-
Posts
5609 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by madcat1981
-
Hejka kochani:) od wczoraj jesteśmy w domu. Niby minęło kilka dni w szpitalu, ale dopiero teraz odczuwam co to znaczy Nowa Istota w stadzie! i to Istota tak maleńka, ale wywalająca cały świat do góry nogami. Jeśli chodzi o daty i godziny, to chyba nikt mnie nie przebije w zakręceniu - dopiero przy wypisie ze szpitala "uświadomiono" mnie, że Zośka urodziła się o 21:50. Niby różnica niewielka, ale wyobrażacie sobie chyba jak musiałam być zakręcona;-) Bardzo, bardzo, bardzo dziękuję za gratulacje i podtrzymywanie na duchu przez całą ciążę. Stokrotne dzięki!Jesteście wspaniałym wsparciem, armią ludzi, z którymi góry można przenosić ( i dzieci rodzić;)) A teraz niestety znikam do malutkiej, bo domaga się kolejnego buziaka dzisiaj;) Uzupełnię jeszcze dziś rozliczenie, również bazarku. Kamieniu, mykaj do domu jak najszybciej!
-
Fajną ma grzyweczkę :cool3: Taki słodziak z niego... rozczulający.
-
bardzo stare Gabi! nasza babuleńka odeszła :-( [*]
madcat1981 replied to Mysia_'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Wpłaciłam teraz 185 zł, a reszta w okolicach 20.12. edit. Przyjrzałam się teraz zdjęciu - ale fajna ta gabuniowa budka:) -
bardzo stare Gabi! nasza babuleńka odeszła :-( [*]
madcat1981 replied to Mysia_'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Będę opisywać przelewy wg życzenia;) [U]Jeśli to nie problem[/U], to ten przelew, który powinien dojść w okolicach 20.12. wyślę w dwóch ratach - teraz na dniach i resztę w okolicach 20. Coś czuję, że lada dzień się "rozdwoję" i myśl, że na koncie będą pieniądze Gabi, a ja nie będę mogła zrobić przelewu dziwnie mnie stresuje. Jestem ostatnio specjalistką w wymyślaniu wszelkich możliwych czarnych scenariuszy, zwłaszcza podczas bezsennych nocy:roll: :diabloti: Plusem rozdwojenia jest to, że często będę używała w domu podkładów, więc też będę wiedziała jakie i gdzie można kupić dobre i niedrogie. Od czasu do czasu zamówię bezpośrednio do Ciebie Zuziu albo prześlę pocztą. -
........................
-
Jest taki... łapie za serducho :sad:
-
Jestem i ja. Myślę jak mogę pomóc.
-
Sochaczew - Dżery- jest DT -nie ma kasy. Prosze o szansę dla niego
madcat1981 replied to luka1's topic in Już w nowym domu
No pewnie, że się "staruszkowi" należy. Jeżeli nie macie nic przeciwko, to ja wraz z kolejną wpłata na hotel przeleję po prostu wszystko co będę miała "Dżerowego" na koncie. Potem może mnie nie być na dogo przez jakis czas, więc choć zaległości nie będzie. -
Rysio sam sobie znalazł dom:)Ty niegrzeczny psie włóczykiju!:)
madcat1981 replied to ocelot's topic in Już w nowym domu
Ryśku, kurde, tylko nie teraz :sad: -
Ja już rzadko bywam na dogo, więc dla mnie wygodniej jest przesłać Ci pieniądze, nawet jeśli sytuacja się wyklaruje. edit. Już poszło:)
-
Dobra:) To dawaj mi nr konta na pw :) Dzięki :D eeeee oczywiście jak się reszta zgodzi :p Sorki za ten rozpęd :)
-
Rysio sam sobie znalazł dom:)Ty niegrzeczny psie włóczykiju!:)
madcat1981 replied to ocelot's topic in Już w nowym domu
Wysłałam dyszaka dla Rysiaka :) -
Czy zanim się to wszystko wyjaśni, mogę wpłacić do Ciebie Wiosno 15 zł z bazarku dla Rudzika? Znajdziesz chwilę, by potwierdzić wpływ po kilku dniach? Liczę na to, że może jednak Kasia na dogo "wróci". Szukać kogoś na jej "zastępstwo" w sytuacji gdy sama się nie pożegnała, nic nie napisała, to też tak niezręcznie.
-
No właśnie, widzę, że Wiosna loguje się jeszcze na dogo (sądziłam, że już tylko można dzwonić:oops:). Jak nas tu nie odwiedzi, to zapytam jej co robić. Może Kasia już nią nawet rozmawiała.
-
Dotarły do mnie informacje, że Kikou wycofuje się z dogomanii (nie wnikam dlaczego, bo sama też już rzadko tu bywam:oops:). Rozliczam właśnie bazarek i będę miała kilka złotych dla Rudzika. Co zrobić z rozliczeniem? Wpłaciłabym do Wiosny bezpośrednio, ale ona też nie bywa na forum i nie wiem czy potwierdzi ten wpływ :oops: Czy kasia kontaktowała się z kimś z Was i prosiła o przejęcie "obowiązków" w sprawie Rudzika?
-
Ja też przed chwilą wysłałam paczkę. Mam nadzieję, że jej dostarczą, bo sama kobitka nie powinna jej nosić :nerwy: Macie racje z tym pozostawieniem szczeniorów, czasami jest tak że nic się nie dzieje ze zdrowiem a tu nagle bach i leżenie do końca ciąży plackiem. To duże ryzyko i dla niej, i dla piesów. Mam puchę w głowie, gdzie je upchać :oops: