Jump to content
Dogomania

scarlet

Members
  • Posts

    1022
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by scarlet

  1. [URL="http://katowice.gumtree.pl/c-Spo-eczno-zwierzaki-Pokochaj-psiaka-W0QQAdIdZ110624866"]Pokochaj psiaka - Zwierzaki Psy Koty Konie Papużki i Inne - Gumtree Warszawa[/URL] [LEFT][URL="http://ale.gratka.pl/ogloszenie/1847698_pokochaj_zwierzaka.html"]pokochaj zwierzaka[/URL] [URL="http://www.adopcjapsa.pl/adopcja-psa-pies-szuka-domu,ogloszenie,3509,Lw==.html"]Bez dachu nad głową,porzucone, Przez lo / bliżej nieokreślona ;) / Adopcja psa. Ogłoszenia: psy do adopcji, szukam psa, oddam psa[/URL] [URL="http://petsy.pl/ogloszenia/2/1/34/2443.html"]Pokochaj psiaka Psy Szczeniaki Kundelki Warszawa Mazowieckie - Petsy[/URL] [URL="http://www.kokosy.pl/ogloszenie/33054"]Pokochaj psiaka - Kokosy, darmowe ogłoszenia drobne[/URL] [URL="http://zwierzaki.cafeanimal.pl/sunie,16258"]sunie - Zwierzaki - cafeanimal.pl[/URL][/LEFT]
  2. bardzo się cieszę, że się udało :D
  3. [quote name='Klaudus__'][I]Coś mi się wydaje, że nie tak łatwo będzie Agnieszce wytłumaczyć fakt, że nie powinna się ruszać... Dla Niej i dzidziusia to w każdej chwili może nadejść 'ten czas'... Tylko,że Aga chce wrócić z chłopaczkiem do domu, gdzie będzie Tosia [BEZPIECZNA] na Nich czekała.[/I] [I]Nie łatwe zadanie mnie czeka - wytłumaczenie, że kto jak kto, ale Ona nie może się tak daleko zapuszczać... :roll:[/I][/quote] dokładnie - masz ciężki orzech do zgryzienia. Ale dla niej to nie czas na nerwy i męczące podróże. A nie ma nikogo z dogo we wrocku kto mógłby sprawę troszkę nakręcić?
  4. nie wierzę........... Naa tyle zwierząt do ciebie pojechało, tylu pomogłaś.......... to co stało sie teraz? Czy oddałaś Lolcię tylko dlatego, że p. Kasia to twoja znajoma i byłas przekonana, że to dobry dom, który nie wymaga gruntownego sprawdzenia? Moim zdaniem powinniście zgłosic to na policję, pokazać zdjęcia, zaswiadczenia o leczeniu Lolci u weta, wszystko. Nie mają umowy to nie mają prawa do psa - to zwykłe przywłaszczenie. Jeny oby to się dobrze skończyło. P. Agnieszko, Pani nie powinna się teraz denerwować ani wybierać w tak dlaeką podróż do worcka. Ja rozumiem, ze Locia to teraz ważna dla Pani sprawa. Ale niepotrzebnie cierpi na tym dzidzia. Teraz powinna Pani zbierać siły na czekające obowiązki, a sprawę zostawić dziewczynom - napewno zrobią wszystko co w ich mocy, alby Locia wróciła...
