Jump to content
Dogomania

ostatniaszansa

Members
  • Posts

    5255
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by ostatniaszansa

  1. Właśnie się Ewo o tym przekonuję- bdt... :( Zainteresowanie gaśnie. Pepsi jest do adopcji na już. Żadnych przecież zastrzeżeń, kłopotów. Śliczna, młoda, grzeczna, posłuszna, miziasta, umie się zachować w mieszkaniu, zachowuje czystość, nie agresywna w stosunku do innych zwierząt, wysterylizowana, zdrowa , bezproblemowa w podrózy, co trzeba więcej ?! Takie psiaki winny być intensywnie ogłaszane, żeby robiły miejsce dla innych bid w gorszym stanie, Powinny szybko znajdywać domki. Tak powinny...to pobozne życzenia a życie pisze swoje scenariusze. Przypomnę Agnieszce aby przesłała Ewo do Ciebie wszystkie zdjęcia jakie robiła Pepsi. Miziamy Pepsi :) Ewa
  2. update odnosnie stanu Maksiowej skory - nasz wet obejrzal go dokladnie i powiedzial, ze nie ma juz zadnej alergii czy grzyba. Liczne strupy i zgrubienia na skorze to niestety slady walecznosci Maksa w schronisku. Tak wiec - mozna brac od reki ;) /Agnieszka
  3. Zuza musi szybciutko znalezc dom, tu gdzie teraz jest nie moze zostac, juz i tak jest spore zoo. Zreszta spacery to masakra, bo Dzidzius pruje na smyczy = kierunek do przodu! Quennie ciagnie sie ogonem z tylu, juz sie zaczyna podduszac, bo ma wode w plucach, Zuza na widok smyczy dostaje histerii, nie umie na niej chodzic, wiec leci luzem. Dzisiaj juz sie tak radosnie nie trzymala Dzidziusia i Quennie, wiec co chwile wylatywala na boki - a my nie moglismy za nia pedzic, bo Quennie nie moze :(Za to musze pochwalic Zuze, bo zalatwia sie na dworze... Bardzo prosimy o pomoc, przygarniecie Zuzy chociaz na DT :(:(:(/Agnieszka
  4. Jestem w szoku, taka cudna, kochana sunia i nikt do niej nie zagląda ? :(
  5. Mestudio, tak jak się umówiłyśmy wszystkie szczepienia z wścieklizną włącznie na koszt fundacji os na fakturę.Nasze dane na pieczątce. Pisałam, Pepsi jest śliczna, bezproblemowa, miziak , troszkę może lękliwa w sensie bardzo poddana człowiekowi. Być może przeszła niezłą "tresurę ". Bardzo sie cieszymy, że po operacji wszystko jest ok. Dziękujemy za wspaniałą opiekę .Ewa
  6. Jak widac jest zachwycony soba, bo... Sledzik sie bawi! Dalej nie daje sie poglaskac, przytulic, nawet zatrzymac na minutke, ale mamy juz swoja ulubiona zabawe :) Jak przyjedzamy i wchodze do pomieszczen na dole i Sledzik jest na koncu jednego pomieszczenia, to ja staje w drugim i krzycze "Sleeeedziiiiik" (cos jak Hiiiipuuuuuniuuuuuuuu) i Sledzik puszcza sie pedem w moja strone, kiedy przebiega mam chwile, aby musnac go po tyleczku, czasami jak jakis pies stanie na drodze, mam 2 sekundy, aby go glasknac... Sledzik znowu ustawia sie w rogu pomieszczenia a ja sie odwracam i krzycze "Sleeedziiiik" i Sledzik puszcza sie w druga strone. Hehehe. i tak sie bawimy :) Wczoraj na przyklad wpadl prosto na Cygana i praktycznie przebiegl przez niego. Stad pewnie taki radosny usmiech na jego pychu :)/Agnieszka
