-
Posts
1022 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by scarlet
-
tak link sie otwiera - jesteś wielka dzięki :loveu::modla: od dziś zaczynamy szkolenie z Sabą - będę informować jak nam idzie :D już się doczekać nie mogę
-
[quote name='karjo2']A Scarlet, tak sie tylko podpytam. Nie bylo przypadkiem tak, ze na poczatku, jak sunia sie u Was pojawila, to mizianie, przytulanie, biedulka itp. Dopiero, jak okrzepla w nowym otoczeniu, zaczela pokazywac "rozki", to zaczelo sie "szkolenie", zaostrzenie wymogow? PS. Tu masz topik, jak zobojetniac psa na rozne sytuacje: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f1073/obszczekiwanie-jakie-sa-konsekwencje-44156/[/URL][/quote] to tak napewno nie było. Od samego początku saba traktowana jest tak samo. Jest czas na szkolenie i czas na mizianie, przytulanie, drapanie itd. Trafiła do nas w połowie października. Po miesiącu ćwieczeń wiedziała, że nie wolno się w domu załatwiać (oczywiście zdarzały się wpadki ale to norma - miała wtedy 3 miesiące), nauczyłam ją komendy "siad" i "łapa". Od samego początku wiedziała gdzie jest jej posłanie, jej miejsce, uczona była, że nie wolno skakać przy powitaniu itd. Więc to nie jest tak, że najpierw żeśmy się litowali, przytulali a teraz pobudka i chcemy, żeby w ciągu miesiąca stała się grzecznym pieskiem :/
-
[quote name='Agmarek'][url=http://www.wesolalapka.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=133&Itemid=120]Weso[/quote] nie wiem czemu, ale link nie działa. Ale jeżeli to jest "Wesoła łapka - pozytywne szkolenie" to znam - niestety cena....... ponad 600 zł [QUOTE] [B]Puli [/B]wybacz, ale wydaje mi się że trochę luzu by się tu przydało.[/QUOTE] tu się zgadzam, bo zaraz djdzie do sytuacji, że będziemy się gryźć a nie o to mi chodziło :) [QUOTE][B]wydaje mi się że jesteś świetnym behawiorstą, więc mam nadzieję że napiszesz jak radzić sobie z psem który rzuca się na obcych ludzi[/B].[/QUOTE] właśnie dobre pytanie - to mój problem nr. 1. Saba nienawidzi dzieci i facetów. Nie ma szans, żeby w pobliżu dzieci zwróciła na mnie uwagę. Staje na tylnych łapach i zażarcie szczeka :shake: [QUOTE]Jedna z moich suk szczekała gdy nie rozumiała komend wydawanych przez mojego syna. Psy zauczaja sie sytuacyjnie a zdarzało sie ze wydawana komenda głosowa była wyraxnie sprzeczna z mowa jego ciała lub/i brzmieniem głosu.[/QUOTE] w jaki sposób należy więc wydawać komendy? Ja ostatnio robię tak: mówię "Saba"..... pare sekund przerwy "SIAD" - działa wybiórczo. Staram się wypowiadać komendy głosem spokojnym, ale stanowczym. Za to powiem wam co ostatnio odkryłam. Jak już mnie naprawde wkurzy i po paru razach wypowiedzianych komend nie ma rekacji to mówię tak "ale ty jesteś niegrzeczna, albo zaraz wezmę papcia i zobaczysz......" i kurde działa choć nigdy ja na nią ręki nie podniosłam. Wydaje mi się, że ona ma baaaaaardzo ciężki charakterek - chciałaby dominować w każdej sprawie.