  5. [quote name='Gosiara']Jesteście THE BEST!:loveu:[/quote] czy można przekazać fundacji swój 1% podatku?? jezeli tak to proszę o informację co do KRS i nazwę adres itp (to co trzeba wpisać w picie). Razem z moją teściową przekażemy 1% na tą fundacje, bo napewno wykorzystacie kasę lepiej niż TOZ :) a tak poza tym to wolontariatu wam nie potrzeba (mogę robić wszystko prócz dt) :)
  6. [quote name='ZUZANNA11']Dobra, zrobiłam razem. Suńki są na: alegratka.pl, kupsprzedaj.pl, animalia.pl, psy.pl, 4lapy.pl ( :[/quote] ja też dzis pod wieczór obiecuje spłodzić jeszcze parę ogłoszeń
  7. [quote name='Klaudus__'][I]Naa jak już mówisz o rozsądku...[/I] [I]Hmm... To chyba go zabrakło jak "sprawdzałaś" dom.[/I] [I]Więcej nic nie powiem, bo zamotasz się w tym jeszcze bardziej i co?[/I] [I]Nie fajnie by było no nie?[/I] [I]Poza tym ta rozmowa robi się mętna.[/I] [I]Do zobaczenia.[/I] [I]Acha - jeszcze jedno - znasz nasze podejście?[/I] [I]Nie rozśmieszaj mnie... Psa nie widziałyśmy od czasu jak poszła w ręce Kaśki, zero kontaktu - zero info - tylko jakieś wyrwane z kontekstu przez Ciebie kawałki "ma się dobrze" "wszystko ok" :roll:[/I] [I]Może Tobie takie podejście domu adoptującego psa odpowiada - Nam stanowczo nie![/I][/quote] czekamy na wynik wyjazdu - oby powrót był w 3 - razem z sunią
  8. [quote name='gonia66']Dokładnie myślę to samo..nie ma się teraz co obwiniać bo jestem pewna, że kazdy chciał dobrze...wyszło, jak wyszło..na bledach się uczymy...miejmy tylko nadzieję, że wszystko dobrze sie skończy- a ja jestem pewna, że Naa nie popuści i załatwi sprawę.. Trzymamy kciuki..i czekamy na wiadomości...[/quote] sama też kiedyś popełniłam ogromną głupotę w adopcji psa i jak na spokojnie bez emocji obmyśliłam sprawę (bo wszystko też robione było w pędzie i pośpiechu) to sama uwierzyć nie mogłam, że byłam aż taka głupia :mad: Ale zrobiłam wszystko, żeby sprawę odkręcić - na szczęście udało się. Ale po dziś dzień nie mogę uwierzyć, że strzeliłam taką gafę i najpierw zrobiłam a potem pomyślałam.
  9. [quote name='Doda_']mysle mysle caly czas.. ten domek w ktorym sunia przebywa to nie miejsce dla zwierzat. I pomyslalam, ze zeby suni pomoc, trzeba ja wyciagnac i nie moze juz tam wrocic. Albo hotelik, albo jakis dt/ds-jesli sie znajdzie. Moge porobic wczesniej zdjecia i pooglaszac jesli to mozliwe.. przed wydaniem do domku zabiore ja do weterynarza. Nie wiem sama.. wiem tylko jedno ze ona nie bedzie mogla tam wrocic. jesli facet sie dowie ze ja pomagam, ze zabieram sunie do weterynarza, ze kupuję jej jesc, to nie wiem co zrobi, moze nawet wywiezc sunie gdzies, albo za wodke odda ją w pierwsze rece. W kazdej chwili moze to do niego glowy przyjsc. Sama p.Iza sie zgadza zeby sunie zabrac i powiedziala ze oklamie meza, ale jesli myslicie ze to zly pomysl (my tez sie boimy ale nie widzimy innego wyjscia zeby sunie zabrac i nie oddac ja tam z powrotem) to nie wiem co robic. Jesli powiadomimy policje i pomoze p.izy, jej syna, okej a co z sunia? ten facet na pewno ją zabierze. To jego. A p.iza na bank nie wezmie ze soba sunie, sama ją nie chce. :-(:-(:-( I niestety istnieje mozliwosc ze nastepny pies do nich trafi, jesli sunie zabierzemy. :-( P.Iza mówila ze sunia jest podobna do jej poprzednich suk, mozliwe ze to jest siostra Edy, a córka Majki. Ten facet zabral szczenieta p.iza nie wie dokad zawiozl a teraz mogl z powrotem wziac.. tyle ze nikt z nas nie jest pewny czy to na pewno ta sunia czy nie. O tym wie tylko ten facet.. halbinka porozmawiasz ze znajoma i dasz znac. trudna sprawa.. nie wiem nawet od czego zaczac.. Dobranoc ![/quote] moim zdaniem powinniśmy poczekać na to co napisze Halbina. I moim zdaniem narazie suni nie można zabrać, bo to wyrok dla p. Izy i jej syna