  7. nasz wet bedzie dopiero w piatek, tak wiec ogledziny Maksia zostaly przelozone.../Agnieszka
  8. Wydawalo mi sie, jak otwieralam lodowke w pracy, ze na drugiej polce od gory mignal mi Maksiu ze swoim ogloszeniem... Chlopak jest wszedzie :) /Agnieszka
  9. I my pieknie dziekujemy! Moze dla Maksia zaswieci wreszcie swiatelko :):):) /Agnieszka
  10. Jako ze Max sam nam nie powie ile ma lat, musimy sie operac na domyslach i ocenianiu wieku przez lekarza wet. Jak Kamil dzisiaj wroci z Boguszyc, wkleje jego opis. [B]Choleraa[/B] - piekny tekst, dziekujemy w imieniu Maxa :):):) /Agnieszka
  11. BARDZO BIEDNIE??? No kurcze, biednie to on wygladal jakies pol roku temu... strup na strupie i swieze rany.. /Agnieszka
  12. Na poczatku tego roku byl wrzucany na strone, opisywala go jeszcze MK i wtedy mial 4 lata. Dlatego wpisuje mu teraz 5. Musimy pamietac, ze wszystkie psy po MK maja wiek oceniany "na oko", bo nie mamy jak tego ustalic. Moim zdaniem 7 lat, to on nie ma - 7 ma amstaff od pana Jozefa - Alex /Agnieszka ps. jutro bedzie wet, juz wie, ze ma dokladnie oblookac calego Maksia :)
  13. Maksiu jest wykastrowany :):):) Jesli chodzi o jego charakter to jest rownie kochany i mily jak Rudi, moze bardziej zywiolowy /Agnieszka
  14. [url]http://www.dogomania.pl/threads/192741-Nigdy-nie-mia%C5%82-dobrej-opieki.-Pom%C3%B3%C5%BC-to-zmieni%C4%87.-Ca%C5%82y-w-BLIZNACH-amstaff-MAKS-BOGUSZYC?p=15369500#post15369500[/url] - Maksiu, amstaff z Boguszyc ma watek - zapraszamy/ Agnieszka
  15. Maksiu jest wspanialym psem, na pewno potrzebuje zdecydowanego opiekuna, ktory nie pozwoli sobie wejsc na glowe - jest troche taki jak Dzidzius, nasz ulubieniec. Pamietam, ze zawsze jak bylismy w schronisku, kiedy mieszkala tam MK, to Maksiu wystawial sie przez furtke, skakal na siatke, aby go tylko poglaskac. Teraz pedzi do nas zawsze jak przychodzimy, pana Jozefa uwielbia i do szczescia brakuje mu juz tylko nowego domku... /Agnieszka ps. jutro nasz wet dostarxczy dokladny opis chorob skornych Maksia i uzywanych przez niego lekow.
  16. W tym wątku rozpoczyna się wędrówka [B]Maksia[/B] po Swojego Człowieka. Obecnie przebywa w [B]schronisku w Boguszycach koło Rawy Mazowieckiej[/B]. Dotychczas Maksiu znajdował się '' pod opieką '' M. Krzętowskiej. Był izolowany od ludzi z powodu rzekomej agresji, nie był kastrowany, leczony. Na szczęście teraz Fundacja ma swobodny dostęp do Maksia. Jak widać pies ma spore problemy ze skórą i jest w trakcie leczenia. Później dostane wykaz leków, które Maksiu dostaje. Jego ciało w większości pokryte jest bliznami( część ran miał wcześniej, część dorobił się w schronisku ). Do ludzi jest bardzo przyjacielski i przylepny. W stosunku do psów - raczej nie prowokuje konfliktów sam z siebie, ale zaczepiany nie da sobie w kasze dmuchać. Stad na jego skórze wiele blizn po przebytych walkach. Nie wykazuje agresji do nikogo z osób odwiedzających przytulisko. Przybiega na każde powitanie, domagając się przytulania. Ma około 5 lat, jest już wykastrowany. [B]Tylko do odpowiedzialnego domu, który wie jak postępować z Amstafem. [/B] [IMG]http://img411.imageshack.us/img411/5826/maks4.jpg[/IMG] [IMG]http://img340.imageshack.us/img340/9043/max555.jpg[/IMG] [IMG]http://img201.imageshack.us/img201/6421/maks3.jpg[/IMG] [IMG]http://img706.imageshack.us/img706/1057/maksw.jpg[/IMG] [IMG]http://img204.imageshack.us/img204/8806/maks1.jpg[/IMG]
