Jump to content
Dogomania

marta23t

Members
  • Posts

    2204
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by marta23t

  1. ja bym była chętna ale za jakieś 3 tygodnie- kurujemy się po operacji. mam do wyboru beagielką /10lat/, shi tzu 3mies/ lub maltankę /4lata/. mojej maltance-staruszce ,,ślepotce,,/prawie 15/ to już chyba odpuszczę bo dla niej najważniejsza jest wygodna poducha i ciepło z kominka..:loveu: więc kto chętny???:cool3:
  2. w górę Gringuś. Święta tuż, tuż...bierz Cobre za dupsko i do domu marsz!:evil_lol:
  3. marta23t

    pies a pies

    dziś kolejny przełom. wróciłam z małą z operacji a Popi się na nią ucieszyła. ni odstępuje jej na krok-teraz leży obok małej i jej pilnuje:crazyeye::crazyeye:
  4. dzięki za porady i adresy stron:loveu: miałam wątpliwości i to duże ale mimo wszystko podjęłam ryzyko. chodzę do tej wetki 14 lat a poznanie nowego weta i upewnienie się jaki jest byłoby jeszcze większym stresem. mała ładnie wybudziła się z narkozy i biega jakby nigdy nic...martwię się tylko żeby sobie krzywdy nie zrobiła...:shake: nie może skakać i biegać za dużo. rana duża i głęboka:shake: i nie mam kojca dla niej...poprosiłam o pożyczenie kogoś z Poznania ale nikt się nie zgłosił a w naszym kojcu siedzi teraz ślepotka po tym jak Popi na nią skoczyła:shake: i nie mogę zrozumieć tego fartuszka po operacji; sa 4 dziury na łapy i sznurki..ale jak ten pies ma sikać?????:crazyeye::crazyeye: moja jeszcze na matę sika / musi miec powtórzenie szczepień i nie wychodzi/ więc jk ona w tym sie wysika- a nie woła żebym jej zdejmowała..idzie poprostu i sika:cool3:
  5. póki co dobrze:loveu: mała ostała narkozę odwracaną ale po pierwszej małej dawce-głupim jasiu drugiej dawki nie musieli podawać, dali miejscowe i zrobili:loveu: teraz tylko żeby się goiło bo rana na pół brzucha:crazyeye: głęboka przez trzy warstwy; otrzewna, mięśnie, skóra. trzy warstwy szwów.mała biega jakby nigdy nic aż się boję żeby krzywdy sobie nie zrobiła. po lekach na razie jej nie boli- nie wiem jak to potem będzie:oops: mam tylko problem z tym fartuszkiem ochronnym-po operacyjnym...ma dziury na 4 łapki i takie tasiemki ale jak ona ma przez to sikać:crazyeye::crazyeye:jak ona na matę robi bo szczepienia musimy jeszcze raz powtórzyć??? ale gdzie miejsce na sikanie???:oops::oops: dzięki za wsparcie:loveu::loveu::loveu: nikt inny tu nie zajrzał.:oops: dziękuję za pomoc i rady. i jeszcze zaglądaj proszę bo przede mną dwa tygodnie gojenia:oops:
  6. poglądy są różne. jedni są za stałymi porami inni za tym żeby suchy i woda były cały czas w misce. ja moim jak wychodzę i wiem , że mnie parę godzin nie będzie zostawiam michę z suchym. :eviltong: Twój piesek to szczeniak i przerwa w karmieniu byłaby zbyt długa:lol: jak trochę podrośnie, możesz mu ustalić dwa posiłki dziennie-rano i wieczorem-w godzinach takich kiedy masz możliwość być w domu.
