Jump to content
Dogomania

ostatniaszansa

Members
  • Posts

    5255
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by ostatniaszansa

  1. Wielorybek jest fajny:) Lezy sobie teraz za krzeslem (pilnuje, zeby mnie nikt nie ukradl, hehe). Na spacerku idealnie idzie przy nodze, pilnuje sie, kurcze taki bezproblemowy piesek i nikt go nie chce:-(
  2. Kochane Quennie i Sisi nudzily sie w nocy - o 3 rano rozwlekly kosz na smieci z kuchni po calej podlodze:angryy: ubawilam sie nie powiem. Za to teraz leza sobie zachwycone zyciem i wietrza w przeciagu. Quennie juz sie nie dusi - przechodzi jej to paskudztwo, czasami pokasluje o odpluwa jakies badziewie (Zarazila sie od Dzidziusia), ale jest duzo duzo lepiej:multi: teraz tylko domeczek
  3. jeden z czarnych szczeniakow (piesek) moze jechac do Ciechanowa, ale potrzebujemy transport - albo z Boguszyc albo z W-wy. czy ktos jezdzi do Ciechanowa i przygarnalby pieska na autostop?
  4. :multi: [B]Nugacik znalazl nowy domek![/B] Jedzie do mamy pani weterynarz, ktora zajmowala sie Quennie w klinice na Woloskiej. Mama mieszka 140km od W-wy, Nugacik opuszcza Boguszyce w przyszla sobote:multi:
  5. Jasnoszary szczeniaczek zaklepany przez Pania z Pruszkowa! Wizyta przedadopcyjna w przyszlym tygodniu i jesli wszystko bedzie w porzadku, to piesek pojedzie do nowego domku, kiedy CC powie, ze juz moze:multi:
  6. jeszcze sie wahamy gdzie, bo mamy 2 psy do pokazania, ale zadzwonimy na pewno wczesniej, zeby nie jechac na prozno. Quennie z Sisi odbywaja regularne wojny o kostke do obgryzania. Quennie swoja wcina w tempie blyskawicy, a potem przyczaja sie i wyczekuje moment jak Sisi na chwile odejdzie od swojej i....cap! Zabiera jej i obgryza radosnie. Sisi sie wkurza i protestuje, ale jak zabierzesz kostke Quennie, to juz nie chce takiej obslinionej....eh:roll:
  7. Quennie hop po nowy domek!!!!
  8. Z tego co tu czytam, co sama doświadczyłam, w zasadzie wszystkie zwierzaki z Boguszyc, które przebywały tam co najmniej rok, mają problemy z korzystaniem z miski a jedzenie poza "ulubionymi" łapkami jest feee :evil_lol: Quenni pierwsze półtora tygodnia jadła tylko z ręki, Dzidziuś ; mokra karma, gotowane mięsko z warzywkami czy suchą w misce ...a fuj ! A. A teraz ? Wsuwają aż miło patrzeć. Wiecie jak pięknie wygląda Dzidziuś zwany też Dzidkiem ? a jakie ma miłe futerko...:lol: i nareszcie przestał... śmierdzieć. Wyjątkowo długo boguszycki zapaszek się go trzymał. Zatem, poza szczeniaczkami; dostają w miskach specjalną karmę dla maluchów, gotowanego kurczaka i suchą , ewentualnych właścicieli i tymczasy trzeba uprzedzać o paściach z naszymi czworonogami. Po tygodniu , mniej więcej ,przechodzą :multi: No i sprawa druga już mniej przyjemna, u wielu psów po opuszczeniu Boguszyc ujawniają się schorzenia somatyczne, które tam na miejscu nie dawały widocznych objawów. Jakim cudem? Pozornie pies zdrowy, biega, żre a w nowym domu zaczynają się problemy wymagające długofalowego leczenia.Ech...