-
[quote name='M@d']Ok. pół roku temu wzięliśmy suczkę mixa Sznaucera mini, z interwencji. Suczka nie zaznała wiele dobrego, wychowała się na podwórku, mieszkała w stodole i wszystko wskazuje że była bita. Prawie od początku przemielała na drobne wszystko co się dało rozdrobnić - książki, podstawki pod talerze, koce, kapcie itd itp... Prawie nie było dnia bez zniszczeń. Komendy wykonywała jak jej na czymś zależało... Jak na spacerze spodziewala się spuszczenia ze smyczy (po "Siad") to siad wykonywała 100/100 w ułamku sekundy, ale w innych wypadkach to głucha, ślepa i przygłupia :diabloti: Kilka miesięcy "tłumaczylismy" jak komu dobremu (nie zawsze wyłącznie "pozytywnie") :diabloti: że niszczenie nie jest fajne i w końcu (!) zaczęlo skutkować. Na początku ewidentnie nie wiedziała co złego jest w niszczeniu :mad:, ale po jakimś czasie dni w które coś pogryzła, zaszywala się gdzieś nie na widoku, więc należy wnosić, że durna nie jest. :eviltong: Faktem jest, że niedawno miała pierwszą cieczkę, więc jeżeli obserwowano taką zależność, to być może i to miało swój wpływ... Pozostaje życzyć cierpliwości i ... byle do cieczki :diabloti: Tyle, że zupełnie samo nie przejdzie, bo pies musi wiedzieć CO robi źle! Zaraz mnie zlinczują...! :diabloti: Aby dobrze piesunia pojęła, czemu Państwo nie są szczęśliwi, to po przyjściu z pracy dawaliśmy małej do miski smaczki, a jak coś pogryzła, to w misce zjadowała ... to co pogryzła :eviltong: Ladnie rozdrobnione jej zabkami i obslinione, wech ma dobry więc nie powinna mieć wątpliwości, kto cały dzień to przeżuwał ... Najpierw była zdziwiona, a potem zaczęła coś jarzyć i już omijała miskę szerokim łukiem udając, że nie wie o co chodzi... :diabloti: Przy okazji zawsze pokazaliśmy wcześniej dowody zbrodni i mówiliśmy, że nie wolno - jakby jeszcze miała watpliwości... :eviltong: Niestety na to wpadliśmy dopiero po 3 msc. "walki". Ale po mniej więcej miesiącu znajdywania w misce wiórów zamiast smaczków, mała najpierw zwolniła tempo i gryzla co któryś dzień, a w końcu się poddała i uznała nieopłacalność działań :diabloti:[/quote] i własnie o rady z życia wzięte mi chodziło :D dzięki - sprawdzimy czy podziała :)
-
czy ktoś mógłby mi napisać jak ma się sprawa ze sprzątaniem po psie. Płacę podatek od posiadania psa w um. W miejscu gdzie go wyprowadzam nie ma ani śmietników na odchody, ani żadnego znaku informującego o zakazie wyprowadzania psa czy o nakazie sprzątania po nim. Kto w takim razie powinien posprzątać po psie?
-
jakąś tam wiedzę nt. tresury mam - przykłądem może być bardzo dobrze ułożona sunia, któa została u mojej mamy. Natomiast kompletnie nie mam pojecia jak postępować z psem po przejściach :shake: Teraz i tak już jest lepiej, nabrała więcej zaufania. Gdy do nas trafiła to nawet ręki nie możnabyło podnieść w jej obecności bo zaraz się posikała ze strachu (a tego kto jej to zrobił to bym,.....:angryy:) Co do zjadania własnych odchodów też się jej to zdarza Problemy jakie mam z nią w tej chwili to: 1. agresja w stosunku do obcych ludzi (warczenie, szczekanie) 2. ciągnięcie się na smyczy 3. niszczycielstwo 4. jej głochość na komendy i pyskowanie :) Wiem, że pies po przejściach potrzebuje więcej czasu, żeby się wszystkiego nauczyć - tym bardziej, że w wieku 3 mc już trafiła do schornu. Tam inne psy ją gryzły i niedopuszczały do jedzenia (naszczęscie nie wykazuje ona agresji w stosunku do innych psów, jest raczej skora do zabawy). Najbardziej martwi mnie ta agresja. Saba ma 7 miesięcy, a ja tak naprawdę nie wiem czy mogłaby zrobić krzywdę komuś obcemu. Jak jest na smyczy to staje na tylnych łapach, szczeka, warczy, wyrywa się. Jeżeli ten ktoś się zbliża (zwłaszcza jeśli jest to facet) to Saba chowa się za mną. A dzieci po prostu niecierpi :shake: Więc jak same widzicie jest to porblem - przynajmniej dla mnie poważny. Zastanawiam się nad zakupieniem interaktywnego kursu szkolenia - co o tym myślicie?