  10. [quote name='maggiejan']Od Poker przyszło na moje konto 50zł. Ja też wpłacę 50zł. [SIZE=3]Razem 100zł[/SIZE][/quote] [FONT=Arial][SIZE=5][COLOR=red]to razem 180 zł[/COLOR][/SIZE][/FONT] zrobi ktoś "żebracze allegro", bo ja się na tym nie znam Pati napisz proszę jakie jest zadłużenie na dzień dzisiejszy
  11. [quote name='NaamahsChild']Jeszcze raz przepraszam za zaistniałą sytuacją, na którą nic nie wskazywało. Poinformowałam dziewczynę o czym tylko się da, zresztą, gdy się poznałyśmy, to wyjaśniałam jej jaki jest sens adopcji i na czym to dokładnie polega. Jest mi wstyd, zastanawiam się w czym nawaliłam w uznaniu Kasi za dobrą przyszłą opiekunkę dla psa. Analizuję pytanie po pytaniu, czytam jej wiadomości i nie znajduję niczego, nawet najmniejszego haczyka. A jednak nawaliłam. Jak napisał medar - nawarzyłam piwa, ale je wypiję.[/quote] Naa kojarzę cię z innych wątków i zawsze miałam bardzo dobre zdanie o tobie. Dziewczyny pamiętajmy, że nikt nie jest nieomylny, że każdemu zdarza się popełnić błąd, któego żałuje. Najważniejsze to odebrać teraz sunię tej dziewczynie. I z tego co widzę Naa nie unika odpowiedzialności... Czekam na wieści - oby tylko okazały się dobre
  12. [quote name='Agmarek'][B]Scarlet [/B]niewiem...może to ujęcie sprawia że Saba wygląda tu na grzecznego psiaczka, a nie na nieposłuszną Bestię :evil_lol:[/quote] ty tylko złudne wrażenie :)
  13. trzeba uaktualnić wątek - kto się tym zajmie??? (ja wcześniej napisałam, że mogę ale zostało pominięte milczeniem) :/ Trzeba przegrzebać wątek i wyspiać na pierwqszej stronie osoby, które deklarowaly wpłaty - napisać PW i zapytać czy dalej to podtrzymują. Czy dalej ta sama osoba podaje swoje konto do wpłat?? Jak będą zdjęcia to ruszamy z ogłoszeniami - kto zrobi allegro cegiełkowe??
  14. hmmmmmmmmmmmm dla mnie to osoba niepoważna - odebranie telefonu nie boli. Oby tylko było wszystko ok. Ale gdyby okazało się, że jedak sobota (pomimo umówionego spotkania) nie dojdzie do skutku to ja zabrałabym jej sunię
  15. dziewczyny moim zdaniem tak zrobić nie mozna.... narażacie przede wszystkim tą kobietę i jej syna - nie jesteśmy w stnie przewidzieć do czego ten facet jest zdolny.... Pies powinien trafić do weta to pewne, ale myślę, że narazie dla bezpieczeństwa p. Izy i jej syna powinien po wizycie lekarskiej wrócić. Możemy pomóc w postaci karmy, leczenia weterynaryjnego (nawet zabieranie po kryjomu do weta). Sunia z tego co wyczytałam bita nie jest. Gdyby p. Iza informowała na bieżaco co dzieje się z sunią to byłaby jakotaka kontrola. Jedzenie p. Iza może schować i też dawać spu podczas nieobecności męża. Przede wszystkim powinna zgłosiś się do dzielnicowego i na policję i postarać się o "niebieską kartę". Taka rodzina jest pod szczególną opieką policji i w razie konieczności interwencji policji pojadą tam w pierwszej kolejności. Jest dużo organizacji, które charytatywnie pomagają takim kobietom - porady prawników są darmowe..... Ona jest zastraszona i boi się bronić siebie i syna. Dlatego powinna z kimś porozmawiać - choćby z psychologiem. Sprawa sądowa to podstawa - wywalenie oprawcy z domu, zakaz zbliżania i przede wszystkim niebieska karta dla rodziny. Tzreba przekonać ją, że może normalnie zyć, bez strachu....