  7. karjo dzięki;) ja już zaczynam się wahać czy na to iść:-(:shake: chyba będę tam siedzieć pod drzwiami i nasłuchiwać kto robi zabieg - a jak wekę zobaczę nie przy moim psie to ją pogonie:mad::angryy: eh siedzę i ryczę na zapas...traktuję każdego psa jak dziecko i nie wyobrażam sobie żeby mu coś się stało...:shake:
  8. Władczyni- dziś zażyczę sobie wpisania w książeczkę...ja też jestem marudnym i ciężkim pacjentem:lol: ale to dlatego , że mi się cały czas wydaje, że Ci weci mają podejście do psa-na zasadzie; dobra zastrzyk, nieważne co mu jest, antybiotyk powinien zadziałać , 50 zł, następny....:diabloti::angryy: zresztą ja jestem po mojej ś/p suni przewrażliwiona. miała raka. wpierw 3 tyg byłą leczona na zapalenie gruczołów mlekowych, potem był zabieg a potem miesiąc-przerzuty, kropłówki i złudna nadzieja. po bdaniu guza usłyszałam, że to nie rak a nagle okazao się, że psu nawet włos po operacji nie odrasta, chudnie i ma przerzut wszędzie!!!!!!!!!!!! a ja do ostatnich dni nic nie wiedziałam!!!!do ostatnich dni; miało być ok...a pies cierpiał:placz::angryy: koszta ponad 3000 zł w miesiąc pomijam bo i 100 000 bym wydałą żeby tylko suczka przyżyła. od tego czasu jestem bardzo sceptyczna.. Faro dziękuję za Pw i poradę-skorzystam i odezwę się. Bamboo jestem z Poznania. problem w tym żeja mam lęk przed wetami-boję się iść do innego:shake::oops: wiem głupia jestem... a wiedzie co mi jeszcze sen spędza z powiek-dnośnie tej operacji?? to że tam weta przyjmuje gabinecie a obok w pokoju operacje robia praktykanci...nie chce żeby ktoś uczył się na moim psie. tzn. może asystować ale nie że robi sam bez wetki....a boję się że tak będzie:diabloti::placz: a ja nawet się nie dowiem..myślicie że pozwolą mi zostać przy zabiegu?? mam prawo tego wymać? i dlaczego nie chcą jej dać narkozy wziewnej tylko mówią że musi być w zastrzyku ale mają dobrą:diabloti: ostatnio coś za dużo pytań, za dużo:shake::-(
  9. karjo ja myślę tak samo- to nie przewrażliwienie. zażyczę sobie tych badań-bo mam prawo ich wymagać, w końcu to mój pies i ja płacę. mam pytanie - czy ja mogą zostać przy operacji? martwię się bo w tej klinice są praktykanci. ito wygląda tak; wetka w gabinecie przyjmuje pacjentów a oni obok robią zabiegi...nie chce żeby ktoś się uczył na moim psie:angryy: wiem, że jeśli n mają młodzi przyszli weci takiej możliwości to nic si ę nie nauczą, ale ja nie mogę ryzkować życia psa bo skąd mam wdzieć jaką mają wiedzę i czy wiedzą co robić???????? oni powinni ak już patrzeć, asystować a nie robić samemu...całą oc mi się to śniło... problem w tym, że jak nie zostanę przy zabiegu n dowiem się kto i jak go zrobił:angryy::diabloti: a mże ja przesadzam???? może za bardzo panikuję??? tyle że jak gdybym ja miała iść na jakiś zabieg szukałabymporządnego, dobrego lekarza a nie praktykatom studentom dałą się operować:mad: hmmmmm.......:shake:
  10. Władczyni wielkie dzięki:loveu:bardzo się przyda:lol: a swoją drogą wkurza mnie to podejście wetów; opóźnianie badań/ nawet ich nie dostałam- a chętnie bym umieściła na forum:diabloti:/ i jeszcze ta operacja małej Tosi- na przepuklinę- dziś byłam pokazać a jutro już operacja. bez badań, obsłuchania- a narkoza to narkoza:-( i człowiek potem w kropce jest- z jednej strony wet radzi / a zakładam że się zna/ a z drugiej wszystkie czynności wzbudzają moje wątpliwości...gdybym była wetem inaczej podchodziłabym do wielu spraw...a narkoza dla szczeniaka tak w ślepo..nie podoba mi się:shake::placz: z drugiej strony muszę ufać...bo jeśli nie zrobię operacji a coś się stanie to co wtedy???eh i tak źle i tak niedobrze...:shake:
  11. karjo dziękuję Ci bardzo..:loveu: zaraz przejrzę wątek i jutro rano odwiedzę jakiegoś weta-tak dla pewności. ja też boję się tej cholernej narkozy. i dziwi mnie że jeśli zabieg nie zagraża życiu nie ma wcześniejszych badań-chociaż zwykłego obsłuchania serca?:diabloti::mad:
  12. ona termin przyjęła bo akurat jutro ma wolny a potem chyba non stop jakieś zabiegi:oops: sama nie wiem...dziwne to wszystko.. gadałam z babką, od której adoptowałam małą; powiedział, że jej wet też stwierdził, że to na zabieg się tylko nadaje i że mała miała mieć 10.12 operacji:shake: ten drugi wet był z Opola... czyli dwóch wetów stwierdziło:shake:
  13. nie udało się:shake::placz: śpij maleńki słodko...i znów ,,wyje,, przez pieska..już dzisiaj chyba 10 raz:placz:
  14. karjo a gdzie ja teraz sensownego weta znajdę? pozostaje 1 klinika w Poznaniu 24 h ale n cieszy się dobrą sławą... ja za wielu wetów w Poznaniu nie znam..chodzę tylko do tej..może ktoś mi poleci jakiegoś weta na dziś w Poznaniu?
  15. i stało się. poszłam z moją małą do weta obejrzeć przepuklinkę. i operacja..jutro!!!! weka powiedziała że nie ma na co czekać, że z czasem może być gorzej. pytałam czy nie da się wmasować, żeby zanikła i poczekać trochę. powiedziała że szanse są 10-20 % i lepiej ciąć, tym bardziej że w domu są inne psy i nie wiadomo jak to w zabawie będzie:shake: sunia ma 3 miesiące jest shi tzu z adopcji, z dogo. pytałam jak to wygląda. mówiła że szwów jest dużo i mocne cięcie bo muszą dojść do miejsca gdzie się wrasta po bokach,usunąć to i zszyć.:shake: narkoza ma być w zastrzuku.. boje się bo nie zbadała małej i nie wiadomo jak zniesie narkozę... doradźcie proszę czy to faktycznie tka poważna operacja / wetka mówi że tak bo to operacja na otrzewnej i przy otwartej jamie brzusznej/. jak z tnarkozą-nie powinno się jakoś sprawdzić tego??? czy faktycznie takie operacje są tak pilne??? przepraszam za chaos w wypowiedz ale siedze i znów wyje:placz::placz: ostatnio codziennie wyje przez te psy:shake::shake: bardzo się boję!!!!!! proszę też o jakieś małe słowo wsparcia- bardzo tego potrzebuję:oops::shake:
  16. wyniki są niby ok podwyższony poziom leukocytów-wskazujących na przechodzony stan zapalny. tyle wiem. wyników nie dostałam:diabloti: są w zeszycie. 23 grudnia o 10 na czczo pobieranie krwi:diabloti: więc nadal nic nie wiemy i czekamy.:shake::angryy: jutro moja druga sunia- mała Tosia ma operacje:-(:placz: muszę założyćwątek i się wypytać o przepuklinę i narkozę...boję się:placz:
  17. marta23t