-
właśnie dlatego pytam o dobre pisadła, bo chciałabym wszystklo zacząć od nowa, ale jakoś inaczej, może porządniej się do tego przygotować. Co do zostawiania rzeczy..... To wcale nie tak. SUnia zamykana jest w łazience (jest ona duża i ma tam sporo miejsca dla siebie i do zabawy - oczywiście zamykana tylko podczas naszej nieobecności). I wszystko było ok do momentu kiedy nie wiem jakim cudem zaczęła sobie drzwi otwierać i spacerować po calutkim domu - wtedy powstały zniszczenia typu suszarka, ciuchy itd. Swoją drogą to nie wiem czemu narzekam, skoro sama wywnioskowała jak się otwiera drzwi to widać mądra jest ;) Chciałabym mieć mądrą grzeczną sunię a nie niszczyciela. Dlatego pytam o rady, ewentualne metody, jak się do tego zabrać, żeby osiągnąć wyznaczony sukces.
-
a czy ktoś zna jakieś dobre publikacje nt szkoleń psów? chciałabym poczytać troszkę i może znalazłoby się coś nowego co mogłoby mi pomóc :)
-
[quote name='paczanga']Chyba jednak najlepszym rozwiązaniem będzie nastawienie budzika na dodatkowe 30-45min wcześniej. Ona nie musi rano jeść śniadanka- zresztą podczas szkolenia się troszkę naje;), za to musi się rozładować, zmęczyć zarówno fizycznie jak i umysłowo. Czyli nauka na zabawkę, trochę aportowania, pozostawania w miejscu czy co tam jeszcze wymyślicie. Natomiast w domu nauka spokojnego odpoczywania- ale jest to możliwe tylko wtedy gdy pies jest zmęczony pracą z wami.[/quote] właśnie to nie kwestia mojego lenistwa tylko mojej pracy. Mam nienormowany czas i nigdy nie zaczynam o tej samej porze. Czasami nan kursy na lotnisko juz o 3 nad ranem, czasami o 9. Zdarza sie tak, po porstu jak jade na 3 rano na lotnisko i jestem przypuszczalnie w domu ok godziny 5:30-6:00 to mam 2 godzinki czasu więc spacer możliwy. ALe jak wracam z lotniska ok. 7-8 to tylko pół godzinki na kanapkę w biegu i spacer :/
-
[quote name='puli']Żeby egzekwowac komende trzeba jej najpierw nauczyc. Wyglada ze pies kompletnie nie rozumie o co wam chodzi. :shake: Co to znaczy że mąż "chciał" zeby sie połozyła? Czy przedtem milion piecset sto dziewiecset razy w róznych okolicznościach suka była naprowadzana smakołykiem w odpowiednia pozycje i chwalona oraz nagradzana za połozenie sie? Kiedy (w jakim momencie) wprowadziliście komende słowną? Pies po ludzku nie rozumie i jezeli nie kojarzy hasła z czynnoscia to możesz nad nim stac z miska do konca świata - jedyny efekt bedzie taki ze zrobisz mu wode z mózgu. Wyobraź sobie że kelner przynosi Ci jedzenie, staje nad Toba, powtarza cos w kółko po chinsku i zabiera z powrotem...[/quote] Saba doskonale zna komendę 'siad', 'daj łapę', 'połóż się', 'do siebie', 'zostań', 'nie ciąg' i 'nie wolno'. Niestety ostatnimi czasy wydaje się być na nie głucha (a kiedyś reagowała za pierwszym razem). Mąż chciał - wydał komendę i...... nic. A wcześniej Saba biliadry razy wykonywała tę komendę bez problemu, na początku uczona smakołykiem jak powinna wykonać, a potem smakołyk w nagrodę. Komendy wydawaliśmy zawsze gdy, w domu był tzw. czas na ćwieczenie, lub gdy np. siedziała z nami w pokoju i zaczynała wariować (szczekać, skakać po nas i przy okazji pakować łapy na stół). Wtedy informacja, 'nie wolno' i komenda 'połóż się'. Ona dobrze rozumie o co chodzi, bo gdy już wreszcie łaskawie