  9. To w ramach historyjek z zycia Quennie - jak ostatnio wracalam z zakupow, to obie psice powitaly mnie w przedpokoju, przy czym Sisi jest duuuzo mniejsza od Quennie, ale przez tusze naszego Wieloryba ciezko sie razem mieszcza w drzwiach, wiec Quennie bezpardonowo odsunela Sisi lapa i dalej sie pchac do przodu:lol: A na lozko to juz na wyscigi pedza, ktora bedzie lezala pierwsza. Na spacerze jednak ladnie sie pilnuja i jedna czeka na druga. Fajnie sie dobraly.../Agnieszka ps. a jak dostala zolwia do powachania, to oblizala mu noge!
  10. Choć to problematyczne, nie potrafię załadować tej przymilnej suni do autka i do Boguszyc:shake: Dzisiaj nie damy rady ale jutro lub w czwartek jedziemy z Quenni do przychodni polecanej przez SBD. Okazuje się , że nie jest z niej taka gapa, swoją kosteczkę, taką specjalną, wymemłała i udawała , że śpi. moja psica swoją na chwilkę zostawiła, a Quenni... myk i kosteczką się zajęła ładując się na miejsce mojej lisiczki :evil_lol: Do końca lipca dam radę przetrzymać sunię ,ale potem ... :placz: Ewka
  11. Juz wyslalam do Mgie opisy wizyt Quennie u lekarza, a raczej lekarzy. Tez myslimy nad DT platnym, hotelikiem - zrobimy wszystko, zeby nie musiala wracac do Boguszyc, przeciez to bedzie dla niej straszny szok. Wlasnie lezy przy moim krzesle, taka radosnie rozciagnieta (jak patrzysz z boku, to faktycznie maly wieloryb). Gdyby nie to, ze mieszkam na 3 pietrze bez windy, to juz by u mnie grzala fotel, a tak....:-(/Agnieszka
  12. Mgie, juz skanuje i wysylam opisy od weta. Dogo mi wariowalo przez ostatnie dni i nie moglam sie logowac. Quennie ma problemy z plucami, a nie z sercem. Chociaz jest mocno otluszczone i tak na 100% nie mozna sie dosluchac. Ale dzis juz czuje sie calkiem niezle, ladnie chodzi na spacerki, jest bezproblemowym psiakiem. Takim do miziania i kochania:cool3: / Agnieszka
  13. Sunia ma wątek założony przez SBD, milusińska, bardzo łagodna, na spacerkach nie oddala się . Z kotami bez żadnych konfliktów. W domu, podejrzała co robi moja psica i... włazi do łóżeczka :evil_lol: Jest na specjalnej diecie ,niestety nauczona sępienia, ale trzymamy się twardo. musi schudnąc 5 kg. Przyjmuje leki na wątrobę, serduszko i ułatwiające oddychanie. Ponad trzy lata, bez żadnych badań, brała dexafort. Troszkę przypomina wieloryba ale pysio ma cudne. I zabawnie wywala brzuch do miziania, a jest co pomiziać :lol:
  14. [quote name='Zofia.Sasza']Niestety prawda jest taka, że dom jest własnością p. Wahl i ona może nim dysponować jak chce. Może warto było się nad tym zastanowić, zanim włożono tyle pracy w sprzątanie i malowanie...