  16. a to moja pogromczyni :) [IMG]http://img26.imageshack.us/img26/1300/dsc00154h.jpg[/IMG]
  17. [quote name='Gisic87']CD: [IMG]http://i42.tinypic.com/10zx0ra.jpg[/IMG] [/quote] morderca żyraf :mad:
  18. [quote name='Klaudus__'][I]Szczeniaki jeszcze są w tym obleśnym miejscu, ale na dniach zostaną przewiezione do Katowic.[/I] [I]Dlatego pilnie szukamy DT, bo jak już maluchy będą przebadane, zaszczepione, odrobaczone to nie ma ich gdzie dać...[/I][/quote] dzięki za info. Ja dt nie dam, ale jeżeli ktoś będzie mieszkał w pobliżu mnie to mogę dowieżć
  19. o matko :-( brak słów............ to gdzie wreszcie te maluchy są bo w opisie pisze katowice
  20. [quote name='Agmarek'][B]Scarlet [/B]Ty masz sunię która była bita przez 3 m-ce. Moja przez około 6 lat, ale wiedziałam na co się piszę. Jest u nas pi-razy 3 miesiące i nikomu tak naprawdę nie ufa. Ja na szczęście nie zostałam ze swoimi problemami sama. Zawsze mogłam liczyć na dziewczyny z Dogo i nie tylko. Jeśli chodzi o przychodzenie na komendę, to wydaje mi się że tu jest skuteczne "palenie miski" jak ktoś to wcześniej napisał, poza tym kliker jest używany przez niektórych treserów. Na wesołej łapce chyba też. Klik i smakołyk. Moja sunia lubi suszone płucka. Jak zaszeleszczę torebką od nich, to już piszczy i próbuje wytrącić przysmak z ręki. Co ciekawe na inne szeleszczenie tak nie reaguje. Musisz wyczuć co Twoja sunia lubi najbardziej i najpierw dawać jej to ot tak poprostu, a potem jako nagrodę (np. jak przyjdzie na komendę). Oczywiście znajdzie się pewnie osoba która się ze mną nie zgodzi, ale wydaje mi się że to rozwiązanie jest sensowne.[/quote] naprawdę cieszę się, że jest taki podzew i tyle rad - czuję się pewniejsza :) Zaczęłam szkolenie od nauki chodzenia na smyczy - 2 smycze i jak narazie ciągnie troszkę mniej, ale zdarza się, jeszcze wpadka :D I od początku zaczynamy wszystkie komendy - zobaczymy Ale teraz przyplątała się nam nużyca :angryy: jakby problemów było mało :mad:
  21. możecie na mnie przerzucić wątek - jestem cały dzień na necie i mogę go kontrolować - nie obciążajmy tym Pati, ona i tak ma dużo na głowie. porobię ogłoszenia zaraz jak pojawią się zdjęcia (kontakt najlepiej na Pati bo ona może odpowiedzieć na wszystkie pytania dotyczące psów). Ogłoszenia mogą się dublować na stronach - im więcej tym lepiej. Mogę też zająć się stroną organizacyjną bazarków, ale najpierw ktoś musi mi to wytłumaczyć bo nigdy czegoś takiego nie robiłam. Ale od godziny 9 do 17 jestem na necie więc mogę wszystko aktualizowac. Dodatkowo warto zrobić allegro cegiełkowe - też coś się uzbiera.