zdecyduje się na wykonanie polecenia to musi sobie pomruczeć pod nosem i pomarudzić. Co do pokazywania i niedawania. Kiedyś czytałam artykuł, że gdy np. chcę dać psu kość do pogryzienia to oczywiście za darmo umarło. Więc najpierw siad a potem dał łapę i kość. Gdyby pies nie wykonywał polecenia, zaczął skakać to powinnam na chwilkę odwrócić się do niego plecami, i dopiero po paru sekundach spróbować ponownie - ta czynność miała go trochę poskromić - niestety na Sabę nie działa. Co do psiego przedszkola - chyba błędnie to nazwałam. Jest to właśnie coś w rodzaju szkolenia dla tzw. podrostków. Pani zaproponowała najpierw spotkanie i sprawdzenie jak psiak się zachowuje, co potrafi a potem przydzielenie go do odpowiedniej grupy - ale 500 zł to dla mnie za duzo :( Spacery. Niestety rano nie mam możliwości poświęcenia jej więcej jak 30 minut czasu. Dlatego w grę wchodzi szybki spacerek a potem śniadanko. Za to wyprowadzana jest niemalże co 3 godzinki. Pierwszy dłuuuugi spacer to dopiero po pracy. wtedy Saba spędza z nami cały wieczór. Zabawy, ćwiczenie i tak średnio do 22, kiedy to idziemy na ostatni spacerek przed snem i nyny na swoje wyrko. Specjalnie jej posłanie usytuowane jest w łazience. Przede wszystkim dlatego, że jej to jej prywatne miejsce, gdzie może spokojnie pospać i się pobawić. Jak przynieśliśmy ją ze schronu to była bardzo przestraszona całą sytuacją i sama kamuflowała się w łazience bo tam miała spokój, a teraz to już jej królestwo. Nie chciałabym, żeby ktoś mnie źle zrozumiał. Ja nie narzekam, chciałabym tylko znaleźć sposób na to, żeby wszyscy byli szczęśliwi i zadowoleni :D Więc czekam na jakieś dobre rady
-
[quote name='karjo2']Scarlet, kennel jest tylko miejscem, gdzie pies moze sie wyciszyc, odpoczac po intensywnych zajeciach. Nie jest to tez miejsce, gdzie moze siedziec po 9-10 godzin codziennie. Przede wszystkim rano pobudka i co najmniej godzinka na rozladowanie energii (praca z Toba, nie luzne spacerowanie, bieganie z psami ;) ). Potem cos smacznego do jedzenia, pare zabawek, kartony, zwiniete papiery do poszarpania, wlaczone radio i powinno pomoc. Zreszta przyzwyczajanie do kennelu tez troche potrwa, by nie spalic pomyslu i zrazic psa (odkrecic to bedzie znacznie gorzej).[/quote] eh...... saba max siedzi w domu sama z 4-5 godzin. Potem jestm w domu ja albo mąż i staramy się ja zmeczyc. Ostatnio na złość rozszarpała poduszkę na której spała, pożarła grzebień, suszarkę, rolke papieru toaletowego i moją bluzkę :angryy: Poza tym ostatnio wydaje mi się, że każde wydane jej polecenie jest ignorowane.... Prosty przykład, zanim Saba coś dostanie czy to miskę z jedzeniem, czy ucho do gryzienia wydaję jej polecenie 'siad' - i mogłabym stać nad nią cały dzień i .... nic. Oczywiście nagrody nie ma, zabieram i wracam po chwili i znów - 'siad' i nic..... Jak ostatnio mąż chciał, żeby się położyła to dopiero się nasłuchał...... usiadła obok niego i zaczeła szczekać, piszczeć - jednym słowem pyskówka jakich mało. Zastanawiałam się nad psim przedszkolem - napewno miałaby mnóstwo okazji do szaleństw, a przy okazji mogłabym z nią popracować. Ale..... po pierwsze takie coś jest dość drogie - doczytałam się kwoty 500 zł :crazyeye: i tu pojawia się problem. Sama już nie wiem......
