum molosow, no i rozmowa z tata kolezanki, ktory jest wetem i zna psiego ortopede leczacego tym sosobem. Fiona wazy ok. 13 kg., wiec jest chyba ciezsza od Twojego psa.
  7. Tzn (o ilesie nie myle) test szufladkowy u Fiony wygladal w ten sposob, ze lekarz na zywca sprawdzal ruchomosc stawu. Jak wyglada test kompresyjny nie wiem. Byc moze tez miala takie badanie robione, ale musialabym zerknac na opis. Moge to napisac gdzies kolo 17. Rtg to podsatwa przy diagnoze. Ps. A jakiej rasy jest pies? (pyt. z ciekawosci).
  8. To jak to za czesto? To wtedy tez sie nie tyje? :hmmmm:
  9. No i tu sie zaczynaja kolejne komplikacje: nie mam w domu pensetki :roll: Jutro gada zalatwie- jak mi sie nie uda, to kolezanke poprosze niech wyciagnie potwora z nunusi
  10. To sie nazywa kochany pieseczek :diabloti:
  11. Biore bardzo chetnie :lol: [B]Zerduszko [/B]ehh zeby tak latwo bylo, ale ja bym chyba musiala bez przerwy jesc. W pracy to na poczatku twierdzili, ze chyba nic nie jem- teraz im sie jakos zmienilo i tweirdza ze ja wiecznie cos jem. No to juz jest lekka przesada (ja jem "tylko" kilka razy dziennie w ciagu 8-godzinnegi dnia pracy :eviltong: + to co w domu)
  12. No wlasnie nie :oops: i stad caly problem. A znajoma pielegniarka tez mi powiedziala ze nidgy nie wyjmowala (nasza polska sluzba zdrowia :angryy:)
  13. [quote name='eria']jaaaa chceeee OCHAĆ JUŻ :loveu::loveu::loveu:[/quote] Przylaczam sie
  14. No to dawaj :razz:
  15. Bo mam na razie inne zmartwienie pod tytulem: jak wyciagnac psu kleszcza? :oops: Jest duzy, opity. Znalazłam go dzis wiec pewnie wczoraj zlapala. Na zawal padne chyba....
  16. Biore :razz: Tylko pojecia nie mam jak te 10 kg przyganrac.
  17. [quote name='Martens']Różnie podają, ale zazwyczaj od 8-9 do 13-14 dnia cieczki jest najgorzej; kiedy ustanie krwawienie a zostaje żółtawy wyciek. Wtedy jest tzw. ruja właściwa. Oczywiście to wyliczanie dni bywa zawodne, bo jedna suka ma cieczkę 2,5 tygodnia, inna 4 tygodnie, więc może być różnie.[/quote] A za jeszcze inna (tak jak moja poprzednia sunia) psy potrafia lazic dlugo zanim sie cieczka zacznie, wtrakcie cieczki i po ciecze przez dluzszy czas. W sumie jakies 6-8 tyg. to trwalo :angryy: A samo wylizywanie pojawilo sie na kilka dni przed cieczka.
  18. A ja tam chetnie przytyje. Tylko niech mi ktos powie jak mam to zrobic, bo juz wszelkie normalne pomysly wyczerpalam.
  19. Tak. Za jakis czas powinna nastapic cieczka.
  20. No pewie ze gzeczne :evil_lol: Bede wrzucsc. Udanego wyjazdu
  21. A ja ze sprzeciwem? :hmmmm: Tez nie :diabloti:
  22. [quote name='DorkaWD']Obie macie mi zaraz przesłać adresy tych Waszych upatrzonych hodowli :mad:;)[/quote] Dobrze, wieczorkiem podesle te ktore mi sie najlepiej podobaja ;)
  23. No to faktycznie lepiej poczekac. Na pewno warto
  24. Ja to bym juz brala (w jednej z hodowli ktore mi w oko wpadly) sa szczenieta, no ale ze nie jestem zalezna tyklo od siebie to musze czekac az inni zgode wyraza.
  25. Koniecznie ;) Mamusi powoli zaczynam wspominac o drugim pieseczku i o tym, ze bede z nim cos trenowac. Jeszcze wymysle co :diabloti: Juz jej nawet strone hodowli pokazywalam (tzn kilka stron) i ewentualna przyszla mamusie szczylka. Wszystko po czesku (dobrze, ze jezyk podobny :evil_lol:) A moze ja sie powinnam do psychologa wybrac? :hmmmm: W ciagu tych minimum 2 lat to ja sie jeszcze z rozpedu czeskiego naucze :diabloti:
×
×
  • Create New...