[/quote] Nie do końca tak jest, ziemia, budynki to owszem własność P. BW , ale nadal obowiązuje umowa użyczenia ziemi oraz wszystkich znajdujących sie na niej zabudowań. A wszystkie koszty ponosi OS. Tymczasową salkę zrobimy w budynku gdzie są psy P. Marzeny. Tam gdzie ląduja Jej psy po sterylkach. Niby pokój pomalowany ,ale ta podłoga...:shake: Już się za to bierzemy. Zofio wiadomość o Ajaksie to miód na serce :multi: Ogromne podziękowania. I kto by się spodziewał, kiedy po raz pierwszy go zobaczyłam i usłyszałam jaką diagnozę postawił mu były lekarz weterynarii OS...Skoro Ajaks, Baca, Brutus, Fred to może i Quenni ? miała być u mnie tylko tydzień celem zdiagnozowania i ustawienia leczenia... Jest już trzeci tydzień może i do niej uśmiechnie się los ? w Jej stanie odesłanie do Boguszyc...:shake:
  15. W najśmielszych marzeniach nie przypuszczałam, że Fred wyjedzie z Boguszyc nie mówiąc o Bacy i Brutusie.:multi::multi::multi: Tydzień przed wyjazdem Freda próbowałam zaaplikować mu fiprex, jak tylko zobaczył, że coś mam w ręku i nie jest to jedzonko ( skąd o tym wiedział ?! ) zwiał. Zostaliśmy teraz na pastwę dwóch Zołz ( jedna z nich jest matką Amandy i Frodo ) Murzyna i Rudego :evil_lol: U Freda widać było, że ma zmiany skórne i wiem, że nie po raz pierwszy. Nie raz P. Józef go leczył i próbował strzyć. O ile Baca przed wyjazdem grzecznie leżal na pleckach, przewracał się na boczki i dawał się ostrzyć o tyle Fred wykonywal jakieś dziwne tańce i tarzanie. Głaskanie, mizianie a jakże ! ale jakieś zabiegi za nic w świecie. Biafro :loveu::loveu::loveu:. Na leczenie Brutusa dorzucimy 150 zł. Na finiszu szczepienia i sterylki ,czas będzie się solidnie, systematycznie wziąć za inne schorzenia, zwłaszcza skórne na które cierpi niemała grupa naszych podopiecznych a uszy....:placz: Ewa
  16. [quote name='Kaja i Aza']Jesli dobrze pamietam, to dziewczyny wyszykowaly pomieszczenie dla suk po sterylce, zeby mialy gdzie do siebie dojsc. To chyba raczej jest nieodpowiedzialnosc tamtejszego personelu.[/quote] Owszem ,pokój był wyszorowany, pomalowany, zawieszone szafeczki , miał słuzyć jako salka pooperacyjna i.... Pani BW zajęła go na sypialnię :shake:
  17. Quennie po kolejnej wizycie u weterynarza - nie umiem poklejac zeskanowanych opisow:( moze ktos pomoze - wtedy przesle. Niestety, zmiany w plucach sa tak duze, ze Quennie juz zawsze bedzie miala tak ciezkie ataki dusznosci:-( mozna jej wtedy podawac lekki stedyd. Ogolnie srednio sie czuje w ten upal. Mimo to wychodzi ladnie na spacerek, juz ma apetyt - bardzo porzadny apetyt. Zaczela wydawac z siebie dzwieki - zaszczekala dzis na widok nowych osob w domu:) Przewraca sie na brzuszek do glaskania i co rano przychodzi sie przywitac. Tak bardzo zasluguje na nowy kochajacy domek - ona nie moze wrocic do Boguszyc:placz:
  18. Quennie slicznosci - hop po nowy domek! To taki bezproblemowy, kochany piesek - chodzi bez smyczy, bardzo sie pilnuje, nie gania kotow, nie zaczepia innych psow, grzecznie czeka jak zostaje sama w domu, nic nie niszczy, rano przychodzi sie przywitac, a tu ciagle domku, chocby tymczasowego brak:bigcry:
  19. Drogie ciotki, czarownice pilnie szukamy dobrego, sensownego weta. Po dzisiejszej wizycie Quennie w kilinice ręce opadły :shake: We wtorek wizyta u kardiologa ; serduszko trochę otłuszczone, osłabione, płuca zmiany dostaje leki. a badania krwi ; nie sa takie złe. kolejna wizyta inny lekarz ( ta sama klinika wyniki w komputerze ) złe wyniki dotyczące wątroby, trzeba włączyć kolejny lek. Dalej pies sika z krwią ; zapalebnie pęcherza - antybiotyk. Czy można psa odrobaczyc? Ależ tak brzmi odpowiedź. A dzisiaj pies ma kaszel i usiłuje coś wykrztusic, Agnieszka biegnie do weta; kaszel kennelowy :crazyeye: i kolejne antybiotyk, zakaz odrobaczania, to ten sam lekarz kardiolog ,zaznaczam. Sporo kasy wydane i co ? Quenni po zdiagnozowaniu i ustawieniu leczenia miała wrócic do Boguszyc , niestety nie mamy dt nie mówiąc o ds. U mnie... 4 koty w tym jeden chory, plus pies też z problemami no i praca a właściwie dwie . Jeszcze tydzień Quennie zostanie, bo mam inne wyjście ? Musi ktoś wreszcie ją zbadać, przejrzeć wyniki, które mamy i postawić właściwą diagniozę i ustawić leczenie. ? Poznałam wielu wetów, niestety jest coraz gorzej, choć kliniki wypasione, sprzęt niezły, bazy danych, cuda niewidy, itp. a z leczeniem, różnie ale kasy idzie... z różnym efektem Proszę wskażcie gdzie tu w Warszawie możemy ciupasem pojechać z tą bidulką ? E
  20. No wiec juz pisze i wyjasniam - Pani, ktora wziela Dzidziusia - POINFORMOWALA NAS o tym, ze Dzidzius uciekl (uciekl wieczorem, rano dostalam maila), to nieprawda ze dowiedzielismy sie o jego ucieczce dopiero po wiadomosciach z Palucha. Ze wzgledu na trudna sytuacje rodzinna, ktorej nikomu nie zycze, Pani nie byla w stanie zaangazowac sie w poszukiwania Dzidziusia - szukalismy go my. Wysylalam jej maile z opisem, gdzie dzwonilismy i gdzie sa ogloszenia itp. Jak tylko Dzidzius sie znalazl, zadzwonilam i wprost spytalam, czy na pewno chce go spowrotem. Nie chciala, ale nie dlatego ze sie znudzil, ale po prostu nie dawala rady z obecna sytuacja i trzema psami. Zaproponowala lozenie finansowo do czasu az nie znajdzie domu stalego, chciala go tez przetrzymac u siebie na ten czas (jednak nie skorzystalismy, majac na uwadze sytuacje), Dzidzius dostanie swoje zabawki, poslanko itp. Ja wiem, ze najlatwiej oceniac, wpisywac na czarna liste, bo znana osoba i mozna narobic szumu. Jako Zarzad Fundacji odpowiedzialny za ta adopcje - nie zgadzamy sie na upublicznianie niczyich danych, wpisywanie na czarne kwiatki itp - nie ma ku temu podstaw. Wypadki takie jak ten zdarzaja sie - pies ze schroniska moze uciec, zreszta uciekl juz niejeden i nie tylko tej Pani. Teraz proponuje skoncentowac sie na szukaniu Dzidziusiowi domku, bo jest na tymczasie, a taki wspanialy pies zasluguje na swoj dom staly./Agnieszka