-
[quote name='karjo2']Szczeniak podrasta, potrzebuje coraz wiecej pracy na zmeczenie umyslowe. Zafunduj suni rano z godzinke szkolenia i wybiegania z Toba. Zabawa z innymi psami nie wyrobi wiezi z przewodnikiem, nie rozladuje az tak psa, jest swietnym uzupelnieniem do waszej wspolnej pracy i socjalizacja z psami, ale to nie wystarczy. Poza tym, zmieniaj zabawki, za duzo ich, to tez nie dobrze, daj cos do poszarpania (np. smaki pakowane w kartoniki, najpierw w jeden, potem kolejno w kilka coraz wiekszych), sunia zmienia zeby, to tez dziala na checi niszczycielskie ;). Jesli nie poskutkuje, to stopniowo wprowadzaj kennel, rowniez sie przyda.[/quote] ostatnio czystałam właśnie o tym kenlu (chyba tak to się pisze) i bede musiala wprowadzić :/
-
[quote name='KaL']Ile sunka jest sama w domu? To wiek, kiedy pies musi byc stale czymś zajęty. Jeżeli Ty mu tego nie organizujesz, to zorganizuje sobie sam co ma pod łapą. Nie łazienka, tylko klatka, do której psa przyzwyczajamypowoli, jako miejsca spokojnego azylu, coś własnego. I tam można zostawić małej zabawki, kość czy smakołyki w kongu ( to taka zabawka odporna na gryzienie z dziurą wewnątrz, gdzie można coś schowac). No i oczywiście spacerki i trening poza tem.[/quote] saba nie jest długo sama. pracuję piętro niżej i co 3 godzinki wyprowadzam ją na krótki spacerek. Po pracy i dziemy w stronę parku żeby mogła dłużej pobiegać i pobawić się ze swoimi psimi koleżkami. Co do zabawek.......... cała podłoga nimi usłana uszka, kości, kostki, piłki, piłeczki, gryzaki, sznurki i wszystko co szczeniak mógłby chcieć - a niszczycielska moc działa nadal :(
-
cioteczki, potrzebuję fachowej rady. W październiku zeszłego roku wzięłam ze schronu 3-miesięczną sunię. Pierwsza noc była ciężka, ale daliśmy radę, kolejne były już spokojne. Sunia była wcieleniem aniołka - spokojna, niczego nie niszczyła, nie piszczała, sama potrafiła znaleźć sobie zajęcie. :crazyeye: Ale szczęście nie trwało długo - niestety. Sunia nauczona jest przebywania w łazience - zimą najcielpej, latem najchłodniej. Tam ma swoje łoże, kości, zabawki, miseczki i wszystko czego jej potrzeba. Jeszcze do połowy stycznia nie było problemu, ale ostatnio..... przeżyłam koszmar. Sunia zaczęła demolować wszystko - począwszy od rolek papieru toaletowego, poprzez grzebienie, suszarkę, skończywszy na naszych ciuchach :mad:. Ona dobrze wie, że źle robi, bo gdy tylko wrócę z pracy i wejdę do łazienki to ona od razu kuli się i ucieka na swoje posłanie (zaznaczam, że nigdy nie była przez nas bita - to poprzedni właściciele, którym została odebrana w wyniku interwencji zgotowali jej taki początek zycia). Spędzam z nią max wolnego czasu. Chodzimy na długie spacery na których sunia biega za swoją piłeczką, uczymy się nowych komend (choć od pewnego czasu odnoszę wrażenie, że nawet zapomniała co znaczy 'siad', więc zaczynamy od początku i naganą i nagrodą). Problem w tym, że sunia stała się niszczycielką i nie za bardzo wiem jak sobie z tym poradzić - i tu własnie liczę na waszą pomoc :razz:
-
ja z moją sunią też miałam problem. Sprzątałam i nie zwracałam na nią uwagi przez pewnien czas, albo jak widziałam, ze zaczyna paskudzić to krzyczałam fe, łapałam na ręce i wynosiłam na dwór - poskutkowało :D
-
pierwsza cieczka to niemiłe doświadczenie dla suni. Warto zastanowić się nad sterylizacją, która wykonywana jest przeważnie po pierwszej cieczce. Zaoszczędzi ci to problemów, twoja sunia będzie zdrowsza - to bardzo dobre rozwiązanie.