    pies a pies

    dziś zostawiłam je same na 1,5 godziny i żyją:razz: sukces:lol:
  18. taks faktycznie nie zrozumiałam z ty zdjęciem:oops: przepraszam ale wiesz jak to jest; tyle na głowie:shake: i martwię się przeokrutnie.. w domu mam w tej chili bilans taki: - Popi z nie wiadomo jakim schorzeniem:shake: -Tosia z przepukliną- dziś jedziemy z nią do wetki/ bo jest u nas od niedzieli i chciałam dać ej trochę czasu na oswojenie /. chyba zabieg będzie..:shake: -Boni ślepa, głucha malutka 1 kg staruszka, której Popi wczoraj prawie nie zabiła bo skoczyła na nią z krzesła; Boni leżała na boku, jęczała, łapki sztywne myślałam że to już paraliż, że umiera. na podłodze została krew- nie wiadomo skąd-ran nie ma z głowy i uszu nie..może z pyszczka- dziś kontrola u wetki a wczoraj to już myślałam że koniec z nią-rawie nie umarłam tak to wyglądało strasznie. pół nocy mi się to śniło:-( -Tara beagielka 10 lat- chore stawy i pomału ślepnie-blade oczka dostaje-czeka nas okulista jakiś:shake: więc jak widzicie trochę ciężko i ochę nerwowo :shake: a co do wetki o powiem Wam tak; 1 dnia choroby Popi cierpiała cały dzień, dzwoniłam-miałam jej podać no spa, nie minęło do 17, pojechałam na wizyte..mojej wetki nie było już, zmianę miała druga. dała jej zastrzyk przciwzapalny, miała problemy ze zbadaniem...wpisała w książęczkę: pies nie daje się zbadać / moim zdanie wet powinien mieć taką wprawę ,że zbada każdego psa. moja waży 4 kg to nie jest olbrzym:crazyeye:/. o 20 znów telefon do mojej wetki; pies cierpiał, przewracał się z bólu, robił fikołki z bółu, jęczał...mówi no spa i czekać do rana....noc była bez godziny snu a ja modliłam się żebyśmy przeżyły noc, łaziłam z małą na rękach i ryczałam....dopiero rano ją zbadała... sądzę że gdybym pojechała z nią od razu a nie musiała czekać do rana zaoszczędziłabym jej bólu.... mi się wydaje że zwetami różnie...z regły nie poznają diagnozy..moja beagielka miała kiedyś porażenie górnej częśći kręgosłupa. objawy: cierpł jej jakby kark, patrzyła w dół i robiła z bólu po siebie. leczenie trwało miesiąc i do końca nikt nie wiedział co jej jest. ostatnio w necie znalazłam opis tego schorzenia: objawy jota w jotę i jezcze napis że u beagli często występuje...:-o:crazyeye: a oni nie wiedzieli:oops::shake: tak więc dziewczyny..szukam w internecie, pytam Was..bo więcej w ten sposób się dowiem :lol: wiadomo że bez badań ani rusz ale chorob psów są często powtarzalne- zawsze może się trafić osoba co miała ten sam problem i może doradzić... a badania powinny być szybciej to fakt...z drugiej rony to moze dobrze świadczyć- wet nie naciąga żeby robić wszystko robi stopniowo... ale dla nie pieniądze w tym momencie się nie liczą-wolę wiedzieć szybko i uspokoić się lub zacząć działać bo czekanie to najgorsze co moze być...
  19. marta23t

    Wymioty!