  22. dopiero teraz trafiłam na ten wątek. Przyznam, że Tosie2 kojarzę już z paru atków w których nawet słówkiem się nie odezwałam bo widząc jej podejscie do sprawy to strach było głos zabierac. A gadanie, że jak przekonia nie ma to nie odda obcemu były dla mnie smieszne - bo jak ludzi można osądzić po 5 minutach rozmowy przez telefon :shake: Powiem tak - finansowo nie pomogę, ale.................... jak tylko pojawią się aktualne zdjęcia to porobię ogłoszenia. Gdyby znalazł się domek w woj. śląskim to w obrębie pobliskich miejscowości mogłabym dowieżć sunię, ale do domku wcześniej sprawdfzonego przez osobę bardziej doświadczoną niż ja. Dodatkowo, postaram się tu jeszcze ściągnąć parę osób - może to coś pomoże :angryy:
  23. [quote name='karjo2']Scarlet, bo to bywa dramat, ze ludzie niekoniecznie dostaja informacje, jaki typ psa biora z schronu (nawet nie ma takiej mozliwosci czesto, jesli jest tylko kiklu pracownikow na kilkaset psow).[/quote] dzięki za wszystkie rady :) my wiedzięliśmy jakiego psa bierzemy do domu. Chodzi mi tylko o późniejszą pomoc w jego wychowaniu. Schroniska nie mają kasy na karmę więc czego więcej oczekiwać można :-(
  24. ciesze się, że ten wątek tak sie rozwija - jest naprawdę pomocny dla kogoś takiego jak ja. Chciałam koniecznie pomóc psu ze schroniska, takiemu najmniejszemu, najbardziej pogryzionemu - ogólnie najbiedniejszemu. Mąż chciał małego, spokojnego pieska, najlepiej rasowego - coś typu york - do momentu, aż nie uświadomiłam mu, ze te malutkie, piękniutkie pieski wcale takie spokojne nie są. Postawiłam na swoim. Któregoś dnia, mąż przywiózł ze schorniu mała, zabiedzoną, pogryzioną i śmierdzącą sunię, która miała pyć psem :evil_lol:. Szkoda tylko, że osoby chcące pomóc takim psom jak Saba zostają potem same z problemami. Saba jest psem z interwencji. Przez pierwsze 3 miesiące swojego życia (zanim trafiła do schronu), była bita. Gdy do nas trafiła to nawet głośniej kichnąć nie możnabyło bo zaraz przylegała do podłogi i sikała :angryy:. 2 miesiące zajęło mi pokazanie jej, że krzywdy jej nie zrobię. Chcoć nawet w chwili obecnej jak wołam ją do siebioe to nie przychodzi. Co do treningów...... chodzenie na smyczy. Od wczoraj sprawdzam sposób na 2 smycze (tak ja to nazywam) szelki + smycz do szelek i osobna smycz na szyi. I ....... Saba jeszcze nie do końca zajarzyła o co chodzi, ale ciągnie słabiej. Komenda siad.... powtarzam ją po miliardy razy dziennie, w różnych sytuacjach, róznych miejscach. W domu ...... czasami działa, ale na dworzu Saba nie zwraca na mnie uwagi. Nie wiem co zrobić, żeby była skupiona na mnie - poproszę o jakieś sugestie - przysmaki działają tylko na chwilę. Saba też robiła demolkę. Brałam do ręki pogryzione rzeczy, pokazywałąm i mówiłam "NIE WOLNO" - już prawie nic nie niszczy. Co do komendy "połóz się", to chyba faktycznie zmienię to na "down". Chyba myli się jej to z siad, bo czasami na komendę "połóż się" siada. :p Oj chciałabym ja mieć wyszkoloną sunię, ale wiem, że jeszcze dużo czasu minie zanim osiągniemy jakieś rezultaty :)
×
×
  • Create New...