  17. prawda, ze cudna :):):) /Agnieszka
  18. Ha, to u mnie bylo na odwrot - bez smyczki spacerowala bez problemow - sunia zaczyna miec juz swoje przyzwyczajenia :) To wspaniale, ze dogaduje sie z innymi, malymi psiakami, a z kotkiem na pewno jeszcze sie poprzytula :) /Agnieszka
  19. No i mamy kolejną "niespodziankę " to informacja z ostatniej chwili. Małżeństwo ze świętokrzyskiego jadące ( ze swoim psem )samochodem, przystanęło przy lesie w okolicach Rawy Mazowieckiej i przeżyli szok. Znaleźli tam dwa malutkie podobno mniejsze od kota szczeniaki. Zawineli do Rawy a tam ludzie pokierowali ich do nas. Maluchy są w pomieszczeniu gdzie przemieszkuje nasza pracownica i żadne psy tam nie wchodzą. Mają się nimi zajmowac TYLKO dwie pracownice , opiekujące się psami po Marzenie K. nie chodzą do innych psów z innych grup. Przed wejściem do pomieszczenia szmata nasączona wodą z domestosem do wycierania obuwia. W najbliższych dniach nasz wet poda im surowicę. Nic więcej niestety w tym momencie zrobić nie można. Pozostaje się modlić aby niczego nie złapały. A jakiekolwiek zdjęcia maluchów możemy zrobić dopiero za kilka dni. E
  20. Wszem i wobec informuje, że poza przytuliskiem O.S, niespełna 7 km od Rawy Mazowieckiej w Boguszycach Małych nie ma w najbliższej okolicy innego i nie jest to przytulisko Pani Bożeny W . W najbliższych okolicach jest Tomaszów Mazowiecki, Korabiewice podobno jest i w Skierniewicach no i Łódź- Marmurowa . Pracownicy naszego przytuliska są uczuleni na poszukiwaną sunie. Wiem o podobnym psie, biszkopoty w typie labladora na trasie między Tomaszowem M a Raw M, ale to był samiec z dużą ,głęboką rana na szyi. Notabene bardzo płochliwy. Nie udało sie go złapać . Uciekł przy próbie zbliżenia się . Mocno zaciskam kciuki aby Fiona sie odnalazła. Ewa
  21. To błyskawiczna reakcja Mestudio i Pepsi jest bezpieczna. Pięknie dziękujemy :loveu: Aż żal , że tej przesympatycznej suni nie mogła żadna z nas zatrzymać... Spała ze mną pod kołderką, na pleckach i łebkiem na podusi , grzecznie jak trusia. Dodam, że była kilka godzin w mieszkaniu wetki , wspaniale bawiła sie z Jej dzieckiem. I ma świetną pamięć, po spacerze , notabene bardzo sie pilnuje , biegiem na tych króciutkich nózkach , bezbłędnie trafiała do klatki schodowej. Ewa
  22. bardzo cieszymy sie, ze Pepsi trafila do wspanialego DT - trzymamy kciuki, aby szybko znalazl sie DS i okazal sie rownie cudowny /Agnieszka i Ewa
  23. Piechcia - dzwon do nas :) masz namiary, pan Jozef po nia podjedzie wtedy i przetrzyma w schronisku w Boguszycach :):):) A poza tym wymizia, nakarmi, poprzytula i sunhia slicznie poczeka na pania... /Agnieszka
×
×
  • Create New...