    -po pierwsze nie zabierać wody..jak pies wymiotuje i ma biegunkę to może się odwodnić.można nawet dodać do wody glukozę. -po drugie podaj psu smectę- do kupienia w ludzkiej aptece / zawiesinę robi się z tego proszku+woda/-wlej mu do pyska strzykawkę lub łyżką. jest to środek na wymioty i biegunkę. ja zawsze stosuję przy niestrawnosciach -przegłodzić owszem możesz lub podawać ryż i gotowaną marchew bardzo małe porcje ale częściej. - jeśli masz podejrzenia że pies coś zjadł ,,nie takiego,, możesz mu dać węgiel lekarski-zneutralizuje działanie innych ,,środków,,. - ja szczerze mówiąc czekam 2 dni zanim pójdę do wet-czasem pies ma zwykłą niestrawność a wet zawsze szprycuje antybiotykami trzymam kciuki
  20. Taks to był pomył wetki jeszcze na początku choroby:lol: po tym jak usg nie wykazało nic powiedziała, że jak zrobimy badania po ciecze i nic nie wyjedzie to może rentgena wtedy...i że Popi cała na 1 ,,kliszę ,, wejdzie..:razz: i nikt tu nie misza wetów z błotem. ja mojej wetce ufam dlatego do niej chodzę. czasem człowiek czuje zniecierpliwienie bo chce wiedzieć już, zaraz..bo strasznie się martwię i boję o nią...a poza tym szybka diagnoza i badania= szybsze podjecie leczenia lub np.podawania specjalistycznej karmy. a w przypadku choroby nie oszukujmy się czas ma znaczenie...
  21. ja mam plany:razz: póki co: Boni-wytłoczka Gerbera i Royalek / ona ślepotka już się nie bawi, ząbków nie ma :shake: eh tylko jedzonko pozostało na prezent/:loveu: Tarunia- dużo i dobrze czyli masa smakołyków i coś do gryzonka; kości, uszy wskazane;:loveu: Popi- nowe szelki- bo kolejne rozwaliła i smakołyki / on też się nie bawi chociaż ostatnio kupiłam jej kulę smalulę i..dałam od razu a pod choinkę miała być...nawet się ładnie bawiła ale Tosia ją przejęła:evil_lol::loveu: aaa może jeszcze buciki bo w tj chlapie to po każdym spacerze jest godzina czyszczenia.....:evil_lol: Tosia-........hmmmmmmm wszystko do zabawy i gryzienia..tu mam pole do popisu bo ona uwielbia zabawę:loveu:
  22. a ja wierz w sikanie ,,na złość,, lub w stresie / może tak lepiej brzmi:oops:/. moja maltanka nie sika w domu jak jestem / no czasem na gazetę/ a wystarczy że wyjdę na 5 min ze śmieciami a już jest kałuża ...a jak mnie nie ma godzinę kałuż jest kilka...czasem takie tyci tyci widać że wymuszone...ale żeby tylko było nasikane:diabloti: a na łóżko też się zdarza- na pościel:angryy::mad: albo właśnie jak jest sama albo po wizycie u weta...:diabloti: nie zdąrzę butów zdjąć a ona hops na wyrko i sik:-o takie uroki... piesek jesli był dłużej w schronisku mozę być przyzwyczajony ,,do podlewania,, gdziekolwiek:evil_lol: zauważyłam że nasze schroniskowe zwierzaki w nowych domkach też sikają:p to może być kwestia ,, do przyzwyczajenia,,....oswojenia się z domkiem i tym że na siku się wychodzi:cool3:
  23. Margolka kciuki trzymajmy:evil_lol:
  24. zawiozłam mocz-wyniki jutro:diabloti::angryy: póki co nic nie wiem:angryy:
  25. marta23t

    pies a pies

    a u mnie dziś znów ,,tragedia,,. Zaniosłam rezydentkę do rodziców bo musiałam zawieść siostrę do dentysty i na rentgena. A Popi skoczyła na tą małą kilogramową ślepotkę krzesła:shake: myśleliśmy już że ją zabiła. mała leżała na boku, dostała drgawek, nie mogła się podnieść :placz:na podłodze została krew:placz: potm zaczęła chodzić-nie wiem skąd ta krew-ran nie ma...mama mnie wywaliła z Popi jest na mnie wściekła:-(:placz: siedzę z dwoma nadal żrącymi się psami i....wyje:placz::placz: nie wiadomo jak to się skończy...chciałam z ślepotką do weta jechać ale mama powiedziała że lepiej żebym sobie poszła i że oni się małą zajmą:shake::-(:placz: noc minęła dobrze. psy spały osobno. 1 pobudka tylko w nocy-na chwilę i poszły spać dalej. nawet rano z jednej miski jadły- na przemian wprawdzie, Popi trochę mruczała...ale jakoś było... mała jak zostaą sama- sukces -chyba nic nie pogryzła / nie widzę póki co/...jedno siku na matę...oh może jakoś to będzie. byle małej niewidomej myszce nic nie było bo chyba umrę:-( jeśli jej się coś stanie....:shake::shake::-(:placz:
×
×
  • Create New...