-
Szczenięta z obozu zagłady, te, które przeżyły wyrosły i mają domy
scarlet replied to Ulaa's topic in Już w nowym domu
[quote name='Luizaa95']:-( Dlaczego ich to spotyka ... :-([/quote] :placz: brak słów -
Pudzian - szczeniak wielkości dłoni z Punktu 44. ma dom
scarlet replied to jotka's topic in Już w nowym domu
:multi::cool2::thumbs::sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb::kciuki:[quote name='halbina']:multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi:[/quote] -
Pudzian - szczeniak wielkości dłoni z Punktu 44. ma dom
scarlet replied to jotka's topic in Już w nowym domu
o mamo jaka kruszynka słodziutka. Dobrze że cioteczka go wypatrzyła a tego co go wyrzucił to.....:angryy: a zresztą nie warte to bana :mad: -
Szczenięta z obozu zagłady, te, które przeżyły wyrosły i mają domy
scarlet replied to Ulaa's topic in Już w nowym domu
[quote name='halbina']ja od wczoraj raczej nie jestem przykładem "siły spokoju"... raczej bezradności i wszechogarniającej troski i smutku... takich, co tylko potrafią przytulić, pogłaskać, pieszczotliwie szeptać...[/quote] trzymaj się Halbina, wiem, ze łatwo mówić na odległość :-( -
Szczenięta z obozu zagłady, te, które przeżyły wyrosły i mają domy
scarlet replied to Ulaa's topic in Już w nowym domu
[quote name='Formica']Szaman przeżył noc, dalej jest słabiutki, mam problem z dojściem dożylnym, bo kolejna żyłka pękła, a reszta jest tak pozapadana, że mam duży problem ze znalezieniem jakiejkolwiek. Szczenior jest słabiutki, ale walczy. Sam pije. Nie widziałam biegunki, a wymioty były tylko żółcią, bez fusów krwistych, więc to jakby trochę lepszy znak, ale nie chcę nic zapeszać. Co do szczeniorów, pamiętajcie, że te domy w których był poprzednie mioty, są takim samym dla nich zagrożeniem jak schron. Można zaryzykować biorąc i dając surowicę, ale czy tak też nie było w tym wypadku? Największe szanse mają jeśli trafią do zupełnie innych domów.[/quote] Formica walczcie dalej tak dzielnie jak walczycie teraz :placz: żałuje, ze sama nie moge wziąć zadnego szczeniorka, ale jak się ktoś zdecyduje to mogę dowieźć jak to będzie w polbiżu mnie:placz: -
[quote name='dusje']Dzisiaj nadeszla na mojego maila taka odpowiedz: dot. maila z dnia 09.01.2009r. Van:<IMG id=P___811916219 style="DISPLAY: none" webimdisplayStyle="inline"> Wydział Ochrony Środowiska (srodowisko@um.krzeszowice.pl) Deze afzender ken je mogelijk niet.Markeren als veilig|Markeren als onveiligVerzonden:maandag 19 januari 2009 15:00:49Aan: xxxx .ExternalClass p.EC_MsoNormal, .ExternalClass li.EC_MsoNormal, .ExternalClass div.EC_MsoNormal{margin-bottom:.0001pt;font-size:12.0pt;font-family:'Times New Roman';}.ExternalClass a:link, .ExternalClass span.EC_MsoHyperlink{color:blue;text-decoration:underline;}.ExternalClass a:visited, .ExternalClass span.EC_MsoHyperlinkFollowed{color:purple;text-decoration:underline;}.ExternalClass span.EC_Stylwiadomocie-mail17{font-family:Arial;color:windowtext;}@page Section1{size:595.3pt 841.9pt;}.ExternalClass div.EC_Section1{page:Section1;} [FONT=Times New Roman]Burmistrz Gminy[/FONT] Krzeszowice w odpowiedzi na Pani wiadomość przesłaną drogą elektroniczną w dniu 09.01.2009r. uprzejmie informuje, że Pani uwagi zostaną uwzględnione w dalszym postępowaniu dot. realizacji zadania pn „Opieka nad bezdomnymi zwierzętami – psami i kotami z terenu Miasta i Gminy Krzeszowice’. Jednocześnie informujemy, że obecnie poszukiwane są alternatywne rozwiązania służące rozwiązaniu zaistniałego problemu. [FONT=Arial][FONT=Arial]Burmistrz Gminy[/FONT][/FONT][FONT=Arial][FONT=Arial] Krzeszowice[/FONT][/FONT] [FONT=Arial][FONT=Arial]mgr Czesław Bartl[/FONT][/FONT] [FONT=Garamond][FONT=Garamond]_______________________________________________[/FONT][/FONT] [FONT=Garamond][FONT=Garamond]Urząd Miejski w Krzeszowicach[/FONT][/FONT] [FONT=Garamond][FONT=Garamond]Wydział Ochrony Środowiska i Gospodarki Komunalnej[/FONT][/FONT] [FONT=Garamond][FONT=Garamond]ul. Grunwaldzka 4, 32-065 Krzeszowice[/FONT][/FONT] [FONT=Garamond][FONT=Garamond]tel. 012 252 08 12, 012 252 08 13[/FONT][/FONT] [FONT=Garamond][FONT=Garamond]Odpisalam z podziekowaniami i sugestia, ze Palka oraz wet dopuszczaja sie tak haniebnych czynow wb bezpanskich psow.[/FONT][/FONT] [FONT=Garamond][FONT=Garamond]Co do polowan :shake: Nie rozumiem i nigdy nie zrozumiem czemu one maja sluzyc w dzisiejszych czasach. Nadal sa traktowane jako elitarny sport a przeciez kilka wiekow wstecz sluzyly jedynie biednym i bogatym ludziom do przezycia.[/FONT][/FONT] [FONT=Garamond][FONT=Garamond]Moze wreszcie Parlament EU ruszy 4 litery i wyda zakaz urzadzania krwawych jatek......pora skonczyc z ciemnogrodem w czasach, gdy rozbija sie samochodami o mocy silnika xxx koni, a polki w sklepach uginaja sie pod zarciem dla dwunoznych.[/FONT][/FONT] [FONT=Garamond][FONT=Garamond]Palka i cala reszta mysliwych musza zaczac sie bac....polowanie na nich juz zaplanowane:diabloti:[/FONT][/FONT] Bron w rekach idiotow to powazne zagrozenie dla spoleczenstwa :mad: też to dostałam
-
no prosze........... moja sunia robi zupełnie tak samo. Chociaż sama jest szczeniakiem (ma 6 mc) i jest u nas zaledwie od 3 mc (zabrana za schronu) to też chciałaby zjeść każdego obcego psa nieważne czy szczeniak czy dorosły o kotach juz nie wspominam, bo wtedy to ręce chce mi powyrywać :( Akceptuje tylko jedną sunię, tą którą poznała zaraz po przyeździe ze schronu - sunie mojej siostry i na tym kończą się psie przjaźnie mojej Saby :)