  21. WSZEM I WOBEC MUSZĘ OŚWIADCZYĆ - BOGUSZYCE NIE SĄ DOMEM , TAK JAK KAŻDE INNE SCHRONISKO CZY PRZYTULISKO. To ostateczność, konieczność. Wieloletni rezydenci Boguszyc w nowych miejscach adoptują się ; jedne krócej drugie dłużej, lepiej lub gorzej. Tak długi pobyt w OS wycinął na wielu psach piętno. Ale tak jak pisała Anna 33 , proszę spojrzeć na Charta staruszka, jak on w nowym miejscu odżył :multi: Tak samo może być z Bacą i za to trzymamy kciuki. Obserwacja przebiega bez zakłóceń, pies nie ma żadnych objawów chorobowych, żadnej agresjii. Na "tym" znanym wybiegu będzie tabliczka ostrzegająca, a pracownicy zostali pouczeni. Jest wyposażona apteczka pierwszej pomocy. O podziale psów na mniejsze grupy, wedle wieku, temperamentu, płci, itp. itd. rozmowy były w ubiegłym roku. Jak się skończyły-wiadomo. A obecnie i fundusze i sprawa pobytu OS w Boguszycach oddaliły te plany. Niestety. A TERAZ, SPRAWA SUPER PILNA !!! DZIDZIUŚ ZNOWU SZUKA DOMU DT lub DS. UCIEKŁ NOWYM WŁAŚCICIELOM, NIESTETY ZANIECHALI POSZUKIWAŃ :shake: SPADŁO TO NA NAS i SZCZĘŚLIWIE SIĘ ZNALAZŁ... NA PALUCHU :crazyeye: PIĘKNE DZIĘKI DLA KORY ZA WIADOMOŚĆ :lol: CZY NASZ ULUBIENIEC DZIDZIUŚ BĘDZIE MUSIAŁ WRÓCIĆ DO BOGUSZYC ? :placz:
  22. [B]NASZ ULUBIENIEC STRACIŁ DOM, WŁASCICIELE NIE DAWALI SOBIE Z NIM RADY :crazyeye: PIES UCIEKŁ, NIE ZROBILI NIC ABY GO SZUKAĆ :shake: DALIŚMY OGŁOSZENIA i SIĘ ZNALAZŁ... NA PALUCHU. PIĘKNE DZIĘKI DLA KORYZA WIADOMOŚĆ :loveu: PILNIE SZUKAMY DT LUB DS. [/B] [B]CZY DZIDZIUŚ MA WRÓCIĆ DO BOGUSZYC ??? :shake:[/B]
  23. Widzieliście jakie cuda czyni CoolCaty? Ze skołtunionego, przerażonego "coś " wyczarowała pięknego sznaucerka :lol:. Może teraz dobierze się do chłopaków czyli Boba i Marleya? Nożyczki tu nie pomogą ,tak mają skołtunioną sierść no i gwarantowane , że pchły. Bo psy z domu P. BW je mają i to w znacznych ilościach. Kierownik schroniska dostał preparaty, ma przypilnować spryskanie psów. Acha, Bob i Marley są zabrane z domu, teraz będą pod opieką P. Józefa , nareszcie będą miały stały kontakt z człowiekiem .
  24. Uff , ale Amanda jest ciezka. W trzy osoby nieslismy ja do samochodu. Niestety bez spremedykowania nie udalo by sie dziewczyny zlapac i dostarczyc do DS, tu piekne podziekowania dla dr Gajewskiego. W nowym domu Amanda teraz Sonia na razie chowa sie za drzewami, ale miske jedzonka wyczyscila. Panstwo bardzo cierpliwi, nie narzucaja sie, czekaja az sunia sie osmieli. W OS zostal jeszcze jej brat Frodo , rezyduje na jednym wybiegu z ojcem-Fredem i Zolzami ( bezowe sunie ) :evil_lol: nie jest zbyt przytulasny i troszke trzyma sie na uboczu.
  25. CoolCaty jesteś mistrzynią w tworzeniu nowych ras :lol: Z Fredem zakumplowani jesteśmy od ponad roku, jak mnie zobaczy luka do toreb; co masz dla mnie ? Raz, świntuch jeden obsikał moją nogę .Na widok nożyczek a ma niezłe dredy zmyka gdzie pieprz rośnie . Na terenie Bacy byłam z dwoma opiekunami. moją wizytą nie był zachwycony. I dziwne , pracownicy OS, Bacy zupełnie się nie boją , uważają go za jednego z najłagodniejszych psów, a Freda owszem, zwłaszcza kobiety. Baca- deklaruję jednorazowo 40 zł a na przestrzeni 3 miesięcy po 20 zł m-cznie. Ewa
×
×